Zbłądziłem, towarzysze…

Jestem, w szoku. Naprawdę. Nie sądziłem, że doczekam czegoś takiego w polskim Internecie i świecie wirtualnym.
Okazuje się, że autor słynnego sms-a z hasłem „Uratuj Polskę. Zabierz babci dowód na wybory”, młody informatyk – wycofał się ze swojego pomysłu. Można oczywiście to zrobić – ale jak!

Piszę w Internecie na swoim blogu od prawie półtora roku. Umieściłem na nim już ponad 900 komentarzy. W ogromnej swojej przewadze – są to komentarze polityczne, czasem mocno dosadne, czasem kontrowersyjne – a czasem także o charakterze satyrycznym. Czasami – mijam się z prawdą, nie weryfikując źródła, czasami moje opinie wobec konkretnych osób są przerysowane – z pełną premedytacją Nie ma strony politycznej, której bym nie dołożył – oczywiście jedna ma u mnie wyraźne fory…
Potrafię się przyznać do błędu – i przeprosić. Ale nie kajać się! I nie wycofywać się z poglądów, pod wpływem nacisków!

Continue Reading →

Ersatz

Narzędzia reklamy i marketingu są w polityce powszechne i coraz bardziej wpływają na jej oblicze. Odbiorca polityki, wyborca – jest mamiony, manipulowany, sterowany i niestety – coraz częściej – oszukiwany przez marketing polityczny. Pół biedy – jeżeli chodzi o sprawę samych programów wyborczych, czy wypowiedzi polityków – tu kłamstwo jest wpisane, jest standardem, każdy bardziej wyrobiony członek elektoratu (czyli 10% całości… ) o tym wie. Gorzej – jeżeli próbuje się nam sprzedać pełen zestaw – polityk plus program plus domniemana wizja nowego ładu politycznego.

Continue Reading →

Cztery słowa o Ziobrze

Próbując opisać tego człowieka ,Zbigniewa Ziobro, i jego działalność w sferze publicznej, zastanawiałem się, co i jak przekazać. Ale przeglądając informacje elektroniczne z ostatnich kilku lat, wynurza się z tego nie człowiek, nie polityk nawet, który realizuje jakąś misję społeczną czy zadania polityczne – lecz cyborg polityczny, mocno skierowany na realizację… własnego celu, na promocję swojej osoby i kariery.

I patrząc na jego drogę życiową ,konflikt z ojcem, dyrektorem uzdrowisk w Krynicy, byłym funkcjonariuszem PZPR, słabe studia, na których średnią miał ledwo powyżej 3,5, trudności ze zrobieniem aplikacji prokuratorskiej w Krakowie – a także przede wszystkim – problemy w kontaktach z ludźmi – staje nam przed oczyma nie tyle wszechpotężny minister sprawiedliwości – co nieudolny zakompleksiony człowieczek, który mając władzę próbuje zbudować swój własny mit – i przy okazji – odreagować domniemane i urojone krzywdy.

Jeden z moich stałych komentatorów (rmstemero) lapidarnie i arcytrafnie zakreślił osobowość tego człowieka.

Continue Reading →

Środkiem drogi

To, że Jarosław Kaczyński jest Genialnym Strategiem – to wiek każdy pisowski osesek. Każde słowo, nie mówić o decyzji czy czynie wielkiego wodza – są zapisywane złotymi czcionkami w księdze grubszej niż Stary i Nowy Testament razem wzięte, a cytaty – będą obowiązywać po wsze czasy, jak choćby ten;

Żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne.

To wydaje się, że jest w ogóle naczelna zasada prowadzenia polityki przez Najlepszego Premiera Od Czasu Mieszka Pierwszego (NPOCMP), Jarosława Kaczyńskiego.

