Tarcza a polska suwerenność

Akcja i reakcja. To normalne działania nie tylko w polityce. Jeżeli jedna strona formułuje ostre wypowiedzi – to druga musi nie nie odpowiedzieć – takie są przyjęte procedury postępowania. Nie muszą one oczywiście dotyczyć tylko werbalizmów – ale również działań i decyzji.

Odchodzący prezydent Rosji, Władimir Putin, na wczorajszej konferencji prasowej w Moskwie, dla korespondentów krajowych i zagranicznych, stwierdził;

Będziemy zmuszeni do przekierowania części naszych systemów rakietowych na tarczę antyrakietową

Było to wyraźnie skierowane w stronę Polski – ale oczywiście również w stronę USA i krajów Europy Zachodniej. Na tej samej nucie jednak Putin powiedział, że że zależy mu na dobrym dialogu z USA, niezależnie od tego, kto będzie rządził po Bushu.

Po „uderzeniu w stół” ze strony polskiej odezwały się nożyce. Lech Kaczyński, specjalista od spraw wszystkich, stwierdził, że nasz kraj nie może ulegać rosyjskim naciskom w sprawie umieszczenia w Polsce elementów tarczy… antyrakietowej. I że stanowisko Putina nie powinno wpłynąć na nasze negocjacje z Amerykanami, Polska powinna kontynuować tę drogę, ponieważ „To służy naszemu bezpieczeństwu„. Na koniec, oczywiście, nie mogło się obejść bez prztyczka w stronę rządu Donalda Tuska, o celowości naszej polityki wschodniej.

Tarcza antyrakietowa stanowi problem – problem dla Polski, Rosji, NATO i całej Unii Europejskiej. Problem, który został sprokurowany przez Polskę – i Polska musi go rozwiązać.

Należy sobie jeszcze raz przypomnieć, czym tak naprawdę są te instalacje w Polsce i Czechach.

W ramach programu tarczy antyrakietowej Amerykanie chcą rozmieścić w Polsce silosy z kilkunastoma rakietami przechwytującymi. Polska została wybrana, ze względów militarnych – i z tego powodu, że prowadzi od 2001 roku politykę uległości wobec Stanów Zjednoczonych.

Polska dyplomacja za rządów ekipy Kaczyńskich (i wcześniej, po 9/11 ekipa Leszka Millera i prezydenta Kwaśniewskiego niestety też) odwróciła wektor polityki zagranicznej i bezpieczeństwa i postawiła na spodziewany, lecz jeszcze nie istniejący sojusz strategiczny z ekipą George’a W. Busha. Tarcza miała być głównym elementem tego sojuszu.

W Polsce w sposób permanentny – i niestety – niezgodny z prawdą – pisze się i mówi, że jest to system obronny, skierowany przeciwko tak zwanym „krajom zbójeckim”. Nic bardziej błędnego – i bezkrytyczne powtarzanie tych bzdur, brak szerokiej informacji na temat faktycznej roli tego systemu (gdzie ważniejszy jest układ systemów radarów) – to okłamywanie społeczeństwa.

W obecnych warunkach geopolitycznych to jest system ofensywny. I jest elementem ruchomego parasola militarnego, mającego chronić terytorium Stanów Zjednoczonych – w ramach globalnej strategii militarnej.
System ten docelowo ma składać się ze stacjonarnych wyrzutni rakiet, ruchomych systemów rakietowych – czyli okrętów nawodnych i podwodnych – oraz systemów radarowych, ze szczególnym uwzględnieniem systemów satelitarnego naprowadzania. Ten cały układ ma zapewnić USA całkowitą hegemonię strategiczną, w skali całego globu.

Stany Zjednoczone, wyzwoliwszy się z systemu dwubiegunowego Świata, po rozpadzie się Związku Radzieckiego, przyzwyczaiły się do roli hegemona.. I robią wszystko, aby za lat dwadzieścia, kiedy zostaną dogonione przez gospodarki – i zdolności militarne Chin i Indii – zachować taką pozycję.

Dążenie do takiego absolutnego prymatu militarnego grozi, na dłuższą metę destabilizacją Świata – i reakcją innych krajów. Kraje Dalekiego Wschodu nie uznają prymatu amerykańskiego, nie przyjmują do wiadomości hegemonii amerykańskiej – co może doprowadzić do eskalacji wyścigu zbrojeń.

Rosjanie już go rozpoczęli, już budują systemy zbrojeń alternatywnych wobec USA. I nie zapomnijmy także o broni energetycznej, jaka jest w jej dyspozycji.

