
Trwa debata. Od miesiąca. A właściwie od zawsze. Wyjdą, nie wyjdą. Jest koalicja, czy jej nie ma. Kto zerwał, kto jest winny, kto nie winny. Co dalej, co się będzie działo, Boże – pewnie wróci postkomuna – czarny lud tak zwanej IV RP. Kwaśniewski z Tuskiem i Waldek na przyczepkę.
Budują scenariusze. Bardziej logiczne i mniej, bardziej oparte na chciejstwie i konieczności powiedzenia czegoś przed kamerą telewizyjną – niż na realnych przesłankach politycznych. Mało kto zagląda w Konstytucję i przepisy sejmowe – wszyscy sobie dywagują, czekając na powrót Wielkiego Stratega z urlopu – i na pierwsze posiedzenia Sejmu.
Są też scenariusze odwołania (rezygnacji) Jarosława Kaczyńskiego i zbudowania nowego/starego rządu wokół innego polityka. Pada nazwisko – Marcinkiewicz. Kazio emigrant, Kazio Obiecankiewicz… Już się chichoczę…
Ale najciekawszy pomysł, konstruktywne votum nieufności – to rząd „ocalenia narodowego”, PO – SLD – PSL, z Wojciechem Olejniczakiem, mającym doprowadzić do nowych wyborów…
Wojciech Olejniczak na czele rządu IV RP?! Postkomunista?! Znienawidzony, aparatczyk PZPR, pewnie esbek, a na pewno ma coś na sumieniu… o, pardon, cholera, za młody…
A może w ogóle – radykalnie… transfer Wojtka do PiS – i unia personalna?
Genialny Strateg – wszystko może. Połączył się z przestępcami – to dla „odnowy moralnej”z Wojtkiem – dlaczego nie?
Mówi się – historia lubi wracać pod postacią farsy – i chichocze…
To już jest nie jest chichot, to rechot – głośny. Społeczeństwa, mediów – i najgorzej – że z Polski się śmieją też za granicą…
Azrael
Najnowsze komentarze