Krwawa Eliza

Jak Ludwik Dorn został ministrem Spraw Wewnętrznych i Administracji, to próbowano mu przylepić pseudonim „Krwawy Ludwik”, oczywiście na cześć niezapomnianego, pełnego rewolucyjnej wiary Feliksa Edmundowicza.
Ale jakoś do tego misowatego polityka, znanego też z pisania bajek dla dzieci – ten tytuł nie pasuje.

Ale polityka, życie społeczne nie znosi próżni. Okazuje się, że jest na horyzoncie ktoś, kto mógłby być godny noszenia zaszczytnego miana nieustępliwego pogromcy. Jest to chrześcijańska komentatorka polityczna – Pani Eliza Michalik.

Jakiś czas temu wyraziłem swoją aprobatę, że ktoś taki jak Pani Eliza zawitał w progi portalu blogowego Salon 24.
Jest to wyrazista, sprawna dziennikarka, o ostrym bezkompromisowym piórze. I ma za sobą chlubną karierę, między innymi w „Ozonie” (Świeć Panie nad jego stronami…), kontynuowaną także w katolickim „Gościu Niedzielnym”.

I ta miłosierna komentatorka prasy katolickiej napisała ni mniej, ni więcej, w swoim ostatnim wpisie na blogu, „Powiesili Saddama. I dobrze”. ,że pomimo, że kiedyś była przeciwniczką kary śmierci, to ta akurat popiera.
I co ciekawe – nie odnosi się w swojej analizie do aspektu szerszego, także tego moralnego – lecz jej główny argument za wykonaniem kary dla Saddama Husajna zamyka się w prostym stwierdzeniu, cytuję;
„Nie widzę żadnego powodu dla którego iraccy albo amerykańscy podatnicy mieliby przez następnych 30 lat zrzucać się na jego więzienne żarcie.”

Koniec i kropka.

Continue Reading →

Arogancja nuworysza


Aż do tej pory Marcinkiewicz kojarzył się bardziej z politykiem koncyliacyjnym, ugodowym, pełnym dystansu i humoru, a także świadomym odpowiedzialności. Nawet jak został postawiony na stanowisku „ekonoma” Warszawy – to jego występy medialne wydawały się folklorystycznym , małomiasteczkowym dodatkiem do szczergo zainteresowania losami Warszawy.

Ale od momentu, kiedy się zdecydował (bo wygląda, ze to on zaproponował sobie stanowisko), że będzie Prezesem PKO BP, największego banku detalicznego w Polsce – wychodzi z niego buta.

Marcinkiewicz jest pewien, że zostanie prezesem banku. Twierdzi, że spełnia wymagania. Nie spełnia – wiadome to jest wszem i wobec…

Twierdzę, że nie zostanie… słuchając wywiadu ze Stanisławem Kluzą w Radio ZET, wiem, że wejście takiego człowieka, nominata układu będzie źle odczytane, bo środowisko bankowców, mało jak które – ceni sobie profesjonalizm. I czekam, że ktoś się odważy na jego publiczne przesłuchanie. Sam mam parę pytań, i mam nadzieję, że pytania komsji nadzoru bankowego nie zamkną się w formule – „jak mały Kazio wyobraża sobie bank”

PKO BP jest spółką giełdową i dobrze by było, aby procedury były jasne i czytelne.

Kilka lat temu, Krzysztofowi Pietraszkiewiczowi, Prezesowi Związku Banków Polskich, zaproponowano stanowisko Prezesa, właśnie PKO BP. Pietraszkiewicz, mało jak kto, zasłużony dla polskiej bankowości, widzący o bankach, jego działalności biznesowej i organizacyjnej, nie prowadził jednak wcześniej żadnego banku. Był, i jest, szefem ZBP od kilkunastu lat. Ma estymę, wiedzę i jest znany nie tylko w Polsce. Ale wie, że nie mógłby spojrzeć w oczy kolegom w Polsce i za granicą, że został prezesem z układu.

Kazik się tego nie boi. Bo wie, że za nim stoi UKŁAD, partyjno-rządowy Jarosława Kaczyńskiego. Jest pewny, że „wygra” konkurs.

