
Jako stary warszawiak (duchem… ) jeździłem lata temu na „Pragie” , na słynny Bazar Różyckiego. Tam się kupowało „eleganckie” rzeczy, których w społemowskich sklepach nie było.
Jednym ze stałych widoków były baby – przekupki, zachwalające towary, nachalnie, ale skutecznie. Szczególnie wryła mi się w pamięć taka jedna, sprzedająca gorące pyzy. Darła się jak stare prześcieradło, na pół bazaru, aż się głos odbijał od okolicznych domów z czerwonej cegły…
I dziś przeżyłem deja vu…
Michał Kamiński, wywijający papierem z faksu, na którym minister Sikorski przepraszał, że nie może się pojawić na spotkaniu u prezydenta – toż to dokładnie tamta przekupka od pyz… takoż samo tłusty, czerwona na twarzy… tylko tamta miała milszy głos…
Nie ma dla mnie znaczenia – i nie powinno mieć znaczenia dla nikogo, także dla tak zwanego autorytetu Lecha Kaczyńskiego – że fax dotarł o godzinie 16.03.
Faktem jest natomiast to, że przekupka Kamiński, tylko dla zaistnienia w mediach – zwołuje konferencję, na której ujada, niczym głodny brytan, bredzi coś o braku kultury Sikorskiego, krzyczy, że faks, który przyszedł po spotkaniu – to skandal i podważanie prestiżu, atakuje pośrednio Donalda Tuska – i do tego kpi z prac Rady Ministrów. Oczywiście – nie widzi, jak ośmiesza w tym swoim występie Lecha Kaczyńskiego. A właściwie urząd prezydencki…
Dzisiejsza nominacja Fotygi i popisy Kamińskiego – to kolejne elementy wojenki, jaką Kaczyński (i jego brat) zamierzają toczyć z nowym rządem. Jako żywo przypomina to… tak znienawidzonego Lecha Wałęsę! Kaczyński zapomina, co i rusz, że tak zwana Mała Konstytucja z 1992 roku została ZNIESIONA w 1997 – i Lech Kaczyński może się przyglądać najwyżej, co rząd, całkowicie umocowany i odpowiedzialny zapisami ustawy zasadniczej, robi w MON, MSWiA oraz MSZ.
Lech Kaczyński mimowolnie wkłada buty innego Lecha. Przekupka Kamiński natomiast próbuje grać rolę i kapciowego Wachowskiego i prawnika Falandysza… Tylko, że pomimo postury – nie ten wymiar…
Azrael





Najnowsze komentarze