Kaganiec

No tak… po dniu wczorajszym, kiedy rózga została podniesiona nad głowę, dziś opadła na dół.

Kardynał Dziwisz sięgnął po kodeks i jak to bywa w zwyczaju, uderzył nim niepokorna owieczkę – Isakowicza – Zaleskiego.

Kościół to instytucja quasi wojskowa, w której posłuszeństwo wobec szefa jest święte, może nawet bardziej święte niż PRAWDA.

Czy metropolita zrobił słusznie ?

Tak, jeżeli za tym krokiem pójdą dalsze, niezwłoczne działania, co w języku Kościoła nie oznacza wcale – natychmiastowe, szybkie.

Nie, jeżeli się okaże, że ani kuria krakowska, ani Episkopat Polski nie podejmą radykalnych kroków lustracyjnych

Komisje wewnątrz kościelne – to jedno, ale są jeszcze wierni, uczestnicy kościoła powszechnego, którzy z co raz większym zdziwieniem i zażenowaniem patrzą na spektakl, rozgrywający się u wrót Kościoła – i zaglądają do konfesjonałów, pytając, czy aby ksiądz miał święcenia po 89 roku… bo jak wcześniej, to kto wie…

Jest jeszcze wypowiedź Lecha Kaczyńskiego – szczerze mówiąc kuriozalna, ale trzeba się do takich przyzwyczaić – przecież myślą przewodnia jego formacji jest walka z układem i spiskami…

A wystarczyłoby mówić prawdę…

Azrael

Maliński – obrona ateisty…

Moje pisanie, zwykłe pisanie, nie ma być poświęcone ani propagowaniu ateizmu, ani walką z Kościołem. Świadomy ateista zajmuje się kształtowaniem swojego otoczenia i siebie, i tak właściwie nie powinien myśleć o religii. I ten „polski katolicyzm” wchodzi w życie każdego człowieka, nie pytając się go czy tego chce czy nie.Ateistę interesuje otaczający świat, społeczeństwo, otoczenie, ludzie, ateista jest wrażliwy na niesprawiedliwość i nietolerancję.I dlatego świadomy ateista chętnie czyta i słucha ludzi mądrych – również z tych Kościoła. I czasami musi ich bronić.

 Od pewnego czasu media są zajęte postacią księdza Malińskiego. Księdza, człowieka, mądrego, ciepłego i jak wielu z myślicieli Kościoła, prostego i zdecydowane w swoich sądach oraz dalekiego od takiego zadufania w sobie i swoich poglądach. A dodatkowo bliskiego przyjaciela Jana Pawła II. 

Na postać Malińskiego zwróciłem uwagę w momencie śmierci polskiego papieża. Jako jedyny mówił o nim w telewizji jak o bliskim człowieku, nie o Wielkim Papieżu, ale właśnie o człowieku. Mówił prosto, jasno, ciepło… Pomimo tego, że zawsze widział w nim wielkość. Potem poczytałem jego książki – i utwierdziłem się w jego mądrości. Ale teraz okazuje się, że jest ponoć TW….

Ksiądz Issakowski-Zaleski za chwilę ujawni nazwiska, wśród których znajdzie się jego nazwisko… Nie będę opisywał postaci księdza Issakowskiego – jest powszechnie znana… 

Czy ksiądz Issakowski dobrze robi ? – nie…

Czy należy mu zabronić ? – nie…

Czy powinno się go potępić za dziką lustrację ? – też nie… 

Bo sytuacja księdza Zaleskiego, jest trudna… Zajmuje się tą sprawą nie od dziś, jest człowiekiem zaufania dla wielu ze środowiska krakowskiego, w tym również księży. Ludzie do niego przychodzą, powierzają mu dokumenty, mówią, wskazują… Ksiądz Zaleski wielokrotnie próbował drogą „służbową” zainteresować kurię biskupią sprawą lustracji i odpowiedzialności księży -  i tak naprawdę odpowiedzialności księży również przed wiernymi. Odpowiedzią było powołanie komisji prawdy i pojednania… Ciała, które miało zając się sprawa lustracji… Jest ono nie wydolne, tak jak większość tego typu działań – utajnione…Wierni, media, i również księża patrzą się na te działania kurii z pewną podejrzliwością.,A więc ksiądz Zaleski działa…

Wczoraj kuria wydała, komunikat. Komunikat, który jednoznacznie adresowany jest do księdza Zaleskiego, zakazuje mu publikacji nazwisk. Ksiądz się pewnie nie podda… A w środku tego wszystkiego jest inny ksiądz  - Maliński… Oto jego fragment  jego oświadczenia ze, z jego strony internetowej ;

______________________________________________________________

Nie byłem współpracownikiem SB
ani nie podpisywałem żadnej deklaracji współpracy ze Służbami Bezpieczeństwa.

Nie pisałem żadnych donosów ani informacji o kimkolwiek. Nie otrzymywałem żadnych wynagrodzeń ani pieniędzy, ani jakichkolwiek gratyfikacji.

Moje kontakty miały charakter wyłącznie duszpasterski. O tym wszystkim wiedział Ks. Biskup Karol Wojtyła, Arcybiskup, Kardynał i w końcu Papież Jan Paweł II.

