Sygnały papieskie

  Od razu trzeba wyraźnie powiedzieć – przyjechał papież nie po to, lub nie tylko po to aby przejechać się szlakiem Jana Pawła II, lecz po to , aby powiedzieć Kościołowi polskiemu i Polakom wiele słów. Słowem i gestem.

To nie jest JP II, to nawet nie jest wprost kontynuator jego pontyfikatu i jego myśli. Nawiązywanie, wielokrotne, przez Prezydenta Kaczyńskiego oraz prymasa Glempa do jego poprzednika, może być nawet za jakiś czas uznane za nietakt. Już przemówienie na Okęciu Benedykt XVI wyraźnie powiedział, że przyjechał do Polski potwierdzać i umacniać wiarę. Szlakiem JP II, ale z własną myślą i opiniami.  Drugi sygnał to trasa przejazdu obok Umschlagpaltzu, Pomnika Getta i Pomnika Poległym i Pomordowanym na Wschodzie – więcej niż przemówienie, więcej niż słowa papieża Niemca… Dziwią utyskiwania i żal co poniektórych mediów, że nie zatrzymał się i nie wysiadł przy pomniku Getta…. A czy musiał, czy w ten sposób nie doprowadził by do bezsensownego wartościowania życia jednych kosztem drugich ? Przed nim największe wyzwanie – Auschwitz. 

I najważniejsza wizyta Benedykta XVI w pierwszym dniu pielgrzymki – spotkanie w Katedrze Jana Chrzciciela.Tu papież popisał się znakomitym przemówieniem, precyzyjnym i pełnym intelektualnych podtekstów. Najpierw, co zrobiło na mnie duże wrażenie, było odczytanie liturgii po polsku… Nie po włosku, nie po łacinie ale po polsku… Przeczytanie liturgii po polsku świadczy o tym, że jest to biskup wierny II Soborowi… i na nic ujadanie co poniektórych krytyków i zarzucanie modernizmu – on jest kontynuatorem myśli soborowej… 

Dalej były wystąpienia poświecone Kościołowi jako organizacji. Najpierw Benedykt XVI przypomniał, że ksiądz powinien być ekspertem w dziedzinie spotkania człowieka z Bogiem, a nie ekonomii, budownictwa czy polityki. Po raz kolejny dał wyraźny sygnał polskim hierarchom i całemu Kościołowi,  że polityka to nie domena Kościoła. Można powiedzieć, że przypomniał starą zasadę Kościoła – co boskie Bogu, co cesarskie – cesarzowi. Następnie Benedykt XVI odniósł się ( nie wprost ) do gnębiącego Polskę i polski Kościół problemu lustracji [cytat] „nie negować grzechów przeszłości, ale też nie rzucać lekkomyślnie oskarżeń bez rzeczywistych dowodów, nie biorąc pod uwagę różnych ówczesnych uwarunkowań". Należy to chyba odczytać jako wezwanie do szczerości i oczyszczenia… Na tym tle powitanie prymasa Glempa było miałkie… ale cóż…. wiemy nie od dziś na co go stać…  Jak polski kościół „ludyczny” go przyjmie ? Czy polscy hierarchowie, przywykli do ikonograficznej postaci Jana Pawła II pójdą szlakiem głębokiego rozumu Ratzingera… ? 

Osobiście, jak sceptyk i racjonalista – wątpię… 

Ale myślący Polacy, również ci krytycznie nastawieni do Kościoła Katolickiego, są wstanie go zrozumieć…

Miejmy nadzieję, że kardynał Dziwisz gotów jest poprowadzić Kościół nową drogą. 

Azrael  

Wylądował…

Zaczęła się wizyta… nie – WIELKA WIZYTA

B

Od tej pory wszystko co będzie pisane i mówione, oczywiście w mediach i to nie zależnie od ich koloru i proweniencji będzie WIELKIE i NIEPOWTARZALNE…

Odciąć się, zamknąć telewizor i radio.., ? Nie, trzeba to świadomie przeżyć…, śledzić i komentować.

Samolot wylądował… Pan Prezydent powitał pokaszlując, a Pierwsza Dama ( babcia ? ) pokazała nową „kreację”… Kapelusik z lat 30…

Szkoda trochę Benedykta XVI na tę polską szopkę… bo to jest człowiek spokoju i umiaru, myśli i refleksji, nauki i konsensusu… będzie zagubiony i skonsternowany…

Bo Polacy będą mi na każdym kroku przypominać, że jest tylko NASTĘPCĄ Jana Pawła II.

Będą go porównywać, doszukiwać nawiązań do poprzednika, śledzić jego ruchy i czekać kiedy stanie w oknie w krakowskiej Kurii…

Ale słuchać go nie będą… tak jak poprzednika….

 A najbardziej będą mu patrzeć w oczy w Auschwitz…

Nikt tego nie powie oficjalnie… „był w HJ, co tam robił, Niemiec, no, no, no… co on czuje…”

Już słychać w telewizji _ „nie ma chemii, nie ta charyzma” i tym podobne pierdoły…

I licznik bije… od 37 mln.  zł w dół…

A AWACS lata – złośliwcy mówią, że w zastępstwie Ducha Świętego…

Azrael

   

Handel w niedzielę ? Tak !

Liga Polskich Rodzin złożyła w Sejmie projekt uchwały, nowelizującej Kodeks Pracy, mający zakazać handlu w niedzielę.

Założenia projektu zakazują handlu sklepom zatrudniającym powyżej 5 pracowników, a więc praktycznie wykluczają z handlu wszelkie sieci handlowe – i te zagraniczne i polskie…

Ale oprócz tego zapisy projektu są tak skonstruowane, że oprócz handlowców, inne grupy zawodowe też nie będą mogli prowadzić działalności…na przykład nauczyciele akademiccy – a więc koniec ze studiami zaocznymi…

Głównym motywem przyświecającym wnioskodawcom są hasła integracji rodziny, wolności praktyk religijnych i konieczność odpoczynku…

Przyjrzyjmy się temu bliżej;

1.     Wniosek ma charakter ograniczenia wolności gospodarczej i wolności wyboru pracownika.

Prawo polskie pozwala na swobodny wybór pracy, zarówno co do miejsca i czasu, atak więc każdy obywatel ma swobodne prawo wyboru takiej pracy, która pozwala mu na praktykowanie kultu religijnego. Zapisy prawa pracy, egzekwowane w sposób odpowiedni i respektowane przez pracodawcę pozwalają pracownikowi na swobodne kształtowanie swojego czasu wolnego. Żaden pracodawca nie jest wstanie ograniczyć pracownikowi dostępu do czasu wolnego… a co on z nim zrobi – to jego sprawa.

2.     Wniosek ma wyraźny charakter ideologiczny – ma za zadanie tak pokierować wolą wiernych Kościoła Katolickiego, aby oni uczestniczyli w praktykach religijnych.

Kościół i wnioskodawcy zapominają, że zakaz pracy w niedzielę nie zwiększa wcale swobody praktyk religijnych. Do Kościoła można udać się zawsze w dni wolne ,przed pracą i po pracy, ba, uczestnictwo w mszy w sobotę jest traktowane tak samo jak w niedzielę..

3.     I czynnik ekonomiczny – najważniejszy w tej sprawie.

Polska gospodarka straci na konkurencyjności, pracę straci, według różnych wyliczeń od 50 do 90 tysięcy pracowników, również w małych sklepach.

Należy poprzeć przeciwników projektowanych zmian – w tym związki zawodowe i konfederacje pracodawców.

Azrael