Kościelna lustracja a dywanik

O lustracji, w tym o lustracji w Kościele Katolickim pisałem już kilkakrotnie…

Nie dlatego, aby temat był ciekawy, lub był w moim głównym nurcie zainteresowania. Ale polscy „politycy”, w tym kościelni, i polskie media dostarczają właściwie tylko takich informacji.


Od kilku dni trwa zamieszanie wokół Zyty Gilowskiej, dużo dłużej – sprawy lustracji w KK. Podsycana co jakiś czas doniesieniami o kolejnych odkrytych TW (Hejmo, Czajkowski, Maliński, itd. itd…. ) lub kłótniami wewnątrz instytucji – sprawa księdza Zaleskiego.

KEP zajęła się tą sprawą – można powiedzieć – wreszcie !. Ale jak….

Przytoczmy fragment komunikatu z 336. zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski; 

________________________________________________________________

Tuż po zakończeniu pielgrzymki Ojca Świętego Benedykta XVI do Polski rozpoczęła się medialna kampania domagająca się lustracji księży. Wszyscy, także duchowni, jako obywatele, podlegają temu samemu prawu i tego nikt nie kwestionuje. Jednakże biskupi wyrażają stanowczy sprzeciw wobec takiej lustracji, która przebiega bez należytej weryfikacji dokumentów, z pominięciem poszanowania dobrego imienia i bez uprawomocnionego wyroku sądu, opierając się wyłącznie na dokumentach organów bezpieczeństwa. Nie wolno zapominać, że dokumenty te były sporządzane przez wrogie Kościołowi i ruchom niepodległościowym tajne służby, których funkcjonariusze pozostają do dzisiejszego dnia bezkarni, a tylko ich ofiary stają się przedmiotem publicznych oskarżeń. Dlatego biskupi polscy są zdania, że rzetelna lustracja nie może dokonać się bez uprzedniego ujawnienia struktur i metod działania służb bezpieczeństwa.

________________________________________________________________

W kościele polskim ZAWSZE dominował syndrom oblężonej twierdzy. I tak jest, tak pozostało.

To nie Kościół jest winny, nie jego pasterze, ale – media, ponoć media, prowadzące kampanię.

Należy odwrócić drogowskaz i pokazać, że my zrobimy swoje – kiedy inni zrobią swoje, my, księża zlustrujemy się ( nie wiadomo w jakim trybie, „kiedyś” ) ale wara innym od tego  !

Najpierw dekomunizacja, rozliczenie innych – a później – no się zobaczy…

Ani słowa o wiernych, ich odczuciach i oczekiwaniach, ani słowa pokory. Mówi się o powołaniu na szczeblu Episkopatu komisji lustracyjnej, ale o jakich kompetencjach i czy powołanej we współpracy z IPN – nie wiadomo.

Wrażenie o tym, że zamiatamy sprawę z powrotem pod dywanik… jest nie odparte…

Słowo – realatywizm – jest niestety jak najbardziej na miejscu. W Kościele często się słyszy słowa o sprawiedliowości, prawdzie, przebaczeniu, skrusze, odkupieniu win… dla kogo ?

Krąży już dowcip – czy idąc do konfesjonału – będziemy się spowiadać, czy donosić…

Azrael