
Debata poniedziałkowa pomiędzy Aleksandrem Kwaśniewskim a Jarosławem Kaczyńskim przedstawiana była jako starcie się dwóch światów politycznych, dwóch światopoglądów i dwóch teorii politycznych. Nazwano to starciem III RP z IV RP. Tylko o to tu tak naprawdę chodzi…
Z jednej strony mieliśmy człowieka, który z czasów realnego socjalizmu przeszedł w czasy najpierw koncesjonowanego, a później – faktycznego systemu demokracji parlamentarnej. Człowiek ten przekształcił partię aparatu w partię socjaldemokratyczną, z nowoczesną strukturą i liberalnym programem gospodarki (którą następnie Leszek Miller popsuł…).
Z drugiej strony – mamy polityka, Jarosława Kaczyńskiego, który stworzył najpierw nieudaną partyjkę PC, potem odszedł w niebyt, aby powrócić na czele partii aparatu, scentralizowanej, wiernej, wodzowskiej, bezideowej, żywiącej się pieniędzmi z synekur państwowych swoich członków.
Kwaśniewski – wprowadził Polskę najpierw do NATO, następnie do Unii Europejskiej, znalazł jej tam godną i pełną szacunku pozycję, potwierdzoną niespotykanym poparciem obywateli dla naszego uczestnictwa w Unii. Jest autorem i patronem nowoczesnej Konstytucji, otwartej światopoglądowo, pluralistycznej, przyjętej przez społeczeństwo w ogólnokrajowym referendum.
Drugi polityk – patrzy na UE jako na rezerwuar taniego pieniądza, mnoży konflikty i scysje ze wszystkimi instytucjami tejże, konfliktuje kraj ze wszystkimi sąsiadami. Najchętniej chciałby tylko szmal – i nic więcej.
A Konstytucje – najchętniej chciałby zmieniać po cichu, od tyłu – a jak już generalnie – to tak aby wprowadzić tam restrykcyjne zapisy o prymacie religii katolickiej nad wszystkim i wszystkimi.
Kwaśniewski – szanował Sejm, niezależnie od tego w jakiej był on konfiguracji, współpracował ze wszystkimi dla dobra państwa.
Dla Kaczyńskiego – Sejm to tylko narzędzie do głosowania, maszynka mająca realizować jego cele polityczne – zdobycie jak najszerszego pola władzy.
Były prezydent – traktował trójpodział władzy jako rzecz naturalną, nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek podważał decyzję sądów jakiejkolwiek instancji. Współpracował – w miarę zgodnie – ze wszystkimi rządami za swoich kadencji.
Kaczyński natomiast – jest bliski tak znanemu sowieckiemu modelowi integralności władzy, gdzie władza ustawodawcza, sądownicza i wykonawcza skupiona była pod jednym berłem, pardon, knutem…
Kwaśniewski – starał się być prezydentem wszystkich Polaków, starał się integrować obywateli w zadaniach i celach. Nie było gorszych, nie było takich z którymi on by nie chciał rozmawiać – to inni odpychali w ogóle myśl współpracy z nim.
Kaczyński – i jego brat, prezydent – nie mają skrupułów – liczy się te dwadzieścia parę procent własnego elektoratu, reszta to „układ, elity, wykształciuchy”, nie warte zachodu i programu politycznego – dla nich wystarczy populistyczna retoryka.
Jeden, niepełny magister – porusza się po Świecie z pełną swobodą i jest wszędzie przyjmowany jako ambasador Polski. Włada językiem angielskim, zna protokół, za przyjaciół ma nawet koronowane głowy.
Drugi, doktor praw – nie potrafi się wysłowić jak na inteligenta przystało, jego zbitki słów, te „oczywiste prawdy”, „porażające i straszliwe ataki” i inne neologizmy – przypominają starego aparatczyka z lat ’60 w pomiętym garniturku. A za granicą czuje się równie swobodnie jak foka na Saharze…
No więc kto wygląda na przyszłość Polski? Kto wygląda na demokratę i na człowieka, który wie co dla kraju jest jego przyszłością? A kto na populistycznego aparatczyka? Kto reprezentuje dokonania i wizję – a kto tylko własne fobie?
Kto broni demokracji – a kto poputczikowskiego modelu państwa swego i brata?