Ale i tak będą na niego patrzyć jak na raroga.

Dla wielu, którzy kiedyś patrzyli jak na „dobra twarz” PiS-u – musi być to żenujące.

Chyba że tak jak Dyźmie… zrobić mu Bank Zbożowy…

Azrael

Czego nie chcę widzieć w 2007 roku

Czas podsumowań i czas refleksji, a także snucia planów na przyszły rok.
Ponieważ prognozowanie polskiej polityki wymyka się standardom racjonalnego myślenia, gdyż główny jej rozgrywający, Jarosław Kaczyński, tego standardu nie trzyma, obniżył go dramatycznie – nie zamierzam pisać o tym, czego się spodziewam. Spodziewam się gorzej – to wystarczy. A podsumowaniem roku od strony Państwa – zajmę się w innym artykule.

Oczywiście, najprostszym życzeniem byłoby, aby zabrano z przed moich oczu i oczu Polaków 560 tzw. parlamentarzystów i ponad 100 aparatczyków rządowych w rangach ministerialnych, co by uzdrowiło kraj natychmiast… ale tak się nie da.

Czego NIE CHCIAŁBYM zobaczyć w nowym roku. Continue Reading →

Świnki a polska polityka

Media doniosły, że chińscy uczeni wyhodowali fluorescencyjne świnki.
Transgeniczne zwierzątka – mają wszczepione geny meduz – i w ultrafiolecie – świecą.

Fantastyczne! A jakie szerokie zastosowania!
Świnka, jak wykazały badania jest obok naczelnych małp, najbardziej zbliżony ssakiem di człowieka (choćby to, że nawet można próbować przeszczepów niektórych narządów), a do polityka – to już na pewno…

Popatrzmy;

Gen dla Kazimierza Marcinkiewicza – jak zostanie prezesem PKO BP, to jeszcze mógłby wyświetlać kursy walut i podawać aktualne stopy procentowe od kredytów.

Posłowie PiS – wszczepianie genów, które by tylko potwierdziły to, co i tak widać – że świecą odbitym światłem od Jarosława Kaczyńskiego. Dla niego samego – gen aureoli…. A dla P.E. Gosiewskiego – gustowna lokomotywa na piersi.

Dla Andrzeja Leppera – którego ostatnio tygodnik „Wprost” pokazał nago w krawacie, na okładce, – gen biało czerwony – nawet przy „pracy w agencji” będzie odznaczał się biało-czerwonym krawatem

Dla lewicy – wiadomo… czerwone, z tym, że dla Leszka Millera – koniecznie modyfikacja, żeby mu się różki odznaczały, natomiast Aleksander Kwaśniewski – czerwony nos ( i Katarasińska – też…)

PSL – zielone nogi, czerwone serca i konieczne kłonice na piersiach…

I tak dalej, i tak dalej…

Czekam na dalsze, twórcze zastosowanie odkrycia chińskich naukowców w polskim życiu politycznym….

Azrael

[źródło:GW]

Prawie uwierzyłem Romanowi Giertychowi!

Przekonania są bardziej niebezpiecznymi wrogami prawdy niż kłamstwa.

autor: Friedrich Wilhelm Nietsche

Tak, prawie mu uwierzyłem, w jego dobre intencje. Propozycja wstawienia do programu szkolnego lekcji filozofii, kosztem lekcji religii najpierw mnie zdumiała, potem ucieszyła. Filozofia, królowa nauk, dająca narzędzie logicznego myślenia i wszechstronnego poznania świata, dostarczająca aparatu pojęciowego i mechanizmów analizy rzeczywistości – wspaniale, że może zagościć na nowo w szkole. Jakby jeszcze religioznawstwo…

Chciałem tez Romana pochwalić nawet za ankietę w sprawie „chcianych i nie chcianych ciąż”. Uwierzyłem , na szczęście tylko na chwilę, w jego dobre intencje i w to, że jego JEDYNYM ZAMIIAREM jest pomoc potrzebującycm matkom i ich dzieciom.

Ale tenże sam Roman oraz jego koledzy z Ligi Populistycznych Radykałów szybko mnie otrzeźwili i przywrócili dobry osąd rzeczywistości.

