Czy w Polsce może powstać partia fachowców?

Piszę o polskiej klasie politycznej, a właściwie jej miernocie intelektualnej bez ustanku… Są jednak ludzie, którzy dają pewną iskierkę nadziei…

Przy całej tej hucpie kościelno-medialnej, wokół Marka Jurka i zmianę Konstytucji RP, minęła w ogóle nie zauważony Nadzwyczajny Zjazd Polskiego Stronnictwa Ludowego. A szkoda…

Bo czytając materiały z tego zjazdu, Deklarację, także wystąpienia programowe Waldemara Pawlaka, miałem poczucie, że czytam coś, co jest materiałami zachodniej, liberalno – obywatelskiej partii. Przemówienia Kalinowskiego, Pawlaka też zawierały tezy o solidarności społecznej, o odpowiedzialności za państwo – ale nie było w nich tylu resentymentów i zadęcia ideologicznego, czego się nie mogą pozbyć aparatczycy z PiS – mówiąc o każdej ze spraw, nawet budowie autostrad…

Nie będę tu przytaczał tym dokumentów – są łatwe do odnalezienia.

Tylko jedno zdanie, na które warto zwrócić uwagę, dotyczyło tego , że członkostwo Polski w NATO i Unii Europejskiej, to największe osiągnięcie okresu transformacji; peeselowcy chcą działać na rzecz umocnienia UE i instytucji wspólnotowych – Parlamentu Europejskiego i Komisji Europejskiej, chcą też ułatwiać współpracę Unii z Rosją. A więc potwierdzenie tego, co najważniejsze w Polskie polityce na lata – dobre, stabilne relacje z naszymi sąsiadami, w tym Rosją.

Tak… Platforma Obywatelska prowadzi też dyskusje ideowe, ale są one na innej płaszczyźnie, bardziej abstrakcyjnej – i dotyczą raczej partii samej w sobie – a nie Państwa, jako podmiotu. I dlatego – trudno je odnieść do tego, co powinno być główną substancją polityki – czyli do społeczeństwa i gospodarki.

Dlaczego tak jest? A dlatego, że Waldemar Pawlak to w obecnej chwili najlepiej przygotowany polski polityk do życia i działania w XXI wieku. Śledzę jego karierę od wielu, wielu lat – i widzę, jak z wiejskiego chłopka – roztropka zmienił się w inteligentnego technokratę politycznego. To jest prawdziwy, ideowy, ale nie doktrynerski, merytorycznie i świadomie działający zawodowy polityk w Polsce. On wie, że polityka to nie tylko szemrane układy, doktryny, czy działania gabinetowe. To także gra – ale gra oparta o pewne standardy i wiedzę merytoryczną. W jego słowach pobrzmiewają stare tony ludowej pomocniczności, rodem z Witosa, ale więcej jest myśli o państwie obywatelskim i ideach samorządności. Dobrze by było, aby Pawlak i PSL wyszedł z tego gorsetu „ludowości” – choćby po to, aby usunąć „broniastych” populistów…

I teraz, gdy znów się mówi o powołaniu jakiejś nowej partii – prawicowej „prawdziwie” katolickiej – ja się zastanawiam, czy w Polsce kiedyś powstaną nowoczesne partie, takie według standardów Europy i XXI wieku. Czy dalej będziemy słuchać o „wartościach, ideach, martyrologii i oddawaniu państwa obywatelom”, co jest niczym innym jak populistyczną i socjotechniczną zagrywką ku zdobyciu elektoratu – takiego, który i tak Polski nie zmieni… Cóż, mogłaby być taka Platforma – gdyby jej nie wieczne lawiranctwo, koniunkturalne szukanie „lepszej drogi”, którą porzuca po 2 tygodniach na rzecz jeszcze lepszej… To jest formacja, która nie wie, czy chce być chadecją, liberalnymi konserwatystami – wobec tego jest zlepkiem ludzi bez rzetelnego programu, także ekonomicznego dla Polski.

