
Do napisania tego krótkiego artykułu zmusiły mnie 3. okoliczności;
Pierwsza jest taka, że zauważyłem, jak zaczynam popadać w rutynę – Kaczyński, kaczyzm, premier, prezydent, ewentualnie … no …. PiS. Skończy się tym, że jak galba, który nie zje, nie wypije…ale o 6.00 MUSI „Gazetę Wyborczą” poczytać… aby woreczki jadowe napełnić…. będę krążył wokół stawu z brudna wodą polityki braci…
Druga, nie mniej poważna – że zawiązał się nowy „Centrolew”. “Porozumienie Lewicy i Demokratów – Wspólna Polska” – taką nazwę nosi umowa, na podstawie której SLD, SDPL, UP i PD idą razem do wyborów… podpisali ogłosili i nawet sami napisali Deklaracje Programową… pominę ją, bo w programy to ja słabo wierzę… szczególnie te ładne, które się dobrze prezentują… i nic nie wnoszą . Jak czytam – to zawsze mi się nasuwają dwa pytania – JAK i ZA CO ? I nigdzie jeszcze nie znalazłem satysfakcjonującej odpowiedzi Bo prawda jest taka,. Że to ludzie noszą idee, a nie odwrotnie.
I trzecia – bo kiedyś sympatyzowałem z poglądami lewicowymi…
Oczywiście przy nowej ordynacji wyborczej ten ruch miała sens. Ale nawet „doły” partyjne widzą, że podziałów oraz różnic… nie programowych… ale takich ludzkich i rodowodowych, przeskoczyć się łatwo nie da…
I należy sądzić, że po wyborach drogi tych formacji się rozejdą.
Z kilku przyczyn;
1. Brak jednolitego ukształtowanego elektoratu – ten elektorat, który wnosi SLD – to elektorat schyłkowy, który już wprost „geriatrycznie” odszedł, dodatkowo amputowany przez same SLD przez odsunięcie starych działaczy. SDPl – elektorat przegranych zawsze szybko topnieje, A reszta – wiadomo – ślady na piasku, a nie elektorat.
2. Brak wyrazistego przywódcy – ani plastikowy Olejniczak, ani intelektualny Borowski, nie są trybunami ani mówcami,… ani tez ideologami
3. I oczywiście – brak programu… na tak, a nie na nie – bo nowy Centrolew idzie jednak z programem anty PiS-owskim i PO-owskim… a biorąc pod uwagę, że tamte partie, plus „przydatki” LPR i SO mają dzioby pełne haseł, obietnic i pieniędzy – więc ten program anty – działa słabo…
Lewicy nie ma… taka jest brutalna prawda… nie, nie mówię o lewicy powojennej, ale również nie ma w Polsce klasycznej socjaldemokracji opartej o zasady Edurda Berrnstaina. I nigdy jej nie było.
Lewica socjaldemokratyczna w stylu nowoczesnym w Polsce po ;89 roku miała swoje kilka lat inkubacji. Wprawdzie ostatnio zostałem mocno skrytykowany na jednym z portali za swoje poglądy, ale twierdzę , że Aleksander Kwaśniewski był ( i jest ) ta osobą, która taka socjaldemokracje mógł stworzyć – ale cóż – wybory prezydenckie mu przeszkodziły.
Lewica post solidarnościowa praktycznie nie zaistniała, ponieważ jej przedstawiciele albo nie potrafili się znaleźć w nowej rzeczywistości, albo się zauroczyli nowym programem neoliberalnej gospodarki Leszka Balcerowicza.
