Prosto, łatwo… i … przyjemnie…

Rumunia zlustruje duchownych 

Rumuńscy hierarchowie prawosławni i katoliccy zgadzają się na lustrację swoich Kościołów, której żąda prezydent kraju – donosi Gazeta Wyborcza.

I dalej…

Episkopat Kościoła katolickiego wydał w sprawie odtajniania teczek księży specjalne oświadczenie. Pisze w nim, że dokumenty te rzucą nowe światło na cierpienia Kościoła, zwłaszcza katolickiego, szczególnie represjonowanego w czasie komunizmu. Stanowczo potępił jednak spekulacje dotyczące ewentualnego łamania przez Kościół w czasach komunistycznego reżimu tajemnicy spowiedzi.

I proszę sobie wyobrazić – nie będzie komentarza… bo po co właściwie… ? Tyle już pisałem o tym w dziale Kościół…

Komentarz dopisze polska lustracja….

A tą notkę – warto aby sobie przeczytali pp. kard. Dziwsz i arb. Michalik

Azrael

[źródło: wiara.pl]

31 Sierpnia

Historia jest niejednoznaczna…. bo inaczej wygląda w różnych oczach, a w nich samych – też inaczej w różnym czasie…

Patrząc i słuchając tego co się dzieje w tzw. IV RP braci Kaczyńskich, opluwaniu różnych ludzi czasów pierwszej „Solidarności” przez ich kolegów i niegdysiejszych przyjaciół – trudno by było młodemu człowiekowi wyjaśnić, co się wtedy stało…

Zastanawiałem się, czy i co warto napisać w 26 rocznicę Sierpnia ?

Może wspomnienia Wałęsy ? albo Borusewicza, czy Wujca ?

Ale pewnie „nowe autorytety” IV RP zaraz by wyciągnęły jakieś papiery, kwity… teczuszki…

To może coś o Jacku Kuroniu ?

A, nie, przecież „Życie Warszawy” już ostania napisało, prawda ?

I  postanowiłem dać na tę rocznicę wiersz Jacka Kaczmarskiego… barda „Solidarności”.

Ballada o zasranym pomniku

 W jakimś dużym mieście tysięcznymi dłońmi

Postawiono wielki i wspaniały pomnik.

Z wyciągniętą ręką, w kroku nieprzerwanym,

Stanął wielki człowiek z metalu odlany.

Jego twarz i gesty reprezentowały

Głoszone za życia szczytne ideały.

Każdy więc przechodzień mógł je w lot odczytać

I wprowadzić w życie i o nic nie pytać.  

To zagadka wielka i dla przyrodnika -

Dlaczego gołębie srają na pomnikach.

Ludzie przez czas pewien figurę czyścili,

Lecz że bezskutecznie – wnet się zniechęcili.

Z biegiem czasu smugi białawe odchodów

Zdobywszy figurę sięgnęły jej schodów;

Znikły całkowicie wszystkie rysy twarzyI przestała ona cokolwiek wyrażać.  

Gówna po pomniku wciąż się pięły w górę.

Wkrótce otoczyły calutką figurę.

Już i gestu nie ma i nie ma już kroku

Znikł już całkowicie błysk geniuszu w oku.

Wszystko znikło w gównach! Zniknął pomnik cały,

Nikt zeń nie odczyta żadnych ideałów!

Jest na placu miasta, wielkością mu równa,

Wielka i wspaniała piramida gówna!

Ja nie jestem związany ideowo z Sierpniem… może dlatego wyraźniej widzę, jak pomnik „Solidarności” jest obsrywany… przez samych uczestników tych wydarzeń

 Azrael

„Wybiórcza” wolność mediów

Jazgot prawicowych mediów na „Gazetę Wyborczą” wkrótce się skończy.

Podejmuje się kroku radykalne i jednie słuszne.

Oto jak należy walczyć z dominacją GW i jej zgubnym wpływem, ideologią Adama Michnika i zapewne – działaniami podprogowymi tego organu na czytelników.

 Wiceprezes Polskiego Radia wydał zakaz posiadania przez dziennikarzy na biurkach egzemplarzy tygodnika „Polityka” i „Gazety Wyborczej” – pisze „Polityka”.  

Dziennikarze Polskiego Radia nie dostaną prenumeraty „Gazety Wyborczej” ani „Polityki” Według tygodnika informację o zakazie posiadania „GW” i „Polityki” potwierdzają trzy niezależne źródła. Sam wiceprezes Jerzy Targalski zaprzecza doniesieniom przyznając jedynie, że zależy mu na „pewnych oszczędnościach” i „poszerzeniu oferty” o inne tytuły. – Do tej pory „Wybiórcza” i „Polityka” były jedynymi czytanymi tytułami, a przecież są ich setki – powiedział „Polityce” Targalski

…. i całość GW

Prawda, jakie proste ? Nie wykluczone , że czas odkurzyć pokoje na Mysiej…

Aha, i jeszcze jedno…

Ciekawe, czy galba też pójdzie tym jedynym słusznym tropem ? Tylko czym się będzie żywił….

Azrael

Jestem czerwonym Żydem z termosem

Artykuł w „Życiu Warszawy” na temat rozmów Jacka Kuronia z byłymi swoimi oprawcami obudził, znów w nowych, „poprawnych inaczej” politycznych komentatorach, złośliwe nuty…

Już się pojawiają notatki w prasie, na blogach, że mit upada, że Kuroń nie miał uprawnień, a w ogóle to przecież był w Partii, i wcześniej w ZMP, potem drużyna walterowska…

Andrzej Gwiazda twierdzi, że PRAWDA wyszła na wierzch…, oczywiście, że zła prawda…

A ona kiedyś była skrywana ? Czy Jacek Kuroń przez lata więzień, przesłuchań, zatrzymań, ataków na siebie i rodzinę – nie rozmawiał ?

 

Czy Okrągły Stół był propozycją Kiszczaka i Jaruzelskiego, czy może jednak pomysłem „Solidarności” ?

Są jakieś dowody na współpracę ? Nie ma !

Czy Jacek Kuroń, człowiek rozumu i idei sprzeniewierzył się sobie, tworząc drużynę walterowską – i potem rozumiejąc swój błąd odciął się od tej działalności – i pociągnął za sobą innych ?

A strajki 68’ roku ? Manipulacja, czy prawdziwe ideowe działanie ?

I praca w nowej Polsce… trudna dla takiego człowieka… ale z sukcesem

Mieszkam na Żoliborzu…. myślę, że zaliczam się do inteligencji -  Jacek Kuroń też mieszkał – kilkaset metrów od Kaczyńskich…. i ja jako inteligent z Żoliborza, powiem wam…. krytykom „czerwonego Jacka”

Odp* się od Jacka Kuronia i zajmijcie się „dokonaniami”  swoich idoli ! Odwalcie się od człowieka rozumu, idei i przyzwoitości !

 

Azrael

  

Tarcza czy miecz ?

Kilka dni temu „Dziennik” podał informacje o tym że w trakcie wizyty zarówno Premiera jak i Prezydenta Polski ( pozwolą Państwo, że pominę nazwiska… ) w USA, we wrześniu tego roku, jednym z głównych tematów rozmów będzie sprawa ewentualnej lokalizacji w Polsce amerykańskiego systemu antyrakietowego, (GPALS, czyli Global Protection Against Limited Strikes ) zwanego popularnie – tarczą antyrakietową . Przypuszczalnie miejsce tej lokalizacji – to poligon w Wicku.

Pomińmy kwestie natury technicznej – czy w ogóle taki system z punktu widzenia obecnego stanu  technologii ma szanse funkcjonować – pojawiły się ostatnio informacje, że możliwość zestrzelenia rakiety balistycznej zarówno w locie wznoszącym jak i opadającym są nikłe – natomiast czas jej przebywania w przestrzeni kosmicznej – jest zbyt krótki na podjęcie decyzji proceduralnych oraz procedur uruchomienia samego, wielce skomplikowanego systemu przechwytu i zniszczenia.

Amerykanie złożyli nam „propozycję” – zrobimy wam dobrze, zainstalujemy Wam system – a w zamian Wy nam dacie w użytkowanie teren pod system… czyli wydzielicie z Polski obszar eksterytorialny USA. No jak Guantanamo…

Nawet nasz Wielki Prezydent nieśmiało się odezwał, że to temat trudny…

Po co nam ten pasztet ?

