Uwiedzeni i zdradzeni

null

Dziennikarz, szczególnie piszący czy tworzący programy radiowe lub telewizyjne, na tematy społeczne lub polityczne powinien być wyczulony na fałsz, manipulację, kłamstwo i prostą hucpę. W szczególności krytycznie należy słucha polityków – i patrzeć im za każdym razem w oczy, jak coś mówią. Oczy też mogą kłamać, ale zawsze jest szansa, ze można w nich wyczytać fałsz… nawet bardziej niż z ust. Bo czasem jest tak, ze chcemy wierzyć w słowa, szczególnie kiedy niosą obietnice. A politycy zawsze obiecują.

Czasem tak sobie myślę, dlaczego Monisia Olejnik tak długo trzyma się na wizji i przy mikrofonie…
Ani jej programy nie są zbył odkrywcze, ani warsztat znów nie taki wspaniały, ani pytania też nie napastliwe ( chyba, ze ktoś się prosi…)

Słuchając jej i obserwując doszedłem do jednego wniosku…
Ona przez tyle lat swojej pracy, w Trójce i różnych stacjach telewizyjnych zawsze stosuje tę samą metodę.
A metoda ta polega na tym, że w każdym momencie wywiadu jest skupiona na interlokutorze i patrzy mu głęboko w oczy… Nie tylko słucha, lecz jak dobry program do analizy – odczytuje słowa i je przetwarza i każde następne pytanie jest przez nią „wypluwane” jako element ciągły dążenia do odkrycia ukrytych znaczeń słów, a nie retoryczne pytanko „Co Pan/Pani sądzi…” Ale Olejnik wiele już widziała, wiele słyszała – i dlatego, może, Urbański chciałby ja widzieć z powrotem w TVP…

Olejnik nie zaprzyjaźnia się z politykami, w potocznym tego słowa znaczeniu, ma dobre relacje z jednymi, ale dlatego, że są sensowni – gorsze z innymi. Nie ukrywa swoich sympatii – co nie oznacza, że dezawuuje tych, którzy jej nie pasują…
Monisia – nie daje się uwieść politykom.

Continue Reading →

Opowiastki Urbańskiego

Andrzej Urbański jest medialny. Zawsze był, lubił kamerę i mikrofon, ale ilość wywiadów, jakie udziela jest imponująca. A treść – co najmniej zaskakująca.

Okazuje się, że nie przeszkadzają mu już i „Czterej pancerni”… i nawet Szarik, że może wrócić „Wielka Gra”, Stasi Ryster. Tęskni za gwiazdami, kokietuje Durczoka i Monikę Olejnik, komplementuje nawet Tomasza Lisa – nie tylko szefa programowego konkurencji, czyli „Polsatu”, ale też autora i prowadzącego najbardziej krytycznego programu telewizyjnego, wobec obecnej koalicji rządowej.

Po prostu – liberał i pragmatyk.
Tylko, że dla mnie to jest znów gadanie do „ciemnego luda”. A tym ciemnym ludem w tym przypadku są nie tylko widzowie, czy dziennikarze – lecz posłowie PiS-u, którzy są mocno zniesmaczeni stylem jego powołania na p.o. Prezesa TVP.

Urbański, przyszedł w roli komisarza politycznego PiS – tylko na miesiąc, i to tak naprawdę zależy od… Janiny Goss, szarej eminencji i totumfackiej Jarosława Kaczyńskiego. Nowa szefowa Rady Nadzorczej ma jak się wydaje więcej do powiedzenia niż… prezes KRRiT, Elżbieta Kruk, co może być właśnie przyczyną złożenia przez tamta rezygnacji.

Urbański, jeżeli chce zostać szefem, musi stanąć do konkursu. Jak ten konkurs będzie wyglądał…? A, zapewne będzie przypominał konkurs na Prezesa PKO BP… tylko, że tam jeszcze ponad bankiem stał Komisja Nadzoru Bankowego… i dlatego Kazio się ewakuował do Londynu

Prawdziwy test niezależności i prawdomówności przejdzie Urbański dla mnie w poniedziałek….
Otóż w poniedziałek ma powrócić do pracy „cudownie ozdrowiała” Małgorzata Raczyńska, którą Bronisław Wildstein odsunął od kierowania I Programem TVP – i przygotował dla niej wymówienie…

Ta kolejna protegowana Kaczyńskich nie cieszyła się sympatią byłego prezesa – i nie cieszy się sympatią innych na Woronicza.

Dla mnie to będzie test – czy Urbański jest i chce być niezależny – czy to tylko kolorowe bańki mydlane, które sobie puszcza… a stery TVP – są gdzie indziej…

Pozostanie Raczyńskiej – będzie jednoznaczną odpowiedzią.

Azrael