
Czytają listy, szczególnie te między przestępcami (albo politykami…) warto się zawsze zastanowić nad prawdziwym kontekstem sprawy. Czyli inaczej – czytać pomiędzy wierszami.
Pomijam jakość literacka pisma Jarosława Kaczyńskiego do Andrzeja Leppera i Romana Giertycha.. Nie są to listy Kafki, Iwaszkiewicza, czy nawet Churchilla. Ważny jest kontekst. A on dopiero daje pełnię obrazu.
Pomijam „oczywistą prawdę”, że obecna pozycja Leppera i jego partii to zasługa samego Kaczyńskiego. Pomijam fakt, że moralna odnowa tak zwanej IV RP miała się realizować we współpracy z przestępcą. Sam były wicepremier jest mi równie obrzydliwy jak jego były szef…
Ale serwilizm moralny i rudymenty tak zwanej odnowy moralnej karzą jednak patrzeć na to pismo jak świadectwo upadku kultury politycznej i krańcowy przykład manipulacji.
Kaczyński pisze, punkcie 3. listu;
Osoby podejrzewane o korupcyjne zachowania muszą wycofać się z życia publicznego. Dlatego koalicja opowie się solidarnie przeciw powołaniu komisji śledczej w sprawie legalności działań CBA związanych z tzw. „aferą gruntową”, bo sparaliżowałoby to skuteczną i niezależną działalność Centralnego Biura Antykorupcyjnego i innych instytucji powołanych do zwalczania przestępczości.
Otóż pan premier „zapomina”, że CBA jest jednostka podporządkowaną tylko jemu. I nie jest w związku z tym komórką państwa de facto, lecz musi być traktowana jako jego prywatna siła policyjna. Nie poddanie jej kontroli innej, demokratycznej struktury, jaką jest Sejm RP – to potwierdzenie tylko tego faktu i przykład instrumentalnego traktowania odpowiedzialności prawnej. Lepper, według Kaczyńskiego, musi się poddać odpowiedzialności przed instytucjami ściśle obecnie związanymi z władzą Kaczyńskiego i PiS-u – czyli właśnie CBA, jak i prokuratury. I zabiera tym prawo do wyjaśnienia rzetelnego zarówno legalności działania CBA – jak i być może samego Lepper. Jest to coś, co doktora praw, jakim jest Kaczyński i przywódcę partii, która ma na sztandarach napisane fundamentalne hasło – dyskwalifikujące.
Jedna z internautek napisała, że Lepper nagrany na taśmach i komentujący to w dzisiejszym wywiadzie – stracił dla Kaczyńskiego wartość i musiał go wyrzucić z rządu. Święta prawda; Kaczyński instrumentalnie wykorzystał Leppera do stworzenia nowej Grupy Trzymającej Władzę, podobnie jak to było za czasów afery Lwa Rywina.
Tylko że wtedy – rząd i większość parlamentarna pozwoliła na wyjaśnienie sprawy przed komisją sejmową I to jest ta różnica moralności politycznej.
Dalej Pan premier pisze, w punkcie 6.
Koalicja będzie solidarnie współdziałać w rozbijaniu przestępczych, korupcyjnych układów utrzymujących się w wielu samorządach i lokalnych społecznościach.
A kto pozwolił na odrodzenie się nepotyzmu partyjnego, z którego Lepper i spółka korzystają pełnymi garściami?! Kto wprowadził jako element gry politycznej handel stanowiskami na każdym szczeblu administracji, począwszy o samorządowej na centralnej kończąc? Czyż to nie spółki Skarbu Państwa nie są przypadkiem poletkiem synekur. Ostania nominacja byłego szefa policji, Bieńkowskiego, specjalisty – teologa na jednego z szefów PKN „Orlen” – to tylko przypadek z ostatnich dni.
I już ostatnie słowa „prawdy” Kaczyńskiego;
Kryterium przyjęć do pracy w administracji państwowej i instytucjach publicznych stanowić muszą wyłącznie kwalifikacje. Należy natychmiast zaniechać, zdarzających się zwłaszcza w okresie ostatnich kilku tygodni, praktyk nepotyzmu w niektórych agencjach rządowych. Zasada ta obowiązuje w równym stopniu wszystkich koalicjantów.
No, tylko pusty śmiech… toć to Kaczyński zlikwidował Korpus Służby Cywilnej i zastąpił ją niejasną strukturą pod nazwą Państwowego Zasobu Kadrowego, to rozporządzenia byłego Ministra SWiA, Ludwika Dorna pozwoliły właśnie na swobodne kuglowanie stanowiskami i przesuwanie „dobrej kadry” z terenu do administracji centralnej… a i tu kłania się przypadek generała Bieńkowskiego, którego nominacja odbyła się bez wymaganego konkursu.
Czytając listy polityków – tak jak byśmy czytali listy przestępców… Zaciera się granica…
Azrael




Ej Azrael! Po co komentujesz list Jarka Kaczyńskiego do LIS-a? Przecież to manifest wyborczy skierowany, nawet nie do przystawek, a bardziej dla ciemnego ludu. Rzeczpospolita szybko go opublikowała – z tego wynika jasno, że gdyby owe pismo miałoby być traktowane na serio, byłoby utajnione. Szybciej nastąpiłby przeciek ze strony LIS-a. Rozkładać go na czynniki pierwsze nie ma sensu – ten dokument absolutnie nie jest skierowany dla ludzi myślących.
PS. Ziobro dostał dzisiaj po nosie od amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości – gdzie „porażajace dowody” trzeba poprzeć dowodami, a nie konfabulacjami z konferencji prasowych skierowanych dla „ciemnego ludu”.
W pełni zgadzam się z Khair el-Budar, że gdyby to miało być coś na poważnie, to by o tym nie trąbiono na prawo i lewo.
Ponadto jak możesz zarzucać człowiekowi, w którym jest „czyste dobro” kłamstwo pospolite. Toż to się nie godzi, tym bardziej, że, podobno, kłamstwo powtórzone dostatecznie wiele razy, staje się prawdą.
Uważam, że 3 pkt listu, który cytujesz, powinien, po uzupełnieniu, brzmieć: „bo sparaliżowałoby to skuteczną i niezależną działalność Centralnego Biura Antykorupcyjnego i innych instytucji powołanych do zwalczania przestępczości na niwie kreowania przestępców”.
A odnośnie Grupy Trzymającej Władzę, o której tak głośno było przy okazji afery Rywina, to czy w końcu komuś udało się ją (grupę, nie aferę) wskazać?
@ramzelsworld, Khair el-Budar:
A ja nie jestem pewien. Wydaje mi się, że gdyby to miało być na poważnie, to też by o tym było głośno. Natomiast jestem pewien (o ile w tym kraju w dzisiejszych czasach można być czegokolwiek pewnym), że gdyby ten list był na poważnie, to brzmiał by nieco inaczej, nie byłby takim… zbiorem haseł wyborczych…
Pomijam już fakt, że to swoista parodia, bo przecież wszyscy wiemy, że to tylko straszak. Nawet, gdy LiS się na to nie zgodzi, to i tak JK na wcześniejsze wybory się nie skusi. Wszak tyle wygodnych stołeczków poobsadzali i to wszystko miałoby pójść na marne? (bo jakoś nie wydaje mi się, żeby PiS w tych wcześniejszych wyborach miał najlepszy wynik)