Wycofałem swój wywiad z "Tygodnika Powszechnego" również dlatego, że nie chciałem go zamieszczać w numerze, w którym były relacje z pielgrzymki papieża Benedykta XVI do Polski. _________________________________________________________

Czy mamy mu wierzyć ? Tak, powinniśmy mu wierzyć ! Bo ten człowiek całym swoim życiem daje świadectwo temu, że jest uczciwy, że to co robi wynika z serca, że nigdy nie sprzeniewierzył się swoim ideom i swemu przyjacielowi, Janowi Pawłowi II.

A więc ja, ateista, bronię tego człowieka Kościoła !

Nie przed księdzem Zaleskim, bo ten za chwilę tez będzie obiektem ataków. Malińskiego trzeba bronić przed Kościołem… przed kurią!

Jest takie powiedzenie, że rewolucja zjada swoje dzieci… Okazuje się, że kościół tez może… przez zaniechanie…prawdy.

Jeżeli Episkopat nie podejmie zdecydowanych działań na temat lustracji, nie oglądając się na przepisy prawa publicznego, ale idąc własną drogą, nazwijmy ja „krótką ścieżką lustracji” – to będzie tracił – wiernych, prestiż, zaufanie…

I okaże się, że ekstremizmy tego Kościoła, zręcznie wykorzystywane przez polityków, mogą wziąć górę.

Azrael 

Świątynia Opatrzności

Dziś SLD, jak na partię opozycyjną przystało, wykazał się "przytomnością" i zabrał gromki głos na temat Świątyni Opatrzności.

Nie wiem, kto im układa plany polityczne i marketingowe, ale dlaczego ocknęli się teraz, a nie w momencie uchwalania budżetu ?

I dlaczego czekali na wyjazd Benedykta XVI, a nie zajęli się tą sprawą wczesniej ?

Świątyna Opatrzności nie jest wotem Kościoła Katolickiego. Jest świątynią  poświęcona Najwyższej Opatrzności… a nie bogowi katolików…

Szkoda, że SLD uległo serwilizmowi i minimalizmowi politycznemu… Jeżeli w dalszym ciągu będzie tak reagowało, to lepiej niech zejdzie…

Tu znajdziecie wszystko co Polacy i przede wszystkim katolicy powinni wiedzieć… o tej i innych sprawach…

 Racjonalista 

 Azrael

„Polska krajem ludzi zdrowych”

 

To wbrew pozorom nie slogan z czasów dobrobytu i wiecznej szczęśliwości, kiedy byliśmy bodajże 9. potęgą Świata… Służba zdrowia, tak TERAZ była bezpłatna dla pacjentów (sic! ), leki w szpitalach, również tak jak TERAZ były słabo dostępne, lekarze tak jak TERAZ zarabiali słabo ( i jeździli zachodnimi samochodami… )

 To jest naczelne hasło z programu „miłościwie nam panującego PiS ( dla przypomnienia Prawo i Sprawiedliwość ).

  A czego to my tu nie mamy… 

I podniesienie nakładów

I likwidacja NFZ

I specjalna opieka dla dzieci

A i finansowanie będzie proste jak drut

Pielęgniarka w każdym domu…

I ubezpieczenia też poprawią… 

Zresztą, co ja będę… tu ta „prawda objawiona” jest napisana… Ale o lekarzach już mniej… 

A co mamy ? Mamy w dalszym ciągu zadłużone, biedne szpitale, bez jasnego planu wyjścia z pętli zadłużenia, lekarzy zdesperowanych i gotowych do wyjazdu, pielęgniarki w domach… norweskich i brytyjskich, a jeżeli chodzi o ubezpieczenia – to nawet nie widać światełka w tunelu….

Oczywiście jest druga strona medalu, czyli sposób rozliczeń środków wydawanych na poszczególne szpitale, oraz śledzenia środków finansowych w powiązaniu z pacjentami. Ale RUM jest w dalszym ciągu bardziej w planach niż w realizacji. Słynny system Sośnierza to tylko medialna zabawka, z kartami magnetycznymi, a nie system do głębokich analiz. I w dalszym ciągu mówimy o „pilotach” systemu, a nie o gotowym programie wdrożeń. 

Minister Religa, co należy z przykrością stwierdzić, przez okres 7 miesięcy nie zrobił wiele, aby zmienić katastrofalny stan służby zdrowia. Przyszedł do tego rządu, aby nadać mu "ludzką" twarz, a jego ostanie wypowiedzi pod adresem strajkujących lekarzy przypominają wypowiedzi ministra Dorna o „kamaszach”. Jego działania podejmowane są nie w imię przygotowanego programu, lecz pod wpływem chwili, lub inaczej – pod wpływem strajków lekarzy i pielęgniarek.Program reform, przyjęty przez rząd, zwiększający wydatki o 20% i około 5 mld. zł, to nic innego jak przekładanie pieniędzy z kieszeni podatnika do worka bez dna – nie dlatego, że pieniądze zostaną zmarnowane – dlatego, że nie pieniądze są jedynym problemem, ale same zasady finansowania służby zdrowia i jej struktura. 