Zwolennicy twierdzą, że da nam to dostęp do najnowszej technologii amerykańskiej i pozwoli na dalszą modernizację polskiej armii… Jak ? Czy Polska stanie się mocarstwem rakietowym ? Czy może polscy żołnierze będą obsługiwać rakiety ? Nie sądzę. Jesteśmy wprawdzie „znaczącym sojusznikiem”  (sic!) ale nie na tyle aby dawać nam do ręki brzytwę… I na marginesie tych nowych technologii… coś słabo słychać o realizacji offsetu za samoloty F – 16… Nie słychać aby polskie instytuty badawcze były zaangażowane w sam projekt tarczy, choćby tak PIT pracujący dla Boeninga.   Więc może najpierw przypilnujmy spraw bieżących -  a potem łapmy króliczka…

Oczywiście sprawa ma głównie  znaczenie polityczne i tu patrzmy co zyskujemy…

Eksterytorializm bazy USA nie chroni Polski przed ewentualnym uderzeniem wyprzedzającym na najważniejsze cele, w tym stolicę. Zwiększa również zagrożenie atakami terrorystycznymi – a więc nie zwiększa bezpieczeństwa kraju, lecz go dramatycznie pogarsza ! Umieszczenie tarczy w Polsce, czyni z nas cel dla muzułmanów być może najważniejszy w  Europie – i nie muszą oni przyjechać z Iraku, Iranu czy Arabii Saudyjskiej – przyjadą z Unii – Niemiec, Holandii…

  Tarcza według aktualnych założeń Departamentu Obrony i doktryny wojskowej USA jest skierowana przeciw muzułmańskim krajom, posiadającym broń nuklearną – głównie Irak… ale jak sądzę – także USA ma na oku Chiny.

O Rosji ( Putina ) nie ma oczywiście   w tym kontekście mowy. Nawet minister obrony FRS, Sergiej Iwanow powiedział, że Rosja pogodziła się z amerykańskim projektem tarczy antyrakietowej – ale nie powiedział, że w Polsce…. I jak sądzę, bardziej w tej wypowiedzi zabrzmiała nie strategia wojskowa – lecz polityczna i ekonomiczna.

Rosja ma w obecnej chwili doskonałe wyniki gospodarcze – musi ten trend utrzymać – a może to tylko zrobić, zmieniając strukturę gospodarki – z surowcowej na industrialną – bo tylko to może podnieść poziom życia Rosjan . Do tego potrzebne są Rosji inwestycje zagraniczne, w tym amerykańskie – czyli know – how, co Amerykanie mają zawsze. Ci co znają historię sowieckiej Rosji, zapewne pamiętają , że np., rosyjski przemysł lat 20 i 30 ubiegłego wieku rozwijał się pod okiem i przy pomocy specjalistów amerykańskich – i amerykańskiej myśli technicznej. A co było potem….

Polska MUSI  z Rosją uporządkować stosunki – bo docelowo to tam jest dla nas największy rynek zbytu na nasze towary. Jeżeli nie wejdziemy tam, to nasze miejsce zajmą za kilka lat Chińczycy i Hindusi… 2 najszybciej rozwijające się kraje. Nie jest w naszym interesie dalsze psucie sobie tam układów. Ropa i gaz jednak będziemy czerpać z stamtąd, niezależnie od dalszych zakupów Ryszarda Krauze.

Polska jest członkiem NATO – USA oczywiście jego najważniejszym składnikiem. Ale czy naprawdę kontakty bilateralne z Niemcami, Francją czy Wielką Brytanią nie są ważniejsze niż z USA ? Polska, powtarzam to po raz kolejny – nie powinna się odwracać od Europy i jej partnerstwa. Nasze stosunki powinny być tu priorytetem

Tak więc dlaczego ten temat jest tak ważny ? Być może coś na ten temat miałby do powiedzenia minister Radosław Sikorski… ale nie powie, bo go zapewne wiążą klauzule tajności – być może nie tylko polskie…

Ta polska chęć dostania tej „zabawki na terytorium Polski wynika z czego innego.

Jedną z cech uprawiania polityki przez braci Kaczyńskich jest potrzeba wroga, z którym się walczy. W warunkach krajowych tym wrogiem jest oczywiście szeroko rozumiany UKŁAD. Ale te poszukiwanie wroga przesuwa się również na politykę zagraniczną. Patrząc wstecz, ilość konfliktów z Unią Europejską i z poszczególnymi państwami ( głównie Niemcami ), oczywiście jest większa niż za czasów…kiedy w tej UE nie byliśmy.

Są to konflikty na różnych szczeblach i w różnych segmentach, od sprawa Eureco i UniCredito zaczynając, na „kartoflach” kończąc.

Warto się również przysłuchać co zarówno Lech jak i przede wszystkim Jarosław Kaczyńscy mówią o współpracy z Unią i jej instytucjami. Poza zdawkowymi hasłami, oraz stale podnoszoną sprawą nowej dyskusji na temat tzw. Konstytucji Europejskiej i zapisów o wartościach – nie ma żadnych innych konstruktywnych wniosków na temat rozszerzenia tej współpracy, także z poszczególnymi członkami  Unii. A Jarosław Kaczyński, w swoich ostatnich oficjalnych, programowych referatach, mówi wprost tylko u Unii jako dostawcy pieniędzy.

Unia powoli staje się dla naszych rządzących wrogiem… przeszkodą w prowadzeniu nowych rozwiązań prawnych dających Kaczyńskim władzę na lata…

Drugim elementem jest coś co można nazwać POLITYKĄ NARODOWĄ. Anna Fotyga nie przypadkowo została ministrem Spraw Zagranicznych. Bo politykę zagraniczną, tak jak wszystko w państwie chce trzymać w ręku Jarosław Kaczyński przy udziale brata. A ponieważ nie zna się na tym, nie rozumie wszystkich korzyści płynących z integracji europejskiej – prowadzi coś, co można nazwać właśnie tym mianem.

Sojusz z USA, według mnie  w sytuacji AWANTURNICZEJ  polityki  Georga W. Busha, nic Polsce dobrego nie przynosi. Kaczyńscy chcą wykorzystać sprawę tarczy antyrakietowej do zaakcentowania swojej niezależności wobec Europy i jej instytucji. Chcą pokazać, że nasza niezależna, patriotyczna polityka zagraniczna może być prowadzona POD PRĄD trendom europejskim. Gramy kartą, która wygląda na jokera, a może się okazać dla Polski Czarnym Piotrusiem. ? Jarosław Kaczyński, niestety, prowadzi politykę, tak jakbyśmy byli co najmniej mocarstwem na skale Europy. A wynika to z kompleksów i własnych i fałszywie pojętej „misji narodowej” i braku jakiegokolwiek szerszego horyzontu.

I tu rodzi się pytanie – czy ta polityka patriotyczna i anty unijna jest dobra ? Czy może jednak kwestii współczesnego patriotyzmu nie należy rozumieć jako zapewnienia Polsce, społeczeństwu pewnego bezpieczeństwa i stabilnego rozwoju w Europie ?

Za wcześnie może na formułowanie pytania – czy Polska zostanie w Unii Europejskiej czy nie… ale odstani rok wskazuje, że politycznie oddalamy się od Europy – i od sąsiadów też.

Tak więc TARCZA czy MIECZ w rękach braci Kaczyńskich ?

Azrael

  

Krótka notatka

Minister Anna Fotyga:

„Nie mam w tej sprawie żadnej wiedzy merytorycznej” [Macierewicza].

 Komentarz :

 I w żadnej innej….

Azrael

Doradca medialny

Episkopat polski powołał komisję nadzoru nad Radiem Maryja, uchwalił status radiostacji i miał, przy pomocy o. Klafki, przełożonego Zakonu Redemptorystów – zdyscyplinować . Tadeusza Rydzyka. Między innymi o Dyrektor miał ograniczyć swój udział na antenie.

Ale okazuje, się, że te działania nie przyniosły wielkiego skutku…

W ciągu ostatnich 10 dni, na kozetce w studio radiowym lub telewizyjnym „Trwam” zasiadali m. in. Antoni Maciarewicz, Kazimierz Marcinkiewicz, Jacek Kurski i senator Jerzy Szmit. – często obsługiwani bezpośrednio przez Słońce Torunia.

Sprawę Maciarewicza omówiłem wcześniej…. ale o Rydzyk prowadzi cała ofensywę medialną i … znów polityczną

 I tak;  

Prawo i Sprawiedliwość powinno „zadbać, aby na zewnątrz nie było widać pewnych żadnych różnic”, a „wtedy będzie jeszcze więcej zyskiwać” – radził parlamentarzystom w nocy z niedzieli na poniedziałek w Radiu Maryja o. Tadeusz Rydzyk.

Gośćmi audycji „Rozmowy Niedokończone”, poświęconej ordynacji wyborczej do samorządów, byli poseł Jacek Kurski i senator Jerzy Szmit.

- Moglibyście zadbać, żeby na zewnątrz nie było widać pewnych żadnych różnic (…) Jak coś jest w rodzinie, to się nie mówi do sąsiadów, ani tak żeby sąsiedzi wiedzieli, cała wioska, czy szerzej – mówił o. Rydzyk, który ze studiem połączył się telefonicznie.

- Będziecie wtedy jeszcze więcej zyskiwać, bo sprawa jest dobra. Te nasze wady proszę trochę pohamować. Warto rozmawiać ze sobą w cztery oczy – zachęcał dyrektor Radia Maryja.

Ojciec Rydzyk zgłosił też zastrzeżenia pod adresem marszałków Senatu w sprawie działań na rzecz Polonii.

- To, co robią z Polonią, to jest pożal się Boże (…) Przez radio mamy kontakt z bardzo znaczną częścią Polonii. Wszyscy się na to samo skarżą. Mówią, że jeszcze nic się nie dzieje, czegoś co by zauważyli dobrego dla odbudowania zjednoczenia Polonii. W dalszym ciągu te ambasady, to jakby miały zadanie niszczyć Polonię i dzielić – mówił redemptorysta.

