Tarcza – właściwe proporcje i interesy

Sprawa tak zwanej tarczy antyrakietowej powraca od kilkunastu miesięcy periodycznie na polską scenę polityczną i rozpala polskich komentatorów politycznych i samych polityków – nawet swego czasu wybitny „specjalista” Andrzej Lepper był łaskaw się na ten temat wypowiadać.

Nazwa „tarcza antyrakietowa” jest pojęcie, błędnym, bo to jest tak naprawdę GPALS, czyli Global Protection Against Limited Strikes – co jest pojęciem szerszym. Warto o tym wiedzieć i zwrócić uwagę na znaczenie w całym systemie układów radarowych – które mają znaczenie dużo większe niż systemy rakietowe.

System tarczy antyrakietowej składa się z dwóch elementów – wyrzutni rakiet, która ma być zlokalizowana w Polsce i systemu radarowego – w Czechach. I obydwa te systemy mogą doskonale pełnić funkcje obronne, ataku… jak i szpiegostwa. O tym się nie wspomina – a to jest sprawa równie ważna.

Przez 16 lat swojej wolnej państwowości Polska realizowała, w ramach swojego dobrze rozumianego interesu projekt europejski W latach 90 miejsce Polski zostało osiągnięte przez członkostwo w Unii Europejskiej, NATO, przez budowę bezpieczeństwa paneuropejskiego, przez dobrobyt ekonomiczny, którego źródłem są inwestycje europejskie i wejście w system wspólnego rynku. . Odnosiliśmy znaczne sukcesy międzynarodowe – Polska była silnym partnerem dla sąsiadów. I był postrzegana jako państwo przyjazne i racjonalne.
Europa ma swoją własna strategię bezpieczeństwa.

Continue Reading →

Pisz, Palikot, pisz!

Ze zdumieniem przyjąłem informację, że władze Platformy Obywatelskiej w osobie Grzegorza Schetyny zabroniły Januszowi Palikotowi prowadzenie jego bloga, na portalu onet.pl.

Zdumienie moje jest tym większe, że zawsze sądziłem, że PR tej partii jest na wysokim poziomie, że partia i rząd Donalda Tuska znają nowoczesne metody marketingu politycznego.
Schetyna stwierdził, że poseł Palikot musi się wziąć za poważna pracę – czyli za swoją komisję „Przyjazne Państwo”.

Zgoda – praca tej komisji, autorskiego pomysły Janusza Palikota jest ważna dla państwa, Sejmu, administracji. Ale to nie koliduje z prowadzeniem bloga. Zamykanie ust posłowi nie licuje z prawem do wolności wypowiedzi.

Janusz Palikot po napisaniu swojego kontrowersyjnego artykułu z pytaniami do Lecha Kaczyńskiego, osiągnął gigantyczny sukces. Odnotował ponad 100.000 wejść na swojego bloga. To wynik znakomity, i powinien spin doctorom PO dać wiele do myślenia.

Przypomnijmy, że PO wygrała wybory dzięki ludziom młodym, wykształconym, z miast. Tym, którzy korzystają z internetu stale – i dla których to medium elektroniczne jest w wielu wypadkach głównym źródłem wiedzy o sprawach społeczno – politycznych. Przed prasą codzienną i telewizją.

Janusz Palikot , człowiek wykształcony i inteligentny, wie co to polityczny marketing. Jego opinie na blogu to właśnie nic innego, jak stosowanie PR.. I właśnie zaistnienie w internecie, to nic innego jak zdobycie dla siebie i dla swojej partii darmowego publicity. Palikot tym jednym wpisem zrobił więcej, niż armia specjalistów i strategów przez długie miesiące.

Jego niedzielny, poranny wpis wywindował go – i jego partię – na czołówki, portali internetowych, gazet i stał się hitem mediowym. I pomimo to, że był on tak kontrowersyjny – to nie należy z tego rezygnować, lecz wprost przeciwnie – powinno się to zdyskontować!

PiS, wydawałoby się partia ludzi starszych, skostniała i hołdująca tradycyjnemu sposobowi kominikacji z wyborcami – typu konferencje, objazdy regionalne i wywiady – jeszcze w styczniu zamierza uruchomić portal multimedialny z videoblogami. Słuszna decyzja, pod warunkiem, że głównym aktorem tego portalu nie będzie sztywno stojący pingwin z opuszczonymi rękami, za małą trybunką.

Czas, aby PO też zrozumiało, że nawet skandal można dobrze sprzedać i go przekuć w sukces.

Prowadzenie blogów, videoblogów i interaktywnej komunikacji z wyborcami – to nakaz politycznej chwili.

Panie pośle Palikot! Niech Pan się nie da zgłuszyć!

Azrael