Okazało się, że szpital sprywatyzowany po kilkunastu miesiącach jest rentowny, a lekarze zarabiają kilkakrotnie więcej… pomimo kontraktu z NFZ… A może więc tędy droga…

Ale do tego trzeba całkowitego przewartościowania podejścia do służby zdrowia, uproszczenia struktur finansowania, uwolnienia systemu ubezpieczeń, systemu kontraktowego dla lekarzy i pielęgniarek i oczywiście również podniesienia nakładów budżetowych. Czyli czego – REALIZACJI PROGRAMU, PANIE RELIGA…. !  I jeszcze jedno – należy jak najszybciej zweryfikować system zarządzania służbą zdrowia – od szczebla szpitala do ministerstwa… Należy jak najszybciej rozbić układ profesorski zarządzania szpitalami !  

Ostatni temat – korupcja… śmiem twierdzić, że sprawa Roche to nie jest margines – to jest REGUŁA, akceptowana przez obie strony. Proszę mi, wierzyć, to się zaczyna JUŻ NA STUDIACH, gdzie studenci SAMI Z SIEBIE, kierowani przez wykładowców występują do firm farmaceutycznych np. o dofinansowanie stypendium wyjazdowego…

W jednej z zaprzyjaźnionych firm farmaceutycznych oglądałem skoroszyt „Sponsory” z tego roku… Baaaardzo gruby…. i po medialnych informacjach z poprzedniego tygodnia wcale nie zniknął… 

Azrael  

_______________________________________________________

Już po opublikowaniu mojego postu przeczytałem artykuł we "Wprost". Potwierdza on tylko, że dróg uzdrowienia słuzby zdrowia jest kilka,  w tym również inwestycje firm ubezpieczeniowych.

A.

Dr Kulczyk jednak w łaskach…

Tajemnicze limuzyny na wyposażeniu BOR-u


Podczas papieskiej wizyty pojawiło się 6 czarnych, tajemniczych limuzyn. Samochody miały polskie, policyjne tablice rejestracyjne. Jak sprawdził reporter RMF, nowiutkie audi A8, BOR wypożyczył od niemieckiego producenta.

Na wyposażeniu resortu spraw wewnętrznych takich samochodów nie było. BOR wypożyczył je od niemieckiego producenta za pośrednictwem Kulczyk Tradex. Pułkownik Jarosław Kanarek z BOR tłumaczył, że jednym nowym bmw, które właśnie kupiono (za milion 600 tysięcy złotych) nie dałoby się sprawnie obsłużyć wizyty.

Mamy za mały park maszyn do wykonywania czynności, które są bardzo rzadkie. Do tego obniżyliśmy koszty, bo samochody użyczono nam bezpłatnie – mówił pułkownik. Według niego cała sprawa jest kwestią równowagi między możliwościami a potrzebami.

[zródło: RFM FM]

_____________________________________________

Hmmm, kiedyś to by się nazywało… no jak ?

Łapówka… albo korupcja… ale przecież cel uświęca środki… nomen omen…

Azrael

Benedykt XVI i polski serwilizm

  Ocena wizyty Benedykta XVI dla Polaków, i to nie tylko wierzących, będzie jak najbardziej pozytywna.

Papież pokazał się jako znakomity pasterz wiary, głęboki myśliciel.I nawet usiłowania co po niektórych, aby go wtłoczyć w ramy i obraz Jana Pawła II się nie udał. Benedykt XVI przyjechał do Polski w myśl pamięci swojego poprzednika, ale przede wszystkim do polskich wiernych. Idąc śladami JP II , bo tak została ułożona podróż „sentymentalna” szedł we własnych butach. Przyjechał z posługą kapłańską do wiernych i do ludzi Kościoła polskiego. Jego charyzmat, po raz pierwszy głęboko pokazany, podany językiem prostym i w sposób jednoznaczny, wydaje się bardziej zrozumiały nawet niż słowa polskiego papieża. Dało się zauważyć, że jego słowa, podane bez aktorskiego sztafażu są celne… tak celne, że odzew duchownych w katedrze Św. Jana w Warszawie był spontaniczny i entuzjastyczny – i to był odzew „szeregowych” księży, a nie hierarchów. Ale należy wątpić, aby słowa papieskie zostały przez polskich biskupów zrozumiane nie tylko jako przemówienie – ale jako posłanie i drogowskaz.

Bo wbrew co po niektórym opiniom (np. "publicysty" Pośpieszalskiego ) Kościół Katolicki w Polsce jest PODZIELONY – przez zaniechanie, przez pozwalnie na RELATYWIZACJĘ słów papieża, ich cichą negację, przez wykorzystywanie przez hierarchów patologii kościelnych dla swych rozgrywek i arogancję duszpasterzy. Benedykt XVI jest posłańcem soborowym – i czas aby go zaczęto słuchać.

Benedykt XVI nie dał się manipulować ani polskim hierarchom, ani, co było bardzo wyraźnie widziane – polskim władzom – spotkanie z rządem w Pałacu Prymasowskim było co najwyżej zdawkowe.

