O debacie K&K

Nudna, źle zorganizowana, pomysł rodem z taniego tok show, albo „Co z ta Polską” na czas. Za mało czasu na pytania, odpowiedzi, riposty. Układ na siedząco – nie dawał nikomu możliwości bezpośredniego kontaktu wzrokowego. Zupełnie nie potrzebna publiczność, która reagowała na słabe riposty. Gong – jak w cyrku na walce zapaśników. Poza tym – prowadzący – pogubieni, szczególnie Monika Olejnik. Formuła programu, narzucona przez TVP i zespoły wyborcze zabiła debatę.

Obydwaj układni, obydwaj stonowani. Kwaśniewski – jak zwykle na okrągło, Kaczyński – stały zestaw haseł o układzie, korporacjach i tym podobnie. Obydwaj mieli wzloty i upadki. Kaczyński się podłożył z Kaczmarkiem, Kwaśniewski za słabo reagował na szpilki Kaczyńskiego. Przyznać jednak trzeba, że trzymali nerwy na wodzy, co szczególnie na plus dla Kaczyńskiego. Jak na stan ich relacji politycznych – byli nie omalże kulturalni. Nie było grubych złośliwości, nie było dogryzania dla samego dogryzania.

Impreza dla ludu – a nie dla prawdziwej polityki. Nic nie dała, nic nie rozwiązała, raczej zmarnowana szansa na poważną dyskusję o fundamentach Polski. Żadnych konkretów, które można by uznać za odkrywcze. Panowie zostali we własnych butach.

Wynik – remis – ale tylko 0:0

Dziś zwycięzcą był… Donald Tusk ze swoim nowym projektem wielkiej koalicji.

Azrael

P.S. Tak naprawdę to nie ma co komentować. Najlepszy, jak do tej pory zapis debaty znalazłem na „Wprost”. Tam jest dobrze zrelacjonowana.  Więcej – nie będzie.

A.

Rozrywkowa prawda polityki

Od dawna się mówi, że polska polityka wygląda tak jak wygląda (i jak się ją czuje – szambem…) między innymi dlatego, ze ludzie którzy coś potrafią i mają potencjał intelektualny – szczególnie młodzi – realizują się w innych dziedzinach – nauce, biznesie, rozrywce – albo po prostu – są w Londynie i Dublinie.
I coś w tym jest.
Kuba Wojewódzki, którego oglądam coraz chętniej, wczoraj w 3 minuty powiedział więcej prawdy o polskiej polityce, dosadnie ale trafnie – niż sami politycy i media przez tygodnie.

Najpierw stwierdził, że pójście na wybory w tym roku przypomina wizytę w burdelu, w celu znalezienia sobie żony. Trafić można dobrze, ale przez najbliższe cztery lata – tylko wstyd…Punkt.

Potem porównał wielką, nową gwiazdę polskiej polityki, po stronie PiS-u, Nelly Rokitę do Mandaryny.
Słuchając jej wczorajszego wystąpienia na konwencji partyjnej w Warszawie, można się było o tym dokładnie przekonać. Tak samo jak M. nie potrafi śpiewać – tak samo Nelly nie potrafi mówić – i myśleć. Tylko wstyd większy. Drugi punkt.

Na zakończenie, przed dzisiejszą debatą, Wojewódzki przypomniał, że amerykańskie badania sondażowe wskazywały, że ponad 60% obywateli USA głosowało swego czasu na Johna F. Kennedy’ego w wyborach prezydenckich – bo chciałoby wyglądać lub mieć w rodzinie kogoś takiego jak przyszły prezydent. A czy, pokazując zdjęcie JK, spytał się Kuba – ktoś chce mieć w rodzinie kogoś takiego….?!. Punkt trzeci…

Był jeszcze w programie wieczornym Wojewódzkiego w TVN Paweł Kukiz, który podparty własnym doświadczeniem odwykowca – stwierdził, że Aleksander Kwaśniewski to alkoholik.
Być może… tylko jednak – popatrzcie jeszcze raz na zdjęcie Jarosława K. …

Azrael

Debata

Oczekiwanie na debatę pomiędzy Aleksandrem Kwaśniewskim a Jarosławem Kaczyńskim jest zręcznie podsycane przez media. Będą miały one o czym pisać, co analizować, wytykać błędy i stawiać laurki.
A tak naprawdę sama debata, przy tych właśnie wyborach, do parlamentu krajowego, nie ma głębszego sensu i znaczenia dla wyników. Bo wybory w Polsce odbywają się na poziomie powiatu, województwa, a nie szczeblu globalnym. Głosuje się tam na znanych sobie, na twarze lokalne, na ludzi, którzy się sprawdzili, lub potrafią się na rynku lokalnym dobrze sprzedać. Układ polityczny został w ciągu ostatnich lat tak spetryfikowany, także na szczeblu lokalnym, że takie medialne szopki nie będą miały znaczenia. Oczywiście, sprawy wizerunków polityków mają znaczenie w metropoliach, Warszawie, Krakowie, Poznaniu, ale Kwaśniewski nie startuje – a przeciwnikiem Kaczyńskiego jest Donald Tusk.
Donald Tusk to ten, który przegrał na debacie dzisiejszej, jako „wielki” nieobecny. Wist Kwaśniewskiego, który na potyczce z Kaczyńskim może tylko zyskać, i podjęcie rękawicy przez Kaczyńskiego – to sprowadzenie szefa Platformy Obywatelskiej do rangi polityka drugiej kategorii. I Tusk teraz, jeżeli będzie chciał odzyskać pozycję, to musi konsekwentnie… unikać debat. Bo niezależnie od tego, czy dostanie zaproszenie od Kaczyńskiego czy byłego prezydenta – to zawsze będzie tym drugim. Chyba że propozycja padnie z obydwu stron, na debatę trójstronną… tego unikać już nie może, bo zostanie oskarżony o działanie tchórzowskie i przeciwko wyborcom.

Continue Reading →

  • Facebook