
Kilka dni temu, jakby się przygotowując na zgiełk medialny wywołany książką Jana Tomasza Grossa, „Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie. Historia moralnej zapaści”, polsko – amerykańskiego historyka, żydowskiego pochodzenia, zwróciłem uwagę, aby Polacy w trakcie dyskusji nad tą pozycją eseistyczną nie zmarnowali szansy na „wygranie” swoich racji, przedstawienie swojego spojrzenia na te trudne czasy wojny i lat powojennych, zaakcentowania swojego sprzeciwu wobec uogólnień i subiektywnych ocen autora.
Książka Gross to zamierzoną prowokacja. Według niego, antysemityzm Polaków jest stanem złożonym, wynikającym z faktu psychologicznego, polegającego właśnie na wojennej obojętności Polaków wobec masowego mordu, poczynionego przez Niemców na Żydach i strachu przed utratą zajętych po Żydach majątków, kiedy ci wracali po wojennych przejściach w swe rodzinne strony. Gross stosuje w swoim eseju zamierzone zabiegi socjotechniczne, mające wzmocnić jego tezy, powołuje się na materiały wybiórczo – i raczej nie stara się wejść w obiektywną ocenę – lecz zrozumieć kontekst przeżywania tamtych czasów przez Żydów. Na pewno jednak Gross nie kłamie w sposób ewidentny – tylko buduje na podstawie świadectw i opinii wnioski odnoszące się do całego Narodu i społeczeństwa. I z tym należałoby walczyć.
No i Polacy „nie marnują” czasu. Poza kuriozalnymi pomysłami, rodem z czasów polskiej sanacji przedwojennej, powołania jakiś lig przeciwko zniesławieniu Polski i Polaków, biadolenia, że cała Europa i Świat, dzięki Grossowi i jego książce nas znienawidzi, pojawiła się, niestety, instytucjonalna hucpa, w postaci wszczęcia dochodzenia prokuratorskiego.
Otóż prokurator w Krakowie, miejscu wydania “Strachu” Jana Tomasza Grossa, rozpoczął czytanie książki pod kątem ewentualnego wszczęcia śledztwa, czy nie podpada ona pod paragraf o znieważeniu narodu polskiego, czyli pod paragraf 133 kk….
Właściwie na pierwszy rzut oka, wszystko jest zgodne z prawem, ba, nawet być może tak zwana większość społeczna przyklaśnie temu pomysłowi. Jest książka, jest na nią paragraf – no to uderzmy nim, jak nie potrafimy niczym innym.
Tylko, że pierwszy rzut oka to jednak mało, oczywista oczywistość może być zgubna – i niezgodna z interesem Polski i Polaków.
Gross, jak już wcześniej napisałem, to nie jest byle jaki propagandzista filosemicki, lecz rzetelny autor, który z zamiarem z szokowania czytelników wydał swoją książkę. Książkę – a nie paszkwil, jakby ktoś chciał widzieć. Zauważył to obecnie główny oponent Grossa, polski historyk, Marek Chodakiewicz, który żyjąc i wykładając w USA rozumie, czym jest wolność słowa, opinii i odpowiedzialność za to, i ze zdumieniem przyjął decyzję prokuratury o ściganiu swego adwersarza i jego książki.
Państwo oczywiście, przez swoje instytucje ma prawo do obrony swojego imienia i dobrego imienia Polaków. Ale jedyną cywilizowaną metodą jest dyskusja na argumenty i prezentowanie ich w sposób rzetelny, poparty materiałem źródłowym opracowań, które by opinie zawarte w książce Grossa korygowały – bądź uzupełniały. Publikacje, sympozja, panele – dyskusje oko w oko z Grossem – to są metody cywilizowanego, demokratycznego kraju.
Wszczęcie dochodzenia przez prokuraturę jest działaniem na niekorzyść polskiego interesu i polskiego oblicza kraju demokratycznego. Cofa nas w czasy realnego socjalizmu, gdzie próba podjęcia demokratycznej dyskusji kończyła się ingerencją co najmniej cenzorską.
Polacy uczą się demokracji krótko, tak naprawdę dopiero od 1989 roku. Robią to chaotycznie i wybierają tylko te prawidła demokratycznego porządku, jakie danej sile politycznej – i Kościołowi Katolickiemu – w danej chwili wygodne. Najbardziej jaskrawo widać to przy poszanowaniu prawa mniejszości różnego rodzaju. Od mniejszości seksualnych zaczynając – na prawach kobiet, które mają statut mniejszości społecznej w Polsce – kończąc. Rzutuje to bardzo na oblicze Polski w Europie i Świecie. Podobnie jest z nieumiejętnością określenia tego, co jest antysemityzmem – a co nim nie jest. Powszechnie w Polsce stosowane stwierdzenie „żydokomuna”, które można spotkać nawet w mediach mainstreamowych – nie jest postrzegane jako antysemickie.