A z drugiej strony mieliśmy przekaz w mediach elektronicznych i prasie…

I organizację samej pielgrzymi i jej otoczkę, która więcej mówi niż słowa…

Polscy „nowi władcy” pokazali  w jaki sposób traktują swoich obywateli – jak bezmyślne bydło… 

Wszechobecna cenzura obyczajowa – zakaz reklam co poniektórych wyrobów, zakrywanie reklam, prohibicja ( której, jak pokazali dziennikarze – posłowie nie podlegali ), bizantyjska otoczka przejazdów i sztuczny ceremoniał, któremu Benedykt XVI poddawał się z pewnym zażenowaniem – oto przykłady serwilizmu polskiej elity politycznej. Tak jakby świat wokół w czasie pielgrzymki się zmienił ! Swoiste zakrzywienie czasoprzestrzeni ! Dlaczego ludziom na ten czas zabrano PRAWO DO MYŚLENIA, prawo do poglądów i własnego wyboru spędzania czasu – to na ten okres czasu zabrano obywatelom. Blokowanie miast na długie godziny, latający AWACS nie wiadomo po co, pozamykane szkoły – W telewizji jak zwykle autorytety „tłumaczyły” nam i zachowanie i słowa papieża, „podgrzewając” atmosferę swoistymi parabolami myślowymi. A zaproszenie do studia grajka Malejonka i drugiego autorytetu Wodeckiego w TVN –to już kuriozum !

Jednak chyba rekordy bezmyślnej interpretacji, naciągania słów pod konieczne, bieżącą sytuację polskiego Kościoła i takie „płaszczenie” się bez potrzeby i szukania bezzasadnych konotacji, pobił redaktor Pałasiński…. Jeżeli watykanista ma chodzić cały czas na kolanach… broń nas….

 Ale za tym stoi to, co zwykle – tzw. moralność publiczna w imię której traktuje się społeczeństwo jak ciemną masę i w jej imię lekceważy się poglądy innych uczestników życia społecznego.Ale przynajmniej polityków było trochę mniej… 

Azrael

Niszczenia prawa w imię prawa (PiS)

  

PiS ( dla przypomnienia; (Prawo i Sprawiedliwość ) chce sprzedać nowy pomysł „prawniczy”- Komisję Prawdy i Sprawiedliwości… Już sama nazwa wskazuje, że jest to humbug polityczny, podobnie jak wcześniejsza komisja ds. banków. Komisja ta maiłaby się zając rozliczaniem spraw gospodarczych , społecznych i politycznych po roku 1987… a więc miałaby rozliczyć prawie 20 lat życia kraju !Ma to być komisja śledcza, o prerogatywach daleko wykraczających poza zakres prac innych komisji. Ma prowadzić nie tylko dochodzenie parlamentarne, ale także przejąć zadania prokuratury i nawet ferować wyroki jak sądy, np. będzie mogła odwoływać ze stanowisk i zabierać odznaczenia, no i najciekawsze – będzie miła nadzór nad prokuraturą.Najciekawszy jest  skład komisji – zarówno posłowie, jak i sędziowie… 8 posłów i 7 sędziów. 

Konstytucjonaliści nie zostawiają na projekcie suchej nitki.

_______________________________________________________________________________________ 

1. Wspólny udział sędziów i posłów narusza zasadę trójpodziału władz ( ustawodawcza i sądownicza )
2. Konstytucja zakazuje posłom łączenia stanowisk, np. we władzy sądowniczej ( a komisja miałaby prerogatywy sądownicze
3. Autorytet sędziów zostanie zaangażowany do rozgrywek partii politycznych

___________________________________________________________________________________

Komisja wyraźnie wykracza poza tryb konstytucyjny. Art. 111 konstytucji zakłada że parlamentarna komisja śledcza może być powołana do zbadania określonej sprawy. PiS-owska r komisja miałaby tymczasem praktycznie  nieograniczony zakres działania. Jak deklarują jej pomysłodawcy, zbadałaby m.in. działania legislacyjne na przełomie 1988/89 oraz afery gospodarcze po roku 1987. Również sędziowie są wyraźnie przeciwni bublowi prawnemu, a przede wszystkim mieszaniu sędziów do rozgrywek politycznych i poza konstytucyjnej działalności pozasądowej.

Azrael

NSA -> parady

NSA  wydał orzeczenie, które administratorom i urzędasom wyraźnie mówi – wolno wam tylko to co nie zakazuje prawo.A prawo zakazuje manipulowania nim… i wykorzystywania do ograniczania wolności obywatelskich i prawa do swobody opinii.

Ten wyrok oznacza również, że administracja i sądy nie powinny zajmowac się analizą idei i postaw, lecz stać na straży ładu obywatelskiego.

Nie jestem admiratorem parad, ani wybujałego ego gejów, prezentowanego podczas przemarszów. Ale jeszcze bardziej mnie mierżą starania środowisk ultrakatolickich narzucenia własnego światopoglądu.

