
Prawo i Sprawiedliwość postanowiło, że będzie lepiej wyglądać. W związku z tym powołało zespół do spraw mediów, pod kierownictwem Adama Rogackiego, który ma ocieplić wizerunek partii w mediach. Partii i jej członków, przywódców. Mają wyglądać na bardziej ciepłych i umiarkowanych. W związku z tym mówi się, że z ekranów zniknie między innymi Joachim Brudziński. Szkoda, bo jego wzrok działał na mnie lepiej niż duża kawa, a tembr głosu powodował falowanie paprotki na ścianie…
Pamiętamy już pierwsze próby ocieplania tej partii, a właściwie jej wodza. Zmieniono mu garnitury na ciemne, kupiono mu nowe buty… i na tym się właściwie skończyło. Była jeszcze, wymuszona kontuzją ręki, próba odziania go w sweterki, ale było to tragiczne doświadczenie. Jarosław Kaczyński w dalszym ciągu wygląda przed kamerą jak pingwin Adeli, gestykuluje czasami jedną ręką – a jeżeli chodzi o relacje i ciepło – pamiętam, jak na jednej z konwencji przedwyborczych jedna z uczestniczek próbowała go pocałować w rękę… Chyba nie o to chodzi w tym ocieplaniu.
Ten komunikat jest jasny – przestaje się liczyć program i wkład intelektualny – i stawiamy na blichtr w światłach rampy. Będą szkolenia, wykłady, praca z fachowcami.






Najnowsze komentarze