Drugiej BBC tu nie będzie

Nie czarujmy się – drugiej brytyjskiej BBC w Polsce nie uda się zbudować. Już prędzej drugą Irlandię (albo nawet 11 jak chce Jarosław Kaczyński…), ale telewizji państwowej, niezależnej politycznie i fachowej – w Polsce się zbudować nie da.

Wie o tym doskonale Platforma Obywatelska – i wie też, że dopóki zapis konstytucyjny daje Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji takie uprawnienia, jak daje – to trzeba jakoś z tym żyć.

Telewizja publiczna – bo to o nią się toczy główny bój – żyje z naszych podatków. Podatków i oczywiście z reklam – bo w dalszym ciągu dysponuje największym zasięgiem naziemnym. Tylko, że efektywność wydawanych pieniędzy jest znikoma.

PO jako partia liberalna, jest za deregulacją i sprywatyzowaniem mediów – tylko tego jeszcze głośno nie mówi. Nie wie, albo nie chce wiedzieć, jak się za to zabrać.

Wbrew podejrzeniom – Platformie nie jest potrzebna telewizja jako narzędzie uprawiania polityki, jako agora dla jej politycznych działań. Donald Tusk mają wystarczające poparcie w mediach prywatnych, aby się starać i zabiegać o telewizję publiczną. Problem jest tylko taki, że w obecnym układzie telewizja i radio publiczne może znów za jakiś czas trafić w ręce kogoś, kto nie będzie do niej przychylnie nastawiony.

Continue Reading →

To Tusk ukazał nagość króla

Ostatnie badania opinii publicznej, ogłoszone przez prawicową i sprzyjającą Prawu i Sprawiedliwości gazetę „Rzeczpospolita”, są dla tej formacji miażdżące. Miażdżące w wartościach bezwzględnych, jak w porównaniu z wynikami wyborów z 2007 roku.
16% poparcia społecznego, przy trzykrotnie lepszym wyniku dla Platformy Obywatelskiej – to już nawet nie dzwonek alarmowy dla Jarosława Kaczyńskiego – to jest potężny odgłos bijących dzwonów.

Jak to się dzieje, że partia, która jest u steru rządów, na której spoczywa odpowiedzialność, która przeżyła w ciągu ostatnich kilkunastu tygodni ostre niepokoje społeczne – nie traci, a wręcz zyskuje? Co jest powodem tego, że Donald Tusk dalej trzyma sztywne poparcie dla siebie i swojej ekipy?

Według mnie wynika to ze słabości i katastrofalnej działalności opozycji.

Lewicą i Demokratami nie będę się tu zajmował. Ona w tym składzie, w tej konfiguracji i pod tym kierownictwem, jest na dziś praktycznie trupem politycznym. Jeżeli nie pracuje Sejm – to Olejniczka i Napieralskiego praktycznie nie ma. Jest widoczny Marek Borowski. Ale generalnie – ani nie ma pomysłu na opozycje, ani nie ma pomysłu na przewalczenie własnej, wewnętrznej niemożności.

Z PiS jest jeszcze gorzej. I w wymiarze wewnętrznym i własnej polityki – polityki opozycyjnej.

Continue Reading →

„Rodzina” Jarosława Kaczyńskiego

Mecenas Leszek Piotrowski, w wywiadzie dla dzisiejszej „Gazety Wyborczej” ujawnia informacje na temat zeznań, jakie składali Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro, w prokuraturze łódzkiej. Oczywiście chodzi o zeznania w sprawie zbadania i ujawnienia okoliczności śmierci Barbary Blidy.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości przyznał podczas przesłuchania przed łódzką prokuraturą, że od lutego do kwietnia 2007 roku w jego kancelarii odbyło się pięć narad, na których omawiano najważniejsze śledztwa w kraju. Zwoływał je telefonicznie, nie wykorzystując pracowników sekretariatu – powiedział mecenas Piotrowski.

Brali w nich udział, obok wyżej wspomnianych, również szef ABW, Bogdan Święczkowski, prokurator Engelking, minister Janusz Kaczmarek, prokuratorzy katowiccy.

