
Jakiś czas temu, przy okazji „parteitagu” PiS ( dla przypomnienia: Prawo i Sprawiedliwość ) pisałem o „Kaczej inteligencji” i jej propozycjach…
Temat za przyczyną artykułu p. Ryszarda Legutko, wraca z powrotem
Artykuł ukaże się w najbliższym numerze „Wprost„, dostępny jest w wersji elektronicznej….
Mam zdanie sprecyzowane na temat „oferty” PiS dla oraz umiejętności jej oceny przez POLSKĄ inteligencję – nie prawicową, lewicową, liberalną lub koścoielną – polską….
Na forum dyskusyjnym ukazał się wpis oakparka - celny, dosadny, ale zgodny z moimi poglądami – pozwalam sobie go umieścić na swojej stronie – jako zdanie zgodne z moim
Azrael
________________________________________________
Ryszard Legutko we „Wprost” z 2 lipca 2006 broni polityki Kaczyńskiego wobec inteligencji – nawet dla takiego tuza jest to zadanie syzyfowe….Teza autora, ze „lewicowa polska inteligencja jest wtórna, schematyczna, w myśleniu, zadufana, niezdolna do autokorekt ani do przyznania się do błędu,…… żyje w świecie stereotypów i importowanych ideologii….” znaczy nie mniej ni więcej, ze lewicowa inteligencja NIE MYSLI. Głęboka idea autora, ze poziom IQ czy wykształcenia jest związany jakąś korelata z poglądami politycznymi pozostała jednak nie udowodniona….
Po cóż autor stawiał taka tezę? Ano – pierwszy pomysł jest taki, ze po to żeby wykazać, ze TYLKO LEWICOWA INTELIGENCJA JEST PRZECIW PiS. A to, ze się posłużę cytatem ze Śpiewającego Prezesa „nieprawda, nieprawda i jeszcze raz nieprawda”.
Jako całkiem wzorcowy ciemnogrodzianin od tradycji, kapitalizmu etc., mam sporo podobnych znajomych, którzy podobnie jak ja łapią się od jesieni 2005 za głowę i rzucają pod adresem prezesa PiS słowa nie nadające się do cytowania na pub lic.
Legutko takich jak ja opisuje jako inteligencje „krytyczna wobec PiS, lecz w sposób dystansujący się od wobec owej rzeszy wyznaczonej nabożną lektura Gazety Wyborczej”. Tylko co z tego jak i tak – mimo tego dystansu – i michnikowce i upeerowce i platformowce unisono krzyczą, ze Kaczyński jest …. miało być bez wyzwisk. Legutko pisze, ze procent antypisowców wśród inteligencji jest trudny do określenia. A ankiety społeczne wskazują na ca 80%….Legutko pisze, ze spory partyjne miedzy PO a PiS nie maja charakteru walki cywilizacyjnej…. w sytuacji, kiedy krytyka PiS-u z prawej strony właśnie to wykazuje bardziej niz. michnikowcy.
Legutko przypomniał mi swoja filipika tekst Szpakowskiego z broszury ONR-Falangi sprzed wojny. Wówczas „pregiertychowce” pisały tak: „Inteligencja – zastrachana, spodlała, podlizująca się, pozbawiona najmniejszych śladów charakteru, woli oraz jakiegokolwiek oblicza moralnego, gotowa jest wszystko odstąpić za możność trwania w swej bezwładności, za prawo do ochłapów rzucanych z rzadka przez dzisiejszych władców świata”.
No, niestety Panie Ryszardzie – inteligencja jest zawsze bardziej krytyczna i mniej wierzaca w objawione słowa polityków…. tylko tyle, nie trzeba mieć fobii na Kaczyńskich, żeby się orientować, ze nas prowadza w bagno. Inaczej – przecież nie zapisze Pan do lewicy Ziemkiewicza po artykule w Dzienniku czy Matei za esej w ostatniej Europie… a obaj oględnie ale jasno podają tezę, ze Kaczyński się zamotał i zamiast cos naprawdę zmieniać – WYTRACA CZAS. Ze prowadzi kolejny raz do zniszczenia pozycji prawicy w polskiej polityce.
Ja się zgodzę, ze mamy w Polsce zdecydowana większość – jak to mawiał mój ojciec – „inteligencji szpagatowej”, gazetowej etc. Tylko problem polega na tym, ze państwo trzeba zmieniać tymi, których się ma a NIE MAMY INNEJ. Sorry Winnetou – ale jesteśmy skazani na na te lze-elity i lumpeninteligencje…. a Kaczyński dając upust głupim emocjom odstręczył ja od procesu zmian…. no i teraz musi sobie wychować szybko inteligencje z lepperow i giertychow, kuchcinskich i poncyljuszy…. zamiast pierwszego sortu liberałów bierze do naprawiania Polski trzeci sort komuny – bo tylko tacy do Leppera poszli.