Ojciec Rydzyk podziękował Kurskiemu za postawę w toczącej się dyskusji o Guenterze Grassie. Poseł zapewnił, że w sprawie Grassa ma „osobiste poparcie premiera Jarosława Kaczyńskiego”.

Czy to są teksty i wypowiedzi katechetyczne ?

…. i dalej…

  

Dyrektor Radia Maryja, o. Tadeusz Rydzyk w piśmie przesłanym Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji wyjaśnił, że kontrowersyjny felieton Stanisława Michalkiewicza dotyczący żądań organizacji żydowskich mieści się w zasadach demokratycznego państwa, które gwarantuje swobodę wyrażania poglądów i idei.

To pismo jest datowane na 25 sierpnia 2006 roku – tuż przed umożeniem postępowania prokuratorskiego w sprawie felietonu Michalkiewicza. Przypadek ? Czy zamierzona działalność ?

Dlaczego tak nagła aktywizacja i polityków PiS i samego redemptorysty ?

Proste. Bo zaczyna się kampania i ten „jedyny prawdziwy katolicki” głos daje punkty więc trzeba z tego korzystać – i znaczenie o. Rydzyka znów wzrasta.

Ale jest jeszcze druga przyczyna…. zamknięto usta krytykom rozgłośni śmiesznymi kwitami statusu radia i bezwładną komisją – a teraz można spokojnie wykorzystać radio jako tarczę w trudnej rozgrywce lustracyjnej Kościoła…

Bo Kościół się nauczył już umiejętności manipulowania mediami – nie gorzej niż „zawodowi” politycy…

Azrael

[źródło:wiara.pl]

Jak długo Im będzie stać ?

Kilka dni temu jeden z kolegów blogerów zadał na swojej stronie dramatyczne pytanie – „Dlaczego im STOI ?”

Oczywiście nie chodzi o sprawy natury medycznej i własne prywatne niepokoje… pytanie padło w kontekście pozycji i wyników NASZEJ PARTII  w sondażach. Bo sondaże PiS są raczej sztywne, pomimo kiepskiej prasy, aferek medialnych, informacji o zawłaszczaniu dalszych połaci państwa na rzecz nowego UKŁADU koalicyjnego. I pomimo występów posłów Kurskiego i Zawiszy. Tak, nawet odejście tak wybitnej gwiazdy medialnej, jak Przemysław Edgar Gosiewski w cień – nie zaszkodziło wynikom

Napisałem kilka dni temu jak NASZA PARTIA  się buduje… A buduje się za państwowe pieniądze i bynajmniej nie jestem przeciwny finansowaniu partii politycznych z budżetu, według obowiązującego prawa. Piszę o tym jak pieniądze, które POWINNY  być spożytkowane na pożytek publiczny, są przepompowywane do instytucji mających być zapleczem imperium „prawicowego” Jarosława Kaczyńskiego.

Czas zając się jednak głębsza analizą – dlaczego i jak długo będzie im stało….

Zrobimy to w sposób uporządkowany, nawet enumeratywnie… dlatego, żeby to łatwiej   zrozumieć i zrozumieć dlaczego walka z PiS ( nie dla samej walki lecz dla uświadomienia systemu manipulacji i „zauroczenia: ta formacją ) jest trudna  

  1.  System komunikacji z wyborcami – PiS jako pierwsza partia w Polsce zdecydowanie skierowała się w stronę konkretnej grupy wyborców – grupy wyborców „przegranych”,  tych którzy według o partii i ich samych na transformacji ustrojowej stracili. PiS zarówno swoją retorykę jak i pewne praktyczne działania adresuje do tych właśnie grup wyborców. Ani SLD, a ani poprzednie partie prawicowe nie stosowały takiego jeżyka i takiego zabiegu socjologicznego. PiS przeciwstawia tych przegranych pozostałe części społeczeństwa – co jest w sprzeczności z tezą o budowie, nowego, „solidarnego państwa”.

  2. PiS i jego rząd są atakowane za sprawy, które nie mają nic wspólnego z życiem społeczeństwa, jego potrzebami i bolączkami codziennym, a na które jakoby są dobre, łatwe recepty. Dla nas problemem jest CBA, sprawa mediów, Trybunału konstytucyjnego, WSI, czystki w spółkach skarbu państwa … dla wyborców PiS – zdrowie, dojazd do pracy pekaesem, życiem z dnia na dzień.. Wojny medialne, słuszne, bo obnażające mechanizmy zawłaszczania państwa – nie mają żadnego odniesienia w terenie – dlatego poparcie nie maleje

  3. Migracja elektoratu – Jarosław Kaczyński nigdy nie ukrywał, że jego ideą jest stworzenie wielkiej formacji prawicowej. Powołanie koalicji rządowej i parlamentarnej przybliża go ku temu… Dr Radosław Markowski twierdzi uparcie, że Kaczyński robi wszystko, aby zniszczyć i SO i LPR. I powoli mu się to udaje. Ostanie badania wskazują, że elektorat PiS tez nie jest stabilny… że jego struktura się zmienia – na rzecz tych mniej wykształconych i gorzej sytuowanych – i bardziej radykalnych. Co to oznacza ? Że ci lepiej sytuowani i z lepszym wykształceniem czują się oszukani i szukają alternatywy, a do PiS „przystępują” wyborcy Leppera i Giertycha. I dla Romana Giertycha – powiedzmy szczerze – to już podzwonne. 
  4. Struktura partii – wodzowska, jak już o tym pisałem. Pozwala on na sprawne zarządzanie partią i wymuszanie lub kupowanie wewnętrznego poparcia, na sprawny marketing polityczny, na poczucie wśród członków poczucia siły i „misji”. Ale jest to również słabość tej formacji, o czym później  
  5. Dobra sytuacja ekonomiczna kraju – statystki gospodarcze, giełda pną się do góry – i Prawo i Sprawiedliwość spokojnie się pod tym podpisuje… nie mówiąc o tym że jest to wynikiem zarówno koniunktury ogólnoświatowej, działalności poprzednich lewicowych rządów – i braku umiejętności ekonomicznych koalicji rządzącej. Ale ci, którzy choć trochę się znają na ekonomii wiedzą, że po górce przychodzi dołek… i że ten rząd nie podjął, poza pozyskiwaniem środków unijnych ( też nie zbyt udolnie ), ŻADNYCH KROKÓW, aby tą tendencję utrzymać i wzmocnić. I do tego mamy jeszcze populistów, którzy będą „rwać” z budżetu ile się da…. i to może być, co napisałem poprzednio – gwóźdź do trumny

  6. Poparcie Kościoła Katolickiego… tego tematu chyba nie trzeba rozwijać…. wystarczy przejrzeć ramówki programów Radia Maryja i „Trwam” telewizji.. ilu tam jest  polityków PiS na ciepłych pogaduszkach ( a’la Maciarewicz ) lub poszukać imprezy plenerowej partii bez udziału dobrodzieja..  
  7. Słabość opozycji – o Platformie Obywatelskiej pisałem – liberalnej polityce  PO nie towarzyszy liberalizm w sferze wolności i swobód. PO wpisała się, już po wyborach parlamentarnych,  w światopogląd, konserwatywny i klerykalny. A o reszcie… cóż, raczej nie warto pisać. Tak mdłej, bez pomysłów, bez charyzmatycznych polityków partii lewicy i środka od czasu transformacji nie mieliśmy. Jarosław Kaczyński trafnie odczytał znaki czasu i przekształcił je w pomysł polityczny, wykorzystując słabość swoich przeciwników. A przywódcy opozycji – drepczą nerwowo przed kamerami telewizji i machają rękami. Prawdą jest to, że PiS zabrał program społeczny lewicy i mami nim wyborców, stosując przy tym retorykę populistyczną.

  8. Słabe i rozbite związki zawodowe. „Solidarność” pod rządami Śniadka – praktycznie nie ma nic do powiedzenia, a w przypadku innych związków – brak jakiejkolwiek centralnej instancji mającej wpływy polityczne. Największe znaczenie mają te związki, które są najbardziej roszczeniowe – czyli górnicy i nauczyciele, albo formacje para związkowe – takie jak Zielonogórskie Porozumienie Lekarzy.

 

Z przytoczonych przeze mnie przyczyn obecnego stanu polityki pozycji PiS wynika, że może ona rządzić jeszcze długo.