Okazuje się, że spotkania były na tyle tajne, że nie ma z nich stenogramów, ani nagrań co przyznali zeznający świadkowie Kaczyński i Ziobro.

Leszek Piotrowski twierdzi, że według samych zeznających, Kaczyński otrzymywał informacje tylko takie, które miały uprawdopodobnić i legitymizować działania wobec Barbary Blidy.

Najbardziej szokujące jest jednak stwierdzenie mecenasa Piotrowskiego, że te nieformalne spotkania mogą świadczyć, że na szczycie władzy działała zorganizowana grupa przestępcza, coś w rodzaju grupy mafijnej, podejmując decyzje o „mordach politycznych”, niczym don Vito Corleone i jego doradcy…

Continue Reading →

Leszek Miller pisze list

Kilka tygodni temu, w reakcji na dość ostre moje uwagi na temat działalności poprzedniej i przyszłej byłego premiera, Leszka Millera, otrzymałem od niego kilka maili. W jednym z nich były premier zaproponował mi zrecenzowanie kluczowym materiałów z kongresu założycielskiego jego nowej formacji, Polskiej Lewicy, jego przemówienia programowego i deklaracji partii. Materiały można znaleźć na stronie partii.

Mocno zaskoczony propozycją, podjąłem się jednak analizy tych pism – i efekt tego można sobie przeczytać na moim blogu.
Okazało się, że nie koniec naszej korespondencji z premierem Millerem, byłym szefem (i jak niektórzy mówią – grabarzem…) SLD. Dziś na jego blogu została zamieszczona odpowiedź na mój artykuł.

Jest ona na tyle ciekawa, merytoryczna i programowa, że pozwalam sobie na jej przytoczenie w całości;
Wytłuszczenia w tekście pochodzą ode mnie.

Continue Reading →

Listy z Moskwy

Stało się to, co się miało stać;
Namaszczonego przez Władimira Władimirowicza Putina kandydata ,wolny lud, w wolnych, demokratycznych, tajnych wyborach zatwierdził na stanowisku prezydenta Federacji Rosyjskiej.

Wszystko odbyło się zgodnie z prawem, konstytucją. Nie zostały złamane procedury, nie został także złamany rosyjski obyczaj. Gdyby ktoś chciał zakwestionować wybory – naraziłby się na śmieszność. Wprawdzie już na etapie rejestracji kandydatów Kreml załatwił sprawę – ale nikt racjonalnie myślący nie sądzi, że Bukowski, Kasjanow i Kasparow byliby wstanie się ze sobą dogadać i wystawić wspólnego kandydata, wspólnego frontu wyborczego.

Lud chce – lud ma. Na nic były nawoływania do bojkotu – do urn poszło ponad 60% uprawnionych do głosowania, Miedwiediew dostał około 70% głosów. Mandat mocny, nie do podważenia.

Continue Reading →

Umizgi Jarosława Kaczyńskiego do inteligenta

Nie czekałem, ale się doczekałem.

Jarosław Kaczyński rozpoczął odzyskiwanie inteligencji, próbując przedstawić coś na kształt programu, a może idei, coś na kształt programu walki o dusze… a wyszło – jak zwykle. I tego się spodziewałem. Znów mogłem się poczuć jak za dawanych, dobrych lat, czyli jak za czasów towarzysza „Wiesława”, dla którego inteligencja nie była pojęciem klasowym, bo pojęcie walki klas wykluczało taką klasyfikację, lecz była „warstwą”, w ramach zjednoczonego, ludowego społeczeństwa.

Zanim przystąpiłem do tej krótkiej analizy, postanowiłem sobie przypomnieć, jak kształtuje się poparcie dla towarzysza… pardon, Pana Kaczyńskiego, wśród inteligencji.
Biorąc pod uwagę wyniki ostatnich wyborów i przyjmując, że inteligencja to ludzie wykształceni, dobrze sytuowani, młodzi i w średnim wieku, mieszkańcy miast – czyli kształtująca się klasa średnia – otrzymałem dane, że Platforma Obywatelska wygrała w tym środowisku z PiS mniej więcej 2 : 1. Dodając do tego głosy oddane ma LiD – porażka PiS jest jeszcze bardziej znacząca. A sam wynik wyborczy PiS wśród inteligencji jest poniżej całościowego wyniku tego ugrupowania – i to dość znacznie.
Oznacza to ni mniej, ni więcej, że Prawo i Sprawiedliwość nie jest partią inteligencji.