I chyba urzędasy w Warszawie nie będą już miały problemy z decyzją co do marszu e dniu 10 czerwca…

 Azrael

[źródło] GW

________________________________________________________________

Po ogłoszeniu wyroku NSA, głos zabrał europoseł Maciej Libicki. Na swojej stronie internetowej opublikował stanowisko, podważające wyrok sądu.

I oczywiście Pan poseł, jak na doktrynera przystało, nie zajął się sprawą osądu procedur ADMINISTRACYJMYCH, do czego jest powołany NSA, lecz przystąpił do ataku ideologicznego.

Libich posłużył się określenie moralności publicznej, jak wartości stojącej PONAD KONSTYTUCJĄ ! Sugeruje, że NSA, niezleżnie od procedur prawnych pownien stać na straży moralności…

To świetna wykładnia, wystraczyłoby tylko zrobić wykładnie SN o wyższości moralności nad prawem… i już można każdą sprawę i każdy wyrok zanegować…

Tu oświadczenie posła Libicha 

A.

Sygnały papieskie

  Od razu trzeba wyraźnie powiedzieć – przyjechał papież nie po to, lub nie tylko po to aby przejechać się szlakiem Jana Pawła II, lecz po to , aby powiedzieć Kościołowi polskiemu i Polakom wiele słów. Słowem i gestem.

To nie jest JP II, to nawet nie jest wprost kontynuator jego pontyfikatu i jego myśli. Nawiązywanie, wielokrotne, przez Prezydenta Kaczyńskiego oraz prymasa Glempa do jego poprzednika, może być nawet za jakiś czas uznane za nietakt. Już przemówienie na Okęciu Benedykt XVI wyraźnie powiedział, że przyjechał do Polski potwierdzać i umacniać wiarę. Szlakiem JP II, ale z własną myślą i opiniami.  Drugi sygnał to trasa przejazdu obok Umschlagpaltzu, Pomnika Getta i Pomnika Poległym i Pomordowanym na Wschodzie – więcej niż przemówienie, więcej niż słowa papieża Niemca… Dziwią utyskiwania i żal co poniektórych mediów, że nie zatrzymał się i nie wysiadł przy pomniku Getta…. A czy musiał, czy w ten sposób nie doprowadził by do bezsensownego wartościowania życia jednych kosztem drugich ? Przed nim największe wyzwanie – Auschwitz. 

I najważniejsza wizyta Benedykta XVI w pierwszym dniu pielgrzymki – spotkanie w Katedrze Jana Chrzciciela.Tu papież popisał się znakomitym przemówieniem, precyzyjnym i pełnym intelektualnych podtekstów. Najpierw, co zrobiło na mnie duże wrażenie, było odczytanie liturgii po polsku… Nie po włosku, nie po łacinie ale po polsku… Przeczytanie liturgii po polsku świadczy o tym, że jest to biskup wierny II Soborowi… i na nic ujadanie co poniektórych krytyków i zarzucanie modernizmu – on jest kontynuatorem myśli soborowej… 

Dalej były wystąpienia poświecone Kościołowi jako organizacji. Najpierw Benedykt XVI przypomniał, że ksiądz powinien być ekspertem w dziedzinie spotkania człowieka z Bogiem, a nie ekonomii, budownictwa czy polityki. Po raz kolejny dał wyraźny sygnał polskim hierarchom i całemu Kościołowi,  że polityka to nie domena Kościoła. Można powiedzieć, że przypomniał starą zasadę Kościoła – co boskie Bogu, co cesarskie – cesarzowi. Następnie Benedykt XVI odniósł się ( nie wprost ) do gnębiącego Polskę i polski Kościół problemu lustracji [cytat] „nie negować grzechów przeszłości, ale też nie rzucać lekkomyślnie oskarżeń bez rzeczywistych dowodów, nie biorąc pod uwagę różnych ówczesnych uwarunkowań". Należy to chyba odczytać jako wezwanie do szczerości i oczyszczenia… Na tym tle powitanie prymasa Glempa było miałkie… ale cóż…. wiemy nie od dziś na co go stać…  Jak polski kościół „ludyczny” go przyjmie ? Czy polscy hierarchowie, przywykli do ikonograficznej postaci Jana Pawła II pójdą szlakiem głębokiego rozumu Ratzingera… ? 

Osobiście, jak sceptyk i racjonalista – wątpię… 

Ale myślący Polacy, również ci krytycznie nastawieni do Kościoła Katolickiego, są wstanie go zrozumieć…

Miejmy nadzieję, że kardynał Dziwisz gotów jest poprowadzić Kościół nową drogą. 

Azrael  

Wylądował…

Zaczęła się wizyta… nie – WIELKA WIZYTA

B

Od tej pory wszystko co będzie pisane i mówione, oczywiście w mediach i to nie zależnie od ich koloru i proweniencji będzie WIELKIE i NIEPOWTARZALNE…

Odciąć się, zamknąć telewizor i radio.., ? Nie, trzeba to świadomie przeżyć…, śledzić i komentować.

