
Polecam na poczytanie dziś dobry artykuł Jadwigi Staniszkis w „Dzienniku”. Wyjątkowo Pani Profesor nie wrzuca do jednego wora wielu spraw i nie meandruje, jak to ona potrafi, lecz zajmuje się konkretną sprawą – czyli o tym, że słabością polskiej polityki jest to, że tak zwane meta problemy moralne i światopoglądowe, które dawno zostały w rozwiniętych państwach przedyskutowane – w Polsce są osią działania partii politycznych.
Z tego powodu, polska polityka tkwi w jałowych sporach oraz spycha na plan dalszy zagadnienia naprawdę ważne, czyli kwestie nowoczesności kraju.
Oto fragment artykułu;
Ten konflikt to przede wszystkim dowód na to, że w Polsce mamy do czynienia z naprawdę surrealistyczną sytuacją polityczną. Otóż dyskusje, które w krajach Europy Zachodniej odbywały się kilka, a niekiedy nawet kilkanaście wieków temu, u nas toczą się dopiero dziś. Tym, co uformowało kulturę polityczną Zachodu, były fundamentalne spory dotyczące podstawowych kwestii nadrzędnych wobec polityki. Były to dyskusje dotyczące relacji między prawem naturalnym a prawami człowieka – rozważania nad tym, czy przy niemożności rozwiązania tego dylematu jedynym sensownym wyjściem nie jest pozostawienie go wolnemu wyborowi jednostki. Te dyskusje uformowały na Zachodzie pojęcie państwa i system partyjny. Wyznaczyły także granice władzy – to, na ile i jak daleko można administracyjnie wkraczać w sferę wyborów moralnych. To warunki brzegowe demokracji.
Spór między Markiem Jurkiem a Jarosławem Kaczyńskim wynika właśnie z tego, że w Polsce nigdy nie odbyły się podobne, zasadnicze dla istnienia i definicji państwa dyskusje. To, że nigdy ich u nas nie przeprowadzono, sprawia, że tak płytkie są głosowania i gardłowania w kwestiach światopoglądowych. Są one w Polsce elementem przednowoczesnego w swej treści i formie sporu, który toczy się w ponowoczesnej rzeczywistości. W warunkach ponowoczesności bowiem kategoria prawdy nie jest już tak oczywista.
Polską politykę może więc odmienić dopiero seria dyskusji o wartościach podstawowych. Brak tych debat przejawia się jaskrawo w myśleniu o partyjnych programach. Widać to także w działaniach Aleksandra Kwaśniewskiego, co do którego wszyscy zadają sobie pytanie, z jakim to programem wraca on do polityki. Tymczasem polskiej polityce potrzebna jest także lewica – choćby z czysto funkcjonalnych powodów – po to, by określać warunki brzegowe podstawowych dysput o fundamentach państwa. Dopóki zaś te dysputy się nie rozpoczną, dopóty nie będzie można mówić o ukształtowaniu w Polsce stabilnego systemu partyjnego i sceny politycznej rządzonej przez coś więcej niż tylko aktualny układ personalny.
Azrael
[źródło: dziennik.pl]
Najnowsze komentarze