Z drugiej strony Polacy nie rozumieją, że w dojrzałej demokracji każdy i w każdym momencie ma prawo do nieskrępowanej krytyki. I wszyscy i wszystko może podlegać krytyce. Najjaskrawiej w polskim życiu społecznym widać to w przypadku kiedy ktoś śmie krytykować działalność i postępowanie Kościoła Katolickiego, zwracając uwagę na jego pazerność, amoralne i aspołeczne działania i wypowiedzi, jak choćby ostatnio w sprawach refinansowania zabiegów in vitro. Polacy nie rozumieją, że krytyka może być subiektywna i zawiera się właśnie w obszarze wolności słowa.
Wracając do Gross i jego książki;
Można lapidarnie stwierdzić, że dyskusji wokół całej tej sprawy, widać jak niedoskonała – i nie zrozumiała – jest polska demokracja.
Amerykanie, kraj Wolności mają 1. poprawkę do Konstytucji, w brzmieniu;
,,Kongres nie może stanowić ustaw wprowadzających religię albo zabraniających swobodnego wykonywania praktyk religijnych; ani ustaw ograniczających wolność słowa lub prasy, albo naruszających prawo do spokojnego odbywania zebrań i wnoszenia do rządu petycji o naprawę krzywd.”
To jest gwarancja wolności słowa – każdego.Polacy natomiast mają słynny artykuł 212 kodeksu karnego – i teraz dodatkowo jeszcze wyciągnięty zza pazuchy artykuł 133…
Proszę sobie samemu poszukać – i proszę się zastanowić – co lepsze dla nas.
Nieskrępowana wolność słowa– czy wolność reglamentowana?
Azrael




Pingback: Polityka » Blog Archive » „Strach” a polska demokracja
Moj drogi Azraelu, to jest „history in the making”, jestesmy naocznymi swiadkami pisania na naszych oczach kolejnego rozdzialu wiekopomnego dziela pt. „Historia glupoty w Polsce”. Dzieje sie to w naszym imieniu i wszyscy, jedni w mniejszym, inni w woekszym stopniu ponosimy za to kolektywna odpowiedzialnosc. Jedni aktywnie sadzac w swym szalenstwie ze demokratyczne spoleczenstwo mozna zbudowac w oparciu o paragrafy godne imperiumn otomanskiego, inni poprzez grzech zaniechania i obojetnosci gdy te n szowinistyczny, przerazajacy i porazajacy swa bezdenna glupota bubel prawny w naszym imieniu uchwalano. To co sie stalo to niezla katastrofa, teraz mozemy byc pewni jednego z dwoch mozliwych scenariuszy: 1) albo prokuratura nie doszuka sie niczego i w ten sposob ksiazka powedruje przez swiat z certyfikatem zgodnosci z prawda historyczna przy czym certyfikat ten bedzie dotyczyl nie tylko udokumentowanych faktow lecz rowniez kontrowersyjnej ich interpretacji albo tez, (czego sie obawiam jeszcze bardziej) 2) ksiazka pojdzie przez swiat z napisem na okladce „ZAKAZANE w POLSCE”. I bedzie to triumf tezy o polskim antysemityzmie jak rowniez rozslawi na caly swiat popularny w USA stereotyp streszczajacy sie w zdaniu „glupi jak Polak”. Zdaniu ktore slyszalem wielokrotnie w czasie gdy przebywalem w Stanach. .
Najbardziej jednak zadziwila mnie r5eakcja Rzepy w ktorej Terlikowski i Lisicki pociagneli w dwie rozne strony obrywajac za kazdym razem za cos innego. Lisicki dosstal poklask ze strony klakierow prezentujacych poglady zblizone do wydzialu propagandy rzeszzy albo tez zostal mianowany zydozerca a Terlikowski zostal antyklerykalem i antypolakiem na sluzbie komunistow i SS. Unaocznil sie rodzaj kregu czytelniczego jaki sobie sami wychowali. A ja zaczynam im wspolczuc.
Twoj filtr antyspamowy zjadl moj post. Znowu.
Nadążyć za tym wszystkim nie sposób. Ledwie wstaniesz o godzinie Zero już cię molestują rozliczeniem Kowala albo Grossa. Grossa jeszcze nie czytawszy, więc co o nim rzec, a nie skłamać?
