
Sprawa słynnego „gwoździa” Zbigniewa Ziobro powoli, ale nieuchronnie zbliża go ławy oskarżeń. W tej sprawie, czyli podsłuchów Andrzeja Leppera – choć zapewne w innych też. Przede wszystkim – w sprawie jego udziału w akcji próby zatrzymania byłej posłanki SLD, Barbary Blidy i w sprawie samej prowokacji w Ministerstwie Rolnictwa.
Ale teraz zatrzymajmy się na sprawie słynnego dyktafonu i manipulacji, jakie z tym nagraniem zostało poczynione.
Po pierwsze – już sam fakt dokonania nagrania przez ministra rządu i prokuratora generalnego, bez wiedzy osoby nagrywanej, która do tego jest również ministrem i wicepremierem.
Zostało to dokonane bez nakazu sądowego i bez dokonania zaewidencjonowania takiego nagrania.
Materiał ten NIE POWINIEN zostać w ogóle przyjęty jako dowód przez prokuraturę, ponieważ był to podsłuch nielegalny.




Najnowsze komentarze