Ale…

Właśnie…. jest jednak zawsze jakieś ale…

To ale to;

  1. Koalicjanci – wiadomo, że zarówno Giertych, a przede wszystkim Andrzej Lepper wiedza, że MUSZĄ się odróżnić od Prawa i Sprawiedliwości – stąd te wyskoki Wierzejskiego i Giertycha – kompromitujące dla nich – i dla Polski, niestety… Lepper natomiast – niedoceniany – również przeze mnie – wie, że sukcesy zawsze przynosiły mu volty i zmiany stanowisk. I należy się spodziewać, w przypadku dyskusji nad budżetem „Samoobrona” przystąpi do frontalnego ataku na… antyspołeczną politykę PiS-u ! I, odkładając na bok retorykę tej formacji – będzie miała rację… bo z programu socjalnego w tym budżecie  - nic nie zostanie.
  2. PiS jest formacją  polityczną, która kładzie nacisk na strategię rywalizacji i walki, z otoczeniem, układem, oraz na kontrolowanie wszystkiego. Taka strategia blokuje niż promuje rozwój społeczny. Następuje zmęczenie materiału społecznego, wypalenie i wyborczy zaczną widzieć w tym działaniu brak głębszej idei Strategia ta nie mobilizuje społecznej energii. A bez takiej mobilizacji niewiele można osiągnąć
  3. W partii Jarosława Kaczyńskiego działają  siły, które mogą zaszkodzić gospodarce i doprowadzić do znacznego osłabienia wzrostu ekonomicznego. I poszczególni ministrowie rządu mogą w pewnym monecie stracić poparcie partii – bo na przykład brak wpływów z prywatyzacji może spowodować oskarżenie ministra Jasińskiego o torpedowanie działań pro społecznych. Kwadratura koła.. 

  4. W sferze moralnej i obyczajowej PiS reprezentuje  nastawienie konserwatywne. Jeżeli chodzi o prawa obywatelskie , indywidualne prawa człowieka, program partii jest antyliberalnym i anty europejski. . Będzie to przysparzało Kaczyńskiemu coraz więcej przeciwników – wśród inteligencji.

  5. Brak jednoznacznego programu rozwoju ekonomicznego państwa oraz działań krótkoterminowych, porządkujących sferę prawa gospodarczego – nastawi antypisowsko sfery gospodarcze, w tym także zagraniczne.

  6. Unia Europejska swoimi działaniami i wpływem finansowym oraz naciskami na respektowanie prawa unijnego będzie chroniła zarówno prawa ekonomiczne, jak i obywatelskie Polaków – będzie wskazywała na wszelkie próby łamania ładu publicznego w Polsce. A dobre relacje z Unią to fundament naszej przyszłości, naszej, obywateli  i podstawa sukcesu rozwojowego narodu.

  7. Zawsze może się pojawić nowa siła polityczna… a jak sam przykład PiS świadczy…. przy odpowiedniej koniunkturze społecznej i politycznej – może ona osiągnąć sukces

  8. I już chyba ostanie przesłanki, że nie może być tak zawsze różowo i długo dla PiS – zawsze może „wyskoczyć” afera taka jak afera Rywina… i to co jest na dniach – nie wiadomo co tak naprawdę, również dla Jarosława i Lecha Kaczyńskich – przyniesie nowa ustawa lustracyjna… a mogą być niespodzianki.

„ Na dwoje babka wróżyła”

W tym przypadku – na wiele niewiadomych…. pozycja PiS wydaje się stabilna – ale jak się dobrze przyjrzeć – nie na wszystko WIĘKSZY BRAT – Jarosław – ma wpływ.

I… NIC NIE TRWA WIECZNIE

Azrael

Tu się skończy koalicja ?

Stanowiska i … pieniądze – to jest to co „uwali” tą koalicję…

Lepper już twierdzi, że MUSI dostać pieniądze na swoje 3 ministerstwa w takie wysokości jak chce.

Giertych – żeby zamknąć usta nauczycielom – musi dąć podwyżki – bo szkoły staną – determinacja pedagogów jest wielka. A jeszcze są „tanie podręczniki i instytut wychowania według LPR….

A są lekarze – i polscy „rentierzy” czyli emeryci i renciści – i tu, jak sądzę, Lepper będzie nie ugięty…

A z drugiej strony mamy kotwicę budżetową i słabego ministra – Kluzę….

W Niemczech preliminarz budżetowy na rok 2007 został uchwalony w… czerwcu.

U nas dyskusja się nie zaczęła. Podejrzewam, że liną ataku  i „Samoobrony” i LPR w kampanii samorządowej będą sprawy socjalne – bo dla wszystkich tych partii koalicyjnych, ten elektorat jest najważniejszy – starszy i biedniejszy

  

Ministrowie nie są zadowoleni z limitów wydatków, jakie w przyszłorocznym budżecie ustalił szef resortu finansów Stanisław Kluza. Aby spełnić ich żądania, wydatki państwa w 2007 roku należałoby zwiększyć co najmniej o 100 mld zł.

  o 50 procent wyższe wydatki proponują szefowi resortu finansów w przyszłorocznym budżecie koalicyjni ministrowie

To są wielkie żądania, które nie mają szans zmieścić się w przyszłorocznym budżecie – ocenia prof. Irena Ożóg, była wiceminister finansów. Takie argumenty jednak do koalicjantów nie trafiają. Wicepremier Andrzej Lepper już dziś ostrzega, że będzie stał twardo przy swoim. – Jeżeli budżet nie pójdzie w kierunku realizacji programu państwa solidarnego, to koalicja będzie zagrożona – zapowiada już dziś Andrzej Lepper.

Myślę, że w kontekście właśnie budżetu – byt koalicji jest najbardziej zagrożony

Reszta informacji – TU

Azrael

Na kłopoty… Zawisza !

Komisja bankowa zaczyna w przyszłym tygodniu działalność śledczą.

Jeszcze nie zaczęła poważnie przesłuchań, a już śmierdzi wokół niej .Pomijam występy Pawłowskiego – okazuje się, że dobry garnitur, okularki, nie robią jeszcze inteligencji , choć po nim można się będzie spodziewać wiele…

Główną jednak gwiazdą będzie Zawisza. Zaczął ładnie, od zasłyszanej notatki… o notatce… w WSI na temat powiązań korupcyjnych Leszka Balcerowicza i Kornasiewicz… Czuję, że skończy się w sądzie… i czuję, że to jednak ręce Macierewicza w tym siedzą

Pożyjemy, zobaczymy…. programy satyryczne w telewizji będą miały materiały na kilka numerów…

I na koniec dedykacja dla nowego polskiego bankowego Bonda…

[youtube=watch?v=aKg8Q-WFO54]

Azrael

Tego w polskiej prasie nie znajdziecie….

Centrum Wypędzeń, Erika Steinbach, Kaczyński w Sztutowie, pamięć, martyrologia, pogorszenie stosunków, afera kartoflana… Marcinkiewicz się unosi…. głupotą… Grass w objęciach Kurskiego

A jak się pojawia informacja ważna z punktu widzenia stosunków Polska – Niemcy  – to okazuje się… że morda w kubeł.

Ani jednej informacji w prasie czy na jakimkolwiek portalu , ani jedna stacja radiowa nie zająknęła się..

  

Centrum polskiej krzywdy…

 W berlińskiej dzielnicy Schoeneweide, na terenie byłego obozu dla robotników przymusowych otwarto planowane od lat Centrum Dokumentacji i Spotkań poświęcone pamięci ofiar pracy niewolniczej i przymusowej w III Rzeszy. Relacja Elżbiety Stasik.  Fantastyczne, że coś takiego powstaje, smutne tylko, że tak późno i wolałabym, żeby leżało bardziej w centrum, bo jest bardzo na uboczu i nie wierzę, że młodzież będzie ciągnęła tu tłumnie. Ale wspaniale, że nareszcie istnieje. 

Marina Schubarts prowadzi niecodzienny projekt – teatr dokumentalny, w którego repertuarze znalazła się także zaprezentowana podczas otwarcia centrum sztuka “Ostarbeiter”, o ofiarach pracy przymusowej III Rzeszy. Jedną z aktorek jest mieszkająca w Berlinie Polka, Anna  

Paszkowska

 

Coż, do tego przecież nie da sięprzypiąc żadnego skandalu, nie da sie z tego zrobić story na kilka dni.

Przyzwoitość i działanie pozytywistczne nie są w cenie..

Azrael

[źródło: DW]

Macierewicz i relatywizm

Pisanie o Antonim Macierewiczu, nie tylko w kontekście jego wypowiedzi w telewizji „Trwam” nie jest trudne – jest postacią znaną i „lubianą” ze wszech miar – i przez dziennikarzy, i przez polityków – szczególnie z tych formacji, które udało mu się rozwalić

I właściwie nie zamierzałem się sprawą oskarżeń zajmować, szczególnie, gdy premier Kaczyński wysłuchał go – i nic dalej nie zrobił.

„Przejęzyczenie”, jakie popełnił Pan wiceminister rządu tzw .IV RP iż związane z tym „przeprosiny” – już po sześciu dniach od zaistnienia faktu – mieszczą się w nowych standardach politycznych kraju, pod rządami braci Kaczyńskich.

Podejrzewam ,że Macierewicz zostanie na stanowisku.

Ale tak się złożyło, że „przyroda”  polityczna przynosi nowe, ciekawe  informacje, zmuszające do konkluzji.

Otóż wczoraj pojawiła się wypowiedź o. Tadeusza Rydzyka na temat zaistniałej sytuacji

Zacytuję ją;

  

Jeżeli (…) nieprawdę powiedział, to niech udowodnią mu” – mówił w radiu

redemptorysta. – „Mowa na żywo w telewizji, to jest mowa na żywo. Można

czasami na skróty iść, ale nie znaczy, że nie mówi się prawdy

Och, ty żesz… !

