
Jest taka rybka, duża rybka, płaszczka się nazywa.
Płaszczka – pływa po dnie i i ma taką konstrukcję ciała, że oboje oczu ma na górze ciała. Czyli – zakres widzenia stosunkowo mały, taki ograniczony.
Płaszczka – od tego etymologicznie pochodzi określenie – płaszczyć się…
Jeden z internautów prowadzi na swoim blogu ranking dziennikarzy dworskich. Niezmiennie, tydzień w tydzień, na czele tego zestawiania jest tuz dziennikarstwa – Pan redaktor Maciej Rybiński. Od wielu tygodni.
Śledzę pisanie Pana redaktora. Szczególnie od słynnego styczniowego artykułu po nieudanym ingresie Stanisława Wielgusa, gdzie Pan Rybiński stwierdził autorytatywnie, że III Rzeczpospolita została zakończona. Były tam ataki na „GW”, Adama Michnika i takie tam inne… Cały artykuł sprawiał wrażenie, jakby był pisany co najmniej pod wpływem lekkich barbituranów. Pan redaktor jak to się slangowo mówi, „pojechał po bandzie”. I już na tej bandzie pozostał.
W dzisiejszym „Fakcie” Maciej Rybiński napisał artykuł pod tytułem „Między nami jaskiniowcami i Maksymiukiem”, w którym, jak zwykle wybitnym, dziele – zaatakował… no właściwie nie bardzo wiadomo kogo.
Artykuł zaczyna się jako atak na Janusza Maksymiuka, który stwierdził, że jego szef, Andrzej Lepper nigdy nie nagrywał spotkań z premierem. Naigrawa się z niego, z Leppera..
Potem z kolej – przechodzi do ataku na dziennikarzy, którzy tego oświadczenia nie wyśmiali, tak jak on czyni, że nie piętnują, jak przystało na komentatorów byłego wicepremiera rządu. Przyrównuje Maksymiuka i Leppera do jaskiniowców walczących już nie tylko z Kaczyńskimi, lecz z instytucjami państwa! Czyli Kaczyńscy – to synonim państwa… ciekawe.
I dalej idzie jazda po bandzie – komentatorzy nie mają już według naszego redaktora prawa do słuchania Andrzeja Leppera, oskarżając ich o to, że gloryfikują szefa Samoobrony. Twierdzi, że dziennikarze nie powinii czekać na te słynne taśmy Leppera, bo są one pewnie zmanipulowane. No w ogóle wstyd, że ktoś chce dociec prawdy, że chce do końca wyjaśnić sprawę.
I potem już jest tak zwany standard, który ja nazwałem kiedyś – tuskofobią… czyli jazda przez trzy akapity po Platformie Obywatelskiej, Bronisławie Komorowskim, bo to PO wsadziła Leppera na głowę, bo to oni są winni, bo… znamy, prawda, tą mantrę, która tłumaczy to wszystko…grzech gorszy od pierworodnego, bo to ONI nie pozwolili… Pan redaktor raczy zapominać tylko – że to pierwszy ruch, czyli powołanie Marka Jurka na marszałka Sejmu dokonał Jarosław Kaczyński. A w ogóle – nikt mu pistoletu do głowy nie przystawiał. Zresztą – są tacy, których żadne argumenty w tej sprawie nie są wstanie przekonać..
Ostatni akapit tego dziełka wyjaśnia wszystko. Pan Rybiński pisząc, musiał być na haju… a tym hajem był na świeżo przeczytany wywiad Jacka Żakowskiego z Andrzejem Lepperem, zamieszczony w tygodniku „Polityka”. To chyba zmusiło naszego redaktora do szybkiej interwencji. Bo wyczytał, że Lepper śmie kontestować moralność i prawdomówność Genialnego Stratega.
Maciej Rybiński dawno przekroczył już progi dziennikarstwa. Nie ze względu na wiek, lecz ze względu na poziom. To już nawet nie jest propagandowe podejście do tematu.
To jest walenie na odlew, wtedy kiedy tylko zachodzi taka konieczność.
Już kiedyś pisałem – nie przypuszczam, aby do redaktora Rybińskiego musiał ktoś dzwonić, ktoś prosić, „słuchaj, Maciej, zobacz, trzeba coś z tym zrobić…”
Nie, to już jest potrzeba własna, taki imperatyw.