W Polsce potrzebna jest rzetelna, pro europejska partia, która prowadząca rozsądną politykę, zacznie jasno mówić, co jest dla Polaków ważne, która przestanie mówić o wartościach, budować swój program i plany na zamierzchłych , XIX wiecznych doktrynach. I zwiąże Polskę na stałe z ekonomicznym krwioobiegiem Unii Europejskiej – a nie tak jak Prawo i Sprawiedliwość – wprowadzać nas na iluzoryczne i mało realne wody wydumanej osi Waszyngton – Tel Awiw – Warszawa.

Do tego konieczne jest także kształcenie. Nie tylko takie typowe, szkolne, zamiast „giertychowego” patriotyzmu – lecz obywatelskie, samorządowe, o Unii, jej procedurach i ekonomii.

Umiejętność wykorzystywanie wiedzy, interdyscyplinarność gospodarki i wzajemne przenikanie się różnych dziedzin nauki jest dla każdego, powinno być dla każdego żyjącego w XXI wieku oczywiste – dla każdego, kto chce być inteligentem, mieć wpływ na swoje otoczenie. Wyjątkowa odpowiedzialność spoczywa na zarządzających i rządzących, na partiach, na posłach – niezależnie od miejsca i światopoglądu. . Bo wpływają oni nie tylko na swój byt, rozwiązują problemy nie tylko swoje prywatne życie, lecz mają wpływ na życie, w zależności od skali dziesiątek, setek, tysięcy… itd. , a docelowo – milionów ludzi, w skali całego społeczeństwa.

Continue Reading →

Mój ci on bohater…

Jak wiadomo (nie wiem czy szeroko, ale wiadomo…) jestem gorącym przeciwnikiem lustracji, powszechnej, a w szczególności w wydaniu głęboko „humanitarnym i oczyszczającym” Prawa i Sprawiedliwości…

Nie mogło więc zabraknąć u mnie tego;

Pocałujcie mnie w dupę, pajace! - taki odautorski komentarz dodał do swojego oświadczenia lustracyjnego prof. Jan Turulski z Instytutu Chemii Uniwersytetu w Białymstoku.

Ha… wspaniałe… ale jeszcze jednak bardziej ważne jest uzasadnienie, skierowane przez profesora do rektora UB…

„Swoją reakcją przeciwstawiam się złu, jakie zaczęło się panoszyć w Polsce wraz z rządami PiS-u – pisze prof. Turulski. I wylicza jego przejawy: „Ustawa jest następstwem zapędów totalitarnych ugrupowania rządzącego, które zwasalizowało sobie sądy, wojsko, policję, służby specjalne i media publiczne. (…) Ich karlejąca polityka zagraniczna może być inspiracją dla polish jokes, a nie dla forowania polskich interesów. (…) W realizacji swoich celów korzystają z prymitywnych metod, takich jak dzielenie społeczeństwa na grupy lepszych i gorszych, szczucie jednych na drugich, poniżanie (…). Lustrację pod postacią samolustracji, w sytuacji gdy zasoby archiwalne należą do nich, tylko upośledzony umysłowo może traktować jako uczciwą metodę oczyszczenia grup zawodowych ze szpicli”.

To tak, jak bym czytał skrócony wyciąg ze swoich tekstów…

Miarą tego, jak się ma w Polsce demokracja – będzie to, jak sam wpis zostanie potraktowany zarówno na uczelni i w IPN.

Azrael

[źródłó: GW]

Modelowe kariery

Oto jak się robi kariery w Samo-bronie;

Do gabinetu politycznego[Kalaty] trafił Marcin Martynowski, politolog z wykształcenia, niegdyś aktywista neopogańskiego stowarzyszenia „Niklot” i redaktor faszyzującego pisma „Odala”. Celem tej gazetki chętnie zamieszczającej cytaty z Adolfa Hitlera była „walka z obcymi naszej Rasie doktrynami, jak chrześcijaństwo, liberalizm i marksizm” oraz „zgłębianie tajników ezoterycznego Narodowego Socjalizmu i pierwotnego Poganizmu”. Niklotowcy czcili pradawne bóstwa i organizowali pogańskie rytuały. Sympatykami Niklota byli ubrani na czarno, wygoleni mężczyźni lubiący się fotografować z ręką podniesioną w hitlerowskim pozdrowieniu. Swoje akcje Niklot organizował z jawnie faszystowskim Narodowym Odrodzeniem Polski.

