Gruba kreska – a cienka czerwona linia…

Gruba kreska… chyba najbardziej znany slogan polityczny III RP. Sformułowanie to, wygłoszone w expose premiera Tadeusza Mazowieckiego, w roku 1989, było przedmiotem manipulacji, ataków politycznych i nie porozumień.

W swojej wersji oryginalnej brzmiało ono tak;

„Rząd, który utworzę, nie ponosi odpowiedzialności za hipotekę, którą dziedziczy. Ma ona jednak wpływ na okoliczności, w których przychodzi nam działać. Przeszłość odkreślamy grubą linią. Odpowiadać będziemy jedynie za to, co uczyniliśmy, by wydobyć Polskę z obecnego stanu załamania.”

Dotyczyło ono tylko tego, że rząd powołany przez Mazowieckiego nie jest kontynuatorem linii państwa komunistycznego…

Słowa Mazowieckiego były później ( i są dalej ) przedmiotem manipulacji. Zaczął Wałęsa, który na doraźne potrzeby kampanii prezydenckiej oskarżył premiera o niechęć do rozliczeń, dekomunizacji, lustracji i akceptację działania byłych komunistów w sferach polityki i gospodarki.Dziś, to sformułowanie niesłusznie, przypisywane jest zwolennikom pobłażania między innymi działaczom służb bezpieczeństwa PRL.

Jestem przeciwnikiem lustracji. Takiej lustracji, jaką nam proponują.Lustracji jako narzędzia walki politycznej, narzędzia anatemy społecznej. Lustracji opartej o teczki, teczki tworzone nie na potrzeby archiwizacji historii społecznej, tworzone nie przez ludzi odpowiedzialnych za państwo i społeczeństwo, ale przez funkcjonariuszy wypełniających zadania zlecone – zadania służące celom manipulacji i doraźnych korzyści zlecających – aparatowi władzy PRL.Teczki, według mnie, nie mają żadnej wartości, ani historycznej, ani faktograficznej. Tak jak system, propaganda tego systemu, są tylko krzywym zwierciadłem PRL.

PiS przewiduje ze we wrześniu tego roku ujrzy światło nowa ustawa lustracyjna;

Za „Gazetą Prawną

Wszystko jednak wskazuje na to, że już za kilka miesięcy model lustracji w Polsce ulegnie zasadniczej zmianie, gdyż Sejm w najbliższych tygodniach uchwali nową ustawę w tej sprawie, która zakłada likwidację sądu lustracyjnego i poszerza znacznie katalog osób lustrowanych. Ich przeszłość ujawniać ma Instytut Pamięci Narodowej.– Projekt PiS-u nakłada na IPN obowiązek wystawiania zaświadczeń osobom, które będą podlegały lustracji. W zaświadczeniach tych będzie odnotowany stan archiwów na temat danej osoby, z rozpisaniem na rodzaje dokumentów, oraz charakter, w jakim dana osoba występuje w źródłach – mówi Janusz Kurtyka, prezes Instytutu Pamięci Narodowej. W internecie nie będą umieszczane wszystkie szczegółowe zeskanowane dokumenty dotyczące danej osoby, ale właśnie zaświadczenie. – Podobnego rodzaju dokumenty IPN wydaje obecnie osobom mającym status pokrzywdzonego. Tyle że według projektów nowej ustawy zaświadczenia te będą bardziej rozbudowane i będą dotyczyły znacznie szerszej grupy osób – dodaje prezes Janusz Kurtyka.

Przestanie istnieć sąd lustracyjny, jego obowiązki przejmie IPN
Poszerzy się katalog osób lustrowanych o notariuszy, profesorów, samorządowców.

Przestanie działać sąd lustracyjny…  a więc los ludzi opisany w teczkach zależeć będzie tylko od zatrudnionych w IPN…

Praktycznie osoba, która zostanie oskarżona o współpracę z SB ( co w praktyce – jak sprawa Zyty Gilowskiej wskazuje – o to że się mieszkało przez płot z sb-kiem ) nie będzie miała prawa wyboru… i obrony.