Continue Reading →

Biskup Głódź upił Aleksandra Kwaśniewskiego w Charkowie

Za Janiną Paradowską

Za Janiną Paradowską

Nie bardzo natomiast zrozumiałam o co chodzi z tą spiskową teorią w TVP, że niby agenci z SB ją opanowali i dlatego nie pokazali pijanego Kwaśniewskiego w Charkowie i musiała to zrobić dopiero dzielna red. Przełomiec. Bardzo ciekawe, że jak ją raz w telewizji w programie Pospieszalskiego zapytano, kto Kwaśniewskiego właściwie upił, to udawała, że nie wie, choć wszyscy dziennikarze, którzy tam byli, wiedzieli i opowiadali po całej Warszawie, że to biskup Głódź uczynił, ale on ma mocną głowę, a Kwaśniewski słabą, więc po biskupie widać nie było, a po prezydencie – było. Pili jednak obaj w takim miejscu. Dlaczegoż to osobę duchownego otoczono wówczas taką dziennikarską dyskrecją? Chyba nie z powodu braku odwagi? A może po prostu wszyscy są w spisku?

Nie napiszę, że upadł pewien mit oponentów Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego… ale coś mi się wydaje, że to jednak „Prawda nas wyzwoli”

Azrael

Nowe oblicze "Samoobrony"

Azrael

Zabić, nie zabić Husajna?

Operacja Anfal, podczas której w latach 1987-88 wysiedlono w północnego Iraku kilkaset tysięcy Kurdów, a 182 tysiące zamordowano
Sprawa Halabdży, kurdyjskiego miasteczka, w którym w ataku chemicznym zginęło w roku 1988 około 5 tysięcy osób, w tym kobiety i dzieci.
Masakra w Dudżajlu w roku 1982. W tym szyickim miasteczku na północ od Bagdadu usiłowano zabić Saddama. W odwecie na rozkaz władz stracono co najmniej 50 tamtejszych mieszkańców.
Egzekucja 8 tysięcy członków kurdyjskiego klanu Barzanich, klanu obecnego premiera Iraku

To są przykładowe zbrodnie Saddama Husajna. Ale nie uważam, że powinno się go stracić.
Śmierć Husajna nic nie załatwi. Wiem, zadośćuczynienie ofiarom, rewanż. Ale to nie sprawa odczuć ludzkich ma znaczenie – lecz polityka.
Egzekucja satrapy do końca podzieli sunnitów i szyitów – i będzie przyczynkiem do dalszej eskalacji wojny domowej w Iraku.
Jesteśmy w Iraku po to, aby wprowadzać standardy cywilizacyjne, a standardem europejskim jest likwidacja kary śmierci. Oczekuję od rządu Jarosława Kaczyńskiego, tak jak to zrobił już rząd niemiecki – głosu sprzeciwu wobec egzekucji.
Sam proces w Iraku – pod naciskiem opinii publicznej i pod presją terroru – był farsą. Powinien, tak jak w przypadku zbrodniarzy bałkańskich – odbywać się przed trybunałem międzynarodowym.

Jestem przeciw udziałowi Polaków w interwencji w Iraku – lecz jeżeli już tam jesteśmy – warto wziąć odpowiedzialność za to co się tam dzieje. Nie zabijajmy Husajna.

Azrael

Jak „Trybuna Ludu” doniosła…

„Najlepszy rok z ostatnich 17 lat”
Premier Jarosław Kaczyński ocenił mijający rok jako najlepszy spośród ostatnich 17 lat. Premier nie żałuje zawarcia koalicji z Samoobroną i LPR, choć przyznaje, że wiązało się z tym pewne ryzyko i w pracy rządu przeszkadzały wstrząsy polityczne.

[ciach...]

„Możemy powiedzieć uczciwie, że to był najlepszy rok tego siedemnastolecia. Jeżeli chodzi o rozwój gospodarczy, stabilizację gospodarczą, pozycję złotówki, sytuację w eksporcie, który niezwykle szybko rośnie” – powiedział premier w rozmowie z PAP i IAR.