Samolot wylądował… Pan Prezydent powitał pokaszlując, a Pierwsza Dama ( babcia ? ) pokazała nową „kreację”… Kapelusik z lat 30…

Szkoda trochę Benedykta XVI na tę polską szopkę… bo to jest człowiek spokoju i umiaru, myśli i refleksji, nauki i konsensusu… będzie zagubiony i skonsternowany…

Bo Polacy będą mi na każdym kroku przypominać, że jest tylko NASTĘPCĄ Jana Pawła II.

Będą go porównywać, doszukiwać nawiązań do poprzednika, śledzić jego ruchy i czekać kiedy stanie w oknie w krakowskiej Kurii…

Ale słuchać go nie będą… tak jak poprzednika….

 A najbardziej będą mu patrzeć w oczy w Auschwitz…

Nikt tego nie powie oficjalnie… „był w HJ, co tam robił, Niemiec, no, no, no… co on czuje…”

Już słychać w telewizji _ „nie ma chemii, nie ta charyzma” i tym podobne pierdoły…

I licznik bije… od 37 mln.  zł w dół…

A AWACS lata – złośliwcy mówią, że w zastępstwie Ducha Świętego…

Azrael

   

Handel w niedzielę ? Tak !

Liga Polskich Rodzin złożyła w Sejmie projekt uchwały, nowelizującej Kodeks Pracy, mający zakazać handlu w niedzielę.

Założenia projektu zakazują handlu sklepom zatrudniającym powyżej 5 pracowników, a więc praktycznie wykluczają z handlu wszelkie sieci handlowe – i te zagraniczne i polskie…

Ale oprócz tego zapisy projektu są tak skonstruowane, że oprócz handlowców, inne grupy zawodowe też nie będą mogli prowadzić działalności…na przykład nauczyciele akademiccy – a więc koniec ze studiami zaocznymi…

Głównym motywem przyświecającym wnioskodawcom są hasła integracji rodziny, wolności praktyk religijnych i konieczność odpoczynku…

Przyjrzyjmy się temu bliżej;

1.     Wniosek ma charakter ograniczenia wolności gospodarczej i wolności wyboru pracownika.

Prawo polskie pozwala na swobodny wybór pracy, zarówno co do miejsca i czasu, atak więc każdy obywatel ma swobodne prawo wyboru takiej pracy, która pozwala mu na praktykowanie kultu religijnego. Zapisy prawa pracy, egzekwowane w sposób odpowiedni i respektowane przez pracodawcę pozwalają pracownikowi na swobodne kształtowanie swojego czasu wolnego. Żaden pracodawca nie jest wstanie ograniczyć pracownikowi dostępu do czasu wolnego… a co on z nim zrobi – to jego sprawa.

2.     Wniosek ma wyraźny charakter ideologiczny – ma za zadanie tak pokierować wolą wiernych Kościoła Katolickiego, aby oni uczestniczyli w praktykach religijnych.

Kościół i wnioskodawcy zapominają, że zakaz pracy w niedzielę nie zwiększa wcale swobody praktyk religijnych. Do Kościoła można udać się zawsze w dni wolne ,przed pracą i po pracy, ba, uczestnictwo w mszy w sobotę jest traktowane tak samo jak w niedzielę..

3.     I czynnik ekonomiczny – najważniejszy w tej sprawie.

Polska gospodarka straci na konkurencyjności, pracę straci, według różnych wyliczeń od 50 do 90 tysięcy pracowników, również w małych sklepach.

Należy poprzeć przeciwników projektowanych zmian – w tym związki zawodowe i konfederacje pracodawców.

Azrael

Zagadkowa ucieczka proboszcza

/PAP, Dzienni Łódzki/

Kuria Diecezjalna Łowicka potwierdziła oficjalnie, że ks. Franciszek Augustyński, proboszcz parafii Świętego Ducha i wysoki dostojnik kościelny w Łowiczu, po samowolnym opuszczeniu parafii przestał pełnić obowiązki proboszcza – informuje "Dziennik Łódzki".We wtorek gazeta ta podała, że ksiądz zniknął w środę 17 maja. W związku z samowolnym opuszczeniem parafii kapłan został zwolniony 20 maja z urzędu proboszcza oraz z funkcji wikariusza generalnego diecezji łowickiej, czyli kapłana, który zastępuje biskupa.

Do Łowicza przyszła informacja o tym, że auto proboszcza jest do odebrania na warszawskim Okęciu. Wielu kapłanów i wiernych zastanawia się nad motywami ucieczki dostojnika kościelnego. Nieoficjalnie mówi się, że miał wielkie długi, gdyż namiętnie grał w kasynach. Trudno jednak stwierdzić, ile jest w tym prawdy – zastrzega "DŁ

____________________________________________________

No cóż, Vegas czeka…

Azrael

Demokracja w PO

Jak wyglądała konwencja PO w niedzielę 21 maja – relacjonowały media, szczególnie TVN.

A jak konwencja wyglądała od WEWNĄTRZ – znajdziecie

tutaj

Nie ma jak demokracja i otwartość życia partyjnego…

Azrael 

Ujawniamy ? – Ujawnijmy !

Minister Zbigniew Ziobro w sposób spektakularny ujawnił dokumenty dotyczące moskiewskiej pożyczki.

Dwa tysiące dokumentów ( wszystkie ? ) zostały opublikowane w Internecie. I co ?