Państwo moralne i solidarne, państwo prawa, jak chce go widzieć partia braci Kaczyńskich, zamierza wprowadzić w życie ustawę ANTYPRAWNĄ , nie etyczną i dającą możliwości dużo dalej idących manipulacji niż dotychczas.

Cienka czerwona linia… nie dotyczy to znanej powieści Malicka…

Bronisław Wildstaein,  wynosząc swoja listę z IPN, przesunął tą linię szaleństwa lustracyjnego. Nie przekroczył jej, ponieważ nie wykorzystał jej osobiście do walki politycznej, do ataków na wrogów, do pomiatania ludźmi, autorytetami. Jego działanie nie było obliczone na efekt rozpętania walki, lecz ma rozpoczęcie dyskusji.

Teraz tą cienką czerwoną linie PiS usiłuje przekroczyć i rozpętać szaleństwo lustracji – lustracji na podstawie fałszywek, pism bez podpisów, kopii dokumentów.Jestem przekonany, że ustawa lustracyjna w takiej postaci, jak chcę ją PiS jest niczym innym, jak NARZĘDZIEM politycznym w walce z opozycją – i nie tylko… bo również ze społeczeństwem.

Kaczyński twierdzi, że chce oczyszczenia państwa i jego zjednoczenia – nic bardziej mylnego – czerwona linia lustracji podzieli kraj jeszcze bardziej…

Każdy będzie mógł bezkarnie, w przypływie szaleństwa lub wyrachowania – pomówić, oskarżyć, szepnąć na ucho – „on ma teczkę…” .

I na nic będą opowieści, że była ona podejrzanie cienka…

Szaleństwo lustracyjne, przy chichocie esbeckim, rozleje się po kraju… dotykając wszystkich.

Kaczyński, mimowolnie spełnia testament esbecji…  

Wolę grubą kreskę od linii szaleństwa… 

Azrael

6 Thoughts on “Gruba kreska – a cienka czerwona linia…

  1. prawda.
    chichot berii, perskie oko stalina…
    triumf „Ludzi Chunoru” gen. Kiszczaka…
    a Sztandar (i Kasa) — wyniesione; daleko w pole.
    groza.
    ……………………………………….
    ps.
    właśnie słucham Salonu Niezależnych:

    i patrzą tak jak na raroga,
    chcą mnie wyleczyć albo pognać, dać
    aspirynę, bo gorączka.
    Leczyć się nie chcę, uciekać nie chcę,
    zostaje tylko rozmowa jeszcze…
    We śnie przychodzą tu, we śnie,

    Z pretensją w głosie, z wymaganiem.
    Proszą o jasne wyjaśnianie,
    ci, co wyleczyć chcą dziś mnie. (…)
    Więc najpierw z teczką w garniturze
    zjawia się wieprzek kaznodzieja,
    w uszach ogórek, w pysku jajko, mówi,
    że ja chcę Polskę sprzedać,
    podsumowuje, że niepewny – element jest mu tutaj zbędny…

    To prawda, wiary mi dziś brak,
    w niezbędność kompromisów pewnych,
    lecz każdy z nich jest tu tak względny
    i w końcu, to rzecz gustu wszak. (…)

    Gdy usłyszeli to, co śpiewam,
    dwaj patrioci zawodowi,
    zaraz pytają kapucynów o mój
    kręgosłup ideowy,
    a tamci, że ja sodomita, pół Żyd,
    pół złodziej i artysta…
    Na nazwy i na znaki sram,
    Nie fetysz granic mnie tu trzyma,
    lecz miejsca i w tych miejscach przyjaźń.
    I w Polsce z tym nie jestem sam.
    (…)
    Są w świecie tym rachunki krzywd,
    lecz gdy tłum będzie gonić kogoś
    w strzępach munduru ślepą drogą,
    to póki co otworzę drzwi…

