
Przytaczam przemówienie Jarosława Kaczyńskiego ze Stoczni;
„Znaleźliśmy się trudnej sytuacji, ale wyjdziemy z niej zwycięsko. Z tymi, którzy niezależnie od motywacji oraz inspiracji, czy to wewnętrznej, czy zewnętrznej, będą rzucać reformie kłody pod nogi. Wszystko zależy od człowieka. Bardzo mocno akcentowano to w dzisiejszej dyskusji. Kadry, ich przekonanie i zdecydowanie w realizacji przyjętej linii, będą w ostatecznym wyniku najważniejsze. Właściwa polityka kadrowa to klucz do powodzenia. Słusznie mówił [...] że w szerokim „manewrze kadrowym” wynikającym z procesu reorganizacji najlepsi ludzie powinni znaleźć się na stanowiskach, na których decydować się będzie powodzenie reformy. Ludzie z twórczą wyobraźnią, z konsekwencją, z odwagą. Bowiem słaby pracownik może spowodować, że nawet dobre mechanizmy nie będą skuteczne. Natomiast dobry, nawet przy niedoskonałych rozwiązaniach, potrafi być efektywny, twórczy.Zwyciężymy z całą pewnością, ale trzeba nam nabrać sił, nabrać wiary (…) właśnie w tym szczególnym miejscu, gdzie poczęła się historia wolności, historia walki o wolność w Polsce i na świecie
Jest rzeczą naturalną, że wobec zapowiedzi radykalnych zmian wielu przedstawicieli naszego społeczeństwa zadaje pytanie: co my będziemy z tego mieli? Jest to jednak pytanie zbyt uproszczone. Trzeba je odwrócić i spytać, ile stracimy, ile straci państwo i całe społeczeństwo, jeśli tego wielkiego przedsięwzięcia reformatorskiego nie doprowadzimy konsekwentnie do końca.
![]()
Nie cofniemy się, nawet gdyby w różnych telewizjach i radiach mówiono o nas – choć wydaje się to już niemożliwe – jeszcze gorzej niż teraz. Nie cofniemy się, jeśli będzie się zbierało na ulicach otumanionych ludzi, by przeciw nam występowali, (…) występując przede wszystkim przeciw PolsceMusimy z całą ostrością postawić sprawę: czy stać nas na trudne, nawet niepopularne przedsięwzięcia?
Ale też — czy stać nas na kontynuowanie obecnych rozwiązań, na małe kroki, na brak wyraźnej wizji zdecydowanej poprawy sytuacji, na „leczenie snem”? Jak wiadomo, nie przyjęło się ono w medycynie, tym bardziej nie ma szans w życiu społeczno-gospodarczym. Podejście asekuranckie oznaczałoby spychanie stojących przed nami zadań już nie tylko na jutro, ale na pojutrze, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Słusznie powiedział [...]: jeśli tego nie zrobimy dzisiaj, to za pół roku, za rok będzie jeszcze trudniej, problemy się spiętrzą. Co więcej, niepodjęcie koniecznych działań jest na dalszą metę groźniejsze niż działanie może nie w pełni doskonałe, ale konsekwentne, aktywne, zmierzające do konkretnego celu.
Wierzę, że zwyciężymy, zwyciężymy w tym parlamencie, a jeśli trzeba, zwyciężymy w wyborach. Precz z komuną, a przede wszystkim precz z postkomuną, z tymi wszystkimi, którzy podtrzymują system wysysający polskie siły .Te siły uniemożliwiają odniesienie przez Polskę sukcesu, także w wymiarze pojedynczego człowieka – w wymiarze pracy, czy mieszkania dla każdego. Polska może wybić się na pozycję, która się Polsce należy – wielkiego silnego europejskiego narodu. Uczynić to będziemy mogli wtedy, gdy będzie kontynuowany proces naprawy polskiego państwa.Musimy mieć tego świadomość. Nie powinno to jednak nas demobilizować. Przeciwnie — powinno mobilizować do szukania takich metod informowania, przekonywania, perswazji, aby były one skuteczne.
Przede wszystkim trzeba sobie uzmysłowić, że coś może być tylko za coś. Jeśli spełnimy, zrealizujemy założenia reformy w całym ich kompleksie, to po pewnym dającym się określić czasie gospodarka będzie zdrowsza, ludziom będzie lżej, lepiej żyć”Przystępujemy do wielkiej pracy, mając świadomość kluczowego znaczenia kondycji PiS dla jej pomyślnego przebiegu. Nie powinno być recenzentów, ludzi stojących z boku. Możemy i powinniśmy dyskutować nadal, lecz już nie – - „czy”, ale — „jak” szybciej, skuteczniej wykonać zadania.”
A teraz na opinie z Internetu
szara siec 2006.10.01 14:31charakterystyczne dla dyktatur i komunistycznych ustrojów wiece… w demokratycznych krajach gdzie jest dobry rzad nie trzeba urzadzac inscenizowanych wiecow poparcia To co dobre samo sie obroni. To juz bylo kiedys. Czas zakonczyc ta zlosna agonie.
Henryk 2006.10.01 15:58Mały człowieczek niszczy Polskę.To wstyd i chańba,że tak plugawi się święte miajsca dla Polaka jak Stocznia Gdańska.Plugawi się imię Solidarności.Wiec poparcja jak za czasów PRL dla Wiesława albo Gierka.Wielki wstyd.
51 2006.10.01 20:33Słuchałem Kaczyńskiego w stoczni i przez chwilę wydawało mi się że jestem w Monachium na początku lat 30-tych XX wieku.
J -23 2006.10.01 20:26Porównywanie zdecydowanej większości narodu,która nie popiera waszych metod do zomowców,to chamstwo.I głupie tłumaczenia za kilka dni nic tu nie zmienią.Przemówienia jak Gomółka,wiece i skandowanie klakierów jak za Gierka i to ma być IV RP.
Resztę sobie daruję…. nie było wparawdzie o syjonistach… ale było – POMOŻEMY
I zagadka
W tym przytoczonym przemówieniu są wstawki kogoś innego….
Zadanie na punkty – jaką atmosferę te słowa oddają ?
Zastanówcie się co wam to przypomina… I czyje słowa, oczywiście, są tu wplecione ?
Makowski – ty się nie wypowiadaj, jakby co….
Azrael







Najnowsze komentarze