Skończcie z tym Waścią Kaczyńskim!

Trochę ponad miesiąc temu świętowaliśmy rok działalności rządu Jarosława Kaczyńskiego. Rok pełen sukcesów, wielkich dokonań i przełomów. Rok nowej IV RP, „Solidarnego państwa”, „socjalnego państwa”, etc., etc…

I zaraz potem afera z Andrzejem Lepperem i zbliżamy się ku końcowi tego państwa… to znaczy – nie Polski oczywiście, ale tego humbugu, zwanego Solidarną Polską.
Na podsumowanie przyjdzie czas, nie będzie ono długie. Zmieści się na jednej kartce A4, może nawet A5… odczytanie zajmie maksimum 5 minut.

Ale okręcenie tego, co zostało zrobione, jak zostało zniszczona Polska – o, to już zajmie długie miesiące, może lata.

Continue Reading →

Rechot a nie chichot

Trwa debata. Od miesiąca. A właściwie od zawsze. Wyjdą, nie wyjdą. Jest koalicja, czy jej nie ma. Kto zerwał, kto jest winny, kto nie winny. Co dalej, co się będzie działo, Boże – pewnie wróci postkomuna – czarny lud tak zwanej IV RP. Kwaśniewski z Tuskiem i Waldek na przyczepkę.

Budują scenariusze. Bardziej logiczne i mniej, bardziej oparte na chciejstwie i konieczności powiedzenia czegoś przed kamerą telewizyjną – niż na realnych przesłankach politycznych. Mało kto zagląda w Konstytucję i przepisy sejmowe – wszyscy sobie dywagują, czekając na powrót Wielkiego Stratega z urlopu – i na pierwsze posiedzenia Sejmu.

Są też scenariusze odwołania (rezygnacji) Jarosława Kaczyńskiego i zbudowania nowego/starego rządu wokół innego polityka. Pada nazwisko – Marcinkiewicz. Kazio emigrant, Kazio Obiecankiewicz… Już się chichoczę…

Ale najciekawszy pomysł, konstruktywne votum nieufności – to rząd „ocalenia narodowego”, PO – SLD – PSL, z Wojciechem Olejniczakiem, mającym doprowadzić do nowych wyborów…

Wojciech Olejniczak na czele rządu IV RP?! Postkomunista?! Znienawidzony, aparatczyk PZPR, pewnie esbek, a na pewno ma coś na sumieniu… o, pardon, cholera, za młody…

A może w ogóle – radykalnie… transfer Wojtka do PiS – i unia personalna?

Genialny Strateg – wszystko może. Połączył się z przestępcami – to dla „odnowy moralnej”z Wojtkiem – dlaczego nie?

Mówi się – historia lubi wracać pod postacią farsy – i chichocze…

To już jest nie jest chichot, to rechot – głośny. Społeczeństwa, mediów – i najgorzej – że z Polski się śmieją też za granicą…

Azrael