Continue Reading →

Lustracja w Kościele – sami sobie zgotowaliście ten los


Piszę tym razem wyjątkowo z pozycji ateisty , z wyjątkową, lecz zaprawioną goryczą, satysfakcją. I proszę nie traktować tego jako atak – lecz jako przyczynek w dyskusji.

Zewsząd rozlegają się głosy ubolewania, ze biskupi tak gremialnie stanęli w obronie biskupa Wielgusa, że w trakcie kazań na Pasterkach hierarchowie tak jednoznacznie przeciwstawili się medialnym informacjom o coraz nowych skandalach lustracyjnych. Słowa o „medialnej inkwizycji”, czy „fali bezsensownej krytyki…” wypowiedziane z ust biskupów polskiego Kościoła, wśród dziennikarzy odbierane są jako ochrona współpracowników bezpieki.

Piszę o Kościele, jako instytucji od dawna, głównie właśnie w kontekście lustracyjnym. Wskazuję na degrengoladę moralną i organizacyjną hierarchów, na ich pychę i nie liczenie się z wiernymi. Podziały w polskim Kościele idą różnymi liniami, ale w jednym biskupi są zgodni – bronić, nawet kłamstwem swojej pozycji.

Jakoś tak jest, że Polak dalej mądry po szkodzie…
To nikt inny, jak politycy i media spokojnie patrzyli na to jak nowa ustawa lustracyjna pozostawia INSTYTUCJĘ Kościoła poza nawiasem lustracji prawnej. Nikt inny, jak media patrzyły, wprawdzie z zażenowaniem, ale z dystansem na trwający już od miesięcy kontredans kardynała Dziwisza z księdzem Isakowicz – Zaleskim.

Powtórzę jeszcze raz – Kościół, jako instytucja zaufania publicznego, powinien się poddać osądowi społecznemu. Tak, jak kościół katolicki uczynił choćby w Rumunii
Prezydent Lecha Kaczyński, jeżeli chce wykazać się prawdziwą troską społeczną – powinien wykazać się inicjatywą ustawodawczą – i jeszcze raz wnieść projekt nowelizacji ustawy lustracyjnej, tak aby objęła ona księży. To też są obywatele..

Jeżeli katolicy chcą odzyskać wiarę w swoich pasterze – to powinni ich rozliczyć. Bo oni sami – tego nie chcą.
To nie podważy pozycji i wiary Kościoła Powszechnego – tylko ją wzmocni.

Drodzy Przyjaciele ,- „Prawda Was wyzwoli…”.

Azrael

Jestem czytelnikiem „Gazety Wyborczej”

Nie, nie zanosi się na analizę tego dziennika, na atak na Adama Michnika i jego redaktorów, lub jego obronę. Nie zamierzam też zajmować się „nowym dziełem” RAZ-a, „Michnikowszczyzną”, bo jej nie czytałem i zapewne – nie przeczytam. Wystarczą mi pełne zachwytu komentarze jego zwolenników, aby widzieć, że Ziemkiewicz, po raz kolejny, spełnił pokładane w nim nadzieje. Nalezę do tych ludzi, którzy rzeczywistość odbierają przez własne obserwacje i nie potrzeba mu do tego tłumaczy – czy nawiedzonych, „niezależnych” publicystów.

Przez analogię z właścicielami psów, dzielących się na tych, którzy mówią, że sypiają ze swoimi pupilami, oraz na tych, którzy się do tego nie przyznają, czytelnicy, których interesuje życie społeczne i polityczne albo czytają GW – albo się do tego pod własnym nazwiskiem – nie przyznają.

Ja czytam, codziennie. Jej linia polityczna nigdy dla mnie nie była do końca do zaakceptowania, lecz zawsze ceniłem jakość publicystki, szczególnie reportażu. Czytam też „Dziennik”, „Rzepę”, „Trybunę”, wszelkie tygodniki opinii, portale, od alternatywa.com, po prawy.pl. Mam swoich ulubionych publicystów i komentatorów politycznych, w tym, co ciekawe – za najlepszych uważam tych prawicowych. Sam piszę w różnych miejscach, także na najlepszym, według mnie portalu politycznym – prawica.net.

