Oskarżony obywatel Sakiewicz

Wszyscy, prawie bez wyjątku trzymający pióra w rękach żurnaliści (i ci mikrofony też), zawsze i chętnie występują przeciwko układom korporacyjnym, w imię szeroko rozumianych praw demokracji. Najbardziej to widać w ciągłych atakach na samorządy prawnicze, które skutecznie blokują dostęp nowych członków do swojego grona. I jest to oczywiście ze szkodą, dla sądów, obywateli, procesów sądowych.

I ci sami dziennikarze, wprawdzie w trochę innej sprawie – bronią w imię lojalności korporacyjnej swojego kolegę, Tomasza Sakiewicza, naczelnego „Gazety Polskiej.

Continue Reading →

Eklektyzm moralny a kara śmierci

Na Salonie 24 wywiązała się ciekawa, ale w sumie pusta dyskusja. Pusta, bo problem w skali społecznej jest nierozwiązywalny. Dotyczy kary śmierci. Czy ją stosować, czy nie, kiedy, za jakie zbrodnie, w jakim celu społecznym, czy jest zasadna z punktu widzenia wiary katolickiej, etc., etc. … pytania się przewalają – a odpowiedzi nie ma.

Redaktor Warzecha z „Faktu” przytoczył artykuł amerykańskiego „NYT”, gazety liberalnej, która przedstawia wyniki badań ekonometrycznych (czyli empirycznych, gdzie na bazie próby reprezentatywnej dokonano analiz statystycznych), wskazujące, że zastosowanie kary śmierci powoduje, w USA, zmniejszenie popełnianych morderstw na badanych obszarach OD 3 DO 18.

Badania są wypreparowane całkowicie z analiz demograficznych, kulturowych i społecznych, nie mówiąc o moralności.
I na tej podstawie pada pytanie zadane przez redaktora Warzechę

[...]Skoro bowiem wykonanie jednego wyroku śmierci może ocalić kilkanaście istnień, to czy faktycznie należy zabraniać pozbawiania życia w imieniu państwa, z decyzji niezawisłego sądu i po wnikliwym procesie?

Jest ono wyprane z jakiegokolwiek kontekstu społecznego, moralnego, ludzkiego. Tak, jakby życie człowieka (ofiary i mordercy) było sprawą administracyjną.

Żyjemy w takich czasach, gdzie dla normalnego funkcjonowania w społeczeństwie należy mieć zbudowany własny, prywatny katalog moralny. Katalog, którym się kierujemy.
W tym katalogu muszą się znaleźć zasady, które pozwolą nam na rozwiązywanie własnych problemów.
Ja nie mam zdania na temat kary śmierci. W moim katalogu moralności nie ma tego problemu. Nie dotyka mnie on. Nie interesuje mnie to. Może, jeżeli ktoś by zabił bliską mi osobę – musiałbym tą wartość wprowadzić.

Ale ja jestem człowiekiem niewierzącym – więc mnie nie obowiązuję zasady wiary. Prywatnie hołduję zasadom Pana Cogito, że człowiek powinien wznieść się ponad relatywne otoczenie, stworzyć własne zasady, których nie wolno będzie zdradzić.

Ale katolik ma zasady wiary – i posłuszeństwa wobec papieża. Dlatego zadziwia mnie taki eklektyzm moralny, zresztą uwidoczniony w Katechizmie Kościoła Katolickiego, który pomimo Ewangelii i wyraźnych wskazówek Jana Pawła II pozwala aprobować karę śmierci.
Katolikom powinno być obce poczucie zemsty i gniewu, bo (znów za Panem Cogito) gniew rodzi pogardę, co powoduję, że człowiek przechodzi na ciemną stronę. To jest pogarda dla nauki Kościoła i dla życia ludzkiego, pozwalająca na uznanie kary śmierci jako UZASADNIONEJ.

Katolicy, opowiadający się za karą śmierci, zapominają, że człowiek jest służebny wobec Boga i wypełnia jego rozkazy. Będąc wyznawcą wiary – powinien mieć ją w swoim katalogu moralnym, w swoim sumieniu. Człowiek wiary powinien walczyć ze złem – a zabicie drugiego człowieka, także poprzez wykonanie kary śmierci – jest złem. Walka ze złem jest działaniem w imię dobra wspólnego, dobra innego człowieka i społeczeństwa.

I na koniec – człowiek wierzący powinien wiedzieć, że nie on jest powołany do tego, aby określać, kto jet katem a kto ofiarą

Człowiek wiary powinien być przeciwko karze śmierci.

Ja tego dylematu nie mam.

Azrael