Te uwagi należy uzupełnić o wiedzę na temat aktualnego stanu partii. Jest ona, jak ktoś ładnie napisał, partią monolitu. Partią jedności, partią jednej myśli. Ja bym to określił – partią jedynej słusznej myśli swojego wodza. Ostatnie wolne myśli inteligenta w tej partii, siedzą w ostatnim rzędzie ławy sejmowej, pod postacią Ludwika Dorna. Nie ma konserwatystów, nie ma nurtu liberalnego, nie ma żadnego nurtu ideowego w tej partii – jest tylko „ferment intelektualny”, emanujący z głów Brudzińskiego, Gosiewskiego, Putry, czy niepokojąco szybko upodabniającego się do reszty towarzystwa, młodego Mariusza Kamińskiego.

Przejdźmy do dostępnego nam materiału z konferencji „Polska inteligencja a życie publiczne po wyborach 2007″, zorganizowanej przez profesora Ryszarda Legutkę, w warszawskiej Akademii Muzycznej.

Continue Reading →

Himalaje polityczne

Denerwuje mnie Platforma Obywatelska i sam Donald Tusk coraz bardziej. Na tle ogólnego zmęczenia polityką polską i jej miałkością, Donald Tusk także traci. Zauważyli to zresztą także już sami wyborcy, obywatele, którzy w lutym wykazali się dużym spadkiem optymizmu społecznego (o 17% w stosunku do stycznia).

Słowa, przemówienie, konwencje i konferencje – skądś to znamy. Styl i język jest wprawdzie inny, niż w ciągu poprzednich dwóch lat rządów Jarosława Kaczyńskiego i jego koalicjantów – ale za to skuteczność rządzenia jest dramatycznie słabsza. To widać. I widzą to również przeciwnicy, którzy podnoszą znów głowy.

Sam pisałem, że nie będę rozliczał tego rządu już po 100 dniach od jego powołania. To zbyt krótki okres, zbyt mało czasu na podsumowania i analizy. Ale jednak już w tym czasie powinno się widzieć nie tylko taktykę rządzenia – a ta jest dość jasna – ale również strategię. Taktyka – to pokazanie się, że jest się rządem antypisu i rządem dla obywateli. Strategii – niestety – nie widać. Nie widać wiodących programów na najbliższą kadencję. A te które są oczywiste – czyli EURO 2012, reforma służby zdrowia, reforma kształcenia jako całości, reforma administracji, finasów i prawa (głównie administracyjnego i gospodarczego) – jakby przerastały zdolności i percepcję tego rządu. I na dodatek jeszcze – wyjątkowa nieskuteczność i indolencja w sprawach bieżących.

Continue Reading →

Muzycznie – Clannad

Wracamy powoli do pisania

Dziś w przeglądzie muzycznym na weekend – klasyka pop muzyki gaelickiej – Clannad.

To rodzinna grupa irlandzka, grająca już dobrze ponad 30. lat. Znana w Polsce, głównie z muzyki do serialu „Robin Hood”, z młodym Connerym w roli głównej.
Do rodziny należy też słynna nie mniej – Enya.
Muzyka, z biegiem czasu, coraz lepsza aranżacyjnie i brzmieniowo – stała się podkładem do wielu filmów – w tym słynnego „Brokeback Mountain”.

[youtube=watch?v=F-scwW3EM1E&feature=related]
Doskonała muzyka relaksacyjna, dobra na weekend.

Informacje na temat zespołu – na stronie oryginalnej zespołu i w Wiki.

Reszta – jak zwykle na moim blogu video.

Miłego odpoczynku

Azrael

  • Facebook