Polska nie jest partnerem w tej grze. Jest tylko statystą, pionkiem, przedmiotem, którym się manipuluje.
Rojenia co poniektórych polityków, że Polska bierze udział w grze globalnej, że zawiera z USA pakt o charakterze strategicznym – należy traktować jak niewczesne żarty.

Wchodzenie w układ wojskowy ze Stanami Zjednoczonymi i występowanie w ramach jej strategii militarnej – która jest modyfikacją strategii z lat pięćdziesiątych – strategii odpychania zagrożenia od jej terytorium – jest błędem. System tarczy nie jest systemem ochrony Polski, nawet Europy. Tym bardziej, że w momencie dynamicznego rozwoju programów kosmicznych w Chinach i Indiach – traci ona rację bytu. Czynnikiem kształtującym doktryny – jest coraz mniej sprawa broni atomowej. Sami Amerykanie przyznają, że tarcza służy do ochrony nie tylko terytorium USA – ale również wojsk amerykańskich w różnych miejscach globu. Czyli, mówiąc wprost – amerykańskich interesów i sfer wpływów.

System tarczy antyrakietowej zmniejsza bezpieczeństwo Polski i uzależnia nasz na długie lata od Stanów Zjednoczonych – bez możliwości jakiekolwiek manewru. Tarcza ma służyć bezpieczeństwu terytorium USA i wojsk amerykańskich na świecie, a nie terytorium Polski.

I podobnie jak za czasów działania Układu Warszawskiego – Polska wystawia się na ewentualne ataki ze strony przeciwników Ameryki.

Polska jest członkiem dobrowolnego systemu obronnego NATO. I bronią ją gwarancje wewnątrz sojuszu. Przyjęcie systemu tarczy może być tylko osłabieniem integralności tego systemu – a włączenie w globalny system amerykański – ograniczeniem polskiej suwerenności.

Wydaje się, że Polska powinna rozpocząć prace nad nową, nowoczesną strategią obronną, która będzie szerzej sformułowana i będzie brała pod uwagę czynniki nie tylko militarnego zagrożenia Polski – ale również ekonomiczne i uwarunkowania geopolityczne.
Polska doktryna obronna bezpieczeństwa narodowego powinna brać pod uwagę miejsce Polski w układzie geograficznym. I przyjąć, że Polska posiada głównie regionalne interesy, związane z Unią Europejską i Rosją. Polska nie jest mocarstwem i nie powinna budować swojego bezpieczeństwa w oparciu o sojusz z USA.
Jedynym układem ponadregionalnym, do którego powinniśmy się odnosić – jest Unia Europejska i NATO.
Oczywiście – zagrożenia globalne mają dla Polski ogromne znaczenie – choćby właśnie takie, jak kwestie zagrożenia naszego bezpieczeństwa energetycznego, czy sprawy przepływów kapitału – ale tylko w ramach struktury regionalnej Unii Europejskiej Polska może stawić czoło tym problemom.

Godząc się na tarczę – Polska ogranicza swoją suwerenność – i utrwala złe relacje z Rosją. Bo tarcza, słusznie, jest odczytywana także jako element walki z Rosją

Azrael

0 Thoughts on “Tarcza a polska suwerenność

  1. Khair el-Budar on 15/02/2008 at 12:30 said:

    Wielcewielmożny Pan Prezydent ma tak wielkie poparcie w narodzie i taki wpływ na bieżący stan rzeczy, że to co powiedział czy powie, jest kategorii jak to nazywają Amerykanie – stealth, chyba także nawet dla przedstawicieli Moskwy w naszym pięknym kraju.

  2. te nasze sny o potedze.
    jestem przeciwna tej tarczy – chociaz pewnie moj glos niewiele znaczy.

  3. Luciano on 15/02/2008 at 15:06 said:

    Patrzac na sprawe z punktu widzenia interesow Polski- jestem przeciwny tarczy.
    Natomiast patrzac z pozycji swojego miejsca zamieszkania-wschodnie wybrzeze USA- jestem zwolennikiem tarczy.
    Czysta paranoja.

  4. Jeszcze w 2001 roku USA chciały budować tarczę nie własną, ale dla całego NATO i Rosji (a jeszcze brały pod uwagę Chiny i Japonię). Skąd ta zmiana?
    Ja się nie dziwię Rosji, bo bardzo łatwo taką rakietę wysłać na Kreml i nawet nie zdążą zareagować. Dziwię się natomiast, że zwolennicy budowy tarczy tak wrzeszczą o ostrzeżeniu Moskwy, a zupełnie nie zwracają uwagę, co może się stać, gdy ktoś zechce zniszczyć silosy.

