
Rząd Platformy Obywatelskiej i PSL ma czas. Dużo czasu, na to, aby Traktat Lizboński został ratyfikowany – do 1 stycznia 2009 roku – a może nawet dłużej, jeżeli komisarze unijni znajdą jakiś polityczny „myk”, aby ten termin przedłużyć. A w tym czasie będzie sobie działała Nicea, ale bez nas, bo nikt z nami nie będzie chciał wchodzić w układy. Polska będzie izolowana w decyzjach, setki milionów, a może i miliardy euro będą sobie płynęły w inne regiony, pies z kulawą nogą nie będzie się interesował, aby na przykład coś popuścić rolnikom, bezpieczeństwo energetyczne pójdzie w kąt, Ukraina za swojego ambasadora do Unii wybierze Czechów.
Valdas Adamkus, największy przyjaciel Lecha Kaczyńskiego, już dziś powiedział do francuskich dziennikarzy, że jego nieduży przyjaciel z Polski się wygłupia…
Ostatnio modne jest powiedzenie, kierowane w stronę Jarosława Kaczyńskiego, że ten strzela sobie w stopę. Strzela stale i to seriami, właściwie powinien już być po amputacjach obu nóg. Mnie to jednak bardziej przypomina próbę postrzelenia z łuku swojego brata i siebie jednocześnie albo długie duszenie swojej partii, brata – prezydenta i siebie samego.





Najnowsze komentarze