
Mariusz Kamiński zostaje na stanowisku. Będzie pełnił dalej stanowisko szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
Ta informacja może być czytana wielostronnie;
Donald Tusk uznał, że Kamiński pełni dobrze swoją funkcję, jest dobrym szefem służby, dobrym urzędnikiem państwowym, apolitycznym i bezstronnym – i dlatego nowy rząd powinien go wykorzystać – ku chwale Ojczyzny
Inna interpretacja tego postanowienia szefa rządu, to taka, że szef rządy poważnie wziął pod uwagę list intelektualistów made in PiS, z początku roku, w którym to takie tuzy jak Romaszewski, Gargas, Urbański, dziennikarz Maziarski (Jacek), Pospieszalski czy Geberg przypomnieli o wiekopomnych „sukcesach” Mariusza Kamińskiego – i wstawili się za nim. A te sukcesy to, „przejęcie przez łóżko” posłanki Sawickiej, złapanie doktora Garlickiego (znanego w aktach CBA jako Mengele), akcja w Ministerstwie Rolnictwa, skończona udanym filmem z „Marriotta”, który będzie kandydował do tegorocznych nagród filmowych w Sundance – jako produkcja nie tyle niezależna, co na pewno porywająca prostotą formy i głębią treści.
Oczywiście – nikt tych dwóch interpretacji nie bierze poważnie.




Najnowsze komentarze