SLD droga na cmentarz

Lewica parlamentarna się podzieliła. Nie tylko parlamentarna – rozczłonkowanie partii, które się przyznają do idei lewicowych – jest porównywalne do tego, co się działo z polską prawicą, zanim znalazła się pod szyldem AWS. Może partii nie ma ich dużo, jak tamtych trzy- czteroliterowych partyjek, w których dominowały słowa konserwatyzm, prawica i Ojczyzna – ale ich skłócenie jest jeszcze większe, niż prawicy.

Pisałem o lewicy już wystarczająco dużo – i dalej twierdzę, że pójście w stronę radykalizmu społecznego, czyli skręt w lewo, ku elektoratowi „opuszczonemu, zdradzonemu” w wyniku przemian społecznych po roku 1989 – to droga donikąd, droga ku gettu politycznemu. Słusznie wczoraj w programie TVN 24 Jerzy Urban zauważył, że jak się skręca tylko w lewo – to pojazd zaczyna się kręcić w kółko…

Impuls do rozstania się lewicy dał Wojciech Olejniczak, postawiony pod ścianą przez swojego konkurenta do stanowiska szefa Sojuszu Lewicy Demokratycznej, sekretarza generalnego, Grzegorza Napieralskiego. Jest to dość dziwne, ponieważ Olejniczak to człowiek namaszczony przez Aleksandra Kwaśniewskiego, który od ideałów doktrynerskiej lewicy odszedł już dawno. Rozpad LiD był jednak rzeczą logiczną, z punktu widzenia jego pozycji w partii i nacisków aparatu partyjnego SLD, która nie potrafiła się zintegrować – i zgodzić – z działaczami Partii Demokratycznej. Ci zresztą za bardzo zintegrować się nie chcieli – etos „S” służy im jak etola, mająca podkreślić ich wyjątkowość – tylko, że jest ona już mocno wyleniała i podszyta pustką – pustką elektoratu i znaczenia na scenie politycznej.

Continue Reading →

Ustawa medialna: układ kontratakuje

W Sejmie będzie się toczyła ostra debata na temat ustawy medialnej – jak należy sądzić, nie tylko w sprawie zwolnienia emerytów i rencistów z płacenia abonamentu – lecz również o kształt mediów publicznych.
A jest się o co bić. I nie chodzi tu wcale o formułę organizacyjną tych mediów i ich rolę społeczną, jak się próbuje to przedstawić – lecz o pieniądze, wpływy, synekury i panowanie nad rynkiem.

TVP, mniej może Polskie Radio – stacza się coraz niżej, jeżeli chodzi o jakość produkcji, jej znaczenie opiniotwórcze – i także oddziaływanie społeczne i realizację misji. Ilość środków, jakie są pompowane w tego molocha – nie przekłada się na żadną wartość – ani intelektualną, ani edukacyjną – ani tak zwaną „misyjną”. Jest zresztą ciekawie, kiedy się zapyta doświadczonych, starych dziennikarzy, publicystów o to, czym jest ta misja mediów publicznych – to niestety poza sloganami o „wyższej kulturze”, oddziaływaniu społecznym, konieczności edukacji społeczeństwa – nie wiele więcej można usłyszeć. W tle lecą ryki z programu „Przebojowa noc” i okrzyki Doroty Rabczewskiej.

W 2007 roku w TVP wpompowano ponad 500 mln złotych z abonamentu, a z reklam telewizja otrzymała ponad 1,25, mln. Jak te pieniądze zostały wydatkowane – tego nie wiemy, bo Andrzej Urbański utajnił audyt zlecony przez ministra Aleksandra Grada – i nie chce przedstawić rozliczeń z działalności. Kuriozum jedyne w sobie – jedyny właściciel nie może prowadzić nadzoru nad swoją spółką. Obrońcom mediów publicznych jakoś to nie przeszkadza…

Continue Reading →