Okazuje się, że Macierewicz mówił najprawdopodobniej prawdę… bo jeżeli AUTORYTET MORALNY o Rydzyka go wspiera i że te przeprosiny są zgoła zbędne… i to ci łże – ministrowie zapewne muszą teraz udowodnić, że nie są agentami… i to nie on powinien przepraszać – tylko oni – tamci…

Rozgłośnia i radio, a także on sam, Światło Torunia,  propagują coś, co nawet w Kościele Katolickim nie znajduje aprobaty – oczywiście poza katechezą. Rydzyk dostał nadzór komisji episkopalnej – i jakie są tego efekty  – można każdego dnia sobie posłuchać – ja słucham i wiem – żadne…

I jeszcze jedno; ta wypowiedź Rydzyka świadczy jeszcze raz tylko o tym, o czym wszyscy wiedzą w kontekście tej rozgłośni;

Że jest ona relatywistyczna, że normy moralne i przyzwoitość są dla niego, o. Rydzyka i jego współpracowników względne – że oceny rzeczywistości zmieniają się w i w czasie i w zależności, kto i w jakim celu je wygłasza.

Zderzając wypowiedz Rydzyka z Memoriałem biskupów, ogłoszonym wczoraj – wcale nie mamy dalej jasnego spojrzenia na Kościół – czy się on oczyści czy dalej jest w nim miejsce dla duchownych o wątpliwych wartościach moralnych.

I jeszcze jedno… nawet sam Macierewicz, za cenę stołka, jest gotów się temu relatywizmowi poddać…

 

Azrael

Piekło

Dziś sobota, tak więc jak zwykle – mniej poważnie

Ci, którzy zaglądają na moją stronę, znają mój pogląd na sprawy polityki, lecz także wiary…

Ale ponieważ nie dokonałem aktu apostazji, wydaje mi się, że powinienem się też zajmować sprawami fundamentalnymi

Oto jedna z nich – dowód nie wprost na istnienie piekła i jego postać, jak również, pośrednio – Boga;

Pytanie: Czy piekło jest egzotermalne (oddaje ciepło) czy endotermalne (absorbuje ciepło)?

Większość odpowiedzi oparta była na prawie Boyle’a, które mówi, że w stałej temperaturze objętość danej masy gazu jest odwrotnie proporcjonalna do jego ciśnienia.  Jeden ze studentów napisał tak: Najpierw musimy stwierdzić jak zmienia się masa piekła w czasie. Do tego potrzeba jest liczba dusz które idą do piekła i liczba dusz, która piekło opuszcza. Moim zdaniem, można ze sporym prawdopodobieństwem przyjąć że dusze, które raz trafiły do piekła nigdy go nie opuszczają.

Na pytanie ile dusz idzie do piekła, można spojrzeć z punktu widzenia wielu istniejących dzisiaj religii. Większość z nich zakłada, że do piekła idzie się wtedy gdy nie wyznaje się tej właściwej wiary. Ponieważ religii jest więcej niż jedna i dlatego, że nie można wyznawać kilku religii jednocześnie, można założyć, że wszystkie dusze idą do piekła. Patrząc na częstotliwość narodzin i śmierci można założyć, że liczba dusz w piekle wzrastać będzie logarytmicznie.

 Rozważmy wiec pytanie o zmieniającej się objętości piekła. Ponieważ wg prawa Boyle’a wraz ze wzrostem liczby dusz rozszerzać się musi powierzchnia piekła tak aby temperatura i ciśnienie w piekle pozostały stałe istnieją dwie możliwości: 1. Jeśli piekło rozszerza się wolniej niż liczba przychodzących do niego dusz, temperatura i ciśnienie w piekle będzie tak długo rosło aż piekło się rozpadnie. 2. Jeśli piekło szybciej się rozszerza niż liczba przychodzących tam dusz, wówczas temperatura i ciśnienie w piekle będzie spadać tak długo aż piekło zamarznie.  

Która z tych możliwości jest bardziej realna?  

Jeśli weźmiemy pod uwagę przepowiednie Sandry, która powiedziała do mnie „prędzej piekło zamarznie niż się z tobą prześpię”, jak również to, że wczoraj z nią spałem, możliwa jest tylko ta druga opcja. Dlatego też jestem przekonany, że piekło jest endotermalne i musi być już zamarznięte. Z uwagi na to, że piekło zamarzło, można wnioskować, że żadna kolejna dusza nie może trafić do piekła, a ponieważ pozostaje jeszcze tylko niebo, dowodzi to też istnienie Osoby Boskiej, co z kolei tłumaczy dlaczego Sandra cały wczorajszy wieczór krzyczała „Oh God” („O Boże”).  

Student otrzymał ocenę „Bardzo dobry”.

 

Miłego weekendu

Azrael

[źródło humoru]

Jedyny ratunek ?

W Nowym Sączu rodzi się inicjatywa, która może odbić się echem w całej Europie. Kilku szanowanych mieszkańców grodu nad Dunajcem zamierza doprowadzić do ogólnopolskiego referendum, w którym rodacy wypowiedzą się czy chcą zastąpić urząd prezydencki monarchią i oddać najwyższą władzę potomkowi polskich królów.

 

 

 

 

 

 Jest nim Maria Emanuel, książę Saksonii, margrabia Miśni, senior rodu Wettinów, przyjaciel zmarłego papieża Jana Pawła II. 17 września w Starej Lubownii na Słowacji ma zawiązać się Konfederacja Spiska.  

Jednym z inicjatorów jej powołania jest znany sądecki antykwariusz i jubiler Adam Orzechowski, który zasłynął w Polsce jako odtwórca zrabowanej przez Prusaków korony polskich monarchów. Orzechowski ma nadzieję, że zdegustowani politycznymi awanturami Polacy podchwycą myśl o restytucji królestwa.

No bo co… taki sam realny pomysł, jak pisowska demokracja parlamentarna, nie prawda ? Przystąpmy do konfederacji !

 

Azrael

 

[źródło : WP]

O lustracji…

…nie piszę dziś… już napisałem o tym 25 lipca, i okazało się, że Senat nie przyjął racjonalnych poprawek i regulacji Romaszewskiego i Piesiewicza, bo proszę przeczytać – DYSCYPLINA KLUBOWA – nie pozwoliła na to… !

Nie zdrowy rozsądek, nie litera prawa, nie demokracja – lecz DYSCYPLINA KLUBOWA – czytaj – wola wodza…

Jeżeli PO, nie pójdzie po rozum do głowy, a Prezydent nie stanie po stronie POKRZYWDZONYCH – to oszołomy dziennikarskie i polityczne w stylu Maciarewicza, Kurskiego i młodych „hien”, autorów ustawy – dostaną narzędzie do walki – bez tarczy dla obrońców.

Azrael

Pozamiatane…

Szast, prast…jak mawiał Dziadek Jacek z niezapomnianej audycji radiowej Maćka Zembatego – „Rodzina Poszepszyńskich”

W dwa dni pozamiatali…

„Rodzina” pisowska ( taka w stylu Corleone… ) dopięła swojego.

Tutti di capo Jarosław Kaczyński musiał się bardzo zdenerwować..

Ale od czego ma cyngli ?

 Najpierw Marek Jurek, zmanipulował, po swojemu obrady, a resztę załatwili już w komisji;

Nowym szefem komisji samorządu terytorialnego i polityki regionalnej został w środę Dawid Jackiewicz (PiS). Komisja ma też nowe, sześcioosobowe prezydium. Jest w nim pięcioro reprezentantów koalicji (2-PiS, 2-Samoobrona, 1-LPR) i jeden przedstawiciel opozycji z PO.

Za odwołaniem Pawlaka zagłosowało 32 posłów, 24 było przeciwnych.

Jackiewicza poparło 32 posłów, przeciw było 5. Przed głosowaniem część posłów opozycji – PO i SLD – opuściła salę.

… i dalej…

Sejmowa komisja samorządowa przegłosowała odwołanie wysłuchania publicznego nad popieranymi przez koalicję zmianami w ordynacji wyborczej do samorządów.

  

Mamy więc piętrową, dobrze zaaranżowaną i zrealizowaną „demokratyczną” procedurę…

Kiedy opozycja wyjdzie z parlamentu ? Czy Tusk, kiedyś nawołujący do obywatelskiego nie posłuszeństwa ma „jaja” i zacznie uprawiać wreszcie politykę… a nie tylko nudną retorykę ?

Kiedy ? Czy dalej posłowie opozycji zamierzają działać pod lufami lupar pisowskich nabitych nabojami taniej propagandy, opakowanymi w wybrane przepisy z regulaminu Sejmu.

A kwintesencją jest jedna z wypowiedzi, padła na forum GW;

 WYSŁUCHANIE PUBLICZNE JEST STRATA CZASU, A ZBÓJECKIM PRAWEM TEGO, KTO WYGRAŁ WYBORY, JEST MAJSTROWANIE PRZY ORDYNACJI

Tak, jak oni po „mafijnemu” to dlaczego nie…

Azrael

 

[Na p podstawie GW]

Polityka zagraniczna ?… wolne żarty…

Ostatnie perturbacje niemieckie, każą zadać pytanie – kto, co i jak kształtuje polską politykę międzynarodową ?

