Komisjo, naprzód w imię IV RP !

Szopka się rozpoczęła…wprawdzie do Bożego Narodzenia daleko, ale już widać jak baranki z komisji dają głos…

Doskonale, że na pierwszy ogień poszli pp. Balcerowiczowie. Bo na ich przykładzie, wprost modelowo, można prześledzić, jakie są prawdziwe intencje…

Już sam styl prowadzenia obrad komisji, bez ładu i składu, bez widocznego zaplecza, próby manipulacji, wskazują, ze ty nie chodzi o wyjaśnienie czegokolwiek – lecz o udowodnienie tezy – że Balcerowicza był nie etyczny… a właściwie ze Balcerowicza MUSI ODEJŚC  w niesławie.

Poziom pytań był żenujący, płaski, bez powoływania się na jakiejkolwiek nie znane dokumenty.

 

 Ale Zawisza dosiadł konia i musi jechać dalej… jak mu marszałek Kaczyński każe…niezależnie od sytuacji….  

Najlepsze co mogłoby ta komisję spotkać – to komunikat o jej nie konstytucyjności i wydany 21 września przez Trybunał Konstytucyjny – bo ci panowie, kierowani przez nieudanego filozofa skompromitują polski parlament do cna…

Azrael

Przyjmuję zakłady !

…. że Bronisław Wildstein odejdzie w ciągu 2. tygodni….

Padło sondażowe pytanie, czy w głosowaniu będę za odwołaniem prezesa TVP Wildsteina i powołaniem na jego miejsce Raczyńskiej – mówi „Gazecie” jeden z członków rady nadzorczej TVP  - Padło to latem, podczas zamieszania wokół prezesa, gdy rada miała głosować nad wnioskiem o jego odwołanie. Wniosek przepadł, pytanie o ewentualną zamianę zostało – dodaje nasz rozmówca. 

Dymisji Wildsteina domagają się LPR i Samoobrona niezadowolone z tego, jak są pokazywane w TVP, i z tego, że prezes blokuje nominacje ich ludzi na stanowiska w telewizji publicznej.

… i dalej…

W dziewięcioosobowej radzie nadzorczej PiS ma pięciu rekomendowanych przez siebie przedstawicieli, LPR i Samoobrona po dwóch. Do odwołania prezesa trzeba sześciu głosów. Oznacza to, że ani PiS, ani LPR i Samoobrona nie są zdolne do dokonania takiej zmiany samodzielnie, muszą się dogadać.  

Prezesura dla Raczyńskiej wiązałaby się zapewne ze zmianami w TAI, bo Mietkowski odszedłby razem z Wildsteinem. A na zmianach w programach informacyjnych wszystkim koalicjantom zależy najbardziej.

Pisałem o Wildsteinie kilka razy…

Bronio nie cieszył się moją sympatią, uważam, że jego niezależnośc  jest mylona z jego bezczelnością oraz samo zachwytem i próbami bycia oryginalnym. Jego publicystka też nie trafia do mnie

Ale muszę przyznać, że próbował robić telewizję autorską, według swojego pomysłu, prawicową ale nie serwilistyczną wobec Kaczyńskich. Jest to umiarkowana pochwała i nagana – bo to ma być telewizja PUBLICZNA, prawda

Ale wybory go zmiotą…

Zobaczymy teraz dopiero co to jest nachalna i chamska propaganda, oj zobaczymy …

Zatęsknimy za redaktorem Andrzejem Kwiatkowskim i jego programami

Azrael

 

[źródło: GW]

 

 

Ręce które kłamią

Ta notatka  jest właściwie mojej żony.

Siedziałem sobie jak zwykle wieczorem przed kompem, gdy nagle rozległ się rozdzierający okrzyk

 

-        o Boże ! ( bo my są rodziną pluralistyczną… )

 Odwróciłem wzrok w stronę telewizora i zamarłem…. zobaczyłem JE… białe, duże, spokojne, ale groźne, nieruchome, wypełniały pół ekranu nieomalże … w dużym telewizorze wyglądały jeszcze sugestywniej…

Przez głowę przeleciały nerwowe myśli…. gdzie jest Prezydent ?! co się z nim stało….zaraz, zaraz… widziałem go, w małej, białej czapeczce, dziś i miał JE… skąd więc ZNÓW na stole ?!

I nagle żona wypuszczając powietrze z płuc spokojnie rzekła.

- To są fantomy… spokojnie…. to tylko fantomy…

No tak… spojrzałem jeszcze raz – rzeczywiście, nie możliwe żeby one były prawdziwe i TAKIE SAME.

