Zmanipulowana manipulatorka…

Im człowiek starszy, tym bardziej uważny… dotyczy to mnie w tym przypadku… dlatego opinie i poglądy na sprawy bieżącej polityki staram się formułować z poślizgiem – po spojrzeniu z góry… 

Media od dni kilku pochylają się nad była już wicepremier Zytą Gilowską z uwaga i , w większości wypadków, z sympatia i współczuciem. A ja sądzę, po analizie zarówno jej wypowiedzi, jej zachowania, oraz analizie informacji – że „merdia”, tak ochocze w serwowaniu nam opinii, z regóły poprawnych politycznie, mylą się. 

Ponieważ Pani Zyta tak samo jest ofiarą, jak i sprawcą zamieszania. 

 Pani Zyta to nie kryształowa postać… w Lublinie , na KUL-u, z którego Zyta Gilowska pochodzi, mówi się o jej związkach ze służbami bezpieczeństwa dawno – nie jest to tajemnica tamtego środowiska naukowego – i ”Solidarności”.

 Platforma Obywatelska usunęła Zytę Gilowska z partii prawdopodobnie właśnie z tego powodu, mając wiedzę o jej agenturalnej przeszłości. Wydaje się, że sprawa jej nepotyzmu ( manipulowanie listami wyborczymi pod swojego syna ) była tylko pretekstem…

   Wypowiedzi samej Zyty Gilowskiej, egzaltowane i nie przystające do wizerunku silnego polityka, zderzone z chłodnymi wypowiedziami rzecznika Olszewskiego, dają asumpt do postawienia tezy, że WIEDZIAŁA zarówno o dokumentach ją obciążających i ŚWIADOMIE ignorowała sygnały o tym, że mogą być one dla niej nie wygodne – z punktu widzenia członka rządu… A więc Pani Zyta – MANIPULOWAŁA, zarówno mediami, jak i … premierem Marcinkiewiczem !

 Należy wątpić w to, że Jarosław Kaczyński nie wiedział o problemach Zyty Gilowskiej. Pani Zyta potrzebna była Kaczyńskiemu, początkowo jako narzędzie służące do rozbicia Platformy Obywatelskiej. Pamiętamy jak dziś śliniącego się Edgara Gosiewskiego, który za Gilowską i Sośnierzem widział tabuny posłów PO, zmieniających barwy… nic nie  wyszło… I w tym przypadku Zyta nie była już potrzebna – była tylko zawadą w rozdawaniu pieniędzy…

  Wracając do rzecznika Olszewskiego… postaci kluczowej w sprawie… Jarosław Kaczyński bardzo nie lubi ludzi mu nie wygodnych – ale tylko w masie… Jeżeli ktoś może mu się przydac do realizacji jego celów – celów taktycznych – to go, niezależnie od proweniencji – wykorzystuje. I Olszewski jest znakomitym tego przykładem. W momencie, kiedy Zyta Gilowska przestała być „służebna” idei pozyskania sił PO  – stała się przy pomocy  Olszewskiego narzędziem do realizacji innego planu Kaczyńskiego – osłabienia premiera Marcinkiewicza. Olszewski posiadał te kwity od dawna – i je usłużnie „sprzedał” temu, komu były potrzebne… Dlaczego Kaczyński z nich skorzystał – bo Marcinkiewicz jest już zbyt silny… bo siły postzchnowskie są zbyt niebezpieczne… a więc Zyta została ZMANIPULOWANA dla realizacji innego planu…

Ostatnia idea wydaje się nie logiczna… ale tylko dla tych, którzy nie widzą, że dla Kaczyńskiego każda metoda walki politycznej jest do przyjęcia…

Bo dla Jarosława Kaczyńskiego nie Państwo, lecz nie ustająca walka jest ważna…

Opowieści o spisku służb specjalnych, o zemście byłych esbeków… wolne żarty, proszę Państwa… 

Czy w związku z tym powinniśmy żałować Zyty – bynajmniej… 

Nie dość, że jest miernym naukowcem, patrząc na jej wątpliwe „zasługi” w reformowaniu podatków oraz w bałaganie, który pozostawiła za sobą w MF ( nie wydane od pół roku rozporządzenia, które grożą zapaścią finansów jednostek budżetowych w regionach ), została skażona PYCHĄ…    

Nie mówię DO WIDZENIA – mówię ŻEGNAJ….  

Azrael 

2 Thoughts on “Zmanipulowana manipulatorka…

  1. Pingback: Azrael - zwykłe pisanie » Perfidia polityczna

  2. Pingback: Farsa sądowa Gilowskiej « Azrael – zwykłe pisanie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>