Continue Reading →

Przyjdą po ciebie…

Telewizja „Trwam” jest takim przyjaznym miejscem, ustronnym, szczególnie dla polityków Prawa i Sprawiedliwości, że zasiadając tam w wygodnym fotelu, pod okiem ojca prowadzącego – ci otwierają się i pokazują swoje wnętrze. To tam kilkanaście miesięcy temu Antoni Macierewicz zaliczył Władysława Bartoszewskiego, obok inny ministrów spraw zagranicznych w poczet agentów sowieckich, to tam także wczoraj ministerer sprawiedliwości i prokurator generalny w jednej osobie, Zbigniew Ziobro, rzucił beztrosko;

Można powiedzieć, że za to zdarzenie odpowiada środowisko SLD, które tolerowało relacje pani Blidy z osobami z mafii węglowej. To były fakty powszechnie znane.
I jeżeli sumienie targnęło faktycznie w ten sposób Barbarą Blidą, kiedy przyszli funkcjonariusze, to odpowiedzialność ponoszą ci jej koledzy i koleżanki z SLD, którzy wiedząc, że jest w takich relacjach, tolerowali to, akceptowali i utrzymywali sami tego rodzaju relacje z ludźmi, mówiąc delikatnie podejrzanymi, którzy byli w zainteresowaniu organów ścigania i organów sprawiedliwości. To na nich moralnie za to, co się stało, ta odpowiedzialność spada –
dodał.

Continue Reading →

Kadry i informacja

Stary stalinowski slogan, że kadry decydują o wszystkim, w XXI wieku, w dobie elektroniki, informatyki i Internetu można śmiało uzupełnić o drobne słowa  ”i informacja”. Jeżeli do tego dodamy jeszcze przemożną chęć kontroli i inwigilacji – mamy komplet – komplet groźny dla wszystkich.

„GW” dzisiejsza doniosła, że premier Kaczyński wydał rozporządzenie na mocy którego Centralne Biuro Antykorupcyjne zyska, jako jedyna służba specjalna, dostęp do danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.. Specjalne, sztywne, łącze umożliwi CBA pobieranie dowolnych danych zapisanych w bazie – czyli praktycznie wszystkich danych o dorosłych obywatelach Polski. Oczywiście – bez kontroli samego ZUS. Jest to liczna ponad 25 mln obywateli.

CBA – przypomnijmy – jest to jedyna służbą specjalna wyjęta praktycznie z pod kontroli Sejmu. Zależna jedynie od decyzji i widzimisię Jarosława Kaczyńskiego.

Baza ZUS zawiera nie tylko podstawowe dane, takie jak imię, nazwisko i adres, ale też informacje o przebiegu pracy ubezpieczonego, zwolnienia lekarskie, świadczenia, jakie pobiera z ZUS. Czyli również dane tak zwane wrażliwe, mogące być przedmiotem różnorodnej analizy. Przypomnijmy – numer statystyczny choroby może mówić więcej o człowieku, niż rozmowa z nim samym…

ZUS nie będzie miał praktycznie żadnej kontroli nad tym, jakie dane będą ściągane z jego serwerów – otrzyma post factum tylko płyty z informacjami, co zostało w danym okresie ściągnięte z serwerów. Wynika to wyraźnie z korespondencji pomiędzy dyrektorem Seweryniakiem, odpowiedzialnym za ten problem w ZUS – a CBA.

Każdy, kto śledzi rozwój informatyki – nawet nie musi popuszczać wodzy fantazji. CBA mając dostęp do tego rodzaju danych, a także do innych (PESEL, systemy telekomunikacyjne, dane zbierane przez inne służby specjalne) jest wstanie praktycznie zapanować nad każdą sferą życia każdego człowieka. Już stosowane systemy controllingu elektronicznego plus informatyczne narzędzia heurystyczne – to broń w rękach władzy potężniejszą niż same służby…

Dodajmy do tego psychopatyczną osobowość rządzących – i „1984” to tylko bajeczka do poduszki w porównaniu z tym co może przynieść rzeczywistość.

A jak jest możliwość skorzystania z takich danych – to i cel zostanie wymyślony….

