
Jazgot, jaki dziś podnieśli w Sejmie Pat i Pataszon, czyli Gosiewski i Putra, rozśmieszył mnie. To znaczy prawie rozśmieszył, bo te dwie żałosne postacie, narzędzia odzyskiwania inteligencji przez Jarosława Kaczyńskiego, mogą tylko wzbudzić paroksyzmy chichotu…
Poszło o Antka „Teczkę” Macierewicza, którego kandydaturę na członka komisji śledczej ds. nacisków na służby specjalne Prezydium Sejmu odrzuciło.
- To skandal i granda – darł się Pat, a Pataszon kręcił wąsa…
Wniosek o wyłączenie Antka zgłosiła PO. Pat gardłował, że jest to „próba represjonowania posła za to, że był kiedyś członkiem komisja śledczej, że jest osobą dobrze przygotowaną by pełnić tę funkcję”. I że odrzucenie tej kandydatury – to działanie represyjne za postawę i poglądy Macierewicza.
A mnie się wydaje, że tu chodzi o nic innego, jak o zachowanie integralności, powagi i odpowiedniego poziomu działania tego ciała – oczywiście, jeżeli Trybunał Konstytucyjny nie zakwestionuje prawa do działania komisji.
Macierewicz to jedna z najbardziej wrednych postaci polskiej polityki po roku 1989. Jeżeli można bardzo pozytywnie ocenić jego działalność i zaangażowanie w pracę opozycyjną – KOR, ROPCiO – to po Okrągłym Stole wyszedł z niego obsesjonat, człowiek, którego dominującą cechą jest podejrzliwość i mściwość.
Począwszy od czerwca 1992 roku, kiedy jego działania, łącznie z Piotrem Naimskim, mające na celu działania przeciwko Lechowi Wałęsie nie są jeszcze do końca wyjaśnione, przez słynne „obalenie najlepszego rządu Polski” Jana Olszewskiego, gdzie jego parcie do lustracji rozpoczęło kompromitację tych działań – chyba już na zawsze, poprzez różne partyjki, kółka partyjne, kanapy i stoliki prawicowo – narodowe – ciągnie się festiwal jego oszołomstwa.
Słynne słowa o zdradzie polskich ministrów SZ, wycieki z jego komisji likwidacyjnej WSI. Głównym kanałem tych przecieków była prasa”GaPa”, „Rzeczpospolita”, także inne. Źródłem tych przecieków był natomiast– i jest dalej – Instytut Pamięci Narodowej, pod kierownictwem Janusza Kurtyki – oraz o służby specjalne, SWW i SKW – pod rządami ministra Wassermanna i samego Macierewicza.
Te przecieki miały kolosalny wpływ na działania rządu Kaczyńskiego, na media, na życie publiczne i polityczne i skończyło się to wszystko na jego raporcie, z lutego 2007 roku. Raport Antoniego Macierewicza zrównał w „zbrodniczym procederze” tych, którzy działali dla służb PRL – i dla WSI, czyli służy III RP. Raport był jednoznaczny i wyraźnie objął anatemą dziesiątki, nawet setki osób, oficerów i współpracowników obecnych służb.
Danie tej „małpie” politycznej następnej brzytwy do ręki – to byłaby głupota…
Azrael




Najnowsze komentarze