Technika telewizyjna poszła tak daleko, ze można po prostu na stole umieścić sam obraz, fantom… a  właściwe ręce mogą pod biurkiem robić coś innego… no powiedzmy… jak by to ująć…. głaskać kota, na przykład ?

 

 

A zza tych rąk dochodził głos – tym razem premiera

 

 

 

Powiedział jeden konkret –  o terminie wyborów 12 listopada i wiele banałów szczególnie o wzroście gospodarczym i spadku bezrobocia… jakby miał idiotów przed kamerami, którzy nie wiedzą, co to jest cykl koniunkturalny i skąd się biorą pieniążki, a już na pewno nie potrafią policzyć ile to jest 1.200.000 wyjechanych na saksy wobec wszystkich aktywnych zawodowo w Polsce.

 

 

I jeszcze jedno – 11 listopada to Święto Niepodległości NARODU a nie kwiatek przy kożuchu PiS.

Azrael

P.S. zdjęcie bezczelnie skradzione fraglesowi , gdzie znajdziecie komentarz emocjonalny i bałwochwalczy….

    

Centrolew – narodziny czy pogrzeb ?

 

Do napisania tego krótkiego artykułu zmusiły mnie 3. okoliczności;

Pierwsza jest taka, że zauważyłem, jak zaczynam popadać w rutynę – Kaczyński, kaczyzm, premier, prezydent, ewentualnie … no …. PiS. Skończy się tym, że jak galba, który nie zje, nie wypije…ale o 6.00 MUSI „Gazetę Wyborczą” poczytać… aby woreczki jadowe napełnić…. będę krążył wokół stawu z brudna wodą polityki braci…

Druga, nie mniej poważna – że zawiązał się nowy „Centrolew”. “Porozumienie Lewicy i Demokratów – Wspólna Polska” – taką nazwę nosi umowa, na podstawie której SLD, SDPL, UP i PD idą razem do wyborów… podpisali ogłosili i nawet sami napisali Deklaracje Programową… pominę ją, bo w programy to ja słabo wierzę… szczególnie te ładne, które się dobrze prezentują… i nic nie wnoszą . Jak czytam – to zawsze mi się nasuwają dwa pytania – JAK i ZA CO ? I nigdzie jeszcze nie znalazłem satysfakcjonującej odpowiedzi Bo prawda jest taka,. Że to ludzie noszą idee, a nie odwrotnie.

I trzecia – bo kiedyś sympatyzowałem z poglądami lewicowymi…

Oczywiście przy nowej ordynacji wyborczej ten ruch miała sens. Ale nawet „doły” partyjne widzą, że podziałów oraz różnic… nie programowych… ale takich ludzkich i rodowodowych, przeskoczyć się łatwo nie da…

I należy sądzić, że po wyborach drogi tych formacji się rozejdą.

Z kilku przyczyn;

1. Brak jednolitego ukształtowanego elektoratu – ten elektorat, który wnosi SLD – to elektorat schyłkowy, który już wprost „geriatrycznie” odszedł, dodatkowo amputowany przez same SLD przez odsunięcie starych działaczy. SDPl – elektorat przegranych zawsze szybko topnieje, A reszta – wiadomo – ślady na piasku, a nie elektorat.
2. Brak wyrazistego przywódcy – ani plastikowy Olejniczak, ani intelektualny Borowski, nie są trybunami ani mówcami,… ani tez ideologami
3. I oczywiście – brak programu… na tak, a nie na nie – bo nowy Centrolew idzie jednak z programem anty PiS-owskim i PO-owskim… a biorąc pod uwagę, że tamte partie, plus „przydatki” LPR i SO mają dzioby pełne haseł, obietnic i pieniędzy – więc ten program anty – działa słabo…

Lewicy nie ma… taka jest brutalna prawda… nie, nie mówię o lewicy powojennej, ale również nie ma w Polsce klasycznej socjaldemokracji opartej o zasady Edurda Berrnstaina. I nigdy jej nie było.

Lewica socjaldemokratyczna w stylu nowoczesnym w Polsce po ;89 roku miała swoje kilka lat inkubacji. Wprawdzie ostatnio zostałem mocno skrytykowany na jednym z portali za swoje poglądy, ale twierdzę , że Aleksander Kwaśniewski był ( i jest ) ta osobą, która taka socjaldemokracje mógł stworzyć – ale cóż – wybory prezydenckie mu przeszkodziły.

