Zagadkowa ucieczka proboszcza

/PAP, Dzienni Łódzki/

Kuria Diecezjalna Łowicka potwierdziła oficjalnie, że ks. Franciszek Augustyński, proboszcz parafii Świętego Ducha i wysoki dostojnik kościelny w Łowiczu, po samowolnym opuszczeniu parafii przestał pełnić obowiązki proboszcza – informuje "Dziennik Łódzki".We wtorek gazeta ta podała, że ksiądz zniknął w środę 17 maja. W związku z samowolnym opuszczeniem parafii kapłan został zwolniony 20 maja z urzędu proboszcza oraz z funkcji wikariusza generalnego diecezji łowickiej, czyli kapłana, który zastępuje biskupa.

Do Łowicza przyszła informacja o tym, że auto proboszcza jest do odebrania na warszawskim Okęciu. Wielu kapłanów i wiernych zastanawia się nad motywami ucieczki dostojnika kościelnego. Nieoficjalnie mówi się, że miał wielkie długi, gdyż namiętnie grał w kasynach. Trudno jednak stwierdzić, ile jest w tym prawdy – zastrzega "DŁ

____________________________________________________

No cóż, Vegas czeka…

Azrael

Demokracja w PO

Jak wyglądała konwencja PO w niedzielę 21 maja – relacjonowały media, szczególnie TVN.

A jak konwencja wyglądała od WEWNĄTRZ – znajdziecie

tutaj

Nie ma jak demokracja i otwartość życia partyjnego…

Azrael 

Ujawniamy ? – Ujawnijmy !

Minister Zbigniew Ziobro w sposób spektakularny ujawnił dokumenty dotyczące moskiewskiej pożyczki.

Dwa tysiące dokumentów ( wszystkie ? ) zostały opublikowane w Internecie. I co ?

Ano nic….

Pomijając fakt, że kluczowe dokumenty dotyczące tej afery ( bo trzeba uznać fakt działań byłego premiera Mieczysława Rakowskiego, niezgodnych z prawem dewizowym, za aferę ) zostały ujawnione już 15 lat temu, okazuje się, że w tych dokumentach nie ma nic takiego, co by było na tyle odkrywcze, aby dziennikarze się na to rzucili.

Założeniem ministra Ziobry, zresztą nie po raz pierwszy w jego kadencji, było wykorzystanie prawa do informacji do działań politycznych. Publikując te materiały, chciał ni mniej ni więcej jak tylko zbudować most pomiędzy PZPR – SdRP i obecną SLD. Oczywiście nie most ideologiczny ( bo on istnieje ), a most składający się z pieniędzy i nadużyć. Udało się słabo…

Ale przy okazji tej sprawy warto zainteresować się innym tematem;

Inwigilacja prawicy przez UOP na początku poprzedniej dekady, czyli słynna już „szafa Lesiaka”

Przypomnijmy

Sprawa płk. Lesiaka została odkryta w roku 1997 przez ówczesnego koordynatora służb specjalnych, Zbigniewa Siemiątkowskiego. W szafie Lesiaka, szefa zespołu UOP znaleziono dokumenty świadczące o zbieraniu „kwitów” na opozycyjne partie prawicowe. Co to za dokumenty – tak do końca nie wiadomo… ale są na pewno ciekawe.

Generał Kapkowski, który nadzorował, jako szef UOP śledztwo w tej sprawie, uznał, że dokumenty są na tyle poważne, że sprawa powinna trafić do prokuratury.

Za sprawą Lesiaka stoi nie kto inny, tylko… Milczanowski. To on zlecił inwigilowanie partii prawicowych i ich działaczy i to nie tylko pod kątem organizacji wewnętrznej partii i ich powiązań biznesowych, ale również pod kątem konkretnych działaczy i ich  życia prywatnego.

A spraw jest kilka

  1. Spółka „Telegraf” – nie wyjaśniona do końca sprawa finansowej współpracy prominentnych działaczy PC ( bracia Kaczyńscy, Siwek, Urbański, Dorn i ten który wziął winę na siebie – Maciej Zalewski ) z firmami „ArtB” oraz rezydenturami agentów – „Metalexport” i „Budimex” – działającymi jako centrale handlu zagranicznego. Sprawa ta jest także powiązana ze sprawą FOZZ oraz współpracą z rezydenturą polskiego wywiadu – firmą „Pol-Kaufring” ( WSI ? ). Należy tu zadać pytanie także o rolę w tym obecnego sekretarza stanu Ministerstwa Sprawiedliwości – Andrzeja Kryże.
  2. Fundacja prasowa „Solidarność” i Towarzystwo Cargo „Modlin” – następny niejasny interes braci Kaczyńskich, m. in. nigdy do końca nie wyjaśniona sprawa nieruchomości przy Al. Jerozolimskich 125/127 – siedziby PiS.

  A więc dlaczego dokumenty Lesiaka nie są ujawniane ?

Akt oskarżenia przeciwko płk. Lesiakowi został złożony w kwietniu tego roku Prokurator Kaczmarek twierdzi, że powodem tego jest to, że dokumenty są objęte klauzulą tajności ABW, prokuratury oraz sądu – i dlatego procedury muszą potrwać…A mnie się wydaje , że chodzi o inne procedury… procedury „czyszczenia” dokumentów… 

A w tle są jeszcze dokumenty zachowane przez pewnego skromnego kierowcę, współpracownika byłego prezydenta… 

Azrael