[...]

Doradcą minister Kalaty została też Sylwia Kukiełka (ur. 1982 r.) . Pracowała w kilku biurach parlamentarnych Samoobrony, o jej wpływach w partii krążą legendy. Kukiełka jest od kilku lat przyjaciółką i matką dziecka Krzysztof Filipka, człowieka numer 2 w Samoobronie.

W 2002 r., zaraz po maturze, została przewodniczącą bydgoskich struktur młodzieżówki Samoobrony i ogłosiła: „Podziwiam Andrzeja Leppera za wielką odwagę i za to, że zawsze mówi prawdę”.

Cała Polska usłyszała o niej trzy lata później: ówczesna szefowa bydgoskiej Samoobrony Elżbieta Strzępek ujawniła, że Kukiełka „romansuje z posłem Filipkiem” oraz oskarżyła oboje „o sianie rozpusty i obrzydliwego zgorszenia”. Strzępek wyrzucono z Samoobrony, Kukiełka zamieszkała ze swoim przełożonym.

Właściwie to ani nic nowego, ani nic specjalnie nagannego.
Bo niestandardowe kariery i zachowania – to norma tej partii. Szef – od gumiaków doszedł do garniturów Pierre Cardin, przechodząc przez pasiak więzienny i wiele sal sądowych, a jego przyboczny – Łyżwiński – promował działaczki partyjne za pomocą swojego penisa… więc kariera dwóch wyżej wymienionych młodych działaczy jest normą – a nie odchyleniem.

I ciekawe jest, jak tak moralni ludzie Prawa i Sprawiedliwości, jak sam prezes Kaczyński, marszałek Jurek, Artur Górski, czy człowiek kultury – Michał Ujazdowski – radzą sobie z własnymi, ponoć etycznymi, poglądami na sprawy polityki, państwa…

Ale cóż – nie raz, nie dwa – także ostatnio, przy sprawach zmian w Konstytucji RP – dawali jasno do zrozumienia;

Dla realizacji celów, MORALNYCH celów tak zwanej IV RP – żadne świństwo nie jest za duże…

I tylko pytanie – czy projekt ustawy, która ma być wniesiona przez klub PiS, o niedopuszczeniu do Sejmu ludzi skazanych prawomocnymi wyrokami, także z oskarżenia publicznego ( Lepper) zostanie przez Samoobronę poparty w układzie koalicyjnym – i czy samego, „szanownego” wicepremiera ta sprawa obejmie…

Myślę – będą wyjątki – a jak nie – to minister Ziobro – załatwi kasację wyroku… jakie to łatwe…

Azrael

[żródło: GW]

Uwaga – celny komentarz

Wyjątkowo celny felieton – dotyczący nie tylko sprawy zmian w Konstytucji RP i niechlubnej działalności marszałka Marka Jurka – ale także o generaliach polskiej polityki. Warto przytoczyć w całości…

Za „Wirtualną Polską”;

Znieść rozdział Kościoła od państwa!
Artur Zawisza z PiS zauważył, że każdy polski polityk powinien być tak odpowiedzialny jak Marek Jurek, który po porażce w Sejmie postanowił zrezygnować z bycia marszałkiem. Trudno nie przyznać Zawiszy racji. Cieszy fakt, że nie mogąc złożyć meldunku o wykonaniu zadania, marszałek Sejmu złożył laskę. Pewnym wytłumaczeniem tego niemal nadprzyrodzonego jak na polskie realia wydarzenia jest fakt, że zadanie przed którym stanął Marek Jurek nie zostało mu zlecone nie przez prezesa jego partii, ani przez posłów, którym przewodzi, ani przez naród, który reprezentuje, tylko przez „społeczną i moralna naukę Kościoła”. Wygląda na to, że jedyna nadzieję na to, że sytuacja w Polsce się poprawi powinniśmy pokładać w naukach biskupów.

Continue Reading →

Aplauz i zaakceptowanie – part II

Zapraszam do wysłuchania pod tym adresem drugiego nagrania autorskiego komentarzy politycznych…

Tym razem Brocha i Fragelesi.

Azrael

  • Facebook