Ano nic….

Pomijając fakt, że kluczowe dokumenty dotyczące tej afery ( bo trzeba uznać fakt działań byłego premiera Mieczysława Rakowskiego, niezgodnych z prawem dewizowym, za aferę ) zostały ujawnione już 15 lat temu, okazuje się, że w tych dokumentach nie ma nic takiego, co by było na tyle odkrywcze, aby dziennikarze się na to rzucili.

Założeniem ministra Ziobry, zresztą nie po raz pierwszy w jego kadencji, było wykorzystanie prawa do informacji do działań politycznych. Publikując te materiały, chciał ni mniej ni więcej jak tylko zbudować most pomiędzy PZPR – SdRP i obecną SLD. Oczywiście nie most ideologiczny ( bo on istnieje ), a most składający się z pieniędzy i nadużyć. Udało się słabo…

Ale przy okazji tej sprawy warto zainteresować się innym tematem;

Inwigilacja prawicy przez UOP na początku poprzedniej dekady, czyli słynna już „szafa Lesiaka”

Przypomnijmy

Sprawa płk. Lesiaka została odkryta w roku 1997 przez ówczesnego koordynatora służb specjalnych, Zbigniewa Siemiątkowskiego. W szafie Lesiaka, szefa zespołu UOP znaleziono dokumenty świadczące o zbieraniu „kwitów” na opozycyjne partie prawicowe. Co to za dokumenty – tak do końca nie wiadomo… ale są na pewno ciekawe.

Generał Kapkowski, który nadzorował, jako szef UOP śledztwo w tej sprawie, uznał, że dokumenty są na tyle poważne, że sprawa powinna trafić do prokuratury.

Za sprawą Lesiaka stoi nie kto inny, tylko… Milczanowski. To on zlecił inwigilowanie partii prawicowych i ich działaczy i to nie tylko pod kątem organizacji wewnętrznej partii i ich powiązań biznesowych, ale również pod kątem konkretnych działaczy i ich  życia prywatnego.

A spraw jest kilka

  1. Spółka „Telegraf” – nie wyjaśniona do końca sprawa finansowej współpracy prominentnych działaczy PC ( bracia Kaczyńscy, Siwek, Urbański, Dorn i ten który wziął winę na siebie – Maciej Zalewski ) z firmami „ArtB” oraz rezydenturami agentów – „Metalexport” i „Budimex” – działającymi jako centrale handlu zagranicznego. Sprawa ta jest także powiązana ze sprawą FOZZ oraz współpracą z rezydenturą polskiego wywiadu – firmą „Pol-Kaufring” ( WSI ? ). Należy tu zadać pytanie także o rolę w tym obecnego sekretarza stanu Ministerstwa Sprawiedliwości – Andrzeja Kryże.
  2. Fundacja prasowa „Solidarność” i Towarzystwo Cargo „Modlin” – następny niejasny interes braci Kaczyńskich, m. in. nigdy do końca nie wyjaśniona sprawa nieruchomości przy Al. Jerozolimskich 125/127 – siedziby PiS.

  A więc dlaczego dokumenty Lesiaka nie są ujawniane ?

Akt oskarżenia przeciwko płk. Lesiakowi został złożony w kwietniu tego roku Prokurator Kaczmarek twierdzi, że powodem tego jest to, że dokumenty są objęte klauzulą tajności ABW, prokuratury oraz sądu – i dlatego procedury muszą potrwać…A mnie się wydaje , że chodzi o inne procedury… procedury „czyszczenia” dokumentów… 

A w tle są jeszcze dokumenty zachowane przez pewnego skromnego kierowcę, współpracownika byłego prezydenta… 

Azrael

Nowe UWŁASZCZENIE

Krytyka działalności Prawa i Sprawiedliwości jest łatwa… ba, nawet banalna…

Wystraszy wziąć do ręki program społeczno- gospodarczy, napisany przez Jarosława Kaczyńskiego ( przynajmniej przez niego firmowany ) i odnieść go do sytuacji bieżącej.

Praktycznie w każdej dziedzinie – począwszy od zdewaluowanego i wyśmianego projektu „Taniego Państwa” ( którego twarzą jest wprawdzie Kazimierz Marcinkiewicz, ale wpisuje się on doskonale w całokształt „myśli ideologicznej” brata Jarosława….

Na konwencji PO, w niedzielę 21 maja, Donald Tusk w swoim wystąpieniu programowym dobitnie podkreślił, dążność PiS do zawłaszczania Państwa, walkę nie tyle o stanowiska, ale o WŁADZĘ jako wartość samą w sobie. Władzę rozumianą nie tylko jako instrument do realizacji celów politycznych, lecz władzę jak sposób uwłaszczenia swojej partii …

Szkoda, że Donald Tusk dopiero po 8 miesiącach od wyborów doszedł do takich konkluzji…

Czy powodem tego nie jest przypadkiem BRAK uczestnictwa w tej „operacji” przejmowania WŁADZY ?

Okazuje się, że PiS ma słusznych stronników w swoich dążeniach.