Azrael









Najbardziej przerażające jest to, że obóż naszego ukochanego Wodza i Słoneczka na nieba (z braku skradzionego już księzyca) po raz kolejny ma relaną szansę wygrać wybory i kontynuować swoją poltykę. Nie wiem czy z tego coś dobrego wyniknie, ale przecież „co nas nie zabije to wzmocni”…podobno
Nic dodac nic ujac ….
Zachodze caly czas w glowe JAKIM CUDEM po tym wszystkim co polakom zafundowal J.Kaczynski w ciagu 2 lat swych rzadow , ma on w DALSZYM CIAGU okolo 30% poparcie ??!! .
Czyzby te 30 % nie potrafilo choc troche myslec ??
Populsci w stylu Kaczynskiego w normalnym kraju nie przekroczyli by 5 % a w Polsce 6 razy wiecej , i tutaj jest prawdziwa tragedia .
Najnowszy sondaż: 28% PiS, 21% PO, 12% LiD, reszta poza Sejmem.
Wnioski?
PIS bedzie jeszcze rzadzil CO NAJMNIEJ 4 lata …
Na glupote jeszcze nie wynaleziono niestety lekarstwa ….
Powiem szczerze, że musimy zrobić wszystko, by zmobilizować ludzi biernych, którzy nie idą głosować, bo już mają tego wszystkiego dosyć albo sądzą, że może ich to nie obchodzić. Inaczej nasz polski rząd nadal będzie miał twarz zakompleksionego człowieczka…
Pozdrawiam,
Intel-e-gent – pierwszy bloger kandydujący do Sejmu RP
WITAM !!!!
Powtórzę po Jacku 2 – nic dodać nic ująć.
Strach myśleć, co to będzie po 21 , jak PIS wygra.
Już cały świat mówi, że polscy przywódcy psują wizerunek własnego Kraju. Co będzie dalej? Co jeszcze nas czeka pod rządami tak wspaniałego DUETU?
@Oliveira – hej, to się nie sumuje do 100… nie wierz sondażom. Według mnie – LiD niedoszacowany, PO – przeszacowane – PiS w normie…
PiS prawie na pewno wygra. Nadzieja w PO LiD PSL o tym, że jednak PiS nie będzie miał 184 mandatów blokujących veto…
Pozdrawiam
@intel-e-gent – tak.
Zastanawiam się nad jakimś nośnym hasłem – najlepiej z logiem… tak, aby na ostanie 2 tygodnie rozpętać akcję w Internecie.
Pytacie jakim cudem PiS ma poparcie ?
1. Sprawny bezwzgledny aparat propagandowy.
2. Zero skrupolow w wykorzystywaniu kazdej okazji i mozliwosci (a ja myslalem ze prezes Kwiatkowski zawlaszczal TVP dla SLD ale terez widze jak daleko sa pewne granice)
3. Brak jakichkolwiek oporow moralnych przed hipokryzja, klamstwami, bredniami i zmienianiem ich nawet o 180 stopni w zaleznosci od wygody.
4. MOIM ZDANIEM NAJWAZNIEJSZE – Pamietajcie – te 30% spoleczenstwa to wlasnie ci ktorzy najbardziej dostali w kosc po transformacji, to ci ludzie ktorych PRL uformowal na bezradnych wykonawcow woli jednej partii za kromke chleba i zupe ktorych zabraklo po zamknieciu PGRów i wkonomizacji produkcji (czytaj zlikwidowaniu martwych etatow), to ci ktorzy trzesa sie aby nie stracic państwowych i urzedniczych posadek ktore zapewnia im PIS + ich rodziny, to w koncu ludzie ktorzy oberwali w III RP, ofiary rekietierow, bandytow i tej calej swoloczy ktora wylazla na wierzch kiedy poczuli ze nie ma nad nimi knuta wladzy ludowej, w koncu ofiary porazek w gospodarce rynkowej czesto slusznie winiacy rozne male i duze cwaniactwa i lokalne ukladziki (bo w duzy uklad nie wierze). Zapomnialem jeszcze o jednej grupie ktora znam z autopsji – to ludzie wierzacy w tzw. rzady silnej reki (bardzo smieszne w kontekscie ciastowatych kaczych łap), tacy ludzie pragna podswiadomie dyktatu poczucia potegi, imperium polski (nie powiedza tego wprost bo by sie osmieszyli ale jak sie ich slucha to taka nadzieje slychac)
Statystycznie rzecz biorac pozostale 70% zadowolonych z przemian to sukces ale my (zakladam ze zaliczamy sie do tych 70%) jestesmy leniwi, wielu z nas uznalo ze na wybory nie ma po co chodzic bo to niemal obrzydliwe glosowac na tych klotliwych pajacow… (ja glosowalem zawsze, glosuje i bede glosowac oraz namawiam na to wszystkich). Studenci tak zaangazowani w nazwijmy to „antykaczyzm” nie pojada do domu na wybory bo im sie nie chce…(obym sie mylil)
Ale te 30% łaknie każdego słowa kaczego wodza, gotowe do kolan pasc dobremu panu i upraszac o laske. Czesc jak wyzej napisalem, bo taka ma mentalnosc, czesc bo juz nie moze scierpiec swojej porazki i nedzy, czesc aby ktokolwiek ich poprowadzil za reke, ochronil przed zlem tego swiata.
