
Cieszy mnie tak spore zainteresowaniem moim blogiem.
Mnie też cieszy… że Pan poseł zaczął pisać – można na bieżąco monitorować wykwity jego intelektu
Wynika pewnie z narosłych wokół mojej osoby mitów, które media przez ostatnie miesiące skwapliwie upowszechniały.
To nie są mity – tą sa realia – potwierdzone dokumentami prasowym
Komentowano na różne sposoby: a to, że mam jakieś fobie,
Cóż, trudno uznać cóż za fobię, jeżeli jest to normą – oczywiście normą działacza quasi endeckiego skrzywiona od lat najmłodszych poprzez czytanie różnych wykwitów myśli pseudo narodowej „ lub czasopism” pana Farfała
Owszem, opowiadam się przeciw legalizacji parad pederastów, bo godzą one w ład moralno-konstytucyjny i sieją zgorszenie, a ich główną intencją jest obyczajowa prowokacja i demoralizacja.
Pan Wierzejski chciałby wprowadzić swój ład „moralny”, w którym nie ma miejsca na opinię i prawo kobiet, gdzie prawo do mordowania w imię prawa jest moralnie uzasadnione, gdzie historie się pisze od nowa, na zamówienie, gdzie ludziom w trumnach weryfikuje się zasługi i przydziela nowe funkcje.
Ale nigdy nie wypowiadałem się za nietolerancją wobec homoseksualistów. Jestem po prostu przeciw dawaniu im legitymizacji.
Ależ oczywiście – bo legitymizacja, wg. niektórych badań – do 8 % populacji – byłaby się przyznaniem do tego, że człowiek jest różny i ma prawo do własnych poglądów.. Więc lepiej skazać te 8 % na szarpanie z państwem i resztą społeczeństwa – i może na emigrację – niż na równy dostęp do prawa.
Byłem także zawsze – i zdania nie zmieniam – przeciw przyznawaniu przywilejów prawnych pederastom, takich jak: legalizacja związków, prawa dziedziczenia, adopcja dzieci. To są przywileje, które od wieków państwo gwarantowało rodzinom normalnym, nie zaś nadawało ludziom, którzy nie potrafią ułożyć swego życia. Ale jednocześnie nigdy nie wzywałem do ingerowania w życie prywatne (i pożycie) obywateli ze strony państwa. Każdy żyje na własny rachunek, i o ile nie sieje publicznego zgorszenia, prywatnie ma prawo żyć, jak uważa. Nic mi do tego. Szanuję wolność, a nawet bardzo wysoko stawiam wolność indywidualną każdego obywatela. Co innego jednak politycznie zorganizowane akcje działaczy lewicowych, którzy zasłaniają się ruchem homoseksualnym, a na urojonej „dyskryminacji” próbują zbić kapitał polityczny i łatwo „ustawić się” w życiu. Idą w politykę, i wówczas bywa, że otrzymają tu i ówdzie ciosy ze strony innych polityków. Wtedy wykrzykują: „Faszyzm!”, „Nietolerancja!”, „Zacofanie!” „Łamanie praw człowieka!”. Hipokryci, cyniczni do bólu.
Pan poseł wysoko ceni prawa jednostki – ale tylko w ramach zakreślonych przez siebie i własną moralność, stawiającą na marginesie m.in. organizacje lewicowe, legalnie działające w ramach państwa demokratycznego
To by było na tyle – na dziś Pan poseł pisze jasno, prosto, językiem przystępnym – jest to zapewne zaleta jego piśmiennictwa – bo precyzuje myśli tak otwarcie – że można je spokojnie z analizować. Otwartość jest zaletą – poglądy – nie.
Prosta, psychopatyczna osobowość, która poddana innym reżimom wychowwczym i innym otoczeniem – dałaby wzorcowego funkcjonariusza Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego z lat 50…
Azrael
Najnowsze komentarze