Dziś mamny na tapecie znów kogoś wielkiego – Joe Cocker.
Gra od słynnego Woodstock (z przerwamu na leczenie licznych, typowo rockowych schorzeń
- alkoholizmu i narkomanii). Jeżeli ktoś potrafi coś zaśpiewać lepiej, niż w oryginale – to jest to właśnie Cocker.
Na początek – obok słuchania – także coś do popatrzenia. Kim – wiadomo, Mickey – jeszcze nie zniszczony.
[youtube=watch?v=aHOPI3V8S6U]
Inne nagrania – jak zwykle, na muzycznym blogu.
Miłego popołudnia – i niedzieli. U mnie jest przepięknie…
Azrael




Najnowsze komentarze