Azrael

To ścierwo!

Wklejam w całości ten materiał i nie mam siły go w tej chwili komentować…

Ale on za to kiedyś zapłaci…

Za PAP;

Ziobro: można powiedzieć, że za śmierć Blidy odpowiada środowisko SLD

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro powiedział w Telewizji Trwam, że wobec wykorzystywania samobójstwa Barbary Blidy przez SLD do ataków na prokuraturę, można użyć argumentu, że za jej śmierć „odpowiada środowisko SLD”.

- Można powiedzieć, że za to zdarzenie odpowiada środowisko SLD, które tolerowało relacje pani Blidy z osobami z mafii węglowej. To były fakty powszechnie znane – mówił minister sprawiedliwości i prokurator generalny.

- I jeżeli sumienie targnęło faktycznie w ten sposób Barbarą Blidą, kiedy przyszli funkcjonariusze, to odpowiedzialność ponoszą ci jej koledzy i koleżanki z SLD, którzy wiedząc, że jest w takich relacjach, tolerowali to, akceptowali i utrzymywali sami tego rodzaju relacje z ludźmi, mówiąc delikatnie podejrzanymi, którzy byli w zainteresowaniu organów ścigania i organów sprawiedliwości. To na nich moralnie za to, co się stało, ta odpowiedzialność spada – dodał.

Ziobro podkreślił, że wykorzystywanie przez SLD samobójczej śmierci Blidy do walki z prokuraturą, która rzetelnie prowadzi postępowanie w tej sprawie, jest niegodne i nieuczciwe.

- Zupełnie pominę fakt, że za czasów SLD – poleciłem to sprawdzić – w zakładach karnych w Polsce samobójstwo popełniło ponad 300 osób. Też rodzi się pytanie, czy to ich odpowiedzialność i jaka jest odpowiedzialność w takim razie pań i panów posłów SLD za to, co się działo w zakładach karnych, kiedy oni za to odpowiadali – zaznaczył minister.

Barbara Blida, b. posłanka SLD i b. minister budownictwa, zastrzeliła się 25 kwietnia, gdy rano do jej domu w Siemianowicach Śląskich z prokuratorskim nakazem rewizji i zatrzymania wkroczyła ABW. Blida miała usłyszeć zarzuty w związku z podejrzeniami o korupcję w handlu węglem.

Azrael

Kto przeciwko komu?

Debata poniedziałkowa pomiędzy Aleksandrem Kwaśniewskim a Jarosławem Kaczyńskim przedstawiana była jako starcie się dwóch światów politycznych, dwóch światopoglądów i dwóch teorii politycznych. Nazwano to starciem III RP z IV RP. Tylko o to tu tak naprawdę chodzi…

Z jednej strony mieliśmy człowieka, który z czasów realnego socjalizmu przeszedł w czasy najpierw koncesjonowanego, a później – faktycznego systemu demokracji parlamentarnej. Człowiek ten przekształcił partię aparatu w partię socjaldemokratyczną, z nowoczesną strukturą i liberalnym programem gospodarki (którą następnie Leszek Miller popsuł…).

Continue Reading →

Ręce wznoszę w podzięce!

Nareszcie! Nareszcie sprawa Radia Maryja i jego Wielkiego Dyrektora została załatwiona. Już się obwiałem, że te demoliberalne media, ci judejczykowie i fałszywi, mieniący się ponoć katolikami komentatorzy, w stylu Terlikowskiego i Hołownii zniszczą nam ten jedyny, prawdziwy katolicki głos w naszych domach!
Nasz ukochany biskup Sławoj Leszek Głódź (zwany w niektórych kręgach – Flaszką – Głódź…), przewodniczący Zespołu EP ds. Troski o Radio Maryja powiedział wczoraj, że sprawa dyrektora Radia Maryja Tadeusza Rydzyka została odłożona ad acta i nie będzie przedmiotem obrad biskupów na 341. zebraniu plenarnym Konferencji Episkopatu Polski.

