
Szeroko otwarte oczy, wysoko podniesione brwi;
„Jak to?! Taki fachowiec, świetny poseł, specjalista najwyższej klasy, świetnie zarządzał Komisją Spraw Zagranicznych, zawsze tak lojalny, do tego – ceniony i poważany przez opozycję i media… a tu nagle – dyscyplinarka od Jarosława Kaczyńskiego?!” Za mały trzy słowa w wywiadzie w TOK FM, za zmarszczone brwi na bzdety, jakie Fotyga prawiła na posiedzeniu Komisji Spraw Zagranicznych?
Proszę się przyjrzeć temu zdaniu i spróbować ulokować Pawła Zalewskiego z takim przymiotami w każdej innej partii obecnej w Sejmie. Nawet Samoobronie…
Wszędzie ten człowiek byłby hołubiony, i nawet gdyby z jakiś względów nie zajmował miejsca w czołówce – to byłby dobrą i godną twarzą. I do takiej sytuacji by nie doszło.
I teraz proszę sobie przeanalizować dymisje Wildsteina, Sikorskiego, Marcinkiewicza. Każdy inny, każda dymisja z innego powodu. Ale każdy z tamtych miał coś, co i Zalewski ma w sobie choć dusił to, co sam dziś przyznał. To coś – to samodzielność myślenia i umiejętność kontestacji, pozytywnej kontestacji, otaczającej go rzeczywistości – pod kątem dobra środowiska w którym działali albo nawet szerzej – dobra publicznego.
Wiele, dziesiątki już razy pisałem, że rządów Kaczyńskich nie należy rozpatrywać w kategoriach rządów demokratycznych i racjonalności działań w imię dobra Państwa.
To jest hucpa polityczna, naładowana socjotechniką, skierowana na zdobycie i utrzymanie władzy. A działania polityczne skierowane są w stronę „ciemnego luda”, tego samego mentalnie, co za czasów komunizmu, dla którego liczy się, w kolejności micha, telewizja i msza w niedzielę w wyprasowanej koszuli….
Dla ludzi myślących, w takiej konfiguracji miejsca nie ma… może inaczej – dla ludzi niezależnie i dobrem państwa myślących. Promuje się miernoty, w stylu Kuchcińskiego, Gosiewskiego, Brudzińskiego… i Fotygi. Albo cynicznych łapserdaków jak Urbański i Kurtyka…
Jednym z czołowych postulatów Prawa i Sprawiedliwości, była “rewolucja moralna”. Ta rewolucja, jak każda inna nie może być realizowana przy pomocy inteligentów. Tych należy zgnoić, oskarżyć o zdradę, stłamsić i zniszczyć. I tak się z Zalewskim próbuje zrobić.
PiS to wymyślonym prywatny projekt Jarosława Kaczyńskiego, który miał mu utorować drogę do władzy i zapewnić panowanie. To projekt, marketingowy, który miał mu i jego bratu spłacić lata upokorzeń, „chodzenia” w trzecim szeregu polityków, lata odsuwania poza nawias wielkiej polityki. To projekt pozbawiony własnej idei politycznej – i pozbawiony właśnie MORALNOŚĆI! To projekt władzy. I nikt nam nie będzie bruździł.
Nie żal mi Zalewskiego i szczerze mówiąc – mało mnie obchodzi, jak się i on zachowa i jak z nim dalej w Prawie i Solidarności obejdą.
Każdy kto z tą hucpą trzyma – nie warty jest zachodu.
Azrael
Najnowsze komentarze