    „Źródło”
    słowa i muzyka Jacek Kleyff
    1975
    http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34311,139198.html

  2. Lubię Salon, ale jak ma odpocząć to wolę sobie posłuchać Nieżychowskiego i Chyły…
    A.

  3. cyyyysorz to ma klawe życie
    oraz wyżywienie klawe!
    przede wszyyyyyystkim już o świcie
    przynoszo mu do łóżka kawe…

    a do kawy — jajecznicę / a gdy już podeżre zdrowo…
    …………………………………..
    pozdr.;-)

  4. Cóż krótko – można by – to Państwo jest chore – ale niestety tak mówią wszyscy i do tego żyjemy w tymże państwie. Co do lustracji skłaniam się za ostatnią wypowiedzią J.K.M. z Nr. 1 Najwyższy Czas
    2007 – „…Czyli lustracja miałaby być ujawnieniem, a nie potępieniem…” – można się nad tym chwilkę zastanowić. Każdy ma prawo wiedzieć z kim przebywa czy z kimś kto okazał się TW czy też z kimś kto może nie był TW ale złamał się i coś tam podpisał – co to oznacza? Ze jest być może na tyle duchowo słaby czy też wybrał drogę ze tak powiem „podpisu” dla osiągnięcia własnych korzyści jakby ich nie nazwał. Czy to nie oznacza że ktoś kto dowiedział się o tym jego tajnym zawahaniu nie zmienił swojego stosunku do świata do tej pory wierząc święcie w jego prawość? Jaki to ma wpływ na umysły? Istnieje coś takiego jak upadek autorytetów – i nie wykręcajmy się od tego typu zaszufladkowań. Mają znaczenie. Namacalne. Może trudno dostrzegalne ale wpływa ono na nasze życie.
    Szczerze odpowiedzmy sobie ile razy nam upadały autorytety i co z tego wynikało? A co może wyniknąć z osądu zmieniającego się pod wpływem upadających autorytetów – ludzi mających wpływ na życie publiczne? Niestety – oglądamy filmy o okresie II wojny światowej – tam ludzie potrafili ginąć za znacznie mniejsze drobiazgi. Nie starali się tłumaczyć- poszedłem na współpracę z gestapo ale nic nikomu nie zrobiłem i nikt nie ucierpiał – jestem czysty….
    Proste porównanie – a gdzież nasza narodowa duma i godność? Czy w ogóle z a czasów komuny coś znaczyła?
    Czy tylko Kardynał Wyszyński potrafił bronić narodowego etosu?
    cóż ręce rozkładać…
    Nic nie jest proste. Nie oznacza to że należy wszystkich postawić pod mur – jednakże muszą ponosić konsekwencje swojej słabości. A jeżeli do tego potrafią skłamać udając ze nic nie podpisali… Jak to w tej kategorii rozpatrywać?
    Dochodzi do tego jeszcze jedna drobna sprawa. A cóż z tak zwanymi Jawnymi Współpracownikami? Sb-kami pułkownikami sierżantami ZOMO – ZOMOWCAMI winnymi śmierci czy też ran naszych rodaków? ci już są rozgrzeszeni? oni już mogą wszystko? Coś mi tu bardzo nie gra….

  5. Richo1955 on 09/01/2007 at 09:14 said:

    Azrael, Tobie to sie juz nie da pomoc!!

    RICHO1955

  6. MNovak on 15/10/2007 at 19:10 said:

    nie chciało mi się czytać tego tekstu gdy zorientowałęm się o Twojej ignorancji z jednego zdania. Nie musisz koniecznie znać literatury amerykańskiej, jednak jeżeli już podajesz tytuł powieści i jego autora dobrze byłoby znać poprawne dane a jak nie znasz sprawdzić, lub nie podawać przynajmniej błędnych. Cienką czerwoną linię napisał James Jones, a Malick to reżyser adaptacji z 1998 roku. Były dwie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>