
Istota bytu ludzkiego zawarta jest w jego egzystencji
– Martin Heidegger
Ocena danej sytuacji zależy nie od tego, czy oceniana jest obiektywna prawda, lecz od tego kto, dla jakich celów dokonuje oceny. I jeszcze co ocenia – czy tylko danego człowieka – czy również kontekst i sytuację, w jakiej on się znalazł.
Właściwie wszystko w przyznaniu nagrody dla arcybiskupa seniora archidiecezji warszawskiej, Stanisława Wielgusa jest jasne – fundacja jego macierzystej uczelni uhonorowała go nagrodą za dokonania naukowe i dydaktyczne. Ma prawo, jest w pełni autonomiczna – a sam Wielgus zasłużył się dla niej niewątpliwie. 16 książek i około 500 innych publikacji, wieloletni rektor i administrator Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Profesor filozofii, mediewista, nauczyciel akademicki.
Tylko, że, niestety, nie tylko jego praca i działalność na rzecz ulczelni może być w tym przypadku miarą oceny kogoś takiego, kto pracował na szkoły katolickiej, która ma być ostoją humanizmu chrześcijańskiego. I nie można oddzielać działalności Wielgusa na uczelni od jego działalności, jak sługi bożego, hierarchy Kościoła Katolickiego, zarządcy diecezji płockiej – i świadomego współpracownika Służby Bezpieczeństwa PRL – przez 20 lat…
Wielgus otrzymał nagrodę Towarzystwa Naukowego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego za „wybitne osiągnięcia naukowe w duchu humanizmu chrześcijańskiego”.
Prodziekan Wydziału Filozofii KUL ks. prof. Stanisław Janeczek, w laudacji do nagrody powiedział, że Wielgus w swojej działalności kierował się „niepowtarzalnym blaskiem prawdziwego człowieczeństwa”. I następne zdanie z laudacji, na którym trzeba się zastanowić;
„Jest intelektualistą mającym olbrzymi autorytet moralny” – powiedział ksiądz Jeneczek.




Najnowsze komentarze