  5. RMPL on 15/02/2008 at 17:34 said:

    W tym wszystkim są też dobre strony:

    - jeżeli coś jest szkodliwe dla ludzi i środowiska to radar (promieniowanie mikrofalowe) a to zafundowali sobie Czesi
    - z tego co się orientuje w promieniu 50km od radaru nie powinny się odbywać loty cywilnych samolotów – ponownie biedni Czesi pozbyli sie 100km przestrzeni powietrznej
    - rakiety bez radaru są bezużyteczne, radar łatwiej zniszczyć czy uszkodzić w ataku terorrystycznym powietrznym etc – i znowu oberwą Czesi.

    Pamiętam początki rozmów o tarczy – byliśmy wtedy gotowi zamknąć połowę gór świętokrzyskich na bazę dla radaru i rakiet. Dobrze że amerykanom wyszło że radar muszą postawić za górami za lasami u biednych Czechów ;-)

    Na miejscu amerykanów zaparkowałbym barkę na wodach międzynarodowych na Bałtyku (poprawcie mnie jeżeli takowych na Bałtyku nie ma) z tymi 10 wyrzutniami i miałbym z głowy Polskę sępiąca na swoją Obronę Powietrzną. O ile z takim rozlokowaniem radaru mógłby być problem o tyle wyrzutnie mogą być na wodzie zupełnie spokojnie.

    p.s.
    Jeżeli minister Sikorski we współpracy z ministrem Klichem uzyskają za te 10 silosów jakikolwiek sensowny system obrony przeciwlotniczej to to w sumie nie będzie zły biznes. Nasze systemy obrony plot są tragicznie stare, a nie mamy widoków na sfinansowanie pełnego zakupu czegoś takiego z rynku.

    Aha co do wycelowania w nas rakiet – czy ktoś z Was sądzi że jeżeli doszłoby do użycia Rosyjskich rakiet przeciwko tarczy w Polsce to wogóle mielibyśmy jeszcze jakieś powody do przejmowania się ?

    Przecież to by oznaczało tylko jedno – III wojnę światową – i nie dlatego żebym wierzył że USA będą nas bronić – ale dlatego że atak na tarcze w Polsce mógłby nastąpić wyłącznie w ramach rozpoczynania III wś. A co do III wś to zakończyłaby ona rozwój cywilizacji HomoSapiens…więc patrz wyżej – czym my się przejmujemy ?

    pozdrawiam

  6. Nie zgodze sie z toba, uwazam, ze tarcza nie zaszkodzi Polsce. Pisalem o tym wczoraj, poczytaj, chetnie popolemizuje:

    http://frustracja.wordpress.com/2008/02/14/trudna-milosc/

  7. Piszesz: „Polska została wybrana, ze względów militarnych – i z tego powodu, że prowadzi od 2001 roku politykę uległości wobec Stanów Zjednoczonych.” – cele polityczne nie mają tu nic do rzeczy – naturalnym jest to, że geolokalizacja elementów tego systemu musi być odpowiednio przeprowadzona – polityka uległości nie ma tu żadnego znaczenia, przez co Twoje argumenty wydają mi się bardziej polityczne, niż zdroworozsądkowe. Gdyby w ramach naszych granic istniał jakiś inny fantastyczny kraj, USA też prowadziłoby z nim rozmowy w tym temacie.

    Dalej: „System ten docelowo ma składać się ze stacjonarnych wyrzutni rakiet, ruchomych systemów rakietowych – czyli okrętów nawodnych i podwodnych – oraz systemów radarowych, ze szczególnym uwzględnieniem systemów satelitarnego naprowadzania.”

    Systemy rakietowe USA juz ma, niezaleznie od tego, czy to komus sie podoba czy nie – ich okrety plywaja po wodach calego swiata, wiec podciaganie ich pod system tarczy nie ma tu zadnego znaczenia. Systemy satelitarnego naprowadzania USA ma rowniez od dawna – dziwne, zeby potega takiego pokroju ich nie miala i nie wuykorzystywala zgodnie z upodobaniami. Systemy radarowe rowniez – tarcza ma je jedynie rozszerzyc na potrzeby wyrzutni rakiet [rakiet nie przenoszacych ladunkow, o czym roowniez nie wspomniales]. Poruszone przez ciebie argumenty,dotyczace podniesienia sprawnosci militarnej Stanow dzieki tarczy, sa w gruncie rzeczy chybione, bo systemy te dzialaja od dawna.

