
Doniesienia o zatrzymaniu sześciu polskich żołnierzy z pierwszej zmiany kontyngentu w Afganistanie są jeszcze rozbieżne co do szczegółów – ale istotnych.
Jedne źródła informują, że polscy żołnierze ruszyli w pościg za Talibami – i ostrzelali wioskę afgańską z broni ręcznej i granatnika, myśląc, że są tam terroryści.
Jednak „dziennik.pl” dziś podaje, na podstawie relacji prokuratora wojskowego, Karola Frankowskiego – że atak był niesprowokowany i wykonany z zamiarem zabicia ludności cywilnej.
Jak wynika ze wstępnego śledztwa – żołnierze z Polskiego Kontyngentu Wojskowego pojechali specjalnie do wioski, kilka godzin po wybuchu miny pod polskim transporterem i bez powodu otworzyli ogień – nie będąc atakowani. Zginęło 6 osób, kilkanaście zostało rannych – w tym trzy kobiety ciężko (są leczone w Polsce). Było to 16 sierpnia. Natomiast informacja o incydencie została ujawniona w Polsce po 20 lipca….14 sierpnia natomiast został zabity w Afganistanie porucznik Łukasz Kurowski. I to z tym faktem należy łączyć to morderstwo.
Przez ten czas trwało tuszowanie sprawy – i to prawdopodobnie nie różnych szczeblach. Łącznie z Ministerstwem Obrony Narodowej…
W bazie polskiej w Afganistanie,w Wazi-Khwa, przebywali wtedy dziennikarze, zarówno „Gazety Wyborczej”, jak i „Dziennika”. I ich relacje z tego zdarzenia były różne. Ale i jedni i drudzy – nie przekazali wtedy prawdy. Szkoda, bo świadczy to o źle pojmowanym poczuciu odpowiedzialności.
„Dziennik” podaje, że żołnierze przyznali się do winy, a oficjalna wersja była specjalnie przygotowana na potrzeby postępowania służbowego i karnego. Oznacza to, że byli oni i ich dowództwo zamieszani w tuszowanie zbrodni wojennej.
Wyjaśnienie tej sprawy jest szalenie ważne. Ważne jest również, kto posiadał wiedzę o całym tym zdarzeniu, kto i dlaczego ją tuszował. Tu nie chodzi tylko o to, że polscy żołnierze złamali zapisy Konwencji Haskiej i Genewskiej. To dużo poważniejsza sprawa.
Azrael




Najnowsze komentarze