Spójrzmy na bilans „załatwionych” spraw w ciągu ostatnich kilku miesięcy i sposobu ich realizacji

Zaczynamy od kontaktów ze Wschodem… i tu mamy autentyczny ( piszę poważnie ! ) sukces. Bo spotkanie w Pawłokomie, gdzie Prezydent Lech Kaczyński, w jednej z nielicznych sensownych i klarownych wypowiedzi, przerzucił kładkę nad rzeką, głęboką i rwącą wzajemnych oskarżeń i czarnej pamięci pomiędzy Ukraińcami Polakami.

Jego wystąpienie,  wyważone, było ze wszech miar potrzebne i spotkało się z pozytywnym oddźwiękiem po obu stronach granicy

Ale sprawa cmentarza Orląt nie jest do końca wyjaśniona, a Polska nie zaistniała, a mogła, a trakcie kryzysu parlamentarnego w Kijowie… ale do tego powrócimy.

Zresztą, w skomplikowanej sytuacji w jakiej się znajdujemy w kwestiach energetycznych, to nie Ukraina powinna być naszym partnerem głównym… lecz tu, poza wyjazdem Pani Fotygi do przedpokoju ministra spraw zagranicznych Rosji, Sergieja Ławrowa, nic nie osiągnęliśmy… był już jakiś stateczek na Zalewie Wiślanym wynajmowany, jakaś leśniczówka w Finlandii, ale d…… – Putin „nie choczu, prijechat” – świnia… do Wielkiego Prezydenta IV RP.

Pan Prezydent był na Litwie, ale jego wyjazd się skończył nie omalże skandalem dyplomatycznym na temat autostrady bałtyckiej.

Politykę wschodnią kształtują więc…. Igor Chalupec,prezesz PKN „Orlen”  i Ryszard Karuze, szef „Prokom Investement”… Jeden kupił rafinerię Możejki, co zaowocuje dalszymi napięciami w kontaktach z „Gaspromem”, drugi pola naftowe w Kazachstanie. Same w sobie działania biznesowe mogą być dla Polski dobre, ale brak ich korelacji z polityką zagraniczna może być w skutkach nie wesoły.

Jak sądzicie, te 2. fakty pomogą w stabilizacji relacji Polski z Rosją ? Tak, stabilnie będą rosły ceny ropy i gazu..

A w Rosji… wyprą nas Niemcy, Francuzi i reszta.

Idźmy dalej – Słowacja i Węgry… bez znaczenia

A teraz Niemcy…. temat dłuższy i wymagający głębszej analizy…

Najpierw mieliśmy wyjazd Naszego Wielkiego Prezydenta do kanclerz Angeli Merkel. Okazało się, że najważniejsze było spotkanie z miejscowymi gejami oraz trening podawania ręki… bo sama wyprawa, poprzedzona kuriozalnym wywiadem w „Der Spiegel” już właściwie nie miała znaczenia. Dziennikarz gazety, kilkoma zgrabnymi pytaniami obnażył wszystkie antyniemieckie  fobie Pana Prezydenta i jego brak obycia na scenie międzynarodowej. Angela Merkel ostatnio znów wyciągnęła rękę do Polski – ale należy wątpić, czy zostanie ona zauważona.

Potem była słynna… obstrukcja…. tuż przed wyjazdem na posiedzenie  sygnatariuszy Trójkąta Weimarskiego, zwana też „chorobą gazetową”. Po tej… obstrukcji… Pana Prezydenta, wszyscy się zastanawiają, czy Pan Prezydent je kartofle, czy nie…

Tak więc obowiązek kierowania polityką Polską na tym kierunku spoczął na barkach… Jacka Kurskiego i Kazimierza Marcinkiewicza

Kurski , jako polityk bez skazy, czysty moralnie oraz asertywny, zajął się sprawami bezpośrednich kontaktów kulturalnych i mocno je zdynamizował, w kontekście Grassa. Ciekawe, że gdańszczanie tego nie zrozumieli… pomagał mu w tym wprawdzie Lech Wałęsa, ale chwilowo nie było nikogo, kto by go tłumaczył, więc właściwie… nie bardzo wiadomo o co mu chodziło

Drugi natomiast wykazał się telepatycznymi zdolnościami i obejrzał wystawę Eryki Steinbach na odległość i wiedział, że jest be… to zapowiada ciekawą kadencję w Warszawie, bo to parzcież o to chodziło w jego odmowie wizyty w Berlinie. A wspomógł go Pan Premier, przechadzką wśród baraków obozowych Sztutowa, pod czujnym okiem kamer…

I jeszcze Królowa angielska nie chciała Pana Prezydenta widzieć na urodzinach u siebie….

Gwiazdą polskiej polityki zagranicznej  wprawdzie tylko w jednym segmencie, rolnictwie, jest dr Andrzej Lepper. Pomimo półtorametrowej listy wyroków sądowych nie ma jeszcze  europejskiego nakazu aresztowania więc się przemieszcza spokojnie do Brukseli, gdzie robi furorę i zapewne bryluje na salonach… a i należy również pamiętać o jego wielkiej estymie jaką ma w Chinach….

W międzyczasie mieliśmy kilka zgrzytów z Unia Europejską, zakończone słynnym stanowiskiem Parlamentu Europejskiego na temat praw obywatelskich w Polsce.

Ostatnio jednak przebił wszystkich Antoni „Che” Maciarewicz… jednym, pełnym, cyzelowanym i nacechowanym tą pewnością człowieka prawdy, zdaniem, zainteresował służby dyplomatyczne Unii Europejskiej, USA i… oczywiście Rosji.

Cóż on takiego powiedział ?

Przytoczmy, a jakże, za „Naszym Dziennikiem”, z programu w telewizji „Trwam”;

To bardzo bolesna sprawa, której ojciec dotyka. Rzeczywiście część z tych osób to są byli członkowie Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, czyli partii komunistycznej, tego sowieckiego namiestnictwa. No i większość spośród nich była w przeszłości agentami sowieckich służb specjalnych. Nie wszyscy, ale większość. Także należy wziąć pod uwagę w związku z tym, w tym ich działaniu, także zewnętrzne działanie. Nie można tego wykluczyć, zwłaszcza jeżeli weźmie się pod uwagę skalę szkodliwości dla państwa ich czynu (…). Ale tu mieliśmy do czynienia z aktem zbiorowym, łączącym i przedstawianym jako działanie ludzi z różnych stron sceny politycznej, chociaż tak naprawdę wszyscy reprezentowali interes struktur postsowieckich. Czy prawie wszyscy, bo tam jest także problem występowania pana Bartoszewskiego, rzecz której ja też do dzisiaj pojąć nie mogę, dlaczego on się zdecydował w tym wziąć udział. I niewątpliwie było to działanie z premedytacją wymierzone w prezydenta Rzeczypospolitej i w polski interes narodowy. Także domniemanie, że mogliśmy w tej całej sprawie mieć także inspirację zewnętrzną, takie domniemanie musi być wzięte pod uwagę. To jest oczywiste.

I jest fantastycznie ! Pan Maciarewicz tym jednym zdaniem wyjaśnił perfidię służb specjalnych Rosji które nas i idących za nami Bałtów SAME, przez swoich agentów w polskim  MSZ,  wyrwały z ich szponów… i wprowadziły do NATO i Unii Europejskiej… to już nawet nie majstersztyk – to wyrafinowana, wielopiętrowa gra którą tylko taki wielki umysł jak Pana Antoniego może ogarnąć… A rządy całego Świata będą pewnie lustrować swoich ministrów, no bo jak polscy, to może ich byli KONTAKTAMI OPERACYJNYMI…

I jeszcze jedno – te słowa zostały wypowiedziane na na antenie radia katolickiego – tego, które powinno szerzyć pokój i ład moralny… „Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu”…

A prawda jest taka, że to nawet nie jest żenujące – to jest kompromitujące  tak samo jak reakcja premiera na ten wybryk.

I okazuje się, że jedynym, który podtrzymuje na arenie międzynarodowej polską dyplomację i nadaje jej sens… jest Aleksander Kwaśniewski…

Najpierw wsparł rada Lecha Kaczyńskiego w sprawach Ukrainy, zajął tam zresztą znaczące miejsce sferze organizacji pozarządowych, pro demokratycznych, a następnie wystąpił z ciekawą propozycją kubańskiej wersji okrągłego stołu…Za PAP;

Przygotowaniami do organizacji kubańskiego „okrągłego stołu”, który miałby doprowadzić do zmiany reżimu w Hawanie, zajmuje się, we współpracy z byłym prezydentem, Instytut Tolerancji i Dialogu im. Jana Karskiego w Waszyngtonie, kierowany przez znaną działaczkę polonijną Kayę Mirecką-Ploss.

Jak powiedziała ona PAP, oprócz wspomnianych już polityków – Havla, Powella i Fischera – do udziału w inicjatywie planuje się wciągnąć także byłego ambasadora USA w Moskwie i w ONZ Thomasa Pickeringa i byłego demokratycznego kongresmana Stevena Solarza, w latach 80. prominentnego członka Komisji Stosunków Międzynarodowych Izby Reprezentantów.