    Pawde mowiac, mam wrazenie, ze nie przylozyles sie do tematyki. Sadze, ze napisales bardzo tendencyjny post, pod wplywem emocjonalnych i nierzeczowych relacji medialnych.

    Prawde mowiac, kompletnie sie z toba nie zgadzam w tym temacie. Moglbym polemizowac dlugo, na temat kazdego paragrafu, ale chyba nie trzeba, biorac pod uwage to, ze swoje zdanie w tym temacie wypowiedzialem dosyc kompletnie we wlasnym blogu.

    Przemysl sprawe jeszcze raz, doglebnie, bo tutaj pospiech nie jest wskazany.

  8. Dziwi mni jesno – czlowiek, ktory pisze tak poczytnego bloga [nie mialem z nim wczesniej do czynienia, ale nie rozumiem tego fenomenu, widzac niektore teksty], nie podejmuje zadnych tematow ze swoimi czytelnikami. Dziwne to, czyzby jego argumenty byly trwale tylko i wylacznie z pozycji wyroczni?
    No coz, wspolczuje ludziom, ktorzy to czytaja i slepo wierza, a co gorsza, przyznaja racje. WEB 2.0 – Ludzie Myslacy – 1:0.

  9. RMPL on 16/02/2008 at 06:03 said:

    @timex
    Ostrożnie z tym wyśmiewaniem. Polska Rzeczpospolita Ludowa jak również pozostałe demoludy posiadała ambasadę w Republice Wietnamu (Wietnam Południowy). Placówki te były faktycznie w okresie Wojny Wietnamskiej centrami wywiadu ZSRR działającymi na korzyść Wietnamu Północnego. W tej placówce wg mojej wiedzy służył R.Kukliński.

    Co do tarczy to i posta Azraela – to chyba najistotniejszy temat jaki porusza to wpływ instalacji amerykańskich i szerzej aktualnej polityki USA na stabilność NATO/UE i na tym bym się skupił. NATO nie jest monolitem, jest w nim wiele tlących się konfliktów i sprzeczności.

    Kierunek wschodni to wiele mniej lub bardziej realnych zagrożeń – jako największe postrzegam Białoruś z jej reżimem, być może będzie to zaskakujące ale Ukrainę – mogę sobie stosunkowo łatwo wyobrazić rozłam i wojnę domową oraz dalej Rosję która stałaby się niebezpieczna w wypadku utraty dochodów z eksportu energii (w przypadku tego kraju wątpię w jakieś inne powody do problemów).

    Biorąc pod uwagę dużą niechęć UE i NATO do interwencji militarnych lub ich nieudolność (vide Srebrenica, vide Afganistan i idiotyczne „ograniczenia narodowe” w zakresie działań, czy w sferze politycznej błąd z bezkrytycznym uznaniem swego czasu Chorwacji co było iskrą na prochach wojny bałkańskiej), z drugiej strony historyczne odniesienia do „porzucenia” Polski przez USA postawa naszych polityków (SLD, PIS, PO) zaczyna mi się klarować.

    Odnoszę wrażenie że pomimo oficjalnego bełkotu o obronie przed Iranem (co może interesuje Waszyngton ale na pewno nie Warszawę) to faktycznie z mniejszą (PO) lub większą desperacją (PiS) nasi politycy próbóją zdobyć…zakładników ?

    Czy nie wydaje się Wam że tarcza antyrakietowa a dokładniej obsługujący wyrzutnie żołnierze US Army mają być naszymi „żywymi tarczami” ? Czy nie jest to tragiczny obraz braku wiary w faktyczny sojusz obronny z USA ?

    Teraz ściągamy do siebie elementy tarczy- ale pamiętajmy że desperacko kolejne rządy próbują do nasz ściągnąć jakikolwiek personel amerykański. Proponowaliśmy już amerykanom wcześniej stałą bazę szkoleniową dla US Marines/Army (na poligonach na Pomorzu i Mazurach) , proponowaliśmy nasze porty dla US Navy, forsujemy u nas siedzibę systemów wczesnego ostrzegania NATO, że o Kiejkutach nie wspomnę.

    Po co ? Bo powszechnie nasi politycy uważają że wtedy potencjalny agresor musi się liczyć z przypadkowym zabiciem lub zranieniem personelu USA co jest najpewniejszym gwarantem zdecydowanej reakcji USA.