A te piiiii…..(tu epitety) wykorzystuja tych ludzi i mowia dokladnie to co oni chca uslyszec.
Podobno dzis PiSowi rewolucyjnie skoczyly slupki w sondazach – wszedzie mowia ze to po debacie.
Ja jednak mysle ze to po aresztowaniu poslanki PO ktorej raczki sie przykleily do miodku podsunietego przez CBA.
Tego pragna wyborcy PiSu zdeklarowani i wachajacy sie – dowodow na „skutecznosc” wladzy PiS, na potwierdzenia ich mantry na ekranie TV.
5. Aha jeszcze wyliczanka powodow sukcesu PiS. Ostatnim jest opozycja. LiD z problemem alkoholowym i dwu garbem korupcji oraz slabiutka propagandowo PO caly czas bojaca sie wygarnac PiSowi. Ostatnio pan Tusk czy inni wybakali jakies trzy z piecdziesieciu+ faktow jakie kraza po blogach o kaczkach. Kwachu cos mruknal na debacie.
Tak czy owak – IDZMY NA TE WYBORY – to jest NAJWAZNIEJSZE – i zawleczmy do urny ciocie, wujka, babcie, dziadka, mame, tate, syna, corke, sasiadow wyciagnijmy za chabety i kogo tam jeszcze, byle duzo.
pozdrawiam
W czasie debaty dopiero mi to przyszło do głowy, że Kaczyńscy z przyległościami stworzyli SYSTEM myślenia o polityce. Wystarczy zatem, żeby zwykły obywatel złapał taki haczyk, bazujący na emocjach i już jest systemowy. Tam się nie liczy myślenie, tam się liczy układanka, do której wszystko pasuje, a jak nie pasuje, to się tego zjawiska z wyboru nie zauważa.
Kwaśniewski nie miał na wszystko gotowej odpowiedzi, bo nie na wszystkie pytania da się szybko odpowiedzieć (szczególnie na wyrwane z kontekstu). Dla Kaczyńskiego udzielanie odpowiedzi nie było potrzebne, albowiem była to „oczywista oczywistość”, że coś jest takie, jakim on to widzi. System myślenia o polityce, o Polsce, zapoczątkowany przez PiS jeszcze nie umrze. Załamie się za kolejne kilka lat, ale wtedy huk będzie większy i kraj dozna większego kryzysu.
Azraelu, mojego mejla widzieć powinieneś
, więc możesz do mnie napisać i możemy o tym porozmawiać.
Pomogę poza swoją kampanią, są ważniejsze rzeczy niż moje posłowanie.
Zgadzam się, że LiD jest zapewne niedoszacowany, ale nie sądzę by było to zbyt duże niedoszacowanie…
Moim zdaniem PiS nie będzie w stanie samodzielnie utworzyć rządu i bardzo wiele zależy od przyszłych posłów PO.
Pozdrawiam,
Intel-e-gent – pierwszy bloger kandydujący do Sejmu RP
Mozemy sie tu ciepac jak alf w tytce , jak to mowia na Slasku … i tylko tyle .