Otwiera nam oczy, my jeszcze bardziej ze zdziwienia, że się ośmielił, a kartoflana republika sprawdza; obrzezany, czy katolik. Kaczystan już by go ukrzyżował. Donaldyzm-sprawdza czy zgrzeszył myślą, mową lub uczynkiem.
Swoją drogą łebski facio, skoro przytacza opinię twardogłowego Watykanu o ,,rytualnych mordach Żydów” z powołaniem na 1913r.
Hostia i krew chrześcijan, jako materiał uszlachetniający każdą nację jest ciekawym tematem. Tyleż aroganckim, co infantylnym.
Ale, powracając do polsko-żydowskiego amerykanina. Jakim prawem podważa dobre samopoczucie i nęci między pachnącymi czosnkiem? Czemu katolik ma usprawiedliwiać miłość ,,starszych braci w bogu”, a nie odwrotnie?
Bez jaj. Kiedy płonęła dzielnica żydowska w Kielcach, kuma zacierała ręce ze słowami; Pan bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy.
Cóż dodać-Idea Kościoła wiecznie żywa.
A Gross? Przytoczę za Szekspirem; Jeśli się nie umiesz uśmiechać, wedle tego jak wiatr wieje, to dostaniesz kataru.
Rmstemero, jeżel wierzyć Szostkiewiczowi z Polityki, to ktoś jednak zareagował i złozył do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o stwierdzenie niezgodności z konstytucją tego dziwoląga prawnego. Niestety TK nie znalazł czasu, żeby go rozpoznac. Mam nadzieję, że w zaistniałej sytuacji weźmie się wreszcie za to.
Myślę, że możliwy jest jeszcze trzeci scenariusz. Być może na korzyść zadziała tym razem indolencja naszego wymiaru sprawiedliwości. Wiadomo, że dochodzenia prokuratorskie ciągną się u nas latami. Prokurator będzie tak długo czytał książke, aż wszyscy o niej zapomną, a TK przypomni sobie w końcu o zakurzonym wniosku, leżącym na dnie szuflady. Może to i dobrze, że prokuratura z urzędu wzięła się za tę sprawę. Boję się, że w innym wypadku już w poniedziałek różni nawiedzeni obrońcy honoru ojczyzny złozyliby dziesiątki doniesień o tym strasznym przestępstwie szkalowania czy też pomawiania, nawet nie wiem jak dokładnie ten dziwoląg jest sformułowany.
Hola hola!
Imperium Otomańskie słynęło z tolerancji religijnej czym Turcy i słusznie się teraz chlubią! Jednym z pierwszych dekretów sułtana po zajęciu Konstantynopola było przydzielenie gminie chrześcijańskiej jednego z kościołów Istambułu na wieki wieków do niczym nieskrępowanych praktyk religijnych itd.
Żydogłupota w Polsce to zawsze był obcy wpływ i interes, jako że wcześniej Żydzi wkomponowani w wielowarstwowe i wieloetniczne społeczeństwo nie przeszkadzali nikomu a przeciwnie byli dopełnieniem feudalnego porządku i gospodarki w Polsce. Antysemityzm był najpierw domeną „żywiołu niemieckiego mieszczaństwa”, a później tworem aktywnej polityki Ochrany wobec okupowanego Kraju (Dziel i rządź). Oczywiście to uproszczony sielski obraz dawnej Polski, ale antagonizm wraz z antysemityzmem pojawiły się w Polsce jako zjawisko pod koniec XIX wieku. Oczywiście i Kościół miał w tym swoją rolę.
Zamiast prześladować ludzi wyrażających swoją opinię na temat opisywanych wydarzeń proponowałbym odpowiedzieć serią spotkań i seminariów ze znawcami historii jak np. prof. Andrzej Wyczański, którzy byliby w stanie powiedzieć z dużą dozą prawdopodobieństwa jak to było!
Pozdrowienia dla wszystkich!
Jak to dobrze, że nie jesteśmy jednomyślni – byłoby nudno!
http://1.2.3.12/bmi/www.vontrompka.com/blog/wp-content/uploads/2007/06/jezus.jpg
pewnie, że nudno byłoby, na nudę – ciekawe czasy….
Poznałem dawno temu człowieka – do końca swoich dni antysemita, wierzący w prawdziość Porotokołów Mędrców Syjonu, itd, itd… Niemal z rozczuleniem wspominał przedwojenne czasy, kiedy jako student uganiał się z kumplami po krakowskich Plantach za Żydami by walnąć w głowę gonionego gazetą…..tyle, że w gazetę gazrurka zawinięta była, Medycynę studiował.
