
W tym medialnym balu wokół mięsa rosyjskiego i tragedii w „Halembie”, uwadze umknęła ważna, nie wiadomo czy nie dużo ważniejsza informacja;
Od kilku tygodni jest w Polsce komisja Parlamentu Europejskiego, badająca sprawę tajnych więzień CIA, w których mieliby być przetrzymywania więźniowie, którzy ze względów prawnych nie mogli być transportowania na teren jurysdykcji amerykańskiej. Polscy urzędnicy, parlamentarzyści, a nawet dziennikarze dosyć niechętnie udzielali informacji na temat tych przesłuchań, wyraźnie sprawę bagatelizując. Do czasu. Wczoraj zeznawała Mariola Przewłocka, pełnomocnik zarządu portu lotniczego w Szymanach.
Za „Życiem Warszawy”;
Eurodeputowanym podała szczegóły dotyczące podejrzanego ruchu samolotów na tym lotnisku od początku 2002 roku do września 2003 roku. Powiedziała, że do lądujących kilkakrotnie odrzutowców Gulfstream nie miały prawa zbliżać się służby lotniska ani służby celne. Raz wylądował także Boeing 737, choć lotnisko w Szymanach nie jest przygotowane na przyjęcie tak dużej maszyny.
- Dostawałam telefon z Kwatery Głównej Straży Granicznej, by nie zajmować się przyjęciem samolotu – powiedziała. Dodała, że za wszystko – wbrew obowiązującym procedurom – odpowiadali na miejscu wyłącznie oficerowie Straży Granicznej, a personel lotniska nie miał prawa nic kontrolować.
Z jej relacji wynika, że samoloty zatrzymywały się w miejscu oddalonym od budynków portowych, po czym podjeżdżały do nich mikrobusy z wojskowymi numerami rejestracyjnymi. W jednym przypadku podjechała także wojskowa karetka pogotowia. – Nie widać było, czy ktoś do tych samolotów wchodzi albo wychodzi – dodała. Pasażerowie – o ile byli – nie przechodzili przez odprawę w terminalu lotniska.
- Samochody odjeżdżały potem w stronę Kiejkut – powiedziała Przewłocka. Mieści się tam Ośrodek Kształcenia Kadr Wywiadu.
Jej zdaniem „bardzo nietypowym elementem” towarzyszącym lądowaniom tajemniczych samolotów była forma płatności – gotówką w złotówkach, nie zaś, jak jest to przyjęte przy tego rodzaju transakcjach, kartami kredytowymi. – Były to kwoty wielokrotnie wyższe od normalnie stosowanych stawek – zaznaczyła.
Komisja już wyjeżdża z Polski i we wtorek ma złożyć w Brukseli raport. Opinie jej członków są zróźnicowane, ale według jednego z nich, wnioski raportu mogą byc niekorzystne dla Polski.
Do tej pory, zarówno przedstawiciele Prezydenta Kwaśniewskiego, rządu Leszka Millera, jak i przedstawiciele obecnego, stanowczo twierdzili, że w Polsce więzień, jak i pobytu więźniów nie było.
Komisja jest w Polsce od początku listopada, a dopiero jest pierwszy poważny przeciek do prasy.
Polska jest związana ze strukturami NATO, a także Unii. Nie znam tych szczegółów. Ale jeżeli by się okazało, że Polska zataiła NIELEGALNE z punktu widzenia prawa Unii działania we współpracy z CIA – skutki mogą być NIEOBLICZALNE.
To nie jest kwestia mięsa, ani banków – to kwestia prawa i bezpieczeństwa ogólnoeuropejskiego.
To mogłoby się dla Polski bardzo źle skończyć…
Ciekaw jestem opinii fachowców.
Azrael




Najnowsze komentarze