Dużo się ostrych rzeczy działo ostatnio w polskiej polityce. Tydzień przyniósł takie napięcia, jakich do tej pory, nawet za rządów Jarosława Kaczyńskiego – nie przeżywaliśmy. Jak sądzę – jest to jeden z kluczowych momentów w historii najnowszej, po roku 1989. To jest walka o oblicze kraju w Europie i jego dalszej drogi. Źle się dzieje, że rozgrywane jest to w taki sposób – wydaje mi się, że Donald Tusk powinien wzmocnić swój mandat społeczny, właśnie poprzez referendum.
Tyle wstępu. Dziś w związku z tym też coś porywającego – czyli brytyjska grupa Black Sabbath.
Informacje o formacji – na Wiki.
[youtube=watch?v=pDhQvhWEZhQ]
Reszta na blogu video – na końcu mała niespodzianka.
Pozdrawiam
Azrael




K. Plechicki z „Radia Pomost” (USA):
Krzysztof Plechicki
Głosowanie przez telefon
– Dedykuję tym spośród internautów,
którzy nie czytają książek – K. P.
134 lata temu, genialny Szkot działający w Ameryce, Alexander Graham Bell, opatentował swój wynalazek – telefon. Ogólnie rzecz biorąc użytkownicy telefonu, stanowili i nadal stanowią przeciętnie wyższą od internautów pod każdym względem klasę ludzi – nie wpadli bowiem przez te wszystkie lata na pomysł aby głosować w poważnych wyborach przez telefon. Choć telefon w jakiś sposób w wyborach powszechnych znalazł już nieraz zastosowanie. W szczególności na szczytach władzy. Oto znakomity przykład zastosowania łączności za pomocą telefonu (w tym wypadku pomiędzy stosownymi gabinetami przepastnego Kremla):
[Stalin]: – Towarzyszu Beria! Jak tam pracujecie nad wyborami w Polszu?
[Beria]: – Melduję Towarzyszu Stalin, że Paljaki głosują na Mikołajczyka.
[Stalin]: – Towarzyszu Beria, nie rozśmieszajcie mnie! Nieważne jest, kto na kogo głosuje, tutaj każdy ma pełną wolność. Ważne jest – tylko to – kto liczy głosy!
Niniejsze przypomnienie lekcji historii dedykuję „obrażonym” internautom w mniej rozwiniętych państwach – częstokroć – niedoskonałej lub „fasadowej demokracji”, wraz z zapytaniem dlaczego w dojrzałych, ukształtowanych demokracjach – nie głosuje się w wyborach do organów przedstawicielskich, już od dziesiątków lat, wręcz od czasów Alexandra Grahama Bella – za pośrednictwem Jego genialnego wynalazku, kolokwialnie mówiąc „przez telefon”? (Choć – z drugiej – strony telefon ma, jak najbardziej zastosowanie, w jak najbardziej orientacyjnych, przeróżnych pseudobadaniach opinii publicznej!)
I choć telefon – jak widać z powyżej przytoczonego sławnego dialogu niegdysiejszych mocarzy i zbrodniarzy tego świata – może mieć jakieś pośrednie a przy tym złowieszcze zastosowanie – w procesie liczenia głosów, w wydawałoby się prawidłowych wyborach, w wydawałoby się demokratycznym, nawet ościennym państwie.
===
Mój komentarz: nie czytający książek nie pójdą na wybory – jeśli nie będą przez Internet. Będą dwie partie w Sejmie: 55% mandatów PO, 45% – PiS. Reszta poza… Nieobecni nie mają racji…