Polską myśl polityczną reprezentuje ktoś, kogo… w służbie dyplomatycznej nie ma – kuriozalne !

I kończąc, poważnie teraz;

 16 lat polskiej polityki zagranicznej leży w gruzach

Ilość konfliktów z UE idzie już w dziesiątki -  i już jesteśmy na marginesie nie tylko polityki, lecz także wpływów na kształt Europy

Z Niemcami rozmawiamy przez media, ale nie poprzez kanały dyplomatyczne;

Z Rosją – nie posunęliśmy się ani o krok w rozwiązaniu jakiegokolwiek problemu

Ministerstwo Spraw Zagranicznych jest sparaliżowane niekompetencją pani Anny Fotygi.

Minister Krawczyk, z Kancelarii Prezydenta, wydaje się człowiekiem kompetentnym ale jest osamotniony;

Nie pytam się o wektory polskiej polityki zagranicznej – pytam się – kiedy ona powstanie.

Jeżeli szybko nie zostaną podjęte wielokierunkowe działania – to Polska spadnie w Unii Europejskiej do poziomu Malty

Azrael

   

Manipulator Jurek

Czy mamy do czynienia z planową destrukcją Sejmu ? Wygląda na to, że tak.

Jarosław Kaczyński, po raz kolejny rękami swojego marszałka Sejmu, Marka Jurka, pokazuje Sejmowi, tak, Sejmowi, a nie tylko opozycji, że to co się w nim rozgrywa, czyli realizacja zasad demokracji parlamentarnej – ma za nic.

Marszałek Jurek, już w obecnej chwili, bez żadnego wstydu, manipuluje nie tylko regulaminem sejmu – ale wręcz zaczyna manipulować prawdą.

Bo z czym innym jak nie manipulacją prawdą jest NIE pokazanie prawdziwego zapisu video, z prac sejmu, lecz jego skróconej wersji, bez zapisu z przed drugiego głosowania ?

Tak, jak strażnik z supermarketu, który wycina z taśmy kompromitujące go kadry, tak, marszałek Jurek manipuluje obrazem !

Buta, chamstwo i manipulacja. Regulamin Sejmu i obyczaje parlamentarne są tylko już na papierze, którym Jurek wyciera sobie usta. Jurek traktuje Sejm jak chlewnię. Co raz częściej słyszymy z jego ust połajanki i osobiste wycieczki. Prywatny interes Kaczyńskiego jest realizowany z pozycji siły – argument siły jest tu elementem rozgrywki – uwaga – już nie z opozycją – lecz z Państwem

Bo Jurek, depozytariusz decyzji Kaczyńskiego wykorzystał swoją siłę do zmian w sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej – zmian które pozwolą na przeforsowanie ordynacji samorządowej – ŁĄMIĄCEJ DE FACTO SAMORZĄD W POLSCE !

I to nie koniec – precedens zmiany składu komisji dla realizacji celów koalicji – będzie stosowany zapewne w innych sytuacjach. Zaczyna to wyglądać na akcję zaplanowaną, na akcję deprecjacji roli parlamentu !

Co na to opozycja ? Oto co powiedział prof. Kazimierz Kik, politolog

Co teraz powinna zrobić opozycja?

Podzielona opozycja nic nie zdziała. Powinna skoncentrować się na budowaniu społecznego protestu wobec niedemokratycznej polityki rządu, społecznego i ponad partyjnego oporu. To jedyna droga, która jest w stanie uzmysłowić rządzącym, że przewaga w Sejmie nie oznacza przewagi w państwie. Opozycja powinna potraktować budowanie ruchu oporu jako głównego instrumentu w wyborach samorządowych.

To jest coś, co powinno nas, tych myślących pro społecznie i kategoriami Państwa, zmotywować do dalszej działalności

A.

Jak się tworzy Partia…

Pamiętacie Akcję Wyborczą Solidarność ? Słabo, prawda… Była sobie taka formacja, założona  przez Mariana Krzaklewskiego, jako zlepek różnego rodzaju organizacji, partyjek, i związku zawodowego NSZZ „Solidarność”

Kogo tam nie było ! I Rokita, i Kaczyńscy też, Olszewski, Maciarewicz… Balazs, i nawet Lech Wałęsa… wprost kwiat polskiej prawicy

AWS wygrał wybory, ponad 33% głosów dostał, i zaczął rządzić…. To za tego rządu ( sprawowanego wspólnie z UW ) zaczęto naprawiać państwo ( słynne 4 reformy ). Program też był znakomity i jakby taki znajomy;

rozliczenie zbrodni komunistycznych,

dekomunizację,

lustrację,

przeprowadzenie weryfikacji sędziów,

powołanie Prokuratorii Generalnej,

reprywatyzację,

powszechne uwłaszczenie,

wprowadzenie pro rodzinnej polityki podatkowej,

przywrócenie pluralizmu w mediach,

ograniczenie immunitetu parlamentarzysty.

Prawda ?

A potem to wszystko się rozlazło, „Solidarność” zabrała znaczek… i w 2001 roku było po sprawie… 5, 6 % głosów w wyborach i resztki towarzystwa rozjechały się do domu… albo rozpoczęły inne działania, nawet skuteczne.

Co było błędem AWS ? Niektórzy twierdzą, że reformy… ale chyba jednak podstawowym błędem było to, że w pewnym momencie Krzaklewski zamiast teoretyzować i gadać ( a ci którzy uczestniczyli w spotakaniach z nim twierdzą, że nikt nie  potrafił tak mądrze i długo mówić… bez żadnej konkluzji ) – nie założył partii, która mogłaby dalej sprawować władzę.. I poza tym, idąc tropem starej, dobrej doktryny – nadbudowa, czyli rząd i stanowiska w terenie były – nie było natomiast bazy – czyli organizacji i pieniędzy

A nóż w plecy AWS wbili bracia Kaczyńscy i nowa siła – czyli LPR. Marian Krzaklewski zniszczył i AWS i „Solidarność” .Miarą upadku związku jest to, że dopiero po 9. miesiącach od wybory Jarosław Kaczyński odniósł się oficjalnie do tzw. dialogu społecznego ze związkami zawodowymi.

PiS, od samego początku partia wyrosła na błędach, błędach popełnionych przez AWS i samych Kaczyńskich, jest krańcowo różna od AWS. Wprawdzie tak samo demagogiczna, populistyczna i sztuczna jak poprzedniczka ale zbudowana w zupełnie innym stylu i posługująca się innymi metodami i inną retoryką. Nie zapomnijmy, że Kaczyńscy uczestniczyli praktycznie we wszystkich przełomach prawicowych po ’89 roku,  czasem wprawdzie tylko jako obserwatorzy, w tym również w inkubatorze demokracji III RP, czyli Okrągłym Stole. Mogą się od tego odżegnywać, „paliłem ale się nie zaciągałem” lecz jeżeli nie wierzę Billowi Clintonowi to dlaczego miałbym braciom Kaczyńskim ?

Nie zamierzam zajmować się w tej notce ideologią PiS – można sobie ją poczytać w dokumentach programowych – oczywiście nie jaka jest prawdziwa ideologia, ale jak Jarosław i Lech Kaczyński chcą, aby ich formację odbierać. Bo ten program nie jest oparty na żadnych przesłankach ideowych, lecz tylko na wolnych przemyśleniach Jarosława Kaczyńskiego, podlanych sosem zasłyszanych opinii i posypany  socjotechnicznymi przyprawami.

Już sama nazwa tej formacji, nie mająca żadnego odniesienia do jakiekolwiek doktryny politycznej, wskazuje na jej populizm i odwołanie się do sentymentów wyborców – poczucia bezpieczeństwa fizycznego, socjalnego  i ekonomicznego zrozumienia potrzeb i roszczeń – tak roszczeń, bo jak pisałem w jednym z wcześniejszych artykułów, społeczeństwo postkomunistyczne Polski jest w swej naturze roszczeniowe.

Partia była od samego początku tworzona w sposób centralistyczny i wodzowski. A wpływ na to poza naukami Kaczyńskich , jakie wynieśli z wcześniejszych dokonań, ma ordynacja wyborcza, panująca w Polsce. Ordynacja proporcjonalna, wywodząca się jeszcze  z wyborów ,89 roku, mających zapewnić status quo dawnej NASZEJ PARTII, czyli PZPR. . Proporcjonalna ordynacja wyborcza , prowadzi do powstania partii o charakterze scentralizowanym, wodzowskim, która natychmiast przekształca się w  biurokratyczną strukturę.

Na czele tej struktury, na szczycie drabiny stoi, ON, CZYLI WÓDZ. wokół niego pretorianie tworzący coś w rodzaju dawnego KC, które służy do przytakiwania wodzowi, dalej są jednostki terenowe , które nie mają już wiele do powiedzenia i na końcu tzw. „doły partyjne” – czyli masa nie mająca głosu i zdania.

I tak PiS był tworzony. Do tego jeszcze w sposób znakomity Jarosław Kaczyński zaczął stosować zabiegi o charakterze socjologicznym.

