
- Chciałem zostać wicemarszałkiem, bo to zwiększa możliwości działania – powiedział. – Ma się samochód do dyspozycji (…).Przywileje wszystkich korcą, Borusewicza także – przyznał. Jak dodał, jeśli Platforma nie poprze jego kandydatury, na stanowisku wicemarszałka Senatu może być wakat. - Będę mniej zarabiał, a więcej pracował - stwierdził pytany, czy nie żałuje, że nie został wicemarszałkiem Senatu.
Gazeta Wyborcza, 2007-11-06
- Wyjaśniliśmy sobie z Bogdanem Borusewiczem wszystkie kwestie. Muchotłuk emocjonalny spowodowany kampanią chyba się skończył. Ale w życiu nie miałem takiego PR jak wtedy, gdy Platforma odrzuciła moją kandydaturę
– Dlaczego pan uważa, że powinien pan być wicemarszałkiem? Ze względu na zasługi?
- Za zasługi to może dostanę order. To pani myśli, że jestem takim idiotą, iż po 18 latach w Senacie nie mogę być dobrym marszałkiem? To jest moja siódma kadencja, byłem czterokrotnie przewodniczącym Komisji Praw Człowieka. Przez 18 lat czegoś się nauczyłem, mam bardzo szeroką wiedzę na temat życia publicznego. Na tle innych senatorów Platformy oraz Prawa i Sprawiedliwości mam większe kompetencje.
Rzeczpospolita, 2007-11-28
Senator Romaszewski nie został wybrany trzy tygodnie temu na wicemarszałka Senatu, sprzeciwili się temu, na wyraźny zresztą sygnał Donalda Tuska, senatorowie Platformy Obywatelskiej. Dziś decyzją senatorów objął upragnione stanowisko.
Parlamentarzysta PiS to jedna z postaci – ikon korowskiego ruchu oporu – ma ponoć trudny charakter – i nie jest raczej człowiekiem, który lubi pracę od podstaw. Romaszewski zasiada nieprzerwanie w ławach senatorskich od 1989 roku. Może był czas zastanowić się nad tym, jak spożytkować swoje doświadczenia gdzie indziej – gdzie i docenią i dadzą samochód, gabinet i godziwą pensję. Bo parlament powinien być miejscem służby publicznej – a nie synekurą.
Zachowanie Romaszewskiego, mało godne jak na senatora, objawiło się, kiedy na przesłuchaniu Andrzeja Gwiazdy to kolegium Instytutu Pamięci Narodowej, tenże milczał jak grób, kiedy Borusewicz był oskarżany o to, że był narzędziem SB… choć niewykluczone, ze to właśnie sam Gwiazda i Anna Walentynowicz pozostawali pod wpływem działań i fałszywek peerelowskich służb.
Romaszewskiemu należy miejsce w historii, portrety na ścianie i notki biograficzne w podręcznikach i encyklopediach. I już nic więcej. Dobrze by było, aby już poszedł na zasłużoną emeryturę.
Azrael




Najnowsze komentarze