Aaaaby dyktafon tanio kupić…

W związku z nocnym czytaniem bajeczek przez Marszałka Ludwika Dorna, czyli stenogramu przesłuchań Janusza Kaczmarka przed komisją do spraw specjalnych – rodzi się tylko jedno pytanie;

Ile dyktafonów extra sprzedały dziś sklepy elektroniczne w Warszawie?!

Podejrzewam, że od samego rana na „giełdzie”, czyli w dwóch kawiarenkach przy Placu Trzech Krzyży. „Szpulce” i „Spince” będzie trwała giełda audio. Chyba, że ktoś cwany będzie nadawał on line.

Pomysł, że zeznania, tajne, zostaną zachowane w gronie 460 ludzi, posłów, dla których kontakt, relacje z mediami są „być albo nie być” w obliczu spodziewanych wyborów – jest kuriozalny.

Problem jest jednak nie tylko śmieszny, lecz nad wyraz poważny. Otóż odtajnienie zeznań byłego ministra spraw wewnętrznych da kapitalne możliwości na przygotowanie się do obrony przez Zbigniewa Ziobro, Mariusza Kamińskiego, Świączkowskiego, także samego Jarosława Kaczyńskiego. Konsolidacja, uzgadnianie zeznań, szukanie słabych punktów, eliminacja (być może) obciążających materiałów, zacieranie śladów i tropów. I to jest problem.

Szkoda, że większość parlamentarna – SLD, PO, LPR i reszta – bo PiS to już opozycja – dla zdrowego rozumu i przyzwoitości – nie pomyślała o tym. Duży błąd polityczny i propagandowy.

Tylko komisje specjalne, do sprawy Barbary Blidy i akcji CBA w MR – oraz zawieszenie natychmiast wszystkich osób zamieszanych w tą sprawę – mogą wyjaśnić sprawy do samego końca…

Azrael

Ratlerka porykiwania przez tubę medialną

Pana Kaczyńskiego, Genialnego Stratega, musiało zawiać na urlopie – i wywiało mu resztki rozsądku i przyzwoitości. Pan premier był dziś z ministrem Barszczem gdzieś na Kabatach i przy okazji dał znów wiekopomne słowa jedynej prawdy…

Za „Wprost”

Premier Jarosław Kaczyński potwierdził, że głosowanie nad samorozwiązaniem Sejmu odbędzie się 7 września. Szef rządu uważa, że obecna sytuacja w Sejmie świadczy o „wielkiej kompromitacji opozycji”.

Po pierwsze – to pan Kaczyński jest już opozycją, nawet będąc u władzy – jego panowanie rozpościera się tylko na kancelarię z przyległościami. A przykład Janusza Kaczmarka świadczy, że nawet już służby specjalne nie pomagają w utrzymaniu szerszego poparcia.

„To jest wyłącznie decyzja PO: awantury, kompromitacja parlamentaryzmu czy wybory. Donald Tusk za to odpowiada” – stwierdził premier.

Za kompromitację parlamentaryzmu jest odpowiedzialny tylko i wyłącznie Genialny Strateg. To on traktuje Sejm jako miejsce realizacji swoich planów, a nie miejsce demokratycznej debaty. Kuglowanie regulaminem, chowanie niewygodnych ustaw, pełne podporządkowanie funkcji marszałka swojej partii – to najpierw działania Marka Jurka – a teraz Ludwika Dorna. To nie Tusk za to odpowiada – ale Kaczyński – miejmy nadzieje,że kiedyś przed Trybunałem Stanu.

„Okazuje się, że dla przedstawicieli opozycji autorytetami są albo osoby w rodzaju pana Leppera, albo Łyżwińskiego, do niedawna od czci i wiary odsądzanych. Bo i pan Łyżwiński, przynajmniej w jednej stacji telewizyjnej, którą zaliczam do opozycji, miał niedawno wystąpienie męczennika. Są także wiarygodni politycy, którzy niedawno byli w centralnym miejscu rządu, a dzisiaj nagle ogłosili, że mamy państwo totalitarne” – powiedział J. Kaczyński.

Już się zapomniało, kto wywyższył Leppera do stanowiska wicepremiera, ha? Komu do realizacji programu zawłaszczania państwa potrzebni byli wyrokowcy i zboczeńcy z Samoobrony? Patrz Pan – jaki moralny i czysty ten wasz premier…

„Wybraliśmy zasady, gdybyśmy wybrali pragmatykę, to nie byłoby dzisiaj żadnych problemów polityczno-prawno-karnych (…) i spokojnie mówilibyśmy sobie o kolejnych dwóch latach władzy” – stwierdził J. Kaczyński.

Wybrali zasady, a właściwie jedną: dla władzy – wszystko… a problemy karne i prawne – już wkrótce…

Szef rządu zaznaczył też, że PiS liczy na bardzo dobry wynik wyborczy i na to, że „społeczeństwo zrozumie, że istnieje bardzo prosty wybór między powrotem do Rywinlandu, a trudną, momentami dramatyczną, ale jednak unowocześniającą Polskę drogą do oczyszczenia i stworzenia normalnie funkcjonujących struktur”.

Straszyć Rywnilandem to jak straszyć małe dziecko Babą Jagą – do 4 roku życia boimy się – teraz już tylko się śmiejemy…

I na koniec taka perełeczka waszego premiera. Był łaskaw przytoczyć sentencję…

Pacta sunt servanda

– łaskaw był błysnąć łaciną…
Niech sobie to przeczyta Donald – i niech sobie przypomni rozmowy koalicyjne po wyborach 2005 roku…

Azrael

Racjonalnie okiem sceptyka

Sceptycznego spojrzenia na sytuację polityczną w Polsce, nauczyły mnie  wydarzenia ostatnich kilkanastu miesięcy. Przedtem, stary a głupi, gotowy byłem uwierzyć w zapewnienia, programy, oświadczenia… Ale praktyka uprawiania polityki – a także sposób jej komentowania i recenzowania przez media – uleczyły mnie skutecznie. Szczególnie – to ostatnie.

Patrzę sobie na polski magiel polityczny – i wiem, że nie ma tu, teraz siły politycznej, partii, ugrupowania, na które jestem gotów oddać swój głos bezwarunkowo, identyfikując się z ludźmi i programami. Może dlatego – że programy ni jak się nie maja po pierwsze, do realiów – po drugie – wiadomo, że są one pisane pod wybory, a nie oddają rzeczywistego katalogu potrzeb państwa i społeczeństwa.

Continue Reading →

  • Facebook