Robię to dla przyjemności, czytam przeróżne źródła informacji, dla własnej satysfakcji – i dla rzetelności przekazu. Nauczyłem się, że jak się pojawia jakiś komentarz w sieci, to warto sprawdzić jego źródła – i zdanie polemiczne. Tak trzeba. Bo tak jest uczciwie – i tak jest zgodnie z moim racjonalnym poglądem na świat.

Pisząc komentarze polityczne, nie unikam jednak zajmowania własnego stanowiska. Bo, paradoksalnie, ponieważ jestem całkowicie niezależny i nikt mi nie płaci, to mam pełen komfort własnego, nie zaprawionego poprawnością polityczną zdania. Jak mi ktoś zacznie płacić – i wymagać nie komentowania rzeczywistości – lecz jej relacjonowania – to będę pisał inaczej. Na razie jest tak, jak jest. I nie zazdroszczę wierszówek komentatorom zawodowym – bo oni, pisząc w gazecie o określonym profilu – nawet nie będąc na etacie redakcyjnym – są jednak związani takim, a nie innym poglądem wydawcy. Nawet jakby głośno nie krzyczeli o swej wolności… Przykład ostatnich zwolnień w „Rzeczpospolitej jest wielce wymowny.

Do czego zmierzam?

Do tego, że publikując w internecie, jestem poddany krytyce i komentarzom internautów. Tego oczekuję i z tych komentarzy wyciągam wnioski. Czekam na komentarze z lewa i prawa, te drugie mnie zawsze interesują. Bo polemika jest dużo większą szkoła wiedzy – niż same czytanie.
Ale co raz częściej spotykam się z komentarzami w stylu – o, proszę, znów „michnikowszczyzna”, o, nie odrodny syn Michnika, o, komunista lub lewak. Z reguły, jeżeli pojawia się taki komentarz, to wiem, że z takim gościem nie można już prowadzić dyskursu. A jak się zaczyna – to okazuje się że jego wiedza pochodzi z takich portali jak Wirtualna Polonia, lub takiego, którego nazwy nawet nie przytoczę, znanego z listy domniemanych polskich przechrztów żydowskich i listów Mędrców Syjonu…czy jak się to nazywa.

Ktoś ostatnio wprowadził do obiegu hasło – „menda internetowa”. Jak czytam takie komentarze, to wiem, że rzeczywiście te wszy są, czekają tylko, krążą po internecie i różnych blogach, aby się napić krwi i dalej paść swą nienawiść. Dużo ich, oj dużo.

Internet, to przy umiejętności posługiwania się przeglądarką i kanałami rss najbogatsze źródło wiedzy. Przed jego rozpowszechnieniem, wiedza miała charakter statyczny, książka przeczytana, czy artykuł w gazecie, mógł być zweryfikowany dopiero po jakimś czasie. Teraz można to zrobić praktycznie w czasie rzeczywistym. Chyba, że się jest właśnie kimś w rodzaju mendy internetowej, która polega tylko na opinii z jednego, ”jedynie słusznego”, ustalonego źródła.

Dużo ich, tych mend… ale zapewne „Gazetę…” też czytają, bo krwi nigdy za dużo….

Azrael

Stalinowskie metody pomagierów Ziobro

[ŻW] Księgowa Dochnala urodziła w areszcie

Katowicka prokuratura wysłała do aresztu kobietę, która miała wkrótce urodzić. Teraz Maria S. razem z dwutygodniowym dzieckiem nadal przebywa za kratami, bo nie chciała przyznać się do zarzutów.

