
Jakuba Tomczaka z Poznania skazano prawomocnym wyrokiem na karę dwukrotnego dożywocia za gwałt oraz pobicie ,ze skutkiem nieodwracalnych uszkodzeń mózgu 48 – letniej Brytyjki.
Wyrok zapadł po dwutygodniowym procesie, na którym i oskarżenie i obrona mogła wykazać swoje racje i przedstawić dowody za i przeciw winie oskarżonego.
Procedura sądowa przez sądem angielskim diametralnie różni się od polskiej – głównie jeżeli chodzi o zasady wyrokowania. W Polsce – decyzję co do winy i wyroku podejmuje zawodowy sędzia – w Wielkiej Brytanii – wyrok w sprawie karnej wydaje ława przysięgły, wysokość wyroku określa sędzia.
Ale inne elementy, czyli dochodzenie, postępowanie dowodowe oraz analiza materiału – jak sądzę są zbliżone.
W Polsce dowód pod postacią badania DNA, przy tego rodzaju zbrodniach, jest dowodem pewnym – i nie wymaga on potwierdzenia w innych materiałach czy zeznaniach. I tak jest również w systemie brytyjskim.
Oczywiście – wszędzie są możliwe pomyłki, wszędzie może dojść do pomyłki sądowej. Ale w tym przypadku, gdzie obrona miała prawo do aktywnej obrony – raczej o tym nie można mówić. Bo to sama obrona nie wykorzystała prawa do obrony w pełni – przynajmniej tak to wygląda na pierwszy rzut oka.
Nie znamy przebiegu procesu, nie znamy sposobu prowadzenia sprawy przez prokuraturę i obronę. Nie znamy materiałów z dochodzenia, nie znamy na koniec uzasadnienia wyroku. Za to znamy tylko przekaz medialny, który zresztą był modyfikowany, w zależności w jakiej stacji i kto przekazuje informacje. A był to obraz skrzywiony – bo pokazywany przez Polaków – i pokazujący w 90% Polaków, rodzinę i przyjaciół oskarżonego. A jeżeli już Brytyjczyków – to głównie po to, aby pokazać, że być może są manipulowani przez miejscową prasę z Exeter.
Są trzy elementy, które każą przychylić się ku opinii, że wyrok został wydany zgodnie z prawdą;
1.Badanie DNA – nie było tylko dwóch badań, jak sugerowano z początku. Było jedno, gdzie nie doszło do żadnego zanieczyszczenia próbki – lecz został popełniony błąd w systemie komputerowym – stąd wynik był fałszywy. Pozostałe badania – a było ich co najmniej kilka (nie znalazłem dokładnej liczby) potwierdziły zgodność próbki pobranej od Tomczaka z próbkami znalezionymi na ciele ofiary. I tu jest rzecz najważniejsza; Otóż już w trakcie samego procesu obrona mogła zawnioskować o ponowne badanie – miała do tego prawo, stwierdził tak sam oskarżyciel, William Hart. Ale obrona tego nie zrobiła!
2.Nie wyjaśniono, co się stało z koszulą Jakuba Tomczaka, którą miał tego dnia na sobie. Nie znaleziono jej w domu oskarżonego – i nie padła ani razu informacja wyjaśniająca tą sprawę.
3.Nie znamy profilu psychologicznego skazanego. To co o nim wiemy, to jest tylko szklany obraz mediów, ubarwiony opowieściami rodziny, znajomych, nauczycieli. To nie jest prawdziwy obraz – tylko wspólna kreacja, stworzona, niestety przez polskie media.
Nie postawię jednoznacznego wniosku – winny tej zbrodni – bo nawet teraz przyznanie się Jakuba Tomczaka, czy ozdrowienie ofiary i potwierdzenie dochodzenia – nie jest dowodem jednoznacznym. Tylko złapanie go na gorącym uczynku mogłoby dać 100 procent pewności.
Ale nie ma praktycznie żadnych przesłanek, aby twierdzić, że ta zbrodnia nie jest autorstwa poznańskiego studenta.
Polska wydała Polaka na podstawie ENA, choć nie musiała tego robić. Ale dobrze, że to uczyniła. Jesteśmy członkiem tej wspólnoty – i powinniśmy respektować prawa kraju, na terenie którego zostało popełnione przestępstwo.
Wyrok sądu brytyjskiego może być tylko szokiem dla zjadaczy papki telewizyjnej. Znów media, szczególnie TVN24 nie stanęły na wysokości zadania.
Azrael





Najnowsze komentarze