
Pamiętacie Akcję Wyborczą Solidarność ? Słabo, prawda… Była sobie taka formacja, założona przez Mariana Krzaklewskiego, jako zlepek różnego rodzaju organizacji, partyjek, i związku zawodowego NSZZ „Solidarność”
Kogo tam nie było ! I Rokita, i Kaczyńscy też, Olszewski, Maciarewicz… Balazs, i nawet Lech Wałęsa… wprost kwiat polskiej prawicy
AWS wygrał wybory, ponad 33% głosów dostał, i zaczął rządzić…. To za tego rządu ( sprawowanego wspólnie z UW ) zaczęto naprawiać państwo ( słynne 4 reformy ). Program też był znakomity i jakby taki znajomy;
rozliczenie zbrodni komunistycznych,
dekomunizację,
lustrację,
przeprowadzenie weryfikacji sędziów,
powołanie Prokuratorii Generalnej,
reprywatyzację,
powszechne uwłaszczenie,
wprowadzenie pro rodzinnej polityki podatkowej,
przywrócenie pluralizmu w mediach,
ograniczenie immunitetu parlamentarzysty.
Prawda ?
A potem to wszystko się rozlazło, „Solidarność” zabrała znaczek… i w 2001 roku było po sprawie… 5, 6 % głosów w wyborach i resztki towarzystwa rozjechały się do domu… albo rozpoczęły inne działania, nawet skuteczne.
Co było błędem AWS ? Niektórzy twierdzą, że reformy… ale chyba jednak podstawowym błędem było to, że w pewnym momencie Krzaklewski zamiast teoretyzować i gadać ( a ci którzy uczestniczyli w spotakaniach z nim twierdzą, że nikt nie potrafił tak mądrze i długo mówić… bez żadnej konkluzji ) – nie założył partii, która mogłaby dalej sprawować władzę.. I poza tym, idąc tropem starej, dobrej doktryny – nadbudowa, czyli rząd i stanowiska w terenie były – nie było natomiast bazy – czyli organizacji i pieniędzy
A nóż w plecy AWS wbili bracia Kaczyńscy i nowa siła – czyli LPR. Marian Krzaklewski zniszczył i AWS i „Solidarność” .Miarą upadku związku jest to, że dopiero po 9. miesiącach od wybory Jarosław Kaczyński odniósł się oficjalnie do tzw. dialogu społecznego ze związkami zawodowymi.
PiS, od samego początku partia wyrosła na błędach, błędach popełnionych przez AWS i samych Kaczyńskich, jest krańcowo różna od AWS. Wprawdzie tak samo demagogiczna, populistyczna i sztuczna jak poprzedniczka ale zbudowana w zupełnie innym stylu i posługująca się innymi metodami i inną retoryką. Nie zapomnijmy, że Kaczyńscy uczestniczyli praktycznie we wszystkich przełomach prawicowych po ’89 roku, czasem wprawdzie tylko jako obserwatorzy, w tym również w inkubatorze demokracji III RP, czyli Okrągłym Stole. Mogą się od tego odżegnywać, „paliłem ale się nie zaciągałem” lecz jeżeli nie wierzę Billowi Clintonowi to dlaczego miałbym braciom Kaczyńskim ?
Nie zamierzam zajmować się w tej notce ideologią PiS – można sobie ją poczytać w dokumentach programowych – oczywiście nie jaka jest prawdziwa ideologia, ale jak Jarosław i Lech Kaczyński chcą, aby ich formację odbierać. Bo ten program nie jest oparty na żadnych przesłankach ideowych, lecz tylko na wolnych przemyśleniach Jarosława Kaczyńskiego, podlanych sosem zasłyszanych opinii i posypany socjotechnicznymi przyprawami.
Już sama nazwa tej formacji, nie mająca żadnego odniesienia do jakiekolwiek doktryny politycznej, wskazuje na jej populizm i odwołanie się do sentymentów wyborców – poczucia bezpieczeństwa fizycznego, socjalnego i ekonomicznego zrozumienia potrzeb i roszczeń – tak roszczeń, bo jak pisałem w jednym z wcześniejszych artykułów, społeczeństwo postkomunistyczne Polski jest w swej naturze roszczeniowe.
Partia była od samego początku tworzona w sposób centralistyczny i wodzowski. A wpływ na to poza naukami Kaczyńskich , jakie wynieśli z wcześniejszych dokonań, ma ordynacja wyborcza, panująca w Polsce. Ordynacja proporcjonalna, wywodząca się jeszcze z wyborów ,89 roku, mających zapewnić status quo dawnej NASZEJ PARTII, czyli PZPR. . Proporcjonalna ordynacja wyborcza , prowadzi do powstania partii o charakterze scentralizowanym, wodzowskim, która natychmiast przekształca się w biurokratyczną strukturę.