    Tylko czy mają rację ? Czy rzeczywiście to jest tak czarno-białe ?

    Tarcza może być gwarantem stabilności ale może być także paliwem dla wybuchu, katalizatorem konfliktu. Czym jest ?

    Musimy sobie odpowiedzieć na powyższe pytanie. Ja nie mam w tej chwili jasnej odpowiedzi – tylko szeregi argumentów po obydwu stronach medalu

    pozdrawiam

  10. @frustrat – naprawdę, jeżeli jesteś sfrustrowany – możesz spokojnie odpoczać – rezygnując z czytania tego bloga

  11. @timex został usunięty za spamowanie – i to do tego jeszcze nie swoimi tekstami – więc mu podziękoaliśmy na stałe.

  12. @Azrael – z czytania byc moze zrezygnuje, ale nie z powodu frustracji, tylko z powodu przepelniena mediow podobnym belkotem, ktorego mam dosyc, bo to on wlasnie jest glownym powodem moich frustracji. Nie czepiam sie wszystkiego co napisales na swoim blogu, bo to twoje miejsce w sieci, i mozesz wyrazac w nim co ci sie podoba, a dwa ze w niektorych punktach masz racje. Ale, niestety, teksty tak razace niekompetencja jak ten po prostu zniechecaja do dalszej lektury.

    @RMPL – NATO jest niestabilne przez co utraciło swą siłę. Pierwszy wielki konflikt obnazy jego slabosc. Wszyscy wiemy, ze powodow rozpadania sie wewnetrznego Paktu jest wiele, z tym, ze najwazniejszym jest hegemonia USA. Nie oszukujmy sie – NATO to USA – reszta panstw nadaje temu sojuszowi jedynie charakter polityczny, bo z potencjalem militarnym USA nikt w tej chwili nie moze sie rownac. I wlasnie dlatego tarcza jest dla nas rozwiazaniem dobrym – bo gwarantuje nam prawdziwy pakt militarny z najsilniejszym.

    Co do poruszanej tematykizakladnikow w postaci wojsk USA, tak, zgodze sie, to jest cel naszycvh politykow, z tym, ze nie jest to zadna tajemnica. Przeciez nikt nie ukrywa, ze tarcza ma byc dla nas elementem wzmocnienia Polski z pozycji obronnej. Watpisz, czy Stany zareaguja, w przypadku atakow na Polske, gdzie rozlokowane beda ich najwazniejsze systemy defensywne? Chyba nie doceniasz charakteru tego narodu w sferze patriotyzmu – wojsk maja wiele i dla nich kazda okazj by zademonstrowac potege jest dobra- atak na tarcze jednak to juz nie bedzie okazja – to bedzie realne zagrozenie. Jestem przekonany, ze gdyby, nie daj Boze, doszlo do jakiegos konfliktu z Rosja, systemy tarczy, a co za tym idzie, realny, niepapierkowy sojusz, bylyby dla nas bardziej pozyteczne, niz eskadry F16, czy jakiekolwiek systemy bojowe, jakie posiadamy.

    Co do sojuszy papierkowych, jakimi jest NATO, z punktu widzenia historii, smiem watpic, czy na cos sie zdadza w realnej sytuacji zagrozenia. Kazdy kraj bedzie staral sie wtedy bronic wlasnego ogona – Liga Narodow juz pokazala co potrafi, tak jak sojusze Polski z Wielka Brytania czy Francja. Liczyc trzeba sie z wielkimi roznicami wewnatrzunijnymi i z tym, jak kraje starej Europy traktuja sprawy zwiazane z naszym panstwem juz dzisiaj. Tutaj oglad sprawy mogloby chyba tylko zmienic powstanie Armii UE, ale to poki co sfera marzen i trudno sie realnie odniesc do skutecznosci polityczno-militarnej takiego rozwiazania, bez znajomosci zasad, na jakich mialoby sie ono opierac.

    IO szczerze watpie, czy tarcza w praktyce bedzie zarzewiem jakiegos konfliktu zbrojnego. Tak naprawde liczy sie tylko i wylacznie sprzeciw Rosji, a ta predzej zainstaluje podobny system, niz zaatakuje elementy systemu amerykanskiego. Swiadczy o tym Ukrainskie odrzucenie checi wejscia do NATO, co dobitnie swiadczy o przygotowaniach podjetych przez Rosje, do tworzenia wlasnych elementow obronnych rozlokowanytch po swiecie. Ale ja nie widze w tym nic zlego – tak wielki kraj nie moze sobie pozwolic na ignorowanie amerykanskiej tarczy bardziej ze wzgledow politycznych niz militarnych.