Dopoki te 30% na wlasnych tylkach nie odczuja skutkow polityki populistow z PIS to nie zmienia zdania …
a ja bym się skupił na głośnym i skutecznym reklamowaniu wyborów na wyspach. sadzę, że tam poparcie dla PiSu jest raczej wyjątkowo małe a sondaże przeprowadzane sa w Polsce więc Wyspiarzy nie uwzględniają. i w tym trochę nadziei, że tym razem PiS wypadnie gorzej w wyborach niż w sondażach
Cala zagranica w tym GB glosuje na okreg WAW , a tam nawet bez zagranicznych glosow PIS nigdy nie wygra .
Duża część emigrantów nie myśli o powrocie do Polski i kompletnie im bimba, co tu się dzieje. Ja żyjąć w innym kraju interesowałem się polską polityką, ale byłem wyjątkiem. Jakoś nie liczę na wysoką frekwencję na Wyspach.
PIS wygrywa wybory, robi koalicję z połową PO (które rozpada się po dymisji Tuska) i mamy cztery lata psucia Polski i demokracji zapewnione. I jak za te 4 lata te wszystkie półgłówki znowu będą głosować za PISem, to należy wykopać AK-47 z ogródka i wziąść sprawy we własne ręce.
frekwencja na wyborach maleje od niepamiętnych czasów, trochę szkoda że wiele osób mieszkając w naszym krau (bo co do emigrantów to zgadzam się z @Kub co do ich niechęci uczesnictwa w polityce krajowej- no bo po co skoro mają tam zapewniony byt itd) nie chce wziąźć sprawy w swoje rece. Przydałaby się jakas szersze akcja połączonych środowiść zarowno prawicowych jak i lewicowych zachęcająca po porstu jedynie do skorzystania z prawa wyboru. Akcja środowisk tylko głównie lewicowych, bądź też głównie prawicowych podejrzewam że zostałaby odebrana jako coś co ma jedynie danej lewicowym/prawicowym formacjom dodać punktów. Tak samo z akcjami anty-pisowskimi. Przypuszczam że od akcji typu „schowaj babci dowód” skuteczniejsze byłoby coś w stylu „wybory to dzień w którym to Ty rządzisz politykami”..wiem, malo chwytliwe ale to tak na szybkiego
Azrael, jakkolwiek portret Kaczyńskiego nakreśliłeś dobry, to już z panem prezydentem Kwaśniewskim trochę chyba pamięć szwankuje…
Że tak sobie pozwolę przypomnieć kto z zacięciem na twarzy zawetował reformę podatków i budżetu, jedną z ważniejszych przygotowanych (i przegłosowanych!) przez rząd AWS która pchnęłaby Polskę na drogę rozwoju a nie stagnacji jakiej później zaznaliśmy za Millera? Czy to przypadkiem nie był nasz „liberalny” prezydent Kwaśniewski?
Pan Kwaśniewski prezydentem wszystkich Polaków? Tak, tzn. – wszystkich Polaków co na niego głosowali.
Pan Kwaśniewski współpracował z każdym sejmem RP? Ależ oczywiście, tzn. „z każdym w którym rządziło SLD”.
I tu dochodzimy do sedna sprawy. Piszesz, że PiS bez żadnych skrupułów zawłaszcza państwo i robi to na niespotykaną skalę. Zgoda, ale zanim to nastąpiło Kaczyński przerobił ciężką lekcję jaką zafundowało mu właśnie SLD. Nie wiem jak ty, ale ja DOSKONALE pamiętam słynne „otwarcie” rządów Leszka Millera. Kiedy to niemalże przez pół roku, jedynym jego osiągnięciem było nieustanne rozliczenia rządów Buzka przy jednoczesnym zawłaszczaniu całego aparatu państwowego i medialnego dla swoich kolesi.
Czym różnią się w tym Kaczyńscy co dzisiaj robią? NICZYM. Są, co najwyżej, nieco bardziej skuteczni. Owszem, ja ich za to potępiam, ale nie zapominajmy kto nam tego potwora wychodował: tak, tak to właśnie oni spółka Miller i Kwaśniewski – nasz dzisiejszy rycerz bez skazy.
@carramba – w dużej części się z Tobą zgadzam – i co do rządów Millera, i co do samego Kwaśniewskiego. Ale to nie tłumaczy ani trochę tego, że teraz „miało być inaczej”. A jest gorzej – sam przyznasz.
Brak mechanizmów kontroli, może takżę JOW, może sprawa zmieniena zasad fiansowania działalności publicznej i partii… to długo temat