Na czele tej struktury, na szczycie drabiny stoi, ON, CZYLI WÓDZ. wokół niego pretorianie tworzący coś w rodzaju dawnego KC, które służy do przytakiwania wodzowi, dalej są jednostki terenowe , które nie mają już wiele do powiedzenia i na końcu tzw. „doły partyjne” – czyli masa nie mająca głosu i zdania.
I tak PiS był tworzony. Do tego jeszcze w sposób znakomity Jarosław Kaczyński zaczął stosować zabiegi o charakterze socjologicznym.
Pamiętamy wszyscy, jak wyglądały zjazdy i konwencje polskich partii prawicowych choćby Olszewskiego , czy Maciarewicza ; nadęte twarze pompatyczne przemówienia, hasła i tylko hasła odnoszące się do martyrologii i koniecznie w pierwszym rzędzie parę osób o laskach…. jako kombatanci. Zero odniesienia do spraw społecznych, gospodarki innych „niepotrzebnych” rzeczy.
A PiS wystartowało od razu w stylu niemalże amerykańskim – bannery, flagi, aplauz, otwartość, zdecydowane jasne przemówienia…. Pamiętam te pierwsze zachwyty mediów. I jednoznaczny program, nacechowany wszelkiego rodzaju resentymentami braci Kaczyńskich i już wskazujące wroga. Potem była czteroletnia przechowalnia w sejmie, dająca przy upadku SLD silną pozycję w następnych wyborach, czas na budowę zrębów organizacji, i dopieszczenie „programu”, w tym także projektu konstytucji.
Potem były wygrane wybory. Nie tak jakby sobie tego oczywiście życzono, ale okazało się, że z punktu taktycznego – porażka PO – sukces. Kaczyńscy, pomimo tego, że ich faktyczne wyniki nie wiele przekraczały 10 % CAŁEGO elektoratu uprawnionego do głosowania, ale za to mając też prezydenta – obwieścili IV RP.
Fiasko rozmów koalicyjnych i wszystkie te perturbacje nie przeszkodziły w budowaniu dalszych wpływów i budowaniu silnej pozycji na scenie politycznej – tym razem już w sposób zorganizowany.
Bo partia wodzowska scentralizowana musi się żywić, musi budować sobie BAZĘ, czyli pozyskiwać pieniądze, wpływy i ludzi.
Jarosław Kaczyński na kongresie Partii, w swoim wystąpieniu zapowiedział, że chce aby PiS liczyć około 120.000 członków. Obecnie liczebność wszystkich formacji ocenia się na około 200.000 ludzi. A więc plan ambitny.
Aby go zrealizować , należy tych ludzi przyciągnąć do partii - wszelkimi dostępnymi metodami.Także pieniędzmi i stanowiskami. A gdzie te stanowiska i pieniądze są ? W szeroko rozumianej – skarbnicy państwowej.
Zobaczmy jak można to zrealizować.
Po pierwsze – trzeba czymś ludzi zainteresować i przyciągnąć. Już Jóżef Wisarionowicz widział, że film i radio to są znakomite narzędzia propagandy, a Adolf Hitler doprowadził propagandę radiową do perfekcji, rozdając żołnierzom frontowym tysiące radioodbiorników, aby mogli usłyszeć jego głos.Kaczyńscy pierwszym ruchem więc rzucili się na KRRiT, wymienili skład, co dało możliwość większego monitoringu mediów prywatnych, Następnie spacyfikowali radio i telewizję „publiczną” czasami nawet w sposób kuriozalny, jak choćby posiedzenia nowych Rad Nadzorczych radiostacji regionalnych – wszystkie o godzinie 7.00.
Uchwycili telewizję publiczną i tu trochę mają problemów – bo Bronisław Wildstein się „nie sprawdza”… ale wkrótce zapewne zostanie „nadgryziony” i usunięty przez stałe boksowanie Andrzeja Leppera ( nie po to się wzięło cynicznych koalicjantów, aby z nich nie korzystać, prawda ? ).
Broni się „Gazeta Wyborcza” i „Dziennik” się też nie sprawuje… więc myślimy o gazecie NARODOWEJ – pewnie projekt jest w ścisłym kierownictwie opracowywany.
Tak, więc media powoli odzyskujemy. Teraz dalej.
Ta nowa masa naszych członków musi z czegoś żyć… nie wszystkim wystarcza to co robią teraz, a poza tym musimy zabezpieczyć interesy NASZEJ PARTII.