Lewica post solidarnościowa praktycznie nie zaistniała, ponieważ jej przedstawiciele albo nie potrafili się znaleźć w nowej rzeczywistości, albo się zauroczyli nowym programem neoliberalnej gospodarki Leszka Balcerowicza.

Natomiast lewica postkomunistyczna po odejściu A. Kwaśniewskiego, dla celów doraźnych sukcesów politycznych – poczęła wracać z powrotem w stronę populizmu społecznego, który miał przykryć jej liberalne podejście do gospodarki. Ci którzy znają szczegóły wiedzą – układ Ordynackiej zamienił się na układ Smolnej….Zmiana nazwy i powstanie SLD, ściągnięcie pod skrzydła różnej maści związkowców, emerytów, lewaków Ikonowicza zaowocował sukcesem wyborczym – ale na tyle starczyło pary. Sojusz Lewicy Demokratycznej zapomniał, że zmiany gospodarcze w znacznym stopniu odbiły się na praktycznie wszystkich grupach społecznych – i SLD nie znalazł żadnych sensownych projektów dla jakiejkolwiek grupy – rolników, pracowników zakładów wielko przemysłowych, służby zdrowia, itp. Wręcz niektórymi działaniami, takimi jak Narodowe Fundusze Inwestycyjne – przyczynił się do pauperyzacji robotników. I co ciekawe – najboleśniej odczuł SLD odejście od niego spauperyzowanej inteligencji – nauczyciel, służby zdrowia, służb mundurowych . I brak poparcia ze strony inteligencji, a nie klasy robotniczej, nastawionej przez doświadczenia solidarnościowe pro prawicowo – był przyczyną porażki lewicy.

Również uległa postawa Leszka Millera i innych przywódców SLD wobec Kościoła Katolickiego była przyczyna odpływu części wyborców – choć większość z nich została w domu.

O lewicy laickiej, reprezentowanej głównie przez Ryszarda Bugaja i jego Unię Pracy nie ma co mówić, czerpanie z idei socjalistycznych PPS lat 20- i 30- ubiegłego wieku – jest idealistyczne – ale mało skuteczne w szczególności w tak z „sowjetyzowanym” katolicko społeczeństwie…

Czy jest szansa na reaktywację ? Jest, ale na to musi być spełnione kilka warunków;

Musi pojawić się silny przywódca. Taki, który nie będzie bał się mówić głośno rzeczy nie popularnych, głośno i bez owijania w bawełnę. Taki, który nie stworzy programu pod publiczkę, lecz realny, prosty, wręcz enumeratywny. I taki który ma poparcie społeczne, charyzmę doświadczenie w polityce krajowej i zagranicznej, praktykę…

Inną prawdą jest to, że taki lider MUSI szermować hasłami populistycznymi… bo tylko w ten sposób może odzyskać elektorat wiejski, małomiasteczkowy. A inteligencja… inteligencja, która wbrew pozorom stwarzanym przez sprzyjające Kaczyńskim media, nie jest bogoojczyźniana i anty europejska. Konserwatywne hasła, zaglądanie ludziom pod kołdrę, mentorskie tony i spadająca popularność Kościoła Katolickiego zrobią swoje.

Wbrew pozorom – obecny czas jest wielce sprzyjający do powstania takiej formacji. Niestabilna sytuacja polityczna, erozja Platformy Obywatelskiej oraz dobre wskaźniki rozwojowe i pieniądze unijne – mogłyby pozwolić na stworzenie prawdziwie formacji lewicowej.

Wystarczy się przyjrzeć sukcesowi Tony’ego Blaira i jego mitycznej „Trzeciej drodze” – tak naprawdę nie było to nic innego jak dobry marketing społecznych haseł socjaldemokratycznych plus po cichu…. korzystanie z dobrych doświadczeń neoliberalizmu. I postawienie radykalne na otwartość światopoglądową , opcję pro europejską , sanacje naszych kontaktów międzynarodowych i pełną otwartość europejską. Ale również należy społeczeństwu dać nadzieję, poczucie stabilności i realna nadzieję na poprawę losu – ten program nie obędzie się bez realnego programu socjalnego – mającego na celu FAKTYCZNE zmniejszenie bezrobocia.

I oczywiście najważniejsze – musi to być NOWA PARTIA – powstała założona przez NOWEGO PRZYWÓDCĘ do której pozostali złożą akces….a więc coś pod postacią lewicowego okrągłego stołu.

Czy jest taki człowiek ? Jest

Nazywa się Cimoszkwaśniewski…. ale czy się odważy ?

Azrael