Maria S. była główną księgową siedzącego w areszcie lobbysty Marka Dochnala. Wielokrotnie stawiała się na przesłuchania do prokuratury badającej przekręty jej szefa. I nagle 24 listopada o świcie w jej domu pojawili się policjanci. – Powiedzieli, że mają nakaz zabrania jej do Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach. Zawieźli Marysię do lekarza, który uznał, że może odbyć taką podróż, i od tej pory jej nie widziałem ­ – opowiada mąż kobiety Tomasz.
Maria S. została tego samego dnia przesłuchana, a w związku z tym, że nie przyznała się do zarzutów, prokuratura wysłała do sądu wniosek o jej aresztowanie. Śledczy nie przejęli się tym, że Maria ma ustalony termin porodu na 8 grudnia. Jakby tego było mało, lekarze już miesiąc wcześniej chcieli zatrzymać ją w szpitalu, bo bali się, że ciąża może być zagrożona. – Mieliśmy poważne przesłanki, aby aresztować podejrzaną. Zachodziła obawa matactwa, a ponadto kobiecie przedstawiono zarzuty przestępstw gospodarczych na wiele milionów złotych ­ mówi Leszek Goławski, rzecznik katowickiej prokuratury apelacyjnej.
Prokurator nie potrafił wyjaśnić, jakie matactwo wchodzi w grę, skoro kobieta stawiała się na przesłuchania, a śledztwo trwa już ponad półtora roku. Według naszych informacji koronnym argumentem świadczącym o matactwie był fakt, że podejrzana nie przyznała się do zarzutów.

Nie można tego inaczej nazwać, jak próba wymuszenia przyznania się do winy. Sposób postępowania prokuratury jest żywcem wzięty z tamtych czasów. Materiał doskonale pasuje do scenariusza filmu „Przesłuchanie 2”

Azrael

Rok Kaczyńskiego – rok stracony dla Polski


Artykuł miał być dopiero w środę 27 grudnia – ale strasznie mnie bolało, więc jest już dziś

Będzie to podsumowanie bieżącego roku – subiektywne, bo inne nie może być. Nie zamierzam udawać, że nie zajmuję stanowiska – i piszę beznamiętnie. Jesteśmy w takim momencie historii najnowszej Polski, i w takim momencie demokracji parlamentarnej – że nie zajmowanie stanowiska jest niczym innym jak hipokryzją. Ostatni rok wyraźnie pokazał, że, głównie za przyczyną obecnej władzy, a konkretnie poczynań Jarosława Kaczyńskiego, Polska jest podzielona, jak nigdy dotąd. Nawet czasy komunizmu, „Solidarności”, czy stanu wojennego były bardziej jednoznaczne i klarowne.

Czy Jarosław Kaczyński i jego brat Kaczyński odnieśli w roku 2006 sukces ?

Tak, odnieśli, trzeba to wyraźnie powiedzieć. Bo patrząc na ich poczynania w kończącym się roku – utrzymanie się u władzy i wyniki sondażowe wskazują – że sukces jest. Tylko jakim kosztem? Kto i czym zapłacił za ten sukces? Czy obywatele i Polska na rządach Kaczyńskich zyskali? Nie, nie zyskali, i nie chodzi w tym przypadku o sprawy socjalne, ekonomiczne, lecz o wolności demokratyczne i wolność poglądów.

Continue Reading →

Tryb świąteczny

Stawiam bloga w tryb świąteczny. Czas dla rodziny – bliższej i dalszej.Następny artykuł – 27 grudnia… oj, i nie będzie miło – bo jak ma być po roku władzy braci K?Jeszcze raz miłych i spokojnych Świąt.

Azrael

Dobrze o Lechu Kaczyńskim

Jest dziś rocznica zaprzysiężenia Lecha Aleksandra Kaczyńskiego na stanowisko Prezydenta.

Wszyscy, czytający mój blog wiedzą, że mam krytyczną opinię o wszystkim, co robi ten Prezydent, jego brat i cała ta zorganizowana przez nich hucpa polityczna.

Pełną analizą niech się zajmą inni.

Jak przytoczę tylko jedną wypowiedź Kaczyńskiego, gdzie wykazał się i taktem i dobrą świadomością społeczną i historyczną.