  13. Abulafia on 16/02/2008 at 12:05 said:

    Prasowe doniesienia o tarczy wywołują mieszane uczucia. Artykuły tamże pojawiające się przepocone są optymizmem-rzadko szokują ewentualnymi następstwami rozmieszczenia w Polsce elementów obronnych amerykańskich systemów. O ile memento przeciwników amerykańskich gier militarnych jest poparte rzeczowymi argumentami, o tyle optymizm zwolenników jedzie na samych ogólnikach. Pierwsi tonują zapędy naszej i Busha administracji, drudzy podgrzewają atmosferę; jak do twarzy będzie nam z tarczą. Tacy rycerze. Cienia rzeczowej dyskusji-same decyzje już podjęte.
    Nieliczenie się z ,,mięsem armatnim”, zdroworozsądkowymi opiniami autorytetów, instytucji, ba nawet z UE czy ,,przystawką natowską” w Europie jest cynizmem, żeby nie powiedzieć-arogancją wobec zainteresowanych własnym bezpieczeństwem. Bo na pewne tematy się nie dyskutuje, tylko stawia pospólstwo przed faktami dokonanymi decyzjami lepiej poinformowanych lub wszechwiedzących. Dla uwierzytelnienia wyzwala u maluczkich podświadomą rusofobię i lęk przed światowym terroryzmem-klimat gotowy.
    Rządy PiS skutecznie zainfekowały naród potrzebą rozmieszczenia w Polsce elementów tarczy. Ich poprzednicy z Kwaśniewskim i Millerem w roli głównej, tez nieźle podpompowali ten balon; pierwszy-zwodzony szefostwem ONZ, drugi-gwarancją nietykalności. My po stronie zysków mamy mgliste przekonanie o bezpieczeństwie ,,gwarantowanym” obroną interesów światowego mocarstwa i sny o potędze siermiężnego landu.
    Z tarczą nie będzie nam do twarzy, o czym wiedzą najzagorzalsi jej zwolennicy. To tylko jeden elementów naszego wystroju. Sprawy surowców, bezpieczeństwa energetycznego, wspólnotowych z UE interesów, wiarygodności i przewidywalności poczynań wobec sąsiadów pomija się, bo komplikują militarną układankę. Płyniemy na fali spolegliwości i konformizmu nie licząc sie z ewentualnymi następstwami podjętych już kroków. Historia niczego nie nauczyła. Kataklizm Hiroszimy czy chociażby Czernobyla zamalowuje się bilansem ,,zysków” wynikających rzekomo z realizowania doktryn Wuja Sama. Poza tym, nie dotknął nas, tylko ,,ich”.
    Polsce nie potrzebna jest tarcza, my już nią jesteśmy. I wykonamy sojusznicze zobowiązania przyjmując pierwsze uderzenie bez względu na straty. Jak w Iraku i Afganistanie. Tak nam dopomóż bóg. Tylko gdzie będzie wiać wierchuszka, gdy staniemy wobec otwartego konfliktu, a tarcza nie zasłoni? Na Zaleszczyki?

  14. Michał on 17/02/2008 at 19:11 said:

    Azrael – powiedz mi co nam gwarantuje NATO ?

    NATO nic nam nie gwarantuje Azrael, artykułu Nato wyraźnie mówi, że w razie konfliktu zbrojnego państwa sojuszu po obopólnej zgodzie mogą wyrazić chęć pomocy – ALE NIE MUSZĄ TEGO ROBIĆ ! Co znaczy, że w razie czegoś większego, pozostaje nam błagać zachód.

    Wg. Ciebie jedynym i słusznym rozwiązaniem będzie zaniechanie budowy elementów tarczy, ale spójrz co zyskamy NIE budując tarcz. Nie zyskamy nic, absolutnie nic nie zyskamy bo Kreml potraktuje to jako słuszną decyzję która powinna była zapaść już dawno temu.

    Budując elementy tarczy podpisalibyśmy dwustronny pakt o pomocy mlitarnej z USA co w rozrachunku ogólnym wypada realniej i znacznie bardziej atrakcyjniej.

    Nie jestem do końca za żadną z obu stron, Ten kto zaproponuje więcej w zamian – wygrywa „przetarg!”

  15. Pingback: Po tradycyjnych 3 latach aresztu w RP « Wychodźstwo

  16. Pingback: Przecieki kontrolowane Azraela « Wychodźstwo

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

  • Facebook