W programie PiS, sprawy podziały władzy i restrukturyzacji instytucji państwowych potraktowane są w sposób ogólnikowy. A na temat ordynacji wyborczych ( parlamentarnych i samorządowych ) nie ma nic.

Przeoczenie, pomyłka ? Nic podobnego !

Wybory, filar demokracji, jest dobrem obywatela, ale również może być doskonałym narzędziem manipulacji…

Media doniosły wczoraj, że Samoobrona RP zgłosiła wczoraj

 postulat zmiany ordynacji wyborczej

 wójtów, burmistrzów i prezydentów z prawa wyborów bezpośrednich na wybory przez radnych gminnych i miejskich !

PiS oczywiście się zastanawia… Ale można się spodziewać, że pisowsczycy oraz LPR poprze ten projekt… Dlaczego ? To proste !

Tort, jakim jest WŁADZA rządowa, można przybrać wisienkami w postaci władz samorządowych… ! Do tej pory burmistrz, wybierany w wyborach większościowych, jako przedstawiciel suwerena – wyborców – miał niezależność i swobodę kształtowania polityki w imieniu swoich wyborców.

Oczywiście podawane powody tej zmiany ordynacji sa takie, że wójt nie może dogadac się z radą… A tak na prawdę chodzi o to, żeby przdłużyć listy partyjne PiS, LPR, SO na tzw. "teren"

A teraz? A teraz – listy partyjne, koterie, zależność wójta wobec samorządowych politykierów… i co za tym idzie – większy dostęp przez koterie partyjne do pieniędzy i stanowisk w różnych firmach, spółkach municypalnych…

Państwo dla obywateli ? Nie, państwo dla PiS i NOWEGO UKŁADU !

Jak to można nazwać ? Ano, znamy to z języka poprzedniej epoki…

UWŁASZCZENIE….

Azrael

Wildstein…

Bronek

… zapowiadany był jako samodzielny i niezależny od układów – jako ten, który ma na tyle twarde poglądy i jest niesterowalny…

A jak jest w rzeczywistości ?

Okazuje się, że podstawowe decyzje, podejmowane w TVP są albo po za jego plecami

Tak jak wybór zarządu

albo musi je podejmować w sposób niemalże "partyzancki", tak jak

zmiany na stanowiskach dyrektorów

A czerwony telefon na biurku zamienił pewnie na komórkę przywiązaną do łapki…

Azrael

Nadlatuje…

Przed wizytą papieża Bendeykta XVI warto zapoznać się z krótką analizą jego postaci

Tu znajdziecie informacje o nim

tu krytykę 

z punktu widzenia tradycjonalistów Kościoła

Bendeykt XVI

Azrael

I znów o lustracji…

"Nasz Dziennik" zapowiada lustrację w sferze tzw. śrdodowisk zaufania publicznego… mówiąc o

dziennikarzach i pracownikach mediów

A INNI  PRACOWNICY zaufania LUDZKIEGO – kiedy ?!

Azrael

Sprawa ks. Czajkowskiego… ciąg dalszy…

Okazuje się, że spraw ks. Michała Czajkowskiego jest i bardziej prosta i bardziej złożona niż by się wydawało… 

Bardziej prosta – bo wszystkie ujawnione do tej pory fakty oraz wypowiedzi wskazują na to , że Czajkowski ( „Jankowski” ) był świadomym i GORLIWYM  współpracownikiem SB

 Informacje

wskazują, że działał w pełni wiedzy o tym, co i dla kogo przekazuje. Przyznali to nawet jego najbliżsi współpracownicy Szkoda tylko, że to

 nie IPN,

świadomy swojej wiedzy ujawnił te dokumenty. 

Bardziej skomplikowana – Kościół stoi nie tylko już przed dylematem – czy ujawnić, czy się oczyścić, ale jak to zrobić – bo również ludzie Kościoła, tak jak ksiądz

Isakowicz – Zaleski

tracą cierpliwość…

Czajkowskiks. Czajkowski

A jak to inni wykorzystają – to zupełnie inna sprawa… 

Azrael

Tanie życie Prezydenta…

Pan Kaczyński ( Lech Aleksander )  w swoich obietnicach wszelkich działań, na niwie krajowej i zagranicznej, zapowiadał m.in., że pozbędzie się wszelakich zbędnych „dóbr” swojego poprzednika Aleksandra. Będzie żył skromnie i godnie, niemal że siermiężnie… bez zbędnego blichtru…

 Jednym z postulatów było oddanie ośrodków wypoczynkowych, w których Aleksander Kwaśniwski a to grał w tenisa ( Jurata ), a to przyjmował na Święta dzieci królewskie ( Wisła )… Ale okazało się, że WPP IV RP ( Wielki Pan Prezydent ) nie wytrzymał w swoich przekonaniach. No bo okazało się, że Wisła, ze względów sentymentalnych i historycznych nie jest do oddania  

( pałacyk Mościckiego ),

 a Jurata… cóż, w tenisa nie gramy, ale może zawsze ktoś może przyjechać… I okazuje się, że

 pałacyki również nie dla plebsu 

Władza i uwłaszcza i zmienia poczucie moralności….

 Azrael