Żubr zawrócił

Pamiętam, jak kilkanaście tygodni temu, po słynnym wywiadzie redaktor Joanny Lichockiej z Jarosławem Markiem Rymkiewiczem, w „Rzeczpospolitej”, poetą z Milanówka, rozległy się zewsząd głosy zachwytu.
Ach, jak wspaniale. Pan Rymkiewicz oddał rzeczywistość, ducha zmian.. i o Piłsudskim w nowym ciele Jarosława można było przeczytać, i o tym, jak to Polacy świadomie wybrali. Rymkiewicza niosło, a Joanna Lichocka (moja ulubienica) dała Panu Poecie pohasać.

„(…) Polska to był taki wielki ospały żubr śpiący pod drzewem w Puszczy Białowieskiej.
[...]
Otóż ten wielki białowieski żubr spał sobie słodko (lub spał dręczony okropnymi snami) gdzieś na polanie w głębi puszczy i sen jego, podobny śmierci, mógłby trwać jeszcze wiele lat – gdyby Jarosław Kaczyński nagle nie ugryzł go w dupę. Żubr, ugryziony przez pana premiera, podniósł głowę, potrząsnął rogami, ryknął i popędził. Dokąd, tego nikt nie wie. Ale galopuje, pędzi ku swoim nieznanym, dzikim przeznaczeniom. Polska poruszyła się, została poruszona – jest coraz inna i będzie jeszcze inna. To już nie jest sen pod lipą, to już nie jest podobny śmierci sen stanu wojennego, to już nie jest omdlenie lat dziewięćdziesiątych. Właśnie dlatego wszystko, co zrobił i co robi Jarosław Kaczyński, jest dobre. Ugryzł żubra w dupę i to czyni go postacią historyczną (…)”

Rymkiewicz, urodzony w 1935 roku – znający Piłsudskiego tylko z przekazów, do którego zapałał miłością na podstawie wierszyków z tajnych kompletów w czasie okupacji – widzi w Kaczyńskim nie prawdziwą postać polityczną – tylko swoje wyobrażenie z lat dziecięcych. Taka mitologizacja jest nadużyciem, wobec pamięci Marszałka, jego politycznych dokonań.

W tym samym wywiadzie Rymkiewicz obraża inteligencję, podpisując się pod słynnymi słowami o wykształciuchach Dorna. I rozgrzesza Jarosława Kaczyńskiego za wszystko (w tym za koalicję z LPR i SO).

Starego i wybitnego eseistę (bo poezji jego nie lubię) można by rozgrzeszyć z tego wywiadu. Prawo wieku – i prawo poety do zwyczajnego dla nich ekshibicjonizmu i poczucia misji – można być uznane za czynnik łagodzący. Gdyby… gdyby właśnie nie teza, że Kaczyńskiemu należy się dyspensa za wszystko co robi, bo budzi Polaków z letargu. Smutne – poeta, który przekracza już pewną smugę światła, nie tłumaczy otaczającego go świata, lecz próbuje go nagiąć do swoich wyobrażeń. Projekcja, niczym nie uprawniona, nawet poetyckim podejściem do życia i rzeczywistości.

Metafora o żubrze (według mnie obrażająca Ojczyznę) da się tylko wytłumaczyć tym, że ma opisywać polskie przebudzenie, emocje społeczne. Rymkiewicz nie widzi jednak, że ten żubr głównie poruszył błoto, z którego zaczęło śmierdzieć. Opis Rymkiewicza, poza tym, że w sumie przaśny, trywialny – nie niesie żadnego przesłania.

A żubr zawrócił – i oddał – kopnął Jarosława Kaczyńskiego tak, jak na to zasłużył…

A Pan Poeta – jak wielu przed nim, szczególnie w latach pięćdziesiątych – musi się tłumaczyć… głównie przed sobą. Uściski z władzą nigdy i nikomu nie wychodziły na zdrowie.

Ale pewnie łatwo mu to przychodzi.

Azrael

„Najgorszy rząd od 1989 roku”

Jeszcze nie było zaprzysiężenia rządu, jeszcze nie było expose premiera, nie mówiąc o uzyskaniu votum zaufania – a już komentatorzy stwierdzają, że ekipa Donalda Tuska to rząd najgorszy od roku 1989.

Najłatwiej zaatakować personalia. I tak – oczywiście – krytykowany jest brak osobowości. Jak by się pojawiły – z klucza czysto partyjnego – to by oskarżano rząd o gwiazdorstwo.
Profesor Ćwiąkalski – to adwokat. Pisał ekspertyzy w sprawach Ryszarda Krauze oraz był obrońcą byłego senatora Stokłosy. I do tego – jest takim alter ego Zbigniewa Ziobro. Więc jest zły. A jak byłby prokuratorem – to pewnie PO postawiłoby go tylko po to, aby dokonał czystek po rządach Ziobry, Engelkinga i Barskiego. Natomiast minister – radca prawny zapewne chciałny umożliwić ludziom zbliżonym do PO „kręcenie lodów”… Sikorski jest zły z zasady, nie dość, że nie siermiężny, to jeszcze nie potrafi węchem rozpoznawać szpiegów pracujących na stanowiskach dyplomatycznych, a w ogóle – to zdrajca. A już oddawanie politykom PSL innego ministerstwa niż rolnictwo i ochrona środowiska – to się nie mieści w pojęciu krytyków… Polityk z PSL powinien mieć w gabinecie pług i radło na ścianie, a nie „udawać”, że się na czymś zna…

Continue Reading →