
Przez dłuższy czas przewijały się na poboczach komentarzy politycznych opinie, że Zbigniew Ziobro to człowiek, mogący kandydować do najwyższego stanowiska w Państwie. Prezydentury.
Mówiło się, że jego zdolności, energia, medialność predestynują go do ubiegania się o fotel w Pałacu Namiestnikowskim. Media zamieszczały także informacje, jakoby Ziobro miał być pierwszym kandydatem do premierostwa w 2005 roku, przed Kazimierzem Marcinkiewiczem. Dodatkowo jeszcze okazuje się, że wyniki sondaży popularności i ocen jego działalności lokowały go na samej górze list.
Wysoko nad Jarosławem i Lechem Kaczyńskimi…
Ziobro, biorąc pod uwagę zakres kompetencji – jest najpotężniejszym członkiem rządu. I jak się okazuje w ostatnich dniach – groźnym i bezwzględnym wobec innych członków gabinetu – być może także dla Jarosława Kaczyńskiego. System wpływów, inwigilacja, podsłuchy, gromadzenie kwitów – a także zastraszanie, pomówienia – to jego narzędzia uprawiania polityki i realizowania władzy.




Najnowsze komentarze