Natomiast lewica postkomunistyczna po odejściu A. Kwaśniewskiego, dla celów doraźnych sukcesów politycznych – poczęła wracać z powrotem w stronę populizmu społecznego, który miał przykryć jej liberalne podejście do gospodarki. Ci którzy znają szczegóły wiedzą – układ Ordynackiej zamienił się na układ Smolnej….Zmiana nazwy i powstanie SLD, ściągnięcie pod skrzydła różnej maści związkowców, emerytów, lewaków Ikonowicza zaowocował sukcesem wyborczym – ale na tyle starczyło pary. Sojusz Lewicy Demokratycznej zapomniał, że zmiany gospodarcze w znacznym stopniu odbiły się na praktycznie wszystkich grupach społecznych – i SLD nie znalazł żadnych sensownych projektów dla jakiejkolwiek grupy – rolników, pracowników zakładów wielko przemysłowych, służby zdrowia, itp. Wręcz niektórymi działaniami, takimi jak Narodowe Fundusze Inwestycyjne – przyczynił się do pauperyzacji robotników. I co ciekawe – najboleśniej odczuł SLD odejście od niego spauperyzowanej inteligencji – nauczyciel, służby zdrowia, służb mundurowych . I brak poparcia ze strony inteligencji, a nie klasy robotniczej, nastawionej przez doświadczenia solidarnościowe pro prawicowo – był przyczyną porażki lewicy.
Również uległa postawa Leszka Millera i innych przywódców SLD wobec Kościoła Katolickiego była przyczyna odpływu części wyborców – choć większość z nich została w domu.
O lewicy laickiej, reprezentowanej głównie przez Ryszarda Bugaja i jego Unię Pracy nie ma co mówić, czerpanie z idei socjalistycznych PPS lat 20- i 30- ubiegłego wieku – jest idealistyczne – ale mało skuteczne w szczególności w tak z „sowjetyzowanym” katolicko społeczeństwie…
Czy jest szansa na reaktywację ? Jest, ale na to musi być spełnione kilka warunków;
Musi pojawić się silny przywódca. Taki, który nie będzie bał się mówić głośno rzeczy nie popularnych, głośno i bez owijania w bawełnę. Taki, który nie stworzy programu pod publiczkę, lecz realny, prosty, wręcz enumeratywny. I taki który ma poparcie społeczne, charyzmę doświadczenie w polityce krajowej i zagranicznej, praktykę…
Inną prawdą jest to, że taki lider MUSI szermować hasłami populistycznymi… bo tylko w ten sposób może odzyskać elektorat wiejski, małomiasteczkowy. A inteligencja… inteligencja, która wbrew pozorom stwarzanym przez sprzyjające Kaczyńskim media, nie jest bogoojczyźniana i anty europejska. Konserwatywne hasła, zaglądanie ludziom pod kołdrę, mentorskie tony i spadająca popularność Kościoła Katolickiego zrobią swoje.
Wbrew pozorom – obecny czas jest wielce sprzyjający do powstania takiej formacji. Niestabilna sytuacja polityczna, erozja Platformy Obywatelskiej oraz dobre wskaźniki rozwojowe i pieniądze unijne – mogłyby pozwolić na stworzenie prawdziwie formacji lewicowej.
Wystarczy się przyjrzeć sukcesowi Tony’ego Blaira i jego mitycznej „Trzeciej drodze” – tak naprawdę nie było to nic innego jak dobry marketing społecznych haseł socjaldemokratycznych plus po cichu…. korzystanie z dobrych doświadczeń neoliberalizmu. I postawienie radykalne na otwartość światopoglądową , opcję pro europejską , sanacje naszych kontaktów międzynarodowych i pełną otwartość europejską. Ale również należy społeczeństwu dać nadzieję, poczucie stabilności i realna nadzieję na poprawę losu – ten program nie obędzie się bez realnego programu socjalnego – mającego na celu FAKTYCZNE zmniejszenie bezrobocia.
I oczywiście najważniejsze – musi to być NOWA PARTIA – powstała założona przez NOWEGO PRZYWÓDCĘ do której pozostali złożą akces….a więc coś pod postacią lewicowego okrągłego stołu.
Czy jest taki człowiek ? Jest

Nazywa się Cimoszkwaśniewski…. ale czy się odważy ?
Azrael
Najnowsze komentarze