Continue Reading →

Czas otrzepać kolana

Kampania wyborcza w Polsce Anno Domini 2007 jest bogata. Bogata w konwencje, spoty reklamowe, plakaty, retorykę słowną w stylu jarmarcznym, ciekawe spostrzeżenia o stanie psychicznym co poniektórych uczestników debaty. Uboga natomiast w treści, projekty – i myśli o kraju i społeczeństwie.

Jedną z rzeczy o której się w debacie nie mówi – jest polska polityka zagraniczna. To znaczy – mówi się – ale nie dyskutuje. Jedni mówią o „wielkich, całkowitych, niewątpliwych i porażających sukcesach” polskiej dyplomacji w Brukseli – czyli obrona Nicei, słynna Joanina i ponoć otwarta furtka nad dyskusją o Traktacie Reformowalnym – inni próbują się dowiedzieć od minister Anny Fotygi – co właściwie zostało osiągnięte, co ustalone. Ale podejrzewam, że tych informacji nikt, nawet Lech Kaczyński i jego brat nie są wstanie od tej pani wyciągnąć.
Fakt faktem – polskie „sukcesy” odbijają się szerokim echem w prasie zachodniej – i pewnie gromkim śmiechem w gabinetach dyplomatów od Moskwy do Lizbony…
Nasze stosunki z Niemcami, Rosja, krajami Pribałtyki, innym sąsiadami – nie były tak złe nigdy, jak za czasów Premiera Tysiąclecia. Relacje z Unią – mamy najbogatsze…z instytucjami prawnymi… sprawa Alicji Tysiąc, sprawa Rospudy. A i USA – też jakby trochę luźniej…

Polska odwróciła się od Europy – zniszczyła kontakty z Niemcami i Francją, weszła na wojenną ścieżkę z Rosją…
Polska polityka zagraniczna powstała z kolan – i legła na pysk.

Continue Reading →

O debacie K&K

Nudna, źle zorganizowana, pomysł rodem z taniego tok show, albo „Co z ta Polską” na czas. Za mało czasu na pytania, odpowiedzi, riposty. Układ na siedząco – nie dawał nikomu możliwości bezpośredniego kontaktu wzrokowego. Zupełnie nie potrzebna publiczność, która reagowała na słabe riposty. Gong – jak w cyrku na walce zapaśników. Poza tym – prowadzący – pogubieni, szczególnie Monika Olejnik. Formuła programu, narzucona przez TVP i zespoły wyborcze zabiła debatę.

Obydwaj układni, obydwaj stonowani. Kwaśniewski – jak zwykle na okrągło, Kaczyński – stały zestaw haseł o układzie, korporacjach i tym podobnie. Obydwaj mieli wzloty i upadki. Kaczyński się podłożył z Kaczmarkiem, Kwaśniewski za słabo reagował na szpilki Kaczyńskiego. Przyznać jednak trzeba, że trzymali nerwy na wodzy, co szczególnie na plus dla Kaczyńskiego. Jak na stan ich relacji politycznych – byli nie omalże kulturalni. Nie było grubych złośliwości, nie było dogryzania dla samego dogryzania.

Impreza dla ludu – a nie dla prawdziwej polityki. Nic nie dała, nic nie rozwiązała, raczej zmarnowana szansa na poważną dyskusję o fundamentach Polski. Żadnych konkretów, które można by uznać za odkrywcze. Panowie zostali we własnych butach.

Wynik – remis – ale tylko 0:0

Dziś zwycięzcą był… Donald Tusk ze swoim nowym projektem wielkiej koalicji.

Azrael

P.S. Tak naprawdę to nie ma co komentować. Najlepszy, jak do tej pory zapis debaty znalazłem na „Wprost”. Tam jest dobrze zrelacjonowana.  Więcej – nie będzie.

A.

