
Pewien pseudo prawicowy oszołom, na mój wpis w Salonie24, na temat Euro’2012 i roli jaką odegrał w zdobyciu tej nominacji Michał Listkiewicz, stwierdził, że na pewno zwycięstwo Polski mnie zmartwiło.
Wzbudziło to moją wściekłość, co nie jest częste, ale nie lubię chamstwa (i muzyki kościelnej), kazało mi to jednak zastanowić się nad sprawą, czy i jak to Euro Polaków zmotywuje do lepszej pracy – i co za tym idzie – jedności społecznej i obywatelskiej. Nie mówię o patriotyzmie – bo ten, ma różne konotacje, szczególnie teraz, kiedy wykorzystywany jest ideologicznie.
Polska ma niepowtarzalną szansę, porównywalną (oczywiście, przy zachowaniu proporcji) do roku 1989 na przełamanie pewnych podziałów i zjednoczenie nie w walce przeciw czemuś, ale za czymś – i z kimś.
Bo współpraca z naszym partnerem w Euro, Ukrainą, w organizacji mistrzostw, jest szalenie ważna. To dwa światy, już, kiedy jesteśmy w UE, a poza tym, pamiętajmy – mamy do wyjaśnienia sobie pewne zaszłości historyczne. I mam tą nadzieję – że ich nie będziemy wyjaśniać przy tej okazji…
Czeka Polskę praca od podstaw i cholernie ciężka zmiana mentalności, planowanie długofalowe i zintegrowanie wieloplatfomowe. To nie konkurs na Wielkiej Krokwi (gdzie nota bene, do tej pory nie zrobiono porządku z trasą Kraków – Zakopane…) lecz impreza, trzecia po IO i Mistrzostwach Świata.
Ale ja wierzę, że Polacy, jako naród, bez żadnych konotacji politycznych i światopoglądowych – dadzą sobie radę…bo to jest właśnie ten moment, kiedy konstrukcja myślowa pod pojęciem „interes narodowy” Polaków – może zaistnieć w pełnej krasie.
Kilka miesięcy temu pisałem;
Pojęcie „naród” to wygodna konstrukcja myślowa, doktrynerska , służąca politycznym grupom interesu do kierowania państwem czyli milionami obywateli. Główną korzyść z hasła „interesu narodowego” odnoszą właśnie te grupy nacisku, grupy interesu czy grupy aktualnie trzymająca władzę. Interes narodowy, to ich interes, interes prywatny tej grupy.. Gdyby nawet powyższe ugrupowania partyjne chciały działać uczciwie w interesie wszystkich obywateli, to po pierwsze nie potrafią zdefiniować, co tym interesem jest naprawdę, a co nie jest, po drugie , interesy poszczególnych przedstawicieli narodu są ze sobą sprzeczne, a najważniejsze jest to – że a trakcie sprawowania władzy – interes społeczny zlewa się z interesem własnej partii ugrupowania – jednostki nawet..
I co dalej idzie, szermowanie hasłem interesu narodowego, powiązanego z patriotyzmem jako kryterium decydującym o rozwoju ekonomicznym Polski , jest właśnie nadużyciem, jest nie patriotyczne, szkodzi ekonomii, gospodarce kraju a w konsekwencji szkodzi wszystkim obywatelom.
A więc – występowałem przeciwko pojęciu „interes narodowy”, jako pewnej konstrukcji ideologicznej. Ale w kontekście partii, grup nacisku, grup interesów.
Tu jednak jest sytuacja wyjątkowa – tu mamy sprawę, która powinna być właśnie odideologizowanym pojęciem dobra wspólnego. I jeżeli nie będziemy, jako Polacy, szukali tego co nas dzieli w tej sprawie, lecz łączy – wygramy.
Jestem dziwnie spokojny, że te mistrzostwa będą naszym, wspólnym z Ukrainą – sukcesem.
Azrael




Azrael vs. Fraglesi.
Ciekawy jestem jak zakończy się ten pojedynek. Kto będzie miał rację.
Ja opowiadam się po stronie Azrael.
Hmmm., czy na pewno możemy spodziewać się sukcesu?
Panowie drobiowi już wprawdzie wygraną dyskontują, przypisując
całość, a jakże, sobie. I już mówi się o maskotce tych mistrzostw,
szuka inspiracji. Więc niechby to była replika rzeźby niejakiego koniecznego mariana, kraków, rzeźby przeznaczonej, z błogosławieństwem pisowskiej władzy i tzw. Kresowiaków, na plac Grzybowski w Warszawie?
Kaczorów już może nie być. ME2012 nie będzie w roku 2007, a jak wskazuje nazwa w w roku 2012.
Zatem nawet jeśli PiS coś spieprzy, to albo kolejny zwycięzca spieprzy to jeszcze bardziej albo zrobi to lepiej.
Ja osobiście liczę, że wszystko będzie dobrze.