Inteligencja w Polsce ma – niezależnie od barw politycznych – spore resztki po swoim szlacheckim rodowodzie. Resztki poczucia honoru, patriotyzmu, poczucia sensu. Jest pro zachodnia i pro modernizacyjna. Trochę „etyki tymczasowej”, trochę „kwestii smaku” się w nas kołacze. Wbrew temu co pisze Legutko mamy całkiem nieźle czucie sprzeczności w wypowiedziach i działaniach polityków i nieźle detektory hipokryzji i cynizmu…. a przy Kaczynskim to wskazówka wybija za skale…. 8^) My Panie Ryszardzie naprawdę nie jesteśmy tacy biedni żeby iść na służbę do byle kogo – a Kaczyński to jest dla niemal całej inteligencji – BYLE KTO. I sam na to zasłużył solennie.
Niesiolowski nie darmo porównał mentalność pisowców do gomulkowskiej. Bo oni nie wiedza, ze „trzeba mięć to minimum”, ze prawo płynie z etyki a nie na odwrót, ze teza Iz wszystko z obywatelami można zrobić w imię państwa czy utrzymania się przy władzy, każdej retoryki, każdego kłamstwa użyć….. teza, ze SA Z INNEJ CYWILIZACJI sama się inteligentowi i Europejczykowi narzuca.
Inteligencja na pewno nie jest monolitem ideowym. Ale w sytuacji kiedy zakwestionowano w PiS podstawy cywilizacyjne i kulturowe oraz styl bycia tej warstwy to w obronie poczucia godnosci, poczucia sensu z rożnych obozów inteligenckich słyszy się – niezależnie od światopoglądu – „non posso” zbijające się w coraz głośniejsze „non possumus”.
Już pal sześc., ze Kaczyński nam wmawia n. masce – libertynizm, leseferyzm, brak patriotyzmu… (jasne, ze spora cześć nas może pracować na Zachodzie i Polskę oglądać na wakacje…. ale to nie znaczy, ze uciekamy z kraju i od jego spraw). Najgorsze jest pisowskie chamstwo. Prostacy – jak Lepper – nie wiedza jak się należy zachować, jak podejść do ludzi, nie zna reguł postępowania z prawem, z instytucjami państwa, z deklaracjami politycznymi dawanymi ludziom przed wyborami… Cham zna te reguły i właśnie jak Kaczyński największa przyjemność czerpie z ich łamania BO WRESZCIE MA WLADZE. Najpierw robili wszystko pod publiczkę żeby władzę zdobyć a teraz już robią tylko pod siebie… a do inteligencji maja pretensje, ze widzimy, ze idiota to idiota, złodziej to złodziej…. nie chcemy przyjąć tłumaczenia, ze jak ktoś jest z PiS to jest z definicji porządny.
Myślę Panie Ryszardzie, ze nie doceniacie determinacji polskiej inteligencji. Przeciągnęliście strunę, ludzie nie SA aż tak głupi żeby się ciągle dawać nabierać na słowa. Wasze mity dla polactwa płowieją a wasza rewolucja grzęźnie w bagnie układzików, złodziejstwa, arogancji, niekompetencji i głupoty.
Mięliście szanse zbudować ofertę dla inteligencji – program modernizacji Polski. Wybraliście jako bazę społeczna „zwykłych Polaków” – i dobrze, bo tak się wygrywa wybory. Ale czemu wypięliście się na inteligencje – profesjonalistów i przedsiębiorców? Czemu podkreśliliście w rozwiązaniach podatkowych „ukaranie” tej grupy wychodząc dalej jeszcze poza tradycyjne już lekceważenie interesów materialnych warstwy, na której opiera się aparat państwowy i rozwój cywilizacyjny i kulturowy?
Uciekacie w socjalizm, ulegacie profsojuzom i grupom lobbystycznym, forujecie standardy instytucjonalne chyba z carskiej Rosji rozwalając homeostazę instytucyj państwa, schlebiacie kołtunerii, naziolom, próbujecie wciskać rozwiązania autorytarne nie mając do tego siły ani autorytetu… nie macie bazy społecznej bo konia z rzędem temu, DLA KOGO Kaczyński robi te cala rewolucje…. bo naród już wie, ze dla pp. Wiecheckiego, Kaminskiego i ich małżonek…. ze jesteście zwykła koalicja redystrybucyjna okradająca Polaków podatkami, które następnie marnotrawicie na pensje dla partyjnych ignorantów i na przekupywanie górników i innych żyjących jeszcze w socjalizmie…
Na WSZYSTKIM jest kaczyzm oparty tylko nie na regułach kompetencji i płaceniu za prace. Nie dziwcie się wiec, ze ci, którzy odrobinę kompetencji maja i dużo pracują – nie maja dla was krzty szacunku. Nie zasłużyliście sobie.
____________________________________________________

Ostatnia idea wydaje się nie logiczna… ale tylko dla tych, którzy nie widzą, że dla Kaczyńskiego każda metoda walki politycznej jest do przyjęcia… 














Cóż, może się okazać, że pomysł z punktu MORALNOŚCI NARODOWEJ jest dobry… 








