
Za sobą mamy dwuletni okres władzy ekipy Jarosława Kaczyńskiego. Rządów dla Polski, we wszystkich wymiarach nieudanych. W polityce społecznej, w polityce zagranicznej, w bezwładzie zmian gospodarki państwa. Tak, wskaźniki ekonomiczne są znakomite, choć nie tak, jak na przykład estońskie. Ale czy w Polsce został zainicjowany chociaż jeden znaczący projekt przemiany, w jakiejkolwiek dziedzinie, poza sferą quasi ideologi „odzyskiwania państwa”?
PiS przegrał wybory. Mając za sobą media publiczne, dużą część prasy, dobre wskaźniki statystyczne i wszelkie narzędzia kontroli i represji społecznej – jednak przegrał. Z demokracją, swobodą wypowiedzi, wyrażoną wyborami. Jest to niewątpliwy sukces polskiej transformacji, 18 lat wolności obywatelskiej, którą Jarosław Kaczyński próbował pod hasłami silnego państwa zniwelować, ograniczyć do nic nie znaczących procedur – do sztafażu, za którym się próbował ukryć ze swoją chęć władzy – władzy dla siebie – a nie dla dobra obywateli.





Najnowsze komentarze