
W czasach „realnego socjalizmu” sztandarowym problemem telewizji na przełomie lipca i sierpnia był brak sznurka do snopowiązałek i kombajnów. Problem nie rozwiązywalny – dlatego w ramówce „Dziennika Telewizyjnego”miał zawsze drugie miejsce w ramówce… po gospodarskich wizytach tow. Edwarda.
W czasach „realnej mediokracji” w Polsce problemem jest to, jak zapewnić płatność haraczu pod nazwą abonament radiowo – telewizyjny. Ten temat wiąże się z drugim – czyli jak zapewnić niezależność mediów publicznych – od kogo – to jest jeszcze inne pytanie. Czy od polityków, a raczej ich głupoty, czy od państwa, czy może od jednego i drugiego.
Już po wyborach Platforma Obywatelska zapowiedziała, że zlikwiduje ten haracz, który jest faktycznie podatkiem. Podatkiem od posiadania telewizora i radia.
„Polacy nie rozumieją, dlaczego mają płacić za kablówkę, platformy cyfrowe, a na dodatek jeszcze abonament za posiadanie odbiornika radiowego lub telewizora” - powiedziała Iwona Śledzińska- Katarasińska, posłanka PO.
Ja też nie rozumiem.
Jak mówią badania, tylko 40% abonentów płaci ten haracz.
PO ma kilka pomysłów, jak rozwiązać ten problem.
Pierwszym jest pomysł, aby telewizja publiczna otrzymywałaby środki z budżetu państwa tak jak jest to przyjęte w Europie.
Drugi to finansowanie telewizji publicznej tylko z reklam. I zarabianie na tak zwaną misję z kanałów tematycznych, komercyjnych.
Prawo i Sprawiedliwość krytykuje pomysły zabrania abonamentu, twierdząc, jakoby doprowadziłoby to media publiczne do upadku. Tylko że media, zwane już tylko przez nielicznych publicznymi – są już w upadku od dawna. Drastyczne ograniczenie sportu, chłamowate seriale, powtórki – nie mówiąc o ostatnim, siermiężnym projekcie zamiany TVP3 na TeleInfo – to tylko niewielka część.
Uważam, że użytkownik powinien płacić za łącze – a reszta opłat powinna należeć do nadawcy. Jest to technicznie do zrobienia.
A co do restrukturyzacji TVP – już na ten temat pisałem, więc tylko przypomnę;
Oto mój, autorski program zmian
a) Zacznijmy od góry – podstawą jest likwidacja Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji – i włączenie jej w struktury Urzędu Komunikacji Elektronicznej – i zostawienie temu ciału li tylko prerogatyw administracyjnych. Koniec z zadaniami politycznym, zresztą takie były wstępne założenia Prawa i Sprawiedliwości przed wyborami. Oczywiście – konieczne byłyby zmiany statutu, a później – podział – i częściowa prywatyzacja
b) Koniec z bełkotem o misji…to ma być sprawna instytucja informacyjna, która ma mieć zadania SPOŁECZNE, EDUKACYJNE, POPULARYZATORSKIE… ale nie misję, którą się starano pokryć wszelkiego rodzaju knoty… na marginesie – knot, pod nazwą „Polacy”… to nie jest polski pomysł, lecz format kupiony z Holandii Radykalne zmiany w technice. TVP jest ostatnia poważną telewizją, która rejestruje program na taśmach, co nie pozwala na szybkie odtworzenie z archiwum.
c) Jasne i przejrzyste formy produkcji, karty produkcji dla każdego programu, karty oglądalności. Większość programów – jako zewnętrzne zespoły producencie, czyli – konkurencja i biznes.
d) Zmiany własnościowe
- Jedynka – państwowa, ale jako spółka publiczna, z pakietem kontrolnym państwa i tu tylko powinny iść opłaty abonamentowe.
- Dwójka – do prywatyzacji
- Regiony – telewizja informacyjna, ale wyraźnie odchudzona – w zamian za to, wyposażona w nowoczesny sprzęt. (co już się stało, pod nazwą TeleInfo)
- Programy tematyczne – jednolite kierownictwo – i połączenie ich z nowoczesnymi technologiami… konwergencja się kłania…
Oczywiście – sprawa się sama w ciągu najbliższych 10 lat rozwiąże, a może i szybciej. W mało co wierzę i nie wiele się spodziewam w realizacji planów nowego rządu, jako realista (na pewno nie EURO 2012) ale tego, że Waldemar Pawlak popchnie polską telekomunikację i infrastrukturę informatyczną – o tym jestem całkowicie przekonany. A wtedy TV w kompie będzie standardem
Azrael




Nie wiem jak to jest w Europie ale w Kanadzie Atlantyckiej, nie ma abonamentu. Placi sie, i to dosyc duzo, za kabel albo program z satelity. Mozna nie placic nic i miec 3 programy „z powietrza”. Z amerykanskiego podworka: stacje publiczne, ktore sa zreszta na kablu, maja sie nienajlepiej i ciagle „zebraja” u „ogladaczy” o donacje, nie wiem jak wygladaja rozliczenia z kablarzami, ale to juz inna para kaloszy…
Pingback: Radio » Blog Archive » Telewizyjny sznurek do snopowiązałek
A w Stanach atlantyckich, kabel kosztuje $ 30, satelita, $ 20 i $ 30 miesiecznie- zalezy od firmy. To sa oplaty podstawowe.
Abonament jako taki nigdy w Stanach nie istnial, napewno od 40 lat, co moge potwierdzic. Za 2 lata konczy sie kozystanie z „powietrza”, bo wprowadzaja TV cyfrowa. Lokalne programy beda na kablu za $ 6.00 miesiecznie. Za to polska TV O.Rydzyka kosztuje dosyc drogo, przez satelite, a ile – niestety nie wiem bo nie miesci sie w moim zainteresowaniu.
Pingback: Telewizyjny sznurek do snopowiązałek at Telewizja
Pingback: Polityka » Blog Archive » Telewizyjny sznurek do snopowiązałek
Pingback: Telewizja » Blog Archive » Telewizyjny sznurek do snopowiązałek
Pingback: Elektroniczna forma rozliczenia się | Elektroniczna forma rozliczenia się