Benedykt XVI i polski serwilizm

  Ocena wizyty Benedykta XVI dla Polaków, i to nie tylko wierzących, będzie jak najbardziej pozytywna.

Papież pokazał się jako znakomity pasterz wiary, głęboki myśliciel.I nawet usiłowania co po niektórych, aby go wtłoczyć w ramy i obraz Jana Pawła II się nie udał. Benedykt XVI przyjechał do Polski w myśl pamięci swojego poprzednika, ale przede wszystkim do polskich wiernych. Idąc śladami JP II , bo tak została ułożona podróż „sentymentalna” szedł we własnych butach. Przyjechał z posługą kapłańską do wiernych i do ludzi Kościoła polskiego. Jego charyzmat, po raz pierwszy głęboko pokazany, podany językiem prostym i w sposób jednoznaczny, wydaje się bardziej zrozumiały nawet niż słowa polskiego papieża. Dało się zauważyć, że jego słowa, podane bez aktorskiego sztafażu są celne… tak celne, że odzew duchownych w katedrze Św. Jana w Warszawie był spontaniczny i entuzjastyczny – i to był odzew „szeregowych” księży, a nie hierarchów. Ale należy wątpić, aby słowa papieskie zostały przez polskich biskupów zrozumiane nie tylko jako przemówienie – ale jako posłanie i drogowskaz.

Bo wbrew co po niektórym opiniom (np. "publicysty" Pośpieszalskiego ) Kościół Katolicki w Polsce jest PODZIELONY – przez zaniechanie, przez pozwalnie na RELATYWIZACJĘ słów papieża, ich cichą negację, przez wykorzystywanie przez hierarchów patologii kościelnych dla swych rozgrywek i arogancję duszpasterzy. Benedykt XVI jest posłańcem soborowym – i czas aby go zaczęto słuchać.

Benedykt XVI nie dał się manipulować ani polskim hierarchom, ani, co było bardzo wyraźnie widziane – polskim władzom – spotkanie z rządem w Pałacu Prymasowskim było co najwyżej zdawkowe.

A z drugiej strony mieliśmy przekaz w mediach elektronicznych i prasie…

I organizację samej pielgrzymi i jej otoczkę, która więcej mówi niż słowa…

Polscy „nowi władcy” pokazali  w jaki sposób traktują swoich obywateli – jak bezmyślne bydło… 

Wszechobecna cenzura obyczajowa – zakaz reklam co poniektórych wyrobów, zakrywanie reklam, prohibicja ( której, jak pokazali dziennikarze – posłowie nie podlegali ), bizantyjska otoczka przejazdów i sztuczny ceremoniał, któremu Benedykt XVI poddawał się z pewnym zażenowaniem – oto przykłady serwilizmu polskiej elity politycznej. Tak jakby świat wokół w czasie pielgrzymki się zmienił ! Swoiste zakrzywienie czasoprzestrzeni ! Dlaczego ludziom na ten czas zabrano PRAWO DO MYŚLENIA, prawo do poglądów i własnego wyboru spędzania czasu – to na ten okres czasu zabrano obywatelom. Blokowanie miast na długie godziny, latający AWACS nie wiadomo po co, pozamykane szkoły – W telewizji jak zwykle autorytety „tłumaczyły” nam i zachowanie i słowa papieża, „podgrzewając” atmosferę swoistymi parabolami myślowymi. A zaproszenie do studia grajka Malejonka i drugiego autorytetu Wodeckiego w TVN –to już kuriozum !

Jednak chyba rekordy bezmyślnej interpretacji, naciągania słów pod konieczne, bieżącą sytuację polskiego Kościoła i takie „płaszczenie” się bez potrzeby i szukania bezzasadnych konotacji, pobił redaktor Pałasiński…. Jeżeli watykanista ma chodzić cały czas na kolanach… broń nas….

 Ale za tym stoi to, co zwykle – tzw. moralność publiczna w imię której traktuje się społeczeństwo jak ciemną masę i w jej imię lekceważy się poglądy innych uczestników życia społecznego.Ale przynajmniej polityków było trochę mniej… 

Azrael