Pamiętamy wszyscy, jak wyglądały zjazdy i konwencje polskich partii prawicowych choćby Olszewskiego , czy Maciarewicza ; nadęte twarze pompatyczne przemówienia, hasła i tylko hasła odnoszące się do martyrologii i koniecznie w pierwszym rzędzie parę osób o laskach…. jako kombatanci. Zero odniesienia do spraw społecznych, gospodarki innych „niepotrzebnych” rzeczy.

A PiS wystartowało od razu w stylu niemalże amerykańskim – bannery, flagi, aplauz, otwartość, zdecydowane jasne przemówienia…. Pamiętam te pierwsze zachwyty mediów. I jednoznaczny program, nacechowany wszelkiego rodzaju resentymentami braci Kaczyńskich i już wskazujące wroga. Potem była czteroletnia przechowalnia w sejmie, dająca przy upadku SLD silną pozycję w następnych wyborach, czas na budowę zrębów organizacji, i dopieszczenie „programu”, w tym także projektu konstytucji.

Potem były wygrane wybory. Nie tak jakby sobie tego oczywiście życzono, ale okazało się, że z punktu taktycznego – porażka PO – sukces. Kaczyńscy, pomimo tego, że ich faktyczne wyniki nie wiele przekraczały 10 % CAŁEGO elektoratu uprawnionego do głosowania, ale za to mając też prezydenta – obwieścili IV RP.

Fiasko rozmów koalicyjnych i wszystkie te perturbacje nie przeszkodziły w budowaniu dalszych wpływów i budowaniu silnej pozycji na scenie politycznej – tym razem już w sposób zorganizowany.

Bo partia wodzowska scentralizowana musi się żywić, musi budować sobie BAZĘ, czyli pozyskiwać pieniądze, wpływy i ludzi.

Jarosław Kaczyński na kongresie Partii,   w swoim wystąpieniu zapowiedział, że chce aby PiS liczyć około 120.000 członków. Obecnie liczebność wszystkich formacji ocenia się na około 200.000 ludzi. A więc plan ambitny.

Aby go zrealizować , należy tych ludzi przyciągnąć do partii - wszelkimi dostępnymi metodami.Także pieniędzmi i stanowiskami. A gdzie te stanowiska i pieniądze są ? W szeroko rozumianej – skarbnicy państwowej.

Zobaczmy jak można to zrealizować.

Po pierwsze – trzeba czymś ludzi zainteresować i przyciągnąć. Już Jóżef Wisarionowicz widział, że film i radio to są znakomite narzędzia propagandy, a Adolf Hitler doprowadził propagandę radiową do perfekcji, rozdając żołnierzom frontowym tysiące radioodbiorników, aby mogli usłyszeć jego głos.Kaczyńscy pierwszym ruchem więc rzucili się na KRRiT, wymienili skład, co dało możliwość większego monitoringu mediów prywatnych, Następnie spacyfikowali radio i telewizję „publiczną” czasami nawet w sposób kuriozalny, jak choćby posiedzenia nowych Rad Nadzorczych radiostacji regionalnych – wszystkie o godzinie 7.00.

Uchwycili telewizję publiczną i tu trochę mają problemów – bo Bronisław Wildstein się „nie sprawdza”… ale wkrótce zapewne zostanie „nadgryziony” i usunięty przez stałe boksowanie Andrzeja Leppera ( nie po to się wzięło cynicznych koalicjantów, aby z nich nie korzystać, prawda ? ).

Broni się „Gazeta Wyborcza” i „Dziennik” się też nie sprawuje… więc myślimy o gazecie NARODOWEJ – pewnie projekt jest w ścisłym kierownictwie opracowywany.

Tak, więc media powoli odzyskujemy. Teraz dalej.

Ta nowa masa naszych członków musi z czegoś żyć… nie wszystkim wystarcza to co robią teraz, a poza tym musimy zabezpieczyć interesy NASZEJ PARTII.

Więc nasz plan „Tanie państwo” powoli zamieniamy w plan „Nasze państwo” . I już nie mówimy o likwidacji urzędów i innych instytucji para rządowych, lecz o ich RESTRUKTURYZACJI. Bo czyż instytucja nie będzie lepiej działać, jeżeli ją zmodyfikujemy pod naszym kątem ? i na przykład w Banku PKO BP na wiceprezesa damy… dobrego działacza samorządowego ?

Przy okazji podłubiemy trochę przy Służbie Cywilnej i postaramy się, aby wymogi nie były takie ścisłe i nasi ludzie z terenu, bez papierów ale za to z doświadczeniem, mogli sobie pohasać na nowych stanowiskach

I koniecznie musimy zwolnić prywatyzację – nie szkodzi, że budżet nie otrzyma co najmniej 70 % zaplanowanych wpływów prywatyzacyjnych, ale za to będą nowe stanowiska dla naszych i dla Ich Rodziny i Samoobrony.

Będziemy także KONSOLIDOWAĆ i tworzyć nowe PAŃSTWOWE HOLDINGI, niesterowalne i nie ekonomiczne, np.  w energetyce… ale będą nowe „frukta” w postaci stanowisk – dla naszych. I przy okazji z funkcjonujących już spółek skarbu państwa ściągamy ile się  dywidend – nawet za cenę zatrzymania ich rozwoju.

Następnym elementem budowy partii, być może najważniejszym są pieniądze. PiS dostanie dotację z budżetu, ale co to za pieniądze dla naszych wielkich projektów. Mamy bank BOŚ,  w którym NASZA PARTIA  ma rachunki – i kredyty. Trzeba go do finansować, wzmocnić itd.

Jak to zrobić najlepiej ? Ano bardzo prosto – za państwowe pieniądze z Funduszu Ochrony Środowiska ! Po cholerę nowe oczyszczalnie – lepszy jest NASZ BANK. A jak nie da nasz bank – to z kolei w odwodzie mamy nasze SKOK-i , których prezes przechadza się po sejmie niczym rzymski Mecenas – bo polityka, szczególnie PiS – u to prawdziwa sztuka… obłudy. Wprawdzie przszkadza trochę L.Balcerowicz – ale mamy filozofa Zawiszę – ze swą żelazną logiką…

Tak, centrum mamy właściwie już opanowane, teraz bierzemy się za teren… tam mamy naszych ludzi, którym też coś musimy dać. Zmieniamy więc tak ordynację wyborczą, samorządową, aby lokalne komitety, te prawdziwie samorządowe przypadkiem nie miały nic do powiedzenia. Tylko komitety partyjne. Bo za tym idą TYSIĄCE  stanowisk, w radach gmin, powiatów, miast i miasteczek, za tym idą pieniądze i stanowiska w spółkach komunalnych i samorządowych ! I na bazie tego – możemy budować struktury NASZEJ PARTII.

A przy okazji jeszcze modyfikujemy zasady podziału europejskich funduszy strukturalnych, tak, abyśmy centralnie mogli dać tym, którzy są posłuszni – a zabrać tym co nie są dobrzy – ot choćby zabrać Krakowowi, bo tam jest ten zły Jacek Majchrowski…

A więc elementy do budowy partii mamy – media, ludzie, struktura oparta o stanowiska w administracji i samorządzie – i to co najważniejsze – pieniądze , panowanie nad funduszami.

Będą nam jeszcze co poniektórzy „brechać”, że nie tak, że nie zgodnie z prawem i demokracją… ale cóż – zmienimy sędziów Trybunału Konstytucyjnego na lepszych, poprawimy zasady funkcjonowania Krajowej Rady Sądowniczej i będzie lepiej.

Drodzy Czytelnicy !

Jarosław Kaczyński ma za sobą 30 lat walki politycznej, naznaczonej sukcesami ale i porażkami – dotkliwymi.

Postanowił, że zbuduje WIELKĄ PARTIĘ PRAWICOWĄ

I ją buduje !

PiS szło do wyborów z wielkimi hasłami odnowy, :taniego i solidarnego Państwa i walki z UKŁADEM.

Z tych haseł nie wiele zostało natomiast widzimy jak na naszych oczach, z NASZE PIENIĄDZE następna partia, następna wielka formacja się UWŁASZCZA..

Kaczyński buduje swoje partyjne imperium za państwowe pieniądze ! Pod przykrywką nośnych społecznie haseł oraz odwracania uwagi przez lustrację, CBA  rozliczenia i komisje – następuje budowa prywatnego imperium politycznego Jarosława Kaczyńskiego…

Czy powinna być na to zgoda ?

  

Azrael

   

Nowa siła

Nowa siła

 Od dnia dzisiejszego blog „Azrael – zwykłe pisanie” wzbogacił się o nowego autora – futrzaka. Futrzak jest zwierzątkiem miękkim i przymilnym… ale niech was to nie zmyli ! Potrafi być zadziorny i bezczelny ! Futrzak pisze z daleka…. tak, że ma czasami inny, świeży, a może i krytyczny pogląd na Polskę.

Futrzak będzie pisał też o sprawach amerykańskich – ze swojego bogatego doświadczenia…

 na koniec zapraszam do czytania również prywatnego blogu futrzaka „notatki na mankietach” – nie o polityce, ale o życiu…. 

Azrael