No i wojna przyszła. I los zrządził, że żydowska para pod jego dach trafiła. I przechowywał ich przez kilka miesięcy. Póki nie zorientował się że sąsiadka (żadna antysemitka) coś czai. I zazdrości mu tych „dularów” za schronienie. A ci Żydzi jedno co mieli, tu ubranie, nawiasem – liche jak na tą porę roku.
Więc dzięki bliskim kontaktom z AK wynalazł im nowe schronienie i bezpieczny przerzut.
Zaprzyjaźnił się przez te kilka miesięcy z nimi, więc chciał się dowiedzieć czy im się udało. Niestety ślad ginął na nastpnym etape tułaczki.
Być może zginęli, być może przeżyli, znaleźli swoją przystań, ale nie chcieli wracać do traumy z tamtych czasów przez szukanie tych, którzy ich chronili.
Bardzo prawdopodobna jest, że gdyby oni przeżyli i zechcieli odnależć mojego znajomego, to zajadły antysemita sadziłby swoje drzewko w Alei Sprawiedliwych……..
he….
co z moim komentem?
i vontrompka się nie otwiera…
dziwne……wcześniej wysłane, póżniej opublikowane
))
@poltiser: dziekuje za zwrocenie uwagi. Istotnie imperium otomanskie bylo pod wzgledem religijnej tolerancji otwarte, a uzycie przeze mnie tej figury retorycznej w celu zilustrowania nacjonalistycznych obsesji Mlodoturkow i wynikajacej z tego dla Turcji osmeszajacej przed reszta swiata katastrofy – co najmniej niezreczne. Co do reszty postu to nie podzielam tych pogladow i sa mi obce. Szukanie winy zawsze u innych (Ochrana, Niemcy) prowadzi nieuchronnie do tego samego: do wniosku ze ofiary przesladowan same sobie byly winne. Ofiary a nie cyniczni podjudzacze i dajacy soba manipulowac bezmyslny motloch.Proponuje abysmy skupili sie na skladzie etnicznym skorego do samosadow motlochu a ochrane i niemieckie mieszczanstwo pozostawili rosjanom i niemcom. Niegodne, niedojrzale i anachroniczne jest to ciagle wytykanie wszystkim wszystkiego w celu wybielenia naszego plemiennego wizerunku. Szansa na lepsza przyszlosc jest nazwanie rzeczy po imieniu, wskaazanie na sprawcow niezaleznie od ich etnicznej przynaleznosci i oddanie sprawiedliwosci ofiarom. Zajmijmy sie przeto wlasnym wkladem, podobnie jak socjolog Gross zajal sie wlasna trauma i ze zdziwieniem musi stwierdzic ze oskarzany jest o pominiecie wspanialych zaslug wielkiego narodu polskiego.
Jego krytycy zachowuja sie jak baba ktora ma zeza i domaga sie od okulisty uzupelnienia diagnozy o wyrazne podkreslenie iz ma duzy biust i brak zylakow na nogach. Zylaki ma sasiadka.Zalosne.
Hallo Przyczynek, Azrael ma najbardziej zwariowana kolekcje filtrow antyspamowych w tej czesci gakaktyki, one wyrabiaja czasem dziwne rzeczy, szczegolnie jesli tekst jest dluzszy. Ja tez przed chwila napisalem a kiedy zobacze to nie wie nikt. Czasem Azrael wylawia z koszyka na smieci i znow wkleja. Czasem nie.
rmstemero, dzięki za fajne wyjaśnienie
)))))
” Na pewno jednak Gross nie kłamie w sposób ewidentny – tylko buduje na podstawie świadectw i opinii wnioski odnoszące się do całego Narodu i społeczeństwa. I z tym należałoby walczyć.”
Azraelu, a moze o tym nalezaloby raczej rozmawiac, a wowczas nie staloby sie to, co moze sie stac ? Zdaje sie, ze jednak prokurator ma zamiar walczyc, w ramach niestety obowiazujacego prawa .
Amerykanie wpisali sobie do konstytucji prawo każdego obywatela do dążenia do szczęścia. A Polacy Krajową radę Tego i Owego. I na tym polega różnica prawa w Polsce i w USA.
Pozdrawiam!
@licealista: dobry, madry i wazny post. ja przynajmniej tak to widze. Pozdrowienia.
Pingback: 7 dni - Polska i Świat