
Im bliżej wiosny, im cieplejsze dni się stają – tym bardziej proste, liberalne – wręcz anarchistyczne myśli mi przychodzą do głowy. Nigdy jakoś nie byłem specjalnie „prawomyślny” i zależny od poglądów innych (nawet Adama Michnika i „GW”, co mi niektórzy zarzucają) – ale ostatnio, po pokonaniu reżymu kaczystowskiego – wreszcie można dać swobodnie upust niezależnej myśli. I popierać ja u innych.
Bronisław Geremek znów nie poddał się rygorom lustracji. Nie złożył oświadczenie lustracyjnego i zapowiedział, że tego nie zrobi. Nagabywany – dlaczego, jeżeli inni to zrobili – odparł, że to jego prywatna sprawa – i nie zamierza się tłumaczyć.
Oczywiście – inaczej niż rok temu, kiedy jeszcze mieliśmy czas i zasady działania ustawy lustracyjnej made in PiS – to nieposłuszeństwo, teoretycznie, mogło się dla niego skończyć nawet odebraniem mandatu posła do Strasburga.
Ale po pierwsze – Europarlament, jak coś w rodzaju moralnego męża zaufania – stanął za nim murem, po drugie – Trybunał Konstytucyjny tak zdemolował ustawę, że praktycznie poza nowym wzorem oświadczenia lustracyjnego – nic z niej nie pozostało.




Najnowsze komentarze