Więc nasz plan „Tanie państwo” powoli zamieniamy w plan „Nasze państwo” . I już nie mówimy o likwidacji urzędów i innych instytucji para rządowych, lecz o ich RESTRUKTURYZACJI. Bo czyż instytucja nie będzie lepiej działać, jeżeli ją zmodyfikujemy pod naszym kątem ? i na przykład w Banku PKO BP na wiceprezesa damy… dobrego działacza samorządowego ?
Przy okazji podłubiemy trochę przy Służbie Cywilnej i postaramy się, aby wymogi nie były takie ścisłe i nasi ludzie z terenu, bez papierów ale za to z doświadczeniem, mogli sobie pohasać na nowych stanowiskach
I koniecznie musimy zwolnić prywatyzację – nie szkodzi, że budżet nie otrzyma co najmniej 70 % zaplanowanych wpływów prywatyzacyjnych, ale za to będą nowe stanowiska dla naszych i dla Ich Rodziny i Samoobrony.
Będziemy także KONSOLIDOWAĆ i tworzyć nowe PAŃSTWOWE HOLDINGI, niesterowalne i nie ekonomiczne, np. w energetyce… ale będą nowe „frukta” w postaci stanowisk – dla naszych. I przy okazji z funkcjonujących już spółek skarbu państwa ściągamy ile się dywidend – nawet za cenę zatrzymania ich rozwoju.
Następnym elementem budowy partii, być może najważniejszym są pieniądze. PiS dostanie dotację z budżetu, ale co to za pieniądze dla naszych wielkich projektów. Mamy bank BOŚ, w którym NASZA PARTIA ma rachunki – i kredyty. Trzeba go do finansować, wzmocnić itd.
Jak to zrobić najlepiej ? Ano bardzo prosto – za państwowe pieniądze z Funduszu Ochrony Środowiska ! Po cholerę nowe oczyszczalnie – lepszy jest NASZ BANK. A jak nie da nasz bank – to z kolei w odwodzie mamy nasze SKOK-i , których prezes przechadza się po sejmie niczym rzymski Mecenas – bo polityka, szczególnie PiS – u to prawdziwa sztuka… obłudy. Wprawdzie przszkadza trochę L.Balcerowicz – ale mamy filozofa Zawiszę – ze swą żelazną logiką…
Tak, centrum mamy właściwie już opanowane, teraz bierzemy się za teren… tam mamy naszych ludzi, którym też coś musimy dać. Zmieniamy więc tak ordynację wyborczą, samorządową, aby lokalne komitety, te prawdziwie samorządowe przypadkiem nie miały nic do powiedzenia. Tylko komitety partyjne. Bo za tym idą TYSIĄCE stanowisk, w radach gmin, powiatów, miast i miasteczek, za tym idą pieniądze i stanowiska w spółkach komunalnych i samorządowych ! I na bazie tego – możemy budować struktury NASZEJ PARTII.
A przy okazji jeszcze modyfikujemy zasady podziału europejskich funduszy strukturalnych, tak, abyśmy centralnie mogli dać tym, którzy są posłuszni – a zabrać tym co nie są dobrzy – ot choćby zabrać Krakowowi, bo tam jest ten zły Jacek Majchrowski…
A więc elementy do budowy partii mamy – media, ludzie, struktura oparta o stanowiska w administracji i samorządzie – i to co najważniejsze – pieniądze , panowanie nad funduszami.
Będą nam jeszcze co poniektórzy „brechać”, że nie tak, że nie zgodnie z prawem i demokracją… ale cóż – zmienimy sędziów Trybunału Konstytucyjnego na lepszych, poprawimy zasady funkcjonowania Krajowej Rady Sądowniczej i będzie lepiej.
Drodzy Czytelnicy !
Jarosław Kaczyński ma za sobą 30 lat walki politycznej, naznaczonej sukcesami ale i porażkami – dotkliwymi.
Postanowił, że zbuduje WIELKĄ PARTIĘ PRAWICOWĄ
I ją buduje !
PiS szło do wyborów z wielkimi hasłami odnowy, :taniego i solidarnego Państwa i walki z UKŁADEM.
Z tych haseł nie wiele zostało natomiast widzimy jak na naszych oczach, z NASZE PIENIĄDZE następna partia, następna wielka formacja się UWŁASZCZA..
Kaczyński buduje swoje partyjne imperium za państwowe pieniądze ! Pod przykrywką nośnych społecznie haseł oraz odwracania uwagi przez lustrację, CBA rozliczenia i komisje – następuje budowa prywatnego imperium politycznego Jarosława Kaczyńskiego…
Czy powinna być na to zgoda ?
Azrael
Najnowsze komentarze