Chodzi o spotkanie w maju tego roku, w Pawłokomie. Tam, w trakcie wizyty u Prezydenta Juszczenki, Kaczyński wykazał się dobrą formą. To spotkanie – oraz wizytę w Izraelu – można śmiało określić mianem sukcesu.
Resztę mówi pokazany poniżej sondaż PBS

Oto jego przemówienie;

Continue Reading →

Święta, wiara i życzenia

Na jednej ze stron przeczytałem, że żyjemy w wyjątkowo ciekawych i … smutnych czasach. Poruszyło mnie to stwierdzenie. Rzeczywiście, wyjątkowo czuję się zawiedziony tym co się dzieje w Polsce w ostatnich miesiącach, szczególnie zpsianiem polskiej polityki.
Ale są Święta. I Nowy Rok. Jak zwykle, wskazuję się ich zbytnią komercjalizację (słusznie) i daje dobre rady, jak je spędzać (niesłusznie). Minęły, na szczęście, czasy tych, co Wigilię spędzali przy goloneczce na piwie, ale zapomina się o tym, że dla większości Polaków są to Święta rodzinne, nie zawsze religijne – jak dla Amerykanów Święto Dziękczynienia.

Wiara jest wymiarem osobistym, i kategorią filozoficzną – należy o tym pamiętać – a nie tylko ma wymiar religijny, jak chcą co poniektórzy.

Drodzy Przyjaciele!

Wszystkiego Najlepszego z okazji Bożego Narodzenia i Nowego Roku, pomyślności, radości i szczęścia.

I oby WIARA pozwoliła Wam we wnętrzu duchowym i w „realu” na budowę takich katedr.

Azrael

Widmo krąży nad… Polską

Jakoś dziwnie ostatnimi czasy trzymają się mnie cytaty komunistyczne… nie, żebym od razu tęsknił za tamtymi czasami, ale może to wynika z tego, że ten język dziwnie przystoi temu, co się obecnie w polskiej polityce dzieje.
Nawet nepotyczna nominacja Kazimierza Marcinkiewicza też tak jakby z tamtych czasów…

Tylko retoryka inna – tamta była pełna haseł wzniosłych i pompatycznych – obecna jest bliżej siermiężności… taki jest populizm neokomunistycznej prawicy w Polsce. Spytałby się – a co to za efemeryda ideologiczna?! A, wystarczy posłuchać i popatrzeć…

Wracając do tego widma. Tym widmem jest Aleksander Kwaśniewski.

Continue Reading →

Niebieska taksówka


Wieśmaki na rozkaz

Wiceszef MSWiA Marek Surmacz wysyłał policjantów po hamburgery dla podróżującej pociągiem koleżanki z rządu, wiceminister pracy Elżbiety Rafalskiej – ustalili reporterzy DZIENNIKA. Policjanci czekali, aż wagon z głodną wiceminister zatrzyma się we Wrocławiu. Stało się to dzień przed tragiczną śmiercią policjantów, których jako taksówkarzy wykorzystał podwładny Surmacza.

Pan Surmacz nie jest lubiany w policji… nie dość, że z GORZOWA, to jeszcze ma jakieś sprawy nie uregulowane.

Patrząc na jego poczynania w sprawie dyr. Serafina (śmierć policjantów) – to musi być to niezła menda…

Azrael

[źródło:dziennik.pl]

Krzysztof Kononowicz prezesem NBP!

Krzysztof Kononowicz zostanie nominowany na stanowisko Prezesa Narodowego Banku Polskiego – doniosły sprawdzone źródła z okolic korytarza ministra Edgara Gosiewskiego.

Nie możliwe ?! Wszystko jest, proszę państwa możliwe, w kraju, w którym nauczyciel fizyki zostaje prezesem największego banku…

„Nie matura, lecz chęć szczera…”

Już parę granic zostało przekroczonych – przestępca w rządzie, Jezus królem, Marcinkiewicz prezesem…

Sen pijanego schizofrenika…

Azrael

Król, czy całe królestwo?

Projekt autorstwa 46 posłów LPR, PiS, i PSL, pod światłym przewodnictwem Artura Górskiego, oraz z udziałem mistrza ciętej riposty i filozoficznego bankowca Zawiszy – wzbudził dziś w publikatorach i na różnych forach wielkie poruszenie.

Jezus Chrystus miałby zostać królem Polski…

Komentarze są różne – od prześmiewczych, poprzez próby analiz zdrowia psychicznego wnioskodawcy, aż po zniesmaczenie – co ciekawe, ten ostatni stan prezentują przedstawiciele duchowieństwa.

Czas więc na opinię ateisty…

Continue Reading →