Rozrywkowa prawda polityki

Od dawna się mówi, że polska polityka wygląda tak jak wygląda (i jak się ją czuje – szambem…) między innymi dlatego, ze ludzie którzy coś potrafią i mają potencjał intelektualny – szczególnie młodzi – realizują się w innych dziedzinach – nauce, biznesie, rozrywce – albo po prostu – są w Londynie i Dublinie.
I coś w tym jest.
Kuba Wojewódzki, którego oglądam coraz chętniej, wczoraj w 3 minuty powiedział więcej prawdy o polskiej polityce, dosadnie ale trafnie – niż sami politycy i media przez tygodnie.

Najpierw stwierdził, że pójście na wybory w tym roku przypomina wizytę w burdelu, w celu znalezienia sobie żony. Trafić można dobrze, ale przez najbliższe cztery lata – tylko wstyd…Punkt.

Potem porównał wielką, nową gwiazdę polskiej polityki, po stronie PiS-u, Nelly Rokitę do Mandaryny.
Słuchając jej wczorajszego wystąpienia na konwencji partyjnej w Warszawie, można się było o tym dokładnie przekonać. Tak samo jak M. nie potrafi śpiewać – tak samo Nelly nie potrafi mówić – i myśleć. Tylko wstyd większy. Drugi punkt.

Na zakończenie, przed dzisiejszą debatą, Wojewódzki przypomniał, że amerykańskie badania sondażowe wskazywały, że ponad 60% obywateli USA głosowało swego czasu na Johna F. Kennedy’ego w wyborach prezydenckich – bo chciałoby wyglądać lub mieć w rodzinie kogoś takiego jak przyszły prezydent. A czy, pokazując zdjęcie JK, spytał się Kuba – ktoś chce mieć w rodzinie kogoś takiego….?!. Punkt trzeci…

Był jeszcze w programie wieczornym Wojewódzkiego w TVN Paweł Kukiz, który podparty własnym doświadczeniem odwykowca – stwierdził, że Aleksander Kwaśniewski to alkoholik.
Być może… tylko jednak – popatrzcie jeszcze raz na zdjęcie Jarosława K. …

Azrael

Debata

Oczekiwanie na debatę pomiędzy Aleksandrem Kwaśniewskim a Jarosławem Kaczyńskim jest zręcznie podsycane przez media. Będą miały one o czym pisać, co analizować, wytykać błędy i stawiać laurki.
A tak naprawdę sama debata, przy tych właśnie wyborach, do parlamentu krajowego, nie ma głębszego sensu i znaczenia dla wyników. Bo wybory w Polsce odbywają się na poziomie powiatu, województwa, a nie szczeblu globalnym. Głosuje się tam na znanych sobie, na twarze lokalne, na ludzi, którzy się sprawdzili, lub potrafią się na rynku lokalnym dobrze sprzedać. Układ polityczny został w ciągu ostatnich lat tak spetryfikowany, także na szczeblu lokalnym, że takie medialne szopki nie będą miały znaczenia. Oczywiście, sprawy wizerunków polityków mają znaczenie w metropoliach, Warszawie, Krakowie, Poznaniu, ale Kwaśniewski nie startuje – a przeciwnikiem Kaczyńskiego jest Donald Tusk.
Donald Tusk to ten, który przegrał na debacie dzisiejszej, jako „wielki” nieobecny. Wist Kwaśniewskiego, który na potyczce z Kaczyńskim może tylko zyskać, i podjęcie rękawicy przez Kaczyńskiego – to sprowadzenie szefa Platformy Obywatelskiej do rangi polityka drugiej kategorii. I Tusk teraz, jeżeli będzie chciał odzyskać pozycję, to musi konsekwentnie… unikać debat. Bo niezależnie od tego, czy dostanie zaproszenie od Kaczyńskiego czy byłego prezydenta – to zawsze będzie tym drugim. Chyba że propozycja padnie z obydwu stron, na debatę trójstronną… tego unikać już nie może, bo zostanie oskarżony o działanie tchórzowskie i przeciwko wyborcom.

Continue Reading →

  • Facebook