
Jak Ludwik Dorn został ministrem Spraw Wewnętrznych i Administracji, to próbowano mu przylepić pseudonim „Krwawy Ludwik”, oczywiście na cześć niezapomnianego, pełnego rewolucyjnej wiary Feliksa Edmundowicza.
Ale jakoś do tego misowatego polityka, znanego też z pisania bajek dla dzieci – ten tytuł nie pasuje.
Ale polityka, życie społeczne nie znosi próżni. Okazuje się, że jest na horyzoncie ktoś, kto mógłby być godny noszenia zaszczytnego miana nieustępliwego pogromcy. Jest to chrześcijańska komentatorka polityczna – Pani Eliza Michalik.
Jakiś czas temu wyraziłem swoją aprobatę, że ktoś taki jak Pani Eliza zawitał w progi portalu blogowego Salon 24.
Jest to wyrazista, sprawna dziennikarka, o ostrym bezkompromisowym piórze. I ma za sobą chlubną karierę, między innymi w „Ozonie” (Świeć Panie nad jego stronami…), kontynuowaną także w katolickim „Gościu Niedzielnym”.
I ta miłosierna komentatorka prasy katolickiej napisała ni mniej, ni więcej, w swoim ostatnim wpisie na blogu, „Powiesili Saddama. I dobrze”. ,że pomimo, że kiedyś była przeciwniczką kary śmierci, to ta akurat popiera.
I co ciekawe – nie odnosi się w swojej analizie do aspektu szerszego, także tego moralnego – lecz jej główny argument za wykonaniem kary dla Saddama Husajna zamyka się w prostym stwierdzeniu, cytuję;
„Nie widzę żadnego powodu dla którego iraccy albo amerykańscy podatnicy mieliby przez następnych 30 lat zrzucać się na jego więzienne żarcie.”
Koniec i kropka.




Najnowsze komentarze