I tak jak Prawo i Sprawiedliwość znalazła się na dnie, tak nad tym dnem pływa płaszczka, która krąży i od czasu do czasu próbuje ukuć kolcem jadowym…
Ale nie trafia – i co raz bardziej sama siebie osłabia i wykrwawia… a dno – co raz większą ilością odchodów pokryte i płaszczka się kiedyś kładąc na tym dnie – już się nie podniesie…
I już nikt się jej nie boi,
Azrael
[źródło: dziennik.pl]




Oglądałem konferencję prasową ministra Ziobro – praktycznie 0 informacji merytorycznych, tylko auto promocja i przechwałki – a wiec były i „najwyższe standardy jego i PIS-u”, kopanie SLD za sprawę Rywina i porażające dowody jakie kiedyś tam zostaną pokazane (pewnie w tym czasie co konta lewicy czy zbrodnie Mirosława G). Mnie najbardziej zbulwersowali dziennikarze – żaden z nich nie zapytał się Ziobro: Panie ministrze, po co ta konferencja? Czy może pan coś sensownego powiedzieć, a nie kontynuuować auto promocję? Zamiast tego, Ziobro mówił swoje komunały traktując dziennikarzy i widzów jako debili – i w sumie ma rację! Gdyby taki polityk z tak słabym przygotowaniem merytorycznym i z takimi przekrętami na karku, pojawił się w USA, to dziennikarze zjedliby go żywcem na pierwszej konferencji prasowej, gdyby tylko zaczął powtarzać jak mantrę swoje prymitywne formułki o prawie i sprawiedliwości – prawych i sprawiedliwych, nie mające jakiegokolwiek pokrycia w rzeczywistości.
Inna sprawa to TVN24 – dziwie się, że stacja komercyjna robi spoty reklamowe PIS-u i Ziobry za darmo – bo do tego sprowadzają się owe „konferencje prasowe”.
@Khair el-Budar – też miałem takie wrażenie – w związku z tym tylko miałem głos w kompie, nawet TV nie uruchomiłem.
Standard dzienniarze, reportażystów – jest żenujący. Mam wrażenie, jakby się bali…
A TVN24 – w podbramkowych sytuacjach – nie sprawdza się. To nie pierwszy raz… ale wiesz – oglądalność…
TVN 24 to wogóle zaczyna mnie denerwować, ale to nie do tematu… Co do Rybińskiego…tonący brzytwy sie chwyta i tak w poprzednim komentarzu do poprzedniej notki napisałem o ludziach którzy do usranej śmierci będą wierzyć w PiS tak samo ten ‘pseudopublicysta’. On już nie ma wyjścia w tej sytuacji, skoro od początku był tubą propagandową więc musi zostać nią do końca … to chyba tyle.
hahaha
- no dobra:
po pierwsze do dworskości potrzebny jest dwór- a my w czworakach.
A może na?
Po drugie- plaszcza porusza się po dnie… sam sobie odpowiadasz. DNO
płaszczKa
Do pana Rybińskiego nie trzeba dzwonić, ponieważ pan redaktor ma na biurku zdjęcie swojego premiera oprawione w złotą ramkę i każdego dnia zastanawia się, co napisać, aby On był z niego, umiłowanego sługi zadowolony.
A co do wspomnianej konferencji Ziobry, to od razu na kartce napisałem sobie morał jaki z niej wypływa: Ziobro jest mocno umoczony w prowokacje wymierzoną w Leppera. Minister „sprawiedliwości” miotał się, oskarżał na prawo i lewo, zachwalał co to nie on, co to nie jego Partia. No i najważniejsze, oni nie będą postępować jak SLD (czytaj nie pozwolą, aby opozycja zbadała aferę i dowaliła rządzącym). Tak jak dzisiaj Ziobro zachowują się tylko osoby winne, które chcą odwrócić od siebie uwagę, a wręcz postawić siebie na piedestale, jako wzór dobroci, prawa i innych cnót.
Jak zwykle trafia pan w samo sedno. Czytam pana od dawna z nieustajacym zdumieniem,że przelewa Pan na papier, ups.. na klawiaturę, moje sądy i poglądy. Dlatego tez nie piszę postów,żeby nie powtarzać tego samego.
Serdecznie Pana pozdrawiam. Proszę tak trzymać dalej.
Anna
Anno, pisz do mnie – Azrael – bo tak łatwiej – i komentuj, dyskutuj. Każdy głos jest ważny…
Pozdrawiam
Dziękuję Azrael
Dzięki, Azraelu.
Przeczytałem dzięki Tobie, Acan, ten tekst. Mądry i poruszający.
Zwłaszcza dedykuję co niektórym tu bywającym ten oto fragment:
„Ludzie, jak wam nie wstyd. Wydaje się wam, że wykorzystujecie głupiego, naiwnego chama do własnych celów, a tymczasem to on posługuje się wami, jak marionetkami na sznurku”.
Esencja.
PS. Donoszę nieśmiało, że pogłoski o moim zejsciu były przedwczene.
Saluto!
Dziś wreszcze zebralem sie w sobie i splodzilem cos, co mogloby chociaz nieznacznie zblizyc sie do wypowiedzi Azraela – poziomem.
Co do notki – trudno, ponownie, nie zgodzić się z wnioskami jakie tu zawarto. Dzis kupilem gazete, ale… wiekszosc newsow calkiem pominalem. 1.50 poszlo sie gonic. Media zaczynaja siegac politykow – dostosowuja sie???
… takich jak Rybiński zawsze u nas było pod dostatkiem. Poczekajcie do zmiany układu – pojawią się następni, a i Rybiński złapie nowy wiatr w żagle.
A teraz chciałbym podzielić się z Wami swoimi podejrzeniami: wczorajsze spotkanie Tuska z Kaczyńskim śmierdzi mi nowym POPiS-em. Nawet jak wygra PO, to spod